Odwrócenie kierunku

Jedną z charakterystycznych cech rocka progresywnego było sięganie do innych nurtów muzycznych i przenoszenie na grunt rocka, elementów muzyki klasycznej, jazzu, bluesa, a nawet muzyki awangardowej, która zresztą w czasach najwięksszych triumfów progrocka (pierwsza połowa lata siedemdziesiątych ubiegłego wieku) też przeżywała apogeum swojej popularności. O ile słowo ‚popularność’ może być użyte w odniesieniu do tej dziwnej i hermetycznej formy muzycznego wyrazu, jaką była i jest muzyka awangardowa. W każdym razie eksperymenty niektórych zespołów progrockowych (jak choćby włoskiej grupy AREA czy niemieckiej AMON DÜÜL) były zupełnie odjechane. Natomiast sięganie do utworów muzyki klasycznej i przetwarzanie ich zgodnie z estetyką rocka lub wplatanie cytatów z klasycznych kompozycji, do utworów rockowych, było praktyką bardzo częstą. Największą popularność na tym polu zyskały dokonania brytyjskich zespołów NICE i EMERSON LAKE & PALMER, a także holenderskiej grupy EKSEPTION. W dzisiejszym wpisie chciałbym jednak zwrócić uwagę na odwrócenie kierunku, czyli na wykorzystanie utworów rockowych w muzyce orkiestrowej. Pierwsze takie próby miały miejsce już pod koniec lat siedemdziesiątych, kiedy to ukazało się kilka płyt z utworami zespołu PINK FLOYD w wykonaniu orkiestry symfonicznej. Nie były to jednak próby udane, zresztą chodziło w nich chyba głównie o komercję. Grono fanów PINK FLOYD liczyło się wtedy w milionach, więc można było sprzedać sporo płyt bazując na zainteresowaniu tych fanów wszystkim co dotyczyło ich idoli. Słynna londyńska Royal Philharmonic Orchestra wydała całą serię płyt pod wspólnym tytułem Symphonic Rock, jednak z całą pewnością nie były to płyty wybitne.

I oto całkiem niedawno, bowiem w roku 2010, miało swoją prapremierę wykonie suity Tarkus grupy Emerson, Lake & Palmer, w transkrypcji na orkiestrę symfoniczną. Autorem adaptacji był japoński kompozytor Takashi Yoshimtasu, zaś Tokijską Orkiestrą Symfoniczną dyrygował Sachio Fujioka. Na koncercie był obecny Keith Emerson, kompozytor utworu i główna postać grupy ELP. (Keith Emerson zmarł w roku 2016, o czym pisałem tutaj). Moim zdaniem mamy do czynienia z najlepszą adaptacją utworu rockowego na orkiestrę symfoniczną, jaka kiedykolwiek powstała. Utwór został wydany na płycie, której okładka jest zdjęciem głównym tego wpisu.Warto poświęcić 18 minut na wysłuchanie tego dzieła, gdyż jest naprawdę niezwykłe.

Zostaw komentarz