New York Fashion Week

new_york_02

Bardzo często pokazuję na moim blogu, obrazki z Pitti Uomo, największych na świecie targów mody męskiej. Pitti Uomo jest słynne nie tyle ze swojej twarzy targowej, ile z twarzy towarzysko – snobistycznej, bowiem zjeżdżają tam z całego świata: projektanci, krawcy, dziennikarze, blogerzy oraz po prostu dandysi i sartorialiści. Podobny charakter ma wiele innych wydarzeń w różnych krajach świata. Wydarzenia te najczęściej występują pod nazwą Fashion Week i zgodnie z nią trwają przez tydzień. Mamy więc słynne: Milan Fashion Week, Paris Fashion Week, London Fashion Week i najsłynniejsze i największe: New York Fashion Week. W ich trakcie odbywa się wiele pokazów najnowszych kolekcji znanych projektantów (co jest ich głównym celem), ale nie mniej ważne są imprezy towarzyszące o charakterze towarzyskim. Co warte podkreślenia: każdy z fashionweek-ów ma swój własny, specyficzny klimat i koloryt, do którego nawiązują też uczestnicy, w swoich stylizacjach. O ile większość uczestników Pitti Uomo wyraźnie bazuje na klasycznej męskiej elegancji (szczególnie jest to widoczne wśród wystawców i handlowców), o tyle na New York Fashion Week króluje styl streetowy.

Dążenie do tego, żeby za wszelką cenę zadziwić, czy wręcz zaszokować, daje niekiedy efekty karykaturalne, jednak w niektórych przypadkach okazuje się twórcze i inspirujące. Postanowiłem przyjrzeć się nowojorskiemu tygodniowi mody, który miał miejsce dwa miesiące temu. Był on poświęcony kolekcjom na sezon wiosna/lato 2017, ale bardziej interesujące niż zaprezentowane tam kolekcje, były ubiory mężczyzn, którzy zjechali na to wydarzenie, jak również ubiory Nowojorczyków kręcących się przy nim. Część z nich była ubrana wprawdzie klasycznie; w garnitury lub zestawy koordynowane, jednak uwagę przykuwali ci, którzy postanowili zaszokować, lub przynajmniej zadziwić. Zapraszam na mały przegląd, choć mam świadomość, że znalazły się w nim obrazki raczej nietypowe dla mojego bloga. Zachęcam do otwartości i spojrzenia krytycznego, ale bez uprzedzeń. Ja staram się tak własnie podchodzić, choć nie zawsze mi się to udaje.

fashion_week_01-nymag-com-7

Styl streetowy – najbardziej typowy dla New York Fashion Week. Fot. nymag.com

fashion_week_02-designntrend-com

Bardzo kolorowo, trochę ekstrawagancko, ale czyż nie pięknie? Fot. designntrend.com

fashion_week_03-forbes-com

Modele szykujący się do pokazu; kolory odważne, ale tym razem nie sposób ich określić pięknymi. Fot. forbes.com

fashion_week_04-elle

Podstawowa dewiza: nie zaszokujesz – nie istniejesz. Fot. elle.pl

fashion_week_05-elle

Szokowania ciąg dalszy. Nieodparcie nasuwa się pytanie o granicę dobrego smaku. Fot. elle.pl

fashion_week_06-melodyjacob-com

Ogrodniczki bardzo w cenie. Fot. melodyjacob.com

designntrend-com-6

Niektóre zresztą bardzo ładne. Fot. designntrend.com

fashion_week_07-hollwoodreporter-com

Uczestnicy jednego z pokazów. Zarówno kolory, wzory ubiorów, jak i sami modele, mają w sobie jakąś sztuczność. Fot. hollywoodreporter.com

fashion_week_08-elle-com-speakingofstyle-ca

Gdy żaden dobry pomysł nie przychodzi do głowy, pozostaje wyszarpać dziury w spodniach i zrobić sobie kok na głowie. Fot. elle.pl, speakingofstyle.ca

fashion_week_09-nymag-com

Trudny dylemat: gdzie leży granica pomiędzy nonszalancją a niechlujstwem. Fot. nymag.com

