Kot udaje tygrysa

Moją uwagę zwrócił ostatnio artykuł Roberta Krasowskiego zamieszczony w tygodniku Polityka nr 40, datowanym na 28.09 – 4.10.2016. Artykuł nosi tytuł: Kot udaje tygrysa i analizuje sposób sprawowania władzy przez Jarosława Kaczyńskiego. Muszę się od razu przyznać, że jestem fanem tekstów Roberta Krasowskiego, którego uważam za najbardziej przenikliwego obserwatora polskiej sceny politycznej. Krasowski jest autorem kilku książek wydanych w cyklu ‚Historia III RP’, m.in. Po południu – o upadku elit solidarnościowych po zdobyciu władzy, Czas gniewu – o rozkwicie i upadku SLD i Czas Kaczyńskiego – o okresie rządów Jarosława i Lecha Kaczyńskich oraz Donalda Tuska. Stawia w nich tezy idące pod prąd powszechnie przyjętym schematom i kalkom. Np. Jarosława Kaczyńskiego portretuje nie jako ideowca – lecz egoistę, skupionego wyłącznie na własnej pozycji. Lech Kaczyński jest u Krasowskiego ofiarą, ale nie ‚przemysłu pogardy’, lecz własnych słabości. Ziobro i Kamiński są ofermami. Jednak najbardziej intrygujący jest obraz Tuska, w którym autor nie widzi przeciwnika Kaczyńskiego, lecz jego kontynuatora, podążającego tym samym tropem.

Wracając do artykułu Kot udaje tygrysa; to właśnie Jarosław Kaczyński ma być tym udającym kotem. Robert Krasowski pisze: ‚Kaczyński dokonał zwrotu, dawny specjalista od ideowych krucjat oparł się na 500 plus. Dawniej Kaczyński ludzi rewoltował, dziś ich kupuje. Owszem, rzuca czasem krwistymi słowami, bo jego zwolennicy lubią dreszcz kontestacyjnych emocji. Ale z ust Kaczyńskiego nie wychodzą wezwania do walki, a tylko gniewne pomruki. Kot udaje tygrysa’. I dodaje, stawiając kropkę nad i: ‚Jedynym celem pisowskiej władzy było ustanowienie swej władzy. Osobliwością epoki jest to, że nie słychać z tego powodu jęków zawodu. Głód rewolucji w prawicowym elektoracie okazał się równie płytki jak sama rewolucja. Udało się go zaspokoić wymianą sztandarów. Podkreślenie w powyższym cytacie jest moje – zwracam uwagę na to zdanie, bowiem niezwykle trafnie charakteryzuje znaczną część naszego społeczeństwa, które jak w amoku ulega zaklęciom, nie  wgłębiając się w istotę problemu. Czyni tak albo wskutek lenistwa umysłowego, albo wskutek niedostatków intelektualnych. Z tekstu Krasowskiego – przecież bardzo krytycznego wobec Kaczyńskiego – przebija pewien podziw dla jego politycznej skuteczności, przejawiającej się w umiejętności wykorzystana ludzkiej głupoty, dla własnych celów.

W artykule Roberta Krasowskiego bardzo ciekawe jest porównanie postaw Kaczyńskiego i Tuska. Porównanie to wypada dość zaskakująco: ‚Z pełni władzy Kaczyński korzysta podobnie jak Tusk. To ten sam model rządzenia, który cechuje prymat słów, brak projektów wewnętrznych oraz oparcie stabilności władzy na rozdawnictwie publicznych pieniędzy’. W innym miejscu czytamy: ‚W tej sytuacji Kaczyński może się skupić na tym, co politycy lubią najbardziej, czyli na konsolidacji swojej władzy. Tusk robił to z wielkim talentem, Kaczyński robi to z nie mniejszym. (…) Kaczyński ma pod sobą tłum ludzi, który zażył jeden z najmocniejszych narkotyków – czyli władzę. Jednych to uskrzydliło, innych ogłupiło, u jednych zrodziło ambicje, u innych panikę. Nad nimi wszystkimi Kaczyński musi zapanować’.

W całej publicystyce Roberta Krasowskiego przewija się fundamentalne pytanie: po co politycy sięgają po władzę. Jego diagnozy nie napawają jednak otuchą: ‚Dla opinii publicznej ważne jest jak Kaczyński władzy użyje. Czy z pożytkiem dla ludzi, czy ze szkodą? Kłopot w tym, że Kaczyński – podobnie jak Tusk – władzy nie ma zamiaru używać. Polską rządzi kolejny polityk, którego kompas nastawiony jest wyłącznie na ochronę swojego przywództwa. (…) Wszystkie konflikty, które tak mocno angażują opinię publiczną, są bez wyjątku metapolityczne. Dotyczą nie tego, co władza robi, ale tego jakim wartościom oddaje hołd. A jeszcze bardziej tego, jakim wartościom hołdu odmawia’.

Z diagnozami Roberta Krasowskiego można się nie zgadzać, warto je jednak poznać. Dlatego zachęcam do przeczytania całego artykułu. Można go znaleźć pod tym linkiem, ale dostęp do pełnej treści jest płatny.

Zostaw komentarz