Tymczasowy karmnik

Odwiedzające mnie ptaki, już od początku października zaczynają się rozglądać za karmnikowym pożywieniem. Ponieważ docelowe karmniki instaluję dopiero w listopadzie, zatem, żeby nie rozczarowywać moich ptasich gości, wystawiam karmnik tymczasowy, czyli po prostu miskę, do której wsypuję ziarno słonecznika i fistaszki dla sójek. I za każdym razem się dziwię, gdy pierwsza sójka pojawia się po dwóch, trzech minutach od wystawienia pożywienia. Skąd ona o tym wie? W ciągu kilkunastu dalszych minut pojawiają się kolejne sójki i zaczyna się pomiędzy nimi rywalizacja o dostęp do jedzenia. Przeganiają się zawzięcie, ale ostatecznie wszystkie zdołają się najeść. Rywalizacja sójek ma najzabawniejszy przebieg, jeśli chodzi o fistaszki.

Trzeba wiedzieć, że sójki zwykły ukrywać różne smakołyki ‚na później’. Najczęściej się zdarza, że sójka porywa z karmnika jeden fistaszek i odlatuje gdzieś go ukryć. Ale odlatując widzi, że do fistaszków zbliża się już inna sójka: zatem zawraca, przepędza rywala i znów odlatuje, ale rywal w tym czasie znów się zbliża, więc sójka znów zawraca itd. Zabawne jest to, że cały czas ma fistaszek w dziobie. Innym ciekawym zachowaniem, które obserwuję u sójek, jest zachowanie hierarchii. Jedne osobniki są wyżej, inne niżej. Gdy taka wysoko postawiona sójka przebywa w karmniku, żadna inna nawet nie próbuje się zbliżyć. A ta wysoko postawiona nieśpiesznie bada poszczególne fistaszki; bierze do dzioba, sprawdza i odkłada. Później bierze następny – i znów odkłada. Wygląda to jakby układała orzeszki w jakimś określonym porządku lub tworzyła z nich jakiś deseń. Inne osobniki siedzą na okolicznym drzewie i pokornie czekają. Wreszcie wysoko postawiona, decyduje się na jeden z fistaszków i z nim odlatuje. Ale widzi, że inna się zbliża do karmnika, więc zawraca. I tak w kółko…

Czasami się zdarza, że wysoko postawiona, nie zabiera fistaszka celem ukrycia go, lecz na miejscu rozłupuje i zjada orzeski wyjęte z łupinek. Oczywiście żaden osobnik stojący niżej w hierarchii, nie śmie w tym czasie się zbliżyć. Taki proces rozłupywania widać na połączonych zdjęciach poniżej. A ma kolejnych – sójka w różnych sytuacjach.

Sikorki potrzebują nieco więcej czasu na zorientowanie się, że pokarm jest już dostępny w moim ogródku. Zwykle pierwsza bogatka zjawia się po kilku godzinach, niewiele później melduje się pierwsza modraszka. A później przylatują kolejne. Sikorki nie konkurują ze sobą; wręcz przeciwnie – zimą żerują w stadach. Oczywiście małe sikorki czują respekt przed dużymi sójkami i czekają pokornie, jeśli jakaś sójka okupuje karmnik. Są jednak niecierpliwe i jeśli wysoko postawiona sójka zbyt długo przekłada fistaszki z miejsca na miejsce, to zdarza się, że któraś sikorka podfruwa i w ułamku sekundy porywa ziarenko. Bo u sikorek, technika korzystania z karmnika polega na tym, że porywają ziarenko, odlatują z nim w bezpieczne miejsce i dopiero tam konsumują. Przy czym nie połykają całych ziaren, jak większość innych ptaków, lecz rozdrabniają je bardzo szybkimi uderzeniami dzioba (przynajmniej kilkanaście razy na sekundę). Sikorki lubią również rozdrobnione orzechy, zaś najbardziej wyczynowe bogatki potrafią porwać cały fistaszek, odlecieć z nim w bezpieczne miejsce i tam dobrać się do orzeszka. Oczywiście zjadają tylko jego niewielką część, bo w pewnym momencie gubią fistaszek i reszta się marnuje.

Zostaw komentarz