fashion_week_10-nymag-com-6

Tiszert wystający spod koszuli zawsze wydawał mi się pretensjonalny. Podobnie jak koszula wypuszczona na spodnie. Jednak nie pogardziłbym taką lnianą koszulą. Fot. nymag.com

fashion_week_11a-elle-com

Zupełnie odrębną grupę ubiorów stanowiły bluzy, kurtki i koszule z napisami lub emblematami na plecach. Fot. elle.com

fashion_week_11-elle-pl

Pół wieku temu, na szkolnym balu przebierańców, zdobyłem nagrodę za najciekawszy strój. Byłem przebrany za hippisa i m.in. miałem na sobie obszarpaną bluzę z dużym napisem na plecach: make love not war. Myślę, że w tamtym kostiumie miałbym szansę na sukces na NYFW. Fot. elle.pl

fashion_week_11b-elle-com

O ile same napisy podobają mi się średnio, o tyle kolorowe emblematy, budzą mój zachwyt. Pod warunkiem, że są na odpowiedniej do tego kurce. Fot. elle.com

fashion_week_11c-elle-com

A gdyby tak sprawić sobie elegancką marynarkę z namalowaną na plecach, paszczą drapieżnika? Fot. elle.com

fashion_week_17-buro247-sg

Emblematy i obrazki niekoniecznie muszą się znajdować na plecach; mogą też być na piersi. Fot. buro247.sg

designntrend-com-5

A mogą też być wszędzie. Fot. designntrend.com

fashion_week_13-thefashionablemanlv-wordpress-com-2

Oto jak można zaoszczędzić na krawcowej. Fot. thefashionablemanlv.wordpress.com

fashion_week_15-elle-com

Strój plażowo-wizytowy. Nie widać butów, więc można snuć przypuszczenia: czarne lotniki? Fot. elle.com

fashion_week_16-buro247-sg

Kombinezon siren suit, coś pośredniego między koszulą a marynarką oraz buty dla facetów cierpiących na kompleks niskiego wzrostu. Fot. buro247.sg

fashion_week_18-buro247-sg

Okazuje się, że każde źródło inspiracji jest dobre: nawet sutanna duchownego. Fot. buro247.sg

fashion_week_19

Nowy Jork w lipcu należy raczej do ciepłych miejsc; bezrękawniki są bardzo praktyczne. Łatwo też zauważyć, że spodnie tradycyjnej długości były niemile widziane; obowiązywały za długie lub za krótkie. Fot. mensfashionpost.tumblr.com

designntrend-com

Za duży rozmiar? Za długie rękawy? Takie pojęcia nie istnieją na New York Fashion Week. Fot. designntrend.com

designntrend-com-3

No właśnie. Fot. designntrend.com

fashion_week_20-nymag-com-2

Najbardziej wymyślne stylizacje prezentowali Azjaci oraz Afroamerykania. Fot. nymag.com

fashion_week_21-nymag-com-3

Dozwolone były ciasteczka w kolorach pasujących do stylizacji. Fot. nymag.com

fashion_week_22-speakingofstyle-ca-3

Nigdy nie przekonam się do koszul wystających spod marynarki. Fot. speakingofstyle.ca

fashion_week_23-speakingofstyle-ca

Niekiedy nie wiadomo, czy sfotografowani zostali uczestnicy New York Fashion Week, czy uczniowie pobliskiej szkoły. Ciekawe czy Winston Churchil, który był najbardziej znaną postacią noszącą siren suit, włożyłby kombinezon z denimu? Fot. speakingofstyle.ca

le21eme-com

New York Fashion Week jest tak samo nie do pomyślenia bez Nicka Woostera, jak Pitti Uomo bez Lina Ieluzziego. Tutaj Nick z Joshem Peskowitzem. Fot. le21eme.com

baner_poziomy1

14 komentarzy

  1. Mateusz 23/09/2016
  2. spokojny 23/09/2016
  3. Skafander 23/09/2016
  4. Chris 23/09/2016
    • Krzysztof 24/09/2016
  5. Piotr 24/09/2016
  6. boor 25/09/2016
  7. Simon 26/09/2016
  8. taxus 26/09/2016
  9. dan 30/09/2016
  10. ME 24/10/2016
    • Jan Adamski 24/10/2016

Dodaj komentarz