Mądre przepisy ratują z opresji

Każdego dnia przybywają u nas setki stron nowych przepisów: ustaw i rozporządzeń. Wszystko dzieje się oczywiście dla naszego dobra i zapewne bez tych setek stron zginęlibyśmy marnie. Np. gdyby wybuchła jakaś straszna epidemia wśród zwierząt hodowlanych, mogłoby się to skończyć tragicznie dla bytu całego naszego narodu. Dlatego należy dziękować niebiosom, że mamy światłych urzędników, którzy pilnują, żeby do tragedii nie doszło. Urzędnicy, którzy doskonale wiedzą jak najlepiej wydać nasze pieniądze, potrafią też zadbać o nasze bezpieczeństwo. Orężem w ich trudnej i pełnej poświęceń walce, są właśnie przepisy. Przepisy, które są zwykle krótkie, przejrzyste, jednoznaczne i pisane prostym językiem, są naszą nadzieją i ostoją.

Lada dzień zostanie podpisane rozporządzenie ministra rolnictwa (z projektem można się zapoznać tutaj), które rozwiąże wiele istotnych problemów trapiących rolników – hodowców bydła, trzody, owiec i innych zwierząt gospodarskich. Już sam tytuł rozporządzenia wzbudza podziw: ‚Rozporządzenie Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi w sprawie szczegółowych wymagań weterynaryjnych dla prowadzenia działalności w zakresie utrzymywania zwierząt gospodarskich, w celu umieszczania na rynku tych zwierząt lub produktów pochodzących z tych zwierząt lub od tych zwierząt’. Prawda, że piękny tytuł?

Nie tytuł jest jednak ważny, a treść rozporządzenia. Otóż minister, w trosce o ‚ochronę zdrowia zwierząt oraz zwalczanie chorób zakaźnych zwierząt’ zarządza m.in.:

  1. Obowiązek umieszczenia przed budynkami, w których są utrzymywane zwierzęta tablic z napisem: ‚Osobom nieupoważnionym wstęp wzbroniony’.
  2. Obowiązek zaprowadzenia ewidencji osób wchodzących do pomieszczeń, w których są utrzymywane zwierzęta.
  3. Obowiązek zaprowadzenia ewidencji pojazdów do transportu zwierząt lub produktów ubocznych związanych z hodowlą zwierząt, wjeżdżających i wyjeżdżających z gospodarstwa, z podaniem daty, godziny, ładunku i nazwiska kierowcy.
  4. Obowiązek zabezpieczenia budynków, w których utrzymywane są zwierzęta gospodarskie przed dostępem innych zwierząt, w tym w szczególności zwierząt domowych (np. psów i kotów).

Po zapoznaniu się z treścią rozporządzenia można się tylko zdziwić, że na wszystkie te genialne pomysły urzędnicy wpadli dopiero teraz. Przez wiele lat byliśmy narażeni na poważne niebezpieczeństwa, które przecież można było łatwo wyeliminować przez postawienie tablic z napisem ‚Osobom nieupoważnionym wstęp wzbroniony’. Przez wiele lat koty skutecznie chroniły chlewnie i obory przez szczurami i innymi gryzoniami, a przecież ten karygodny proceder można było łatwo wyeliminować przez odpowiednie zabezpieczenie budynków przed kotami. Przez wiele lat psy chroniły kurniki przed leśnymi drapieżnikami, a przecież takie drapieżniki to też zwierzęta, które potrzebują pożywienia. Przez wiele lat psy pasterskie pomagały w hodowli i wypasie, a przecież już dawno można było tego zabronić. Nie ma co jednak roztrząsać błędów z przeszłości; najważniejsze, że teraz będzie już tak, jak być powinno. Mamy wreszcie dobrą zmianę.

One Response

  1. spokojny 08/03/2017

Dodaj komentarz