Księga zdziwień odc. 65

księga zdziwień

Księga zdziwień odcinek 65

Przez cały okres PRL-u pociągi pasażerskie PKP permanentnie się spóźniały. Wszyscy byli do tego przyzwyczajeni i traktowali jako normę. Radości z faktu, że udało się dotrzeć do celu, nie mógł przytłumić fakt, że stało się to godzinę, dwie lub trzy, później niż planowano. Zresztą ze spóźnieniami pociągów było różnie w różnych okresach. Gdy kraj funkcjonował w miarę sprawnie (np. w pierwszej połowie lat 70-tych) spóźnienia nie były wielkie. Gdy zaczynały się kłopoty – spóźnienia rosły. Najgorzej było w okresach wzmożonego ruchu: przed świętami i po nich oraz w pobliżu terminów rozpoczęcia i zakończenia turnusów wakacyjnych. Rekordy padły podczas tzw. zimy stulecia, na przełomie roku 1978 i 1979, kiedy to spadło dużo więcej śniegu niż zwykle, zaś temperatury wynosiły minus 25 – 30 stopni Celsjusza. Odczułem to na własnej skórze w Sylwestra roku 1978. Moja żona (wówczas narzeczona) była w Zakopanem i miała wrócić 31 grudnia rano, byśmy mogli iść wspólnie na bal sylwestrowy w klubie Stodoła. Niestety pociąg się spóźnił… 16 godzin. Zamiast o 8.00 rano, narzeczona dotarła na Dworzec Centralny około godziny 22.00. Trzeba wiedzieć, że komunikacja miejska nie funkcjonowała tego dnia wcale, a złapanie taksówki było praktycznie niewykonalne. Jednak narzeczonej udało się dotrzeć do Stodoły na kilka minut przed północą. W międzyczasie zdążyła wpaść do domu, wziąć prysznic, przebrać się i zrobić makijaż 🙂

W komunikatach o spóźnieniach pociągów (podawanych np. na dworcach) nigdy nie operowano pojęciem godzin; spóźnienie zawsze było podawane w minutach. Standardowy komunikat brzmiał mniej więcej tak: ‚Pociąg relacji Szczecin – Warszawa jest opóźniony 180 minut. Opóźnienie może się zwiększyć lub zmniejszyć’. Dodam jeszcze, że przypadki gdy się zmniejszało – należały do rzadkości. Po przemianach ustrojowych w roku 1989, stopniowo zaczęła się poprawiać punktualność kursowania pociągów. Przy czym zachowana została zasada, że gdy ogólna sytuacja gospodarcza kraju i nastroje społeczne były dobre – pociągi spóźniały się mniej lub nawet wcale. Gdy sytuacja gospodarcza i nastroje siadały – spóźnienia rosły. Ostatnio nie było jednak powodów do narzekań. Nawet w trudnym okresie gdy – zdaniem klasyka – ‚państwo istniało tylko teoretycznie’ – nie było źle. Poprawie punktualności kursowania pociągów trudno się zresztą dziwić: wszak od pamiętnego roku 1978 zmieniła się na korzyść zarówno jakość taboru, jak i infrastruktury kolejowej, a także wprowadzono nowe systemy zarządzania ruchem. Nastąpił po prostu postęp cywilizacyjny.

Wszystkie te wspomnienia naszły mnie, gdy kilka dni temu korzystałem z usług PKP jadąc do Poznania, a następnego dnia, wracając do Warszawy. Ponieważ wsiadałem na stacji Warszawa Zachodnia, zaraz na początku podróży przeżyłem miłe zaskoczenie: na odcinku Warszawa Wschodnia – Warszawa Zachodnia pociąg nie zanotował żadnego spóźnienia! Wielu osobom może się to wydać oczywiste, ale ja przeżyłem już takie sytuacje, gdy na tej trasie pociąg spóźniał się i to niemało. Niestety dalsza podróż do Poznania nie poszła już tak gładko. W pewnym momencie pociąg zatrzymał się w szczerym polu i odczekał 10 minut. Na dworzec Poznań Główny wjechał z 15-minutowym opóźnieniem. Drogę powrotną z Poznania do Warszawy pokonywałem pociągiem relacji Berlin – Warszawa. Z Poznania wyjechaliśmy zgodnie z rozkładem. Na całej trasie do Warszawy nie było żadnych przestojów, a planowane postoje na stacjach były bardzo krótkie, więc nie mogły być źródłem opóźnienia. Mimo to już do Kutna pociąg przybył z 10-minutowym opóźnieniem i takież opóźnienie dowiózł do Warszawy. Więc biorąc pod uwagę nowoczesny tabor, dobry stan infrastruktury i skomputeryzowane systemy zarządzania ruchem – taka sytuacja nie może nie dziwić: jak oni do cholery to robią?

Jeśli ktoś chciałby śledzić ruch pociągów on line, może to zrobić wchodząc na Portal Pasażera PKP PLK. Pociągi opóźnione, to te w czerwonych kółeczkach. Pocieszający jest fakt, że czerwonych kółeczek jest znacznie mniej niż zielonych (oznaczających jazdę zgodną z rozkładem) lub żółtych (oznaczających niewielkie opóźnienie).

Księga zdziwień

Księga zdziwień odcinek 65

Dodaj komentarz