Emeryci

emeryci

ZUS opublikował dane na temat Struktury wysokości emerytur po waloryzacji w marcu. Warto rzucić okiem na te dane, bowiem to już ostatnie chwile trwania systemu w takiej postaci. Jego zawalenie się jest kwestią kilku najbliższych lat. Piszę to z goryczą, gdyż sam wchodzę właśnie w wiek emerytalny i wiem, że wkrótce nie będę mógł liczyć na emeryturę, która wystarczy na normalną egzystencję. Jestem na to przygotowany, ale wiem też, że większość emerytów i przyszłych emerytów – nie jest. System emerytalny wymaga radykalnej przebudowy, ale kolejne rządy udają, że nie ma sprawy i jedyne co robią, to starają się przesuwać w czasie termin nieuchronnej katastrofy. Takim działaniem, nie zmieniającym systemu a jedynie odsuwającym w czasie katastrofę, było podwyższenie wieku emerytalnego przez rząd PO-PSL. Obecny rząd ponownie obniżył wiek emerytalny bowiem znalazł cudowne rozwiązanie problemu skąd wziąć pieniądze na emerytury. Z zagranicznych pożyczek! W roku 2016 zadłużenie naszego kraju wzrosło o 86,5 mld złotych. W tym czasie do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (FUS) dopłacono z budżetu 44 mld złotych. Pozostałe środki z zagranicznych pożyczek poszły na: program Rodzina 500+ – 17,5 mld złotych i pensje dla urzędników – 25 mld złotych. Ta ostatnia pozycja to tylko część kosztów funkcjonowania administracji; całość szacuje się na 50 – 55 mld złotych. I koszty te rosną w bardzo szybkim tempie. W roku 2017 dopłaty do FUS wyniosą 46,7 mld złotych, zaś w roku 2018 aż 55 – 60 mld złotych. Wydatki te będą pokrywane przy pomocy zaciągania kolejnych pożyczek. A jeszcze kolejne pożyczki będą zaciągane na spłatę poprzednich pożyczek. Jest oczywiste, że taki system nie może trwać wiecznie: musi przyjść moment, gdy to wszystko runie. Emeryci i przyszli emeryci mają się czego bać.

Warto zwrócić uwagę, że największy w historii Polski przyrost zadłużenia, który miał miejsce w roku 2016, nastąpił w czasie nie najgorszego wzrostu gospodarczego, który w roku 2016 wyniósł 2,8%. Strach pomyśleć co będzie jeśli wzrost gospodarczy spowolni np. do 1 – 1,5%, nie mówiąc już o recesji. Metoda pożyczania pieniędzy za granicą i przeznaczanie ich na konsumpcję musi doprowadzić do katastrofy finansów publicznych i bankructwa państwa. A to oznacza drastyczny spadek stopy życiowej obywateli, przy czym najbardziej ucierpią ci, którzy są na garnuszku państwa: emeryci oraz osoby pobierające różnego rodzaju zasiłki.

Wracając do danych opublikowanych przez ZUS warto zauważyć, że informacje o wysokości emerytur są nieco przekłamane, bowiem pokazują kwoty brutto, które nikogo – a już emerytów w szczególności – nie obchodzą. Bo liczą się tylko kwoty netto, czyli te wypłacane jako rzeczywiste emerytury. Cały system jest zresztą dość absurdalny, bowiem najpierw ZUS dostaje dotację z budżetu państwa, by później armia urzędników ustaliła wysokość emerytury, obliczyła należny podatek oraz składki zdrowotne i odprowadziła je do… budżetu, z którego dostała dotację. Później kolejna armia urzędników (tym razem skarbowych) kontroluje, czy podatek został prawidłowo obliczony i odprowadzony do budżetu, z którego wzięto na niego pieniądze. Czysta abstrakcja! Dlatego podając informacje poniżej, bazuję na artykule w Bankier.pl, w którym dokonano przeliczenia z kwot brutto na netto.

emeryci emeryci

Pierwsze co rzuca się w oczy to fakt, że kobiety pobierają dużo niższe emerytury niż mężczyźni. Np. emerytury w wysokości 854 – 1338 zł miesięcznie pobiera 1,11 miliona kobiet i tylko 217 tysięcy mężczyzn. Zresztą grupa kobiet pobierających te niskie emerytury to ponad 20% wszystkich emerytów, których jest łącznie 5,17 miliona. Patrząc na wykres warto też sobie uświadomić, że nie uwzględniono na nim emerytur prokuratorskich, sędziowskich, górniczych i mundurowych (które są dużo wyższe) oraz emerytur rolniczych (które są dużo niższe).

Średnia emerytura wyniosła 1.780 zł, ale mediana już tylko 1.605 zł. Mediana to emerytura w takiej wysokości, która dzieli beneficjentów na pół. Jedna połowa emerytów pobiera emerytury niższe lub równe 1605 zł miesięcznie, a druga połowa – wyższe niż 1.605 zł. Jeśli jednak spojrzeć na medianę w podziale na płcie to okaże się, że u mężczyzn wynosi ona około 2.000 zł, zaś u kobiet zaledwie około 1.400 zł.

Jak napisałem na wstępie system emerytalny wymaga gruntownej przebudowy, gdyż coraz mniejsza liczba ludzi czynnych zawodowo musi utrzymać coraz liczniejszą grupę emerytów. Z roku na rok jest to coraz trudniejsze, a w pewnym momencie stanie się niemożliwe. Właściwie już stało się niemożliwe, dlatego emerytury są w części finansowane z pożyczek zagranicznych. Ale każda przebudowa systemu musi się zacząć od powiedzenia rodakom brutalnej prawdy: emerytury będą w przyszłości bardzo niskie. A na to nie zdobędzie się żaden rząd, dlatego obecny system będzie trwał, zaś każdy kolejny rok jego trwania będzie powiększał rozmiar katastrofy, która nieuchronnie nastąpi. Kolejne rządy będą żyły nadzieją, że nastąpi ona dopiero w następnej kadencji.

3 komentarze

  1. Karolina 20/07/2017
  2. gmohul 20/07/2017
    • Jan Adamski 21/07/2017

Dodaj komentarz