Kwiczoły

Kwiczoły należą do tych ptaków, które zimą odwiedzają mnie często i licznie, wczesną wiosną wpadają od czasu do czasu, natomiast latem znikają całkowicie do tego stopnia, że nie zdarzyło mi się od lat, zobaczyć kwiczoła w pobliżu, pomiędzy kwietniem a listopadem. Stąd też nie dysponuję zdjęciami kwiczołów wśród kwiatów lub liści na drzewach, za to mam dużo zdjęć na tle śniegu. Bo też im sroższa jest zima, tym więcej kwiczołów jest wokół mnie. Najpierw (zaraz po pierwszych przymrozkach) zjadają jarzębinę, później owoce cisa, a w końcu przechodzą na jabłka, których zawsze mają u mnie dostatek, rozwieszonych na specjalnym drzewie – karmniku. Niedawno obserwowałem spore stado kwiczołów, które przyleciały w okolice mojego ogródka. Nie liczyłem, ale na pewno w stadzie było co najmniej 50 osobników. Celem stada była jarzębina rosnąca na granicy mojego ogródka i ogródka sąsiadki, na której było dużo owoców. Ponieważ już zmierzchało, nie próbowałem nawet robić zdjęć. Pomyślałem sobie, że zanim zrobi się ciemno, kwiczoły objedzą jarzębinę z górnej części drzewa i następnego dnia od rana zacznę je fotografować, gdy przemieszczą się w niższe rejony – łatwiejsze do fotografowania. I się przeliczyłem, bowiem kwiczoły żerowały nawet po zapadnięciu ciemności i nie dość, że objadły całą jarzębinę, to jeszcze wyzbierały wszystkie owoce leżące na śniegu. Następnego dnia nie było po nich śladu.

Muszę jeszcze dodać, że jabłka na moim jabłkowym karmniku rozwieszam już jesienią, z nadzieją, że przyciągną przelatujące jemiołuszki. Moja nadzieja wzięła się stąd, że 5 lat temu przyleciało stado jemiołuszek i cały dzień żerowało na jabłoni w ogródku sąsiadów. Sąsiedzi nie zebrali owoców, jabłka wisiały sobie na drzewie i migrujące jemiołuszki musiały je wypatrzyć i zrobiły sobie przystanek. Więc następnej jesieni zrobiłem u siebie sztuczną jabłoń i robię ją co roku, niestety jemiołuszki już się więcej nie pojawiły. Stanowią pokarm dla sójek, kosów, kwiczołów, a na wiosnę także dla szpaków. W jabłkach gustują też sikorki – modraszki.

Zostaw komentarz