Rachunek za prąd

Czy próbował ktoś rozszyfrować kiedykolwiek rachunek za prąd zwany poprawnie energią elektryczną? Zawiera on całą masę pozycji, w których trudno się połapać. Rachunek komplikuje dodatkowo fakt, że nie płacimy za zużyty prąd, lecz za prognozowane zużycie w kolejnym okresie. A ponieważ prognozowane zużycie zawsze się różni od zużycia rzeczywistego, zatem w każdym rachunku musi być część poświęcona rozliczeniu za okres poprzedni. Z tego rozliczenia powstaje albo nadpłata, albo niedopłata, która jest uwzględniana w opłacie za prognozowane zużycie w kolejnym okresie. Czy nie da się prościej? Oczywiście, że się da, ale ewentualna przejrzystość rachunku jest nie na rękę rządowi, który uważa (poniekąd słusznie), że im bardziej skomplikowany rachunek, tym łatwiej w nim upchnąć różnego rodzaju parapodatki obciążające obywatela. Rodzi się tu pytanie co ma wspólnego rząd z rachunkiem za prąd, który jest przecież wystawiany przez spółkę, która nam prąd dostarcza. Otóż w rachunku tym jest zawartych wiele różnych parapodatków, zaś spółka wystawiająca nam rachunek jest po prostu poborcą tych podatków, zmuszonym ustawowo do ich poboru i odprowadzania do budżetu państwa. Ostatnio miała nawet miejsce próba wprowadzenia do rachunków za prąd parapodatku zwanego opłatą audiowizualną, ale została skutecznie zablokowana przez przyszłych poborców. Niedawno, w odcinku 48 Księgi zdziwień, pisałem o dwóch nowych parapodatkach dopisywanych nam do rachunków; jednym już wprowadzonym i drugim, który pojawi się od 1 stycznia 2017 roku. W tym wpisie chciałbym spojrzeć na sprawę całościowo i spróbować wyselekcjonować różne dopłaty do rachunku, w tym wszystkie parapodatki – także te, które wkrótce się pojawią. A trzeba jeszcze wiedzieć, że nie wszystkie parapodatki są wyszczególnione expressis verbis; niektóre są ukryte, co jeszcze bardziej zaciemnia obraz.

Oto zestawienie dopłat i parapodatków, które zawiera, lub wkrótce będzie zawierał, każdy rachunek za prąd.

OPŁATA HANDLOWA zwana inaczej opłatą za uprzejmość sprzedawcy energii elektrycznej. Pokrywa koszty wystawienia faktur i rachunków i inne koszty administracyjne. Przeważnie rachunki za prąd wystawiane są raz na kwartał lub raz na pół roku, ale opłata handlowa jest naliczana za każdy miesiąc. Gdyby sprzedawca energii był mniej uprzejmy i np. nie wystawiał faktur, to mielibyśmy poważny problem. Więc z chęcią uiszczamy tę opłatę.

OPŁATA ABONAMENTOWA to opłata za fakt, że jesteśmy przyłączeni do sieci. Nawet jeśli zużycie energii wynosi 0 (zero) to ta opłata i tak jest pobierana.

OPŁATA PRZEJŚCIOWA to parapodatek ustalany przez URE, obowiązujący od 1 kwietnia 2009 r. (świetna data na wprowadzenie nowego parapodatku), związany z kosztami rozwiązania kontraktów długoterminowych z elektrowniami. Z roku na rok malała, ale właśnie została znacząco podwyższona (o 190%; z 3,78 zł do 8,00 zł miesięcznie) i w nowej wysokości będzie obowiązywać od 2017 roku.

OPŁATA NA GÓRNIKÓW – parapodatek, który nie jest uwidoczniony w rachunku; jest ukryty w pozycji: ENERGIA CZYNNA. Ponieważ spółki energetyczne zostały zmuszone do dotowania górnictwa, muszą to sobie zrekompensować w cenach.

OPŁATA JAKOŚCIOWA – parapodatek posiadający jedną z najzabawniejszych nazw. Teoretycznie jest przeznaczony na poprawę jakości energetycznych sieci przesyłowych. A ponieważ wiadomo, że w Polsce sieci przesyłowe są w dramatycznie złym stanie, podatek ten ma wydźwięk orwellowski.

OPŁATA OZE – ten parapodatek figuruje na naszych rachunkach od niedawna. Chodzi o to, że energia wytwarzana z wiatru, biogazu, ogniw fotowoltaicznych itp. jest droższa od energii ze źródeł tradycyjnych. I ktoś musi tę różnicę pokryć. Wiadomo oczywiście kto: my – konsumenci energii. Warto wiedzieć, że nasz obecny rząd wylansował nowe pojmowanie energii ze źródeł odnawialnych. Praktycznie zakazał produkowania energii z wiatru i znacząco utrudnił z innych źródeł odnawialnych (biogaz, słońce, woda). Za to energią odnawialną jest energia z tradycyjnych elektrowni węglowych, pod warunkiem, że oprócz węgla, spala się tam także drewno. Warto mieć na uwadze, że płacąc podatek nazywający się OPŁATA OZE, płacimy za spalanie naszych lasów w kotłach elektrowni.

OPŁATA SIECIOWA STAŁA to opłata za dystrybucję energii, czyli za to, że dostarczono nam ją do mieszkania. Żeby trochę skomplikować rachunek, podzielono ją na dwie części: stałą i zmienną.

OPŁATA SIECIOWA ZMIENNA – dalszy ciąg wynagrodzenia dla dostawcy energii. Co ciekawe zawiera ona tzw. straty sieciowe, co oznacza, że odbiorca energii mieszkający na pustkowiu, zapłaci więcej, niż ten mieszkający w obszarze zurbanizowanym.

OPŁATA ZA RYNEK MOCY to nowy parapodatek, który dopiero się pojawi. Uzyskane środki rząd będzie sprawiedliwie dzielił pomiędzy państwowe spółki energetyczne. Jest niestety obawa, że Bruksela zablokuje ten podatek, co byłoby straszne dla naszego bezpieczeństwa energetycznego. Dlatego rząd ma w zanadrzu parapodatek, którego żadna Bruksela nie odważy się zablokować. Jest to:

ŚWIĘTA OPŁATA PATRIOTYCZNA – parapodatek za to, że energia elektryczna rozświetla naszą świętą polską ziemię: miasta, wsie, miejsca pamięci marodowej, drogi, pomniki i wiele innych obiektów.

6 komentarzy

  1. Mateusz 26/10/2016
    • Jan Adamski 27/10/2016
  2. KK 11/11/2016
    • KK 11/11/2016
  3. Tomasz 13/11/2016
  4. rachunek za prad 05/12/2016

Zostaw komentarz