Wieści z wybiegów

Sezon letni dopiero się rozkręca, ale projektanci pokazują już kolekcje na wiosnę roku 2017. Natomiast kolekcje zimowe 2016/2017 wdzieliśmy już jakiś temu. Chciałbym do nich powrócić na chwilę, bowiem zawsze warto wiedzieć jakie są wieści z wybiegów. Nie to, żeby się ich ściśle trzymać, ale żeby mieć orientację w trendach, jakie starają się narzucić słynne domy mody. A wieści te są raczej nieciekawe i odnotowuję je tylko z kronikarskiego obowiązku; przewiduję bowiem, że zostaną one gremialnie olane przez stylowych mężczyzn, którzy pójdą swoją drogą nie oglądając się na znanych projektantów. Bo owi projektanci znów się uparli, żeby uszczęśliwić nas ubiorami nie dość, że niezbyt ciekawie zaprojektowanymi, to jeszcze utrzymanymi w kolorystyce szaroburej. Czerń i ciemne szarości dominują w większości kolekcji, granat pojawia się rzadko, zaś innych kolorów jest tyle, co kot napłakał. A do tego te rozmiary! Wprawdzie linia ubrań jest nadal utrzymana blisko ciała (co na szczupłych modelach prezentuje się naprawdę efektownie), ale jeśli chodzi o długość spodni, szerokość ramion, lub długość rękawów płaszczy i marynarek, to: hulaj dusza, piekła nie ma!

Wydaje się, że większość projektantów postawiła sobie za punkt honoru, żeby żaden model nie wyglądał na wybiegu tak, jak mógłby wyglądać normalny mężczyzna w pracy, na spotkaniu, uroczystości rodzinnej czy w teatrze. Czyli białe koszule są zakazane (jeśli już to z czarnym kołnierzykiem), krawaty występują rzadko, a najmilej jest widziane włożenie na raz: golfu, koszuli i koszulki polo, przewiązanie tego apaszką i dołożenie gustownego szaliczka. Mimo tych uwag uważam, że warto przyjrzeć się pokazanym stylizacjom. Po pierwsze dlatego, że łatwo jest nabrać wtedy pewności siebie i utwierdzić się w przekonaniu, że nasza droga do własnego stylu jest jak najbardziej właściwa. A po drugie – niektóre pomysły są naprawdę świetne: trzeba je tylko wyłowić, połączyć ze sobą i dodać kolorów.

Muszę też dodać, że do poniższej prezentacji wybrałem te pokazy, które mi się najbardziej podobały i tylko uzupełniłem je kilkoma typowymi. Natomiast moje krytyczne uwagi dotyczą średniego poziomu wszystkich, które obejrzałem, czyli około setki. Jeśli więc dojdziecie do wniosku, że nie jest wcale tak źle, jak napisałem w poprzednich akapitach, to tylko dlatego, że widoku większości, wam oszczędziłem.

Marka Brioni wyłamuje się z czarnej konwencji. Gdyby zmienić koszule, krawaty i ew. buty, oraz dodać kolorowe poszetki – byłoby świetnie! Słowa uznania za ‚miękkie’ ramiona.

Także płaszcze Brioni mogą się podobać. Środkowy płaszcz z kieszeniami ‚motocyklowymi’. To lubię!

Salvatore Ferragamo urzekł mnie dwurzędówkami 2/1. Tylko znów te niepasujące koszule i krawaty! A na dodatek apaszki.

Każdy z tych płaszczy Salvatore Ferragamo chciałbym mieć w swojej szafie. Proszę zwrócić uwagę na długość: czyżby koniec z krótkimi płaszczykami do połowy uda?

Na zakupy do Versace wybrałbym się po płaszcze. Za garnitury raczej bym podziękował.

Ralph Lauren to tweedy, trzyczęściowe garnitury i… za długie spodnie.

Dunhill postawił na klasykę. Tylko z długością spodni trochę przesadził.

Ciąg dalszy klasyki Dunhilla, z odrobiną ekstrawagancji w postaci kieszeni.

Czarno – czarny Hermes.

Nadmiarem kolorów nie grzeszy też Bottega Veneta.

Trzyguzikowe marynarki Corneliani są – najzwyczajniej w świecie – brzydkie. Zaś środkowa, nienaturalnie krótka, z szerokimi ramionami, jest po prostu potworkiem.

Płaszcze Corneliani też nie rzucają na kolana.

Pomysł Dolce & Gabbana, żeby na płaszcze i marynarki naszywać różne emblematy, jest nawet ciekawy. Ale, żeby pod spód wkładać piżamy – to już przesada.

Zaszokować! To zapewne główny cel wielu projektantów. Przykrótkie marynarki nikogo dziś oczywiście nie zaszokują. Ale trzyguzikowe marynarki, w których ‚zapomniano’ o środkowym guziku – to już jest coś. Tym tropem poszła marka Canali. Dorzuciła jeszcze koszule w wyjątkowo brzydkich kolorach.

Marka Tiger of Sweden robiła chyba badania konsumenckie na polskiej prowincji: krótkie marynarki, wąziutkie klapy z dwiema butonierkami, za długie spodnie i buty na grubej, gumowej podeszwie. Wszystko jak należy.

Tags:,

7 komentarzy

  1. Piotr B 13/07/2016
    • Jan Adamski 13/07/2016
  2. dejko 13/07/2016
  3. Adrian 13/07/2016
  4. Radek 15/07/2016
  5. Chris 15/07/2016
  6. Marta 20/07/2016

Zostaw komentarz