PTE – dyskretny urok PRL-u

Gdy studiowałem na Politechnice Warszawskiej w pierwszej połowie lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku, jednym z najważniejszych przedmiotów wykładanych na początkowych semestrach, była ekonomia polityczna. Tak na prawdę, były to dwa przedmioty, obydwa kończące się egzaminem; najpierw uczyliśmy się ekonomii politycznej kapitalizmu, a później – ekonomii politycznej socjalizmu. Więc jedną z pierwszych rzeczy, której dowiadywaliśmy się jako przyszli inżynierowie było to, że są dwie nauki ekonomiczne, co miało wynikać z faktu, że w socjalizmie obowiązują inne obiektywne prawa niż w kapitalizmie. Dalsze wgłębianie się w materię dwóch ekonomii prowadziło do wniosku, że ekonomia kapitalizmu jest nic niewarta, ponieważ zakłada, że każdy człowiek jest indywidualistą, który troszczy się głównie o własny interes. Ekonomia socjalizmu wychodziła z założenia, że najważniejsze jest dobro wspólne i człowiek na wyższym poziomie rozwoju umysłowego i społecznego, będzie miał w pogardzie interes swój i swojej rodziny, a troszczył się będzie wyłącznie o dobro wspólne. Ekonomia kapitalizmu zakładała, że gospodarka jest wypadkową milionów indywidualnych decyzji producentów i konsumentów i tym samym, ma zdolność do samoregulacji. Ekonomia socjalizmu nie dopuszczała myśli, że coś może działać bez odgórnych planów i regulacji. Niestety każda regulacja pozostawiała jakieś luki, z których ochoczo korzystali uczestnicy rynku. Powstawały więc kolejne regulacje, mające ‚uszczelnić’ poprzednie. Te kolejne – też miały luki, i tak dalej. I taki własnie był dyskretny urok PRL-u.

Wspomnienia z okresu, gdy musiałem zgłębiać tajniki – jedynie słusznej – ekonomii socjalizmu, naszły mnie, gdy przeczytałem artykuł Witolda Gadomskiego w Wyborczej.biz zatytułowany ‚PTE – dyskretny urok PRL-u’. Muszę tu dodać, że Witold Gadomski należy do moich ulubionych publicystów ekonomicznych, bowiem przy całej swojej bogatej wiedzy, podchodzi do spraw gospodarki w sposób niezwykle pragmatyczny i zdroworozsądkowy. W artykule, którego fragmenty postanowiłem przytoczyć, wykpiwa on właśnie ekonomię socjalizmu, która – o dziwo – zdobywa ostatnio coraz więcej zwolenników. Między innymi szacowna organizacja jaką jest Polskie Towarzystwo Ekonomiczne (PTE), przekształca się powoli w Polskie Towarzystwo Ekonomistów Socjalistycznych (PTES) i jest obecnie kierowana przez osobę o poglądach skrajnie etatystycznych. Pan Witold Gadomski pisze:

‚W panelu dyskusyjnym „Patologiczne aspekty polskiej prywatyzacji” wystąpiło trzech znamienitych gości: prof. Paweł Bożyk, były szef doradców Edwarda Gierka, prof. Andrzej Karpiński – w latach 1974-83 zastępca przewodniczącego Komisji Planowania i najmłodszy, zaledwie 71-letni dr Ryszard Ślązak, niegdyś wysokiej rangi pracownik Ministerstwa Finansów. Prowadząca panel prof. Elżbieta Mączyńska, która jest przewodniczącą PTE, na wstępie zauważyła, że oceniając polską prywatyzację, trzeba brać pod uwagę, że została ona nam narzucona przez zagranicznych wierzycieli. Potem było jeszcze lepiej’.

‚Paweł Bożyk, którego błyskotliwa kariera zakończyła się wraz z upadkiem ekipy Edwarda Gierka – czyli przed 36 laty – twierdził, że na prywatyzacji „obłowili się prywatyzatorzy” i on zna nawet stawki, jakie dostawali. Przyznał, że duże zakłady przemysłowe były nierentowne, ale tylko „według paradygmatu neoliberalnego”. W domyśle, według ekonomii socjalizmu były bardzo dochodowe. (…) Bożykowi w ogóle wiele rzeczy się mieszało. Wspominając o wielkości zakładów przemysłowych, pomylił wybitnego austriackiego ekonomistę Josepha Schumpetera ze znacznie młodszym i mniej wybitnym niemieckim ekonomistą Ernstem Schumacherem’.

‚Andrzej Karpiński, autor książki „Od uprzemysłowienia w PRL do deindustrializacji kraju” oznajmił, że „nie ma żadnej wątpliwości, że prywatyzacja prowadziła do likwidacji wielu zakładów”. Wyliczył, że na 6202 przedsiębiorstwa istniejące w roku 1988, w III RP przestało istnieć 1675. Według niego to katastrofa. Były wiceprzewodniczący Komisji Planowania (to była taka instytucja, która obliczała, ile uszczelek i nakrętek potrzebuje takie czy inne przedsiębiorstwo) ani słowem nie wspomniał o tysiącach nowych firm, które powstały w ciągu ostatnich 25 lat. Karpiński dał piękny wykład ekonomii socjalizmu. Mówił, że powodem likwidacji zakładów przemysłowych w III RP była chęć zagospodarowania nieruchomości, zwłaszcza w dużych miastach oraz tzw. prywatyzacja garażowa. (…) Przez prywatyzację garażową Karpiński rozumie przejmowanie elementów majątku dawnych państwowych przedsiębiorstw przez małe prywatne firmy. Dla ekonomii socjalizmu to zgroza, dla ekonomii normalnej to proces niezwykle korzystny, gdyż stojący bezczynnie majątek znajdował zatrudnienie’.

‚Ryszard Ślązak poszedł po całości. Uznał, że początek zła leży w planie Balcerowicza, który niepotrzebnie wprowadził wymienialny pieniądz i dyscyplinę finansową przedsiębiorstw. Gdyby od niego zależało, socjalizm trwałby w Polsce do dziś’.

Witold Gadomski konkluduje:

‚Ja rozumiem, że starsi panowie z sentymentem wspominają dawne czasy, gdy sami kształtowali politykę gospodarczą. Ale dlaczego taki bełkot firmuje Polskie Towarzystwo Ekonomiczne? Najwyraźniej chce pozostać skansenem ekonomii socjalizmu. Znacznie groźniejsze jest jednak to, że tym samym językiem, co profesorowie z epoki Gomułki i Gierka mówią ministrowie obecnego rządu, zwłaszcza Mateusz Morawiecki. Wicepremier twierdzi, że prywatyzacja była niepotrzebna, a na pewno zbyt masowa, że znakomite państwowe przedsiębiorstwa zostały celowo zlikwidowane, a plan Balcerowicza służył zagranicznemu kapitałowi. Kto wie, może kariera Pawła Bożyka jeszcze nie jest zakończona?’

15 komentarzy

  1. A.Pienio 11/11/2016
    • Bodek 11/11/2016
      • Mateusz 11/11/2016
      • A.Pienio 11/11/2016
      • A.Pienio 11/11/2016
  2. Mateusz 11/11/2016
    • A.Pienio 11/11/2016
      • Mateusz 11/11/2016
        • A.Pienio 11/11/2016
          • Jan Adamski 11/11/2016
          • Jan Adamski 11/11/2016
          • A.Pienio 11/11/2016
          • Jan Adamski 11/11/2016
          • A.Pienio 12/11/2016
          • Bardziej spokojny ;) 13/11/2016

Zostaw komentarz