Skala kompromitacji

24 grudnia 2015 roku, Witold Waszczykowski – minister spraw zagranicznych Polski, wystąpił do Komisji Weneckiej, z prośbą o opinię na temat zagadnień prawnych będących przedmiotem uchwalonej 22 grudnia 2015 r. nowelizacji ustawy o Trybunale Konstytucyjnym. W komunikacie MSZ ogłoszonym tego samego dnia można było przeczytać, że: ‚Minister jest przekonany, że Trybunał Konstytucyjny jest jednym z ważnych elementów ładu instytucjonalnego Rzeczpospolitej i należy jak najszybciej zakończyć narosłe wokół niego kontrowersje. Minister jest głęboko przekonany, że międzynarodowy prestiż Komisji Weneckiej oraz jej profesjonalizm pozwolą na dokonanie obiektywnej oceny zagadnień prawnych będących przedmiotem wniosku’. Warto zaznaczyć, że polski rząd nie miał obowiązku zasięgać opinii Komisji; była to jego decyzja i jego dobra wola. Jednak zaangażowanie autorytetu Komisji Weneckiej do rozwiązania sporu prawnego wokół Trybunału Konstytucyjnego, wydawało się całkiem racjonalne. Tyle tylko, że jak się miało wkrótce okazać, zupełnie nie chodziło o płaszczyznę prawną, lecz polityczną, no i zaczęły się problemy. Wyszło jak wyszło: skala kompromitacji polskiego rządu i polskiego państwa, osiągnęła poziom rzadko spotykany w światowej dyplomacji i polityce.

Europejska Komisja na rzecz Demokracji przez Prawo (European Commission for Democracy through Law), zwana powszechnie Komisją Wenecką, jest organem doradczym Rady Europy do spraw prawa konstytucyjnego. W jej skład wchodzą eksperci w dziedzinie prawa, przede wszystkim konstytucyjnego i międzynarodowego. Powstała w roku 1990, a tworzyło ją początkowo 18 państw. Obecnie uczestniczy w niej ponad 60 państw, które delegują swoich przedstawicieli do głównego ciała, w którym zasiada obecnie ponad 100 osób. Są to zwykle ludzie o wielkim autorytecie międzynarodowym lub bogatym dorobku naukowym z dziedziny prawa konstytucyjnego: profesorowie uniwersytetów, prezesi narodowych sądów konstytucyjnych (aktualni lub emerytowani), byli premierzy lub ministrowie, rzecznicy praw obywatelskich itp. Już przez sam swój skład, Komisja Wenecka jest ciałem o wielkim autorytecie i w ciągu ponad ćwierćwiecza jej istnienia nie zdarzyło się, aby ten autorytet był podważany.

Komisja podejmuje działania albo na wniosek państwa członkowskiego, albo na wniosek któregoś z organów Rady Europy. Po wpłynięciu wniosku, powołuje grupę sprawozdawców, którzy, w konsultacji z danym krajem, przygotowują projekt opinii. Opinia jest przyjmowana na posiedzeniu plenarnym, w obecności przedstawiciela państwa, którego dotyczy. Opinia jest przyjmowana na zasadzie konsensusu; tak długo koryguje się sporne stwierdzenia, aż wszyscy członkowie się z nimi zgadzają. Dlatego opinie Komisji są bardzo wyważone i całkowicie abstrahujące od kwestii politycznych, a skoncentrowane jedynie na aspektach prawnych, opartych na konstytucji danego kraju. W polskiej sprawie Komisja Wenecka wydała już jedną opinię: 11 marca 2016 roku, zaś wczoraj, 14 października 2016 r. przyjęła drugą. Posiedzenie Komisji zostało zbojkotowane przez polski rząd, zaś w przesłanym wcześniej stanowisku, nasz rząd stwierdził m.in. (cytaty za PAP): ‚Opinia jest nierzetelna, jednostronna, niepogłębiona i zawiera błędy rzeczowe. Wykracza też poza zakres wyznaczony we wniosku o zbadanie sprawy. Ujawnia także jednoznacznie polityczne zaangażowanie ekspertów, przygotowujących tekst po stronie opozycji’. (brak przecinka po słowie tekst, który zmienia sens zdania, występuje także w oryginale) I dalej: ‚Komisja Wenecka nie jest w stanie zagwarantować opinii na wystarczającym poziomie merytorycznym, nie działała bezstronnie i apolitycznie. […] Dlatego efekt jej pracy budzi graniczące z pewnością wątpliwości, co do jej rzetelności. Pokazuje ukryty cel polityczny – wsparcie opozycji i bezprawnych działań prezesa TK w kwestii wskazania kandydatów na przyszłego prezesa TK’. I na końcu stawia kropkę nad „i”: ‚W świetle ocen odnoszących się do stronniczego i wadliwego prawnie projektu opinii, rząd wątpi w celowość dalszej współpracy z Komisją Wenecką w tym aspekcie. Rząd pozostaje na stanowisku, że problem – jako należący do spraw wewnętrznych Polski – zostanie rozwiązany przez Sejm przy współpracy z innymi organami państwa’.

Nie jest moim celem zajmowanie się treścią wczorajszej, oraz wcześniejszej opinii Komisji Weneckiej. Chodzi mi tylko o sposób załatwienia sprawy przez polski rząd. Uważam, że doszło do największej kompromitacji państwa polskiego na arenie międzynarodowej od co najmniej 35 lat. Używanie przez rząd polski, w oficjalnym piśmie, obelżywych zwrotów wobec międzynarodowego organu o niekwestionowanym autorytecie, jest świadectwem całkowitego upadku polskiej dyplomacji. Jest mi po prostu wstyd.

Miejscem obrad Komisji Weneckiej jest Scuola Grande di San Giovanni Evangelista w Wenecji. Fot. mamatus.centerblog.net

Jedna odpowiedź

  1. taxus 16/10/2016

Zostaw komentarz