Maska jak u kolędnika

Kolędnicy, wybierając się po kolędzie, wkładają różnorakie stroje, a niektórzy także maski (np. diabeł lub śmierć). Gdyby szczygieł miał się udać po kolędzie, to problem maski miałby z głowy, bowiem natura już go wyposażyła w coś w rodzaju czerwonej maski. Intensywnie zabarwione pióra rozłożone są wokół dzioba, obejmując także oczy – czyli na twarzy – jeśli takiego określenia można użyć w odniesieniu do ptaka. Czerwona maska szczygła przyciąga uwagę, ale trzeba dodać, że także inne fragmenty upierzenia są bardzo ładne. Jednym słowem szczygły należą do ptaków bardzo fotogenicznych. W przeszłości odwiedzały regularnie moje karmniki, jednak w ostatnich latach te wizyty stają się coraz rzadsze. Być może nasiona słonecznika nie do końca im odpowiadają. Kiedyś kupiłem duży zapas prosa abisyńskiego – podobno przysmaku szczygłów. Ale ptaki nie dały mi szansy sprawdzenia czy rzeczywiście gustują w prosie abisyńskim, bowiem się nie pojawiły. Natomiast jego wielkimi miłośnikami okazały się mole, które zalęgły się w worku z zapasem ziarna przechowywanym do następnego sezonu. Cały zapas trzeba było wyrzucić, a pozbycie się moli było sporym kłopotem.

Samice i samce szczygłów są niemal identyczne, ale to własnie czerwona maska jest jednym z nielicznych wyróżników. U samców sięga ona za oko, podczas gdy u samic, ledwie do oka dochodzi. Ale to tylko teoretycznie wygląda tak prosto, bowiem ja sam mam problemy z odróżnieniem samców od samic. Szczygły zamieszkują całą Europę i część Azji, w Polsce są dość liczne. W przeszłości były odławiane i trzymane w niewoli ze względu tyleż na piękne ubarwienie, co i równie piękny śpiew. Ba! W niektórych krajach były uważane za przysmak, odławiane i zjadane. Mam nadzieję, że to się już nie zdarza, chociaż pewności nie mam, zaś terenem gdzie takie praktyki jeszcze ciągle mogą mieć miejsce, są południowe Włochy.

2 Odpowiedzi

  1. fixe 27/12/2016
    • Jan Adamski 27/12/2016

Zostaw komentarz