Producenci innowacji

W Interii można przeczytać ciekawy artykuł zatytułowany ‚Paweł Borys: obecny model rozwoju gospodarczego się wyczerpał’. Pan Paweł Borys jest prezesem Polskiego Funduszu Rozwoju – potężnej urzędniczej struktury, finansowanej z pieniędzy podatników, której zadaniem jest ‚wspierać rozwój Polski’. Pan prezes prezentuje swoje poglądy na gospodarkę, ale podpiera się autorytetami obecnymi na konferencji w Davos. Zanim napiszę o wizjach rozwojowych pana Borysa, chcę zwrócić uwagę na ciekawy wątek, która pojawia się pod koniec artykułu. Otóż dowiadujemy się, że polska delegacja, pod przewodnictwem wicepremiera Mateusza Morawieckiego, odbyła wiele spotkań z ‚producentami innowacji’. Producenci innowacji będą je przekazywać Polsce i w ten sposób przyczyniać się rozwoju naszego kraju. Wicepremier Morawiecki zapewnił, że panuje u nas bardzo przychylny klimat dla producentów innowacji, jest dobra infrastruktura i wykształcone kadry. Z artykułu nie dowiadujemy się natomiast, czy innowacje będą produkowane za granicą i do Polski będą importowane, czy też może powstaną u nas jakieś fabryki innowacji. Jak by jednak nie było napływ innowacji jest ze wszech miar korzystny, a poz tym wiadomo, że jest to oczko w głowie Mateusza Morawieckiego. Jak wiadomo będziemy wkrótce produkować milion samochodów elektrycznych rocznie (działa już odpowiednia spółka założona i wyposażona w kapitał przez kilka dużych państwowych przedsiębiorstw), a na tym się zapewne nie skończy.

Wracam jednak do koncepcji gospodarczych prezesa Pawła Borysa bowiem są one bardzo ciekawe i dla ludzi mojego pokolenia doskonale znane. Były już bowiem wprowadzane w Polsce w latach 1945 – 1989. Wprawdzie wówczas się nie powiodły, ale tym razem już na pewno się udadzą, bowiem biorą się za nie prawdziwi fachowcy. Prezes Borys zauważa, że: ‚rozwój powinien zapewniać stabilny wzrost dochodów całego społeczeństwa. Nie jest to łatwe, wyzwań jest dużo, ale trzeba do tego podejść poważnie’. Od razu też wyjaśnia w jaki sposób można to osiągnąć. Po prostu przedsiębiorstwa powinny: ‚tworzyć atrakcyjne, dobrze płatne miejsca pracy, a nie generować kolejne obszary wykluczenia’. A dlaczego dotąd przedsiębiorstwa ‚generowały kolejne obszary wykluczenia’? Na to też jest prosta odpowiedź. Winien jest błędny model rozwojowy bazujący na wolnym rynku, swobodzie obrotu gospodarczego pomiędzy firmami z różnych zakątków świata oraz pomiędzy państwami (czyli globalizacja) oraz na ludzkiej zapobiegliwości i przedsiębiorczości. Według pana prezesa ten model: ‚powoduje silny wzrost nierówności społecznych, które prowadzą do napięć. Te zaś ujawniły się przy okazji ostatnich wydarzeń, jak Brexit czy rosnąca popularność ugrupowań populistycznych w zachodniej Europie’.

Na szczęście obecny rząd doskonale wie, jakie są sposoby na osiągnięcie ‚stabilnego wzrostu dochodów całego społeczeństwa’. Sposobem najważniejszym jest planowanie państwowe. Paweł Borys mówi: ‚Jestem przekonany także o potrzebie tworzenia szerszych gospodarczych planów rozwojowych, długoletnich i kompleksowych, jak Strategia Odpowiedzialnego Rozwoju wicepremiera Mateusza Morawieckiego, która nie tylko identyfikuje część wyzwań, ale wskazuje też sposoby ich rozwiązania. Można się z pewnymi założeniami zgadzać bądź nie, ale jest to plan, który ma unowocześnić gospodarkę’. Znów odwołam się tu do pamięci mojego pokolenia, które niemal identycznie brzmiące słowa słyszało przy uchwalaniu kolejnych planów pięcioletnich w PRL-u. Problem w tym, że gdy rząd bierze się do planowania i sterowania gospodarką, ma to zawsze opłakane skutki dla rządzonych obywateli. Wcale nie następuje ‚stabilny wzrost dochodów całego społeczeństwa’ a przedsiębiorstwa nie tworzą ‚dobrze płatnych miejsc pracy’. Dzieje się dokładnie przeciwnie: następuje zahamowanie rozwoju i pauperyzacja społeczeństwa. Tyle krajów już to przećwiczyło (w tym Polska) i zawsze skutek był taki sam. Czy naprawdę musimy znów przez to przechodzić?

Jedna odpowiedź

  1. jestem_psem 20/01/2017

Zostaw komentarz