Zwykły szary garnitur

Zwykły szary garnitur

W fascynacji oryginalnymi stylizacjami i takimiż dodatkami, zaczyna znikać z pola widzenia zwyczajna, codzienna klasyka męskich ubiorów. Postanowiłem o niej przypomnieć i wybrałem jako obiekt dzisiejszych rozważań; zwykły szary garnitur. Zwykły – ale to przecież klasyka klasyki, szczególnie w dreskodzie biznesowym, prawniczym czy urzędniczym. Jeśli w dodatku garnitur uszyty jest z tkaniny zwanej skórą rekina, to słowo ‚zwykły’ przestaje już do niego pasować – bo staje się czymś naprawdę wyjątkowym. Pamięta o tym np. James Bond, który skórę rekina przywdziewa często i prezentuje się w niej znakomicie.

Zwykły szary garnitur

Sean Connery jako James Bond w filmie Goldfinger (1964)

Zwykły szary garnitur

Daniel Craig jako James Bond w filmie Skyfall (2012)

Termin ‚skóra rekina’ to tłumaczenie wprost amerykańskiego określenia: ‚sharkskin’, którym nazywa się tkaninę utkaną z nitek w kolorach ciemnym i jasnym (ciemny wątek – jasna osnowa, lub odwrotnie). Połączenie nitek czarnej i białej daje właśnie efekt szarości; dopiero oglądając tkaninę z bardzo bliska, lub przez szkło powiększające, można zobaczyć charakterystyczny zygzak czarno-biały.

Zwykły szary garnitur

Skóra rekina utkana przez Vitale Barberis Canonico z nitek zawierających 90% wełny i 10% kaszmiru.

Trzyczęściowy garnitur uszyty z tkaniny ze zdjęcia powyżej, przez firmę Suit Supply.

Detal garnituru Suit Supply.

Rzecz jasna skóra rekina to nie jedyna możliwość na uszycie szarego garnituru. Najbardziej oczywistą i najczęściej stosowaną tkaniną jest tkanina jednolicie szara, ale niekiedy można też spotkać garnitury uszyte z materiałów tkanych z nitek w różnych kolorach lub odcieniach i tworzących mikro-desenie np. żabie oczko, pepitkę, jodełkę itp. Takie garnitury, z pewnego oddalenia wyglądają na jednolicie szare, ale z bliska ujawnia się ich deseń, co niewątpliwie dodaje im uroku.

Jednolicie szare garnitury Lancerto (z lewej) i Vistuli.

Szare garnitury Suit Supply i powiększenie tkanin z jakich są uszyte: jodełki i żabiego oczka.

Do szarego garnituru idealna będzie biała koszula, ale pasować też będą koszule kolorowe – właściwie w każdym kolorze. Ponieważ garnitur jest gładki – koszule mogą mieć wyrazisty wzór – kratę, paski, wzory drukowane itp. Pamiętać tylko należy o trzech zasadach:

  1. im bardziej wyrazisty wzór na koszuli, tym ma ona mniejszą formalność;
  2. im ciemniejsza koszula – tym jest mniej elegancka;
  3. im bardziej wzorzysta koszula tym bardziej ‚spokojny’ powinien być krawat.

W przypadku zastosowania białej koszuli – otwiera się szerokie pole do wyboru krawata lub muszki. Bezpiecznym wyborem będzie krawat szary lub granatowy, ale cały zestaw będzie wtedy dość nudny. Jeśli okoliczności na to pozwalają, to warto sięgnąć po krawat w jaskrawym kolorze; np. czerwonym, żółtym czy pomarańczowym lub w kolorze zgaszonym, ale wyrazistym, np. butelkowej zieleni czy bordowym. Taki krawat bardzo ożywi szaro-biały zestaw. Odważni mogą poeksperymentować ze skarpetkami – wszystkie chwyty są tu dozwolone.

