Administracja podatkowa

Bardzo interesujące informacje dotyczące Polski, możemy znaleźć w raporcie OECD: Tax Administration 2015. Okazuje się, że polska administracja podatkowa jest jedną z najdroższych na świecie. Droższy aparat podatkowy (a i to nieznacznie) mają tylko dwa państwa spośród 56 objętych badaniem przez OECD: Japonia i Arabia Saudyjska. W Europie, Polska jest niekwestionowanym liderem a nasza administracja podatkowa jest ponad dwukrotnie droższa niż brytyjska i aż pięć i pół raza droższa niż szwajcarska.

OECD porównywał wskaźnik określający jaka część zebranych podatków jest wydawana na funkcjonowanie aparatu podatkowego. W Polsce ten wskaźnik wynosi 1,6% co znaczy, że z każdego tysiąca złotych zebranych podatków – 16 zł pochłania administracja podatkowa. Dla porównania Japonia, która ma najdroższą administrację – ma ten wskaźnik na poziomie 1,7%. Na drugim biegunie są: Szwajcaria (ze wskaźnikiem 0,29%), Szwecja (0,39%) i USA (0,47%).

Raport OECD potwierdza też, że istnieje ścisły związek pomiędzy kosztami utrzymania administracji podatkowej, a stopniem skomplikowania systemu podatkowego. Im większa komplikacja systemu, tym większe koszty poboru podatku. Polski system podatkowy jest jednym z najbardziej skomplikowanych, niejednoznacznych i nieprzyjaznych dla podatnika. Taka sytuacja, z jednej strony utrudnia życie przeciętnemu podatnikowi, z drugiej – jest rajem dla oszustów, którzy sprytnie wykorzystują wszelkie luki i niejasności. Co ciekawe jest dość prosta i niezwykle skuteczna metoda ukrócenia tego typu oszustw. Tą metodą jest radykalne uproszczenie systemu podatkowego. Niestety kolejne polskie rządy wybierają metodę odwrotną: tak zwanego ‚uszczelniania’ czyli dalszego komplikowania systemu podatkowego. Jest to oczywiście metoda nieskuteczna, bowiem tworzy kolejne luki, z których skwapliwie korzystają oszuści. Przy okazji daje urzędnikom do ręki potężną broń przeciw uczciwym podatnikom; w gąszczu niejasnych i sprzecznych przepisów – zawsze można znaleźć dowolne haki.

Powszechnie znany jest fakt, że nasza rodzima administracja podatkowa jest nastawiona nieprzychylnie, wręcz wrogo, do podatnika. Każdy kto miał do czynienia z urzędnikami podatkowymi w Wielkiej Brytanii, czy choćby w sąsiednich Czechach ten wie, jak duże ma to znaczenie dla bieżącego funkcjonowania osób prowadzących działalność gospodarczą. Od nieco ponad roku, w polskim prawie podatkowym obowiązuje zasada rozstrzygania wszelkich wątpliwości na korzyść podatnika. A jak to działa w praktyce? Kancelaria Grant Thornton zbadała wszystkie interpretacje podatkowe wydane przez uprawnione organy w pierwszym półroczu obowiązywania tego przepisu. Liczba interpretacji, które by rozstrzygały wątpliwości na korzyść podatnika wyniosła… 0! Oto szara polska rzeczywistość.

Tempo komplikowania prawa podatkowego w Polsce znacznie przyspieszyło w roku 2016. Według Grand Thornton, cały polski system podatkowy jest opisany na 5.789 stronach różnych aktów prawnych: ustaw i rozporządzeń. Z tej liczby aż 1.780 stron weszło w życie w jednym tylko roku 2016. Obowiązujące przepisy są nie tylko niejasne, ale często sprzeczne nawzajem ze sobą, co rodzi potrzebę wydawania ‚interpretacji podatkowych’. Polska administracja podatkowa wydaje rocznie, na wniosek podatników, około 40 tysięcy interpretacji podatkowych. Dotychczas przedsiębiorca, który postępował zgodnie z uzyskaną indywidualną interpretacją podatkową mógł mieć pewność, że jego postępowanie nie zostanie zakwestionowane przez żadną kontrolę. Właśnie taką pewność utracił, bowiem nowelizacja ordynacji podatkowej, która weszła w życie z początkiem roku 2017 pozwala dowolnemu urzędnikowi aparatu skarbowego… unieważnić każdą interpretację podatkową wydaną kiedykolwiek w przeszłości. To nie jest żart! Obecnie wystarczy, że urzędnik dojdzie do wniosku, że podatnik wystąpił o interpretację podatkową po to, żeby zapłacić mniejszy podatek – i może taką interpretację unieważnić. Jest to kompletny absurd, bowiem z reguły podatnicy występują o interpretację po to, żeby zapłacić mniejszy podatek. Administracja podatkowa uzyskała nowe narzędzie gnębienia podatników, z czego zapewne będzie skwapliwie korzystać.

Zapewne w kolejnym raporcie OECD: Tax Administration 2016, polska administracja podatkowa wyprzedzi japońską i będziemy się mogli poszczycić najdroższą administracją świata.

Zostaw komentarz