Polski Fundusz Rozwoju

Polski Fundusz Rozwoju to pomysł wicepremiera Mateusza Morawieckiego na przyspieszenie tempa rozwoju Polski.  Z założenia ma ‚wspierać przedsiębiorców i ułatwiać ich działania poprzez tworzenie nowej architektury instrumentów wzrostu’. Jest finansowany z budżetu, czyli z pieniędzy podatników. Ponieważ działa u nas wiele instytucji (finansowanych z budżetu, czyli z pieniędzy podatników), których zadaniem jest wspieranie przedsiębiorców, Polski Fundusz Rozwoju miał je zastąpić. Stanęło jednak na tym, że wszystkie te instytucje będą sobie nadal działać, zaś nowa instytucja, czyli Polski Fundusz Rozwoju, będzie ich działalność ‚integrował’. I tak powstała Grupa PFR, w skład której wchodzą: Agencja Rozwoju Przemysłu, Korporacja Ubezpieczeń Kredytów Eksportowych, Bank Gospodarstwa Krajowego, Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości, Polska Agencja Informacji i Inwestycji Zagranicznych, PFR Ventures, PFR Nieruchomości i PFR TFI. Wszystkie finansowane z budżetu, czyli z pieniędzy podatników.

Jestem nastawiony sceptycznie do wszelkich biurokratycznych struktur, które mają ‚pomagać przedsiębiorcom’. Bo uważam, że przedsiębiorcom pomagają niskie podatki, nieskomplikowane i stabilne prawo oraz wolność obrotu gospodarczego. Ale jak mawiał nieodżałowany Kisiel, socjalizm bohatersko walczy z problemami, które sam stwarza. Dlatego podnosi się podatki, komplikuje i ciągle zmienia prawo oraz pęta przedsiębiorczość różnymi utrudnieniami, po czym tworzy się struktury, które mają tym przedsiębiorcom ‚pomagać’. Mimo tego sceptycyzmu staram się śledzić programy instytucji wspierających z nadzieją, że jednak coś pozytywnego z ich działań wyniknie. Zatem z uwagą przystąpiłem do lektury artykułu w portalu polska2041.pl o bardzo zachęcającym tytule: Gospodarka na sterydach: w czym pomoże PFR? opublikowanego 15 grudnia 2016 r. I cóż się dowiedziałem?

Działanie funduszu tłumaczy sam prezes Paweł Borys: ‚Grupa PFR zaprezentowała jednolitą ofertę różnego typu narzędzi rozwojowych, które dedykowane są przede wszystkim polskim przedsiębiorcom, samorządom, ale też osobom indywidualnym, np. w ramach realizacji programów mieszkaniowych czy kredytów studenckich. Chcemy w jednym miejscu móc zapewnić w przejrzysty sposób dostęp do różnych instrumentów, podnieść jakość usług dzięki profesjonalnym ekspertyzom, bardziej efektywnie wspierać firmy i całe branże’.  Z przytoczonych zdań niczego się nie dowiedziałem, bowiem jest drętwa nowomowa wyprana z jakiejkolwiek treści. Pomyślałem, że to może tylko taki ogólny wstęp, a dalej będą konkrety.

Ale się przeliczyłem: ‚Chcemy być tam, gdzie to rzeczywiście jest potrzebne, uzupełniać rynek prywatny, rynek finansowy, zapewniać wsparcie eksportu i innowacji, finansowanie dużych firm i inwestycji infrastrukturalnych, co przełoży się na rozwój kompletnego i spójnego rynku wsparcia dla przedsiębiorców w Polsce’. Bo zupełnie nie przemawia do mnie metoda wspierania polegająca na tworzeniu ‚kompletnego i spójnego rynku wsparcia’. Po prostu masło maślane. Prezes Borys próbuje też przekonywać, że przedsiębiorcy czegoś oczekują od urzędników z PFR. Sam byłem drobnym przedsiębiorcą prze 20 lat i jedyne czego oczekiwałem od urzędników to, żeby mnie zostawili w spokoju. Prezes Borys jest jednak optymistą: ‚Pytamy jakie są potrzeby przedsiębiorców. Ich oczekiwania dotyczą przede wszystkim wsparcia na rynkach eksportowych, w zakresie promocji produktów, doradztwa, finansowania. Odrębną kategorią są innowacje i nowe technologie. Z perspektywy samorządu bardzo ważne są natomiast programy partnerstwa publiczno-prywatnego, finansowanie lokalnej infrastruktury. Duży nacisk kładziemy na mieszkalnictwo, co znów jest działaniem nakierowanym na wsparcie osób prywatnych’.

W końcu natykamy się na konkret, gdy pan prezes mówi: ‚Co ważne, PFR sprawdził się już operacyjnie także w obszarze przejęć, angażując się w zakup pakietu akcji Pekao, wraz z PZU. Podobne działania są w przyszłości możliwe, ale co szczególnie istotne, nie jest wykluczone, że nowy podmiot będzie także wspierać inwestycje strategiczne, np. w energetyce’. Mam wątpliwości czy wydanie 10 miliardów złotych pochodzących z podatków, na zakup kontrolnego pakietu akcji banku Pekao, to jest rzeczywiście dobry ruch. Ale bardziej niepokojąco brzmi zapowiedź ‚inwestycji strategicznych w energetyce’ pod czym ani chybi kryje się zapowiedź dotowania kopalń węgla kamiennego. A może właśnie po to ten cały fundusz został powołany?

2 Odpowiedzi

  1. Mateusz 17/12/2016
  2. maczab 24/03/2017

Zostaw komentarz