Piękny zestaw z odrobiną szaleństwa. A jaka poszetka by do niego pasowała?

zwykły

Każda 🙂

Ciekawe, że jeśli odwiedzimy jakikolwiek sklep internetowy lub obejrzymy zdjęcia z jakiegokolwiek pokazu (np. pokaz Ermenegildo Zegna ze zdjęcia głównego), szarym garniturom będą przeważnie towarzyszyły szare lub granatowe krawaty, a czasem – o zgrozo – czarne. Także James Bond idzie tym tropem, nie mówiąc już o bohaterach serialu Mad Man. To jest oczywiście poprawne, ale bez krzty finezji. A przecież można zdecydowanie ciekawiej.

zwykły

Od lewej: Vistula, Recman, DKNY, Brooks Brothers. Poprawnie, ale bez polotu.

zwykły

Odważne zestawienie kolorystyczne, szeroki krawat, szerokie klapy marynarki. Czyż nie jest ciekawiej niż na zdjęciu powyżej?

zwykły

Zwykły szary garnitur nabiera blasku, gdy zastosuje się kontrastową kamizelkę. Np. w kratę, co jest obecnie bardzo trendy. Kamizelka może być jedno- lub dwurzędowa, z klapami lub bez. Garnitur i kamizelka: Suit Supply.

Rzecz jasna, garnitur garniturowi nierówny. O tym, że jeden garnitur prezentuje się pięknie, a inny nieciekawie, decyduje wiele czynników: jakość tkaniny, jej kolor i wzór, jakość szycia, szczegóły wykończenia (np. obrębienia dziurek), dobór dodatków itp. Jednak decydujący wpływ na to jak jest postrzegany garnitur mają dwa elementy: proporcje marynarki i dobór właściwego rozmiaru przez noszącego. O obydwu tych kwestiach pisałem już wielokrotnie, ale nie od rzeczy będzie przypomnieć o kilku podstawowych zasadach. Przede wszystkim trzeba pamiętać, że krótkie marynarki, sięgające ledwie do połowy pośladków lub nawet wyżej, wyglądają źle. Sytuację pogarsza fakt, że guzik jest wtedy z reguły przesunięty ku górze i marynarka zupełnie traci swoje harmonijne proporcje, stając się kusym wdziankiem. Jakby tego było mało, producenci odzieży często dorzucają jeszcze w pakiecie wąskie klapy, które dopełniają dramatu. Określenie ‚zwykły garnitur’ przestaje wówczas mieć zastosowanie, zaś na usta ciśnie się określenie: ‚garniturowy koszmarek’.

zwykły

Chciałbym jeszcze zwrócić uwagę na element, który w założeniu miał być świadectwem ekskluzywności, a zamiast tego staje się jej zaprzeczeniem. Mam na myśli stębnowanie krawędzi marynarki – w tym szczególnie klap. Stębnowanie jest to przeszycie po wierzchu materiału, zwykłym ściegiem prostym lub ściegiem specjalnym. Takie stębnowanie stosuje się powszechnie w dżinsach, gdzie krawędzie kieszeni oraz zewnętrzne łączenia nogawek są obszyte dwoma ściegami o kontrastowym kolorze nici. Stębnowanie w marynarkach miało z założenia być elementem ozdobnym, stosowanym w garniturach szytych na miarę i było wykonywane ręcznie przez doświadczonego krawca. Przez długi czas stębnowanie było wyróżnikiem marynarek/garniturów szytych na miarę od tych szytych masowo. Ale gdy wprowadzone zostały maszyny, które imitowały ręczne stębnowania (tzw. ścieg AMF), ten sposób zdobienia zaczął być stosowany masowo przez wszystkich producentów odzieży. Nastąpiło swoiste zachłyśnięcie się stębnowaniem, które tym samym straciło na prestiżu. Mało tego, co bardziej ambitni producenci zaczęli stosować podwójną linię stębnowania albo (o zgrozo!) stębnowanie kontrastową nitką. Na stronie internetowej jednego z czołowych polskich producentów garniturów znalazłem takie stwierdzenie: ‚AMF to również rodzaj sygnału, że garnitur jest lepszy od przeciętnego, stębnowanie to jest imitacją ręcznego szycia. Ten manufakturowy sznyt dodaje klasy i prestiżu’. Otóż nie dodaje – stał się wyróżnikiem masówki, nad czym zresztą bardzo boleję.

18 komentarzy

  1. Marek Adamski 17/08/2017
    • Jan Adamski 17/08/2017
      • Marek Adamski 17/08/2017
  2. EmSon 17/08/2017
    • Jan Adamski 17/08/2017
      • Miro 19/08/2017
        • Przemysław 22/08/2017
        • Grant 22/08/2017
  3. Michał 17/08/2017
    • Jan Adamski 17/08/2017
    • Przemysław 18/08/2017
      • Michał 18/08/2017
        • Jan Adamski 19/08/2017
  4. Marcin 17/08/2017
    • Jan Adamski 17/08/2017
  5. taxus 20/08/2017
  6. Bartosz 31/10/2017
    • Jan Adamski 31/10/2017

Dodaj komentarz