Bye bye, black tie

Na naszych oczach umiera tradycja klasycznego black tie, czyli wieczorowego ubioru na specjalne okazje, czyli smokingu. Wielka szkoda. Tym większa, że piękna tradycja doskonalona przez ponad sto lat i doprowadzona do perfekcji, będąca ważnym elementem kultury, jest zastępowana przez funny tie, który to styl jest syntezą drobnych wpadek i wielkich katastrof w pogoni za oryginalnością. Na naszym rodzimym poletku jest jeszcze gorzej: styl funny tie przerodził się w specyficzną odmianę, którą nazywam funny-rozchełstany. Przy okazji muszę odnotować, że słowo rozchełstany (ewentualnie: rozmemłany) bardzo trafie charakteryzuje trend bardzo u nas popularny wśród menedżerów wysokiego szczebla oraz niektórych wolnych zawodów: noszenia drogich eleganckich garniturów z białą koszulą (często szytą na miarę), z kilkoma rozpiętymi guzikami i bez krawata. Ponieważ jakiś czas temu obracałem się w tych kręgach to wiem, że oni uważają, że tak jest bardzo elegancko i stylowo (sic!). Ale to tylko uwaga na marginesie.

Czy nie za łatwo pogodziliśmy się ze śmiercią tradycji white tie, czyli fraka i czy równie łatwo przełkniemy zniknięcie black tie? A może wieść o śmierci black tie jest jednak przedwczesna? Pod koniec wpisu zasieję nieco optymizmu, lecz najpierw czuję się w obowiązku wyjaśnić dlaczego uważam black tie za gatunek wymierający. Moja konstatacja wynika z obserwacji słynnych światowych imprez o wysokim stopniu formalności takich jak np. gale wręczania Oscarów czy Złotych Globów, zaś w Polsce bale charytatywne: TWN i dziennikarzy. Na imprezach tych z roku na rok jest mniej klasycznych smokingów, a więcej różnych ich mutacji, nierzadko bardzo odległych od wzorca. Działa tu pewien samonapędzający się mechanizm, o którym napiszę nieco dalej. Bo zacząć trzeba od małego przeglądu.

black tie

Czołowi przedstawiciele funny tie czerpią inspiracje z różnych źródeł. Marka Berluti, przygotowując garniturek dla Timothee’ego Chalameta na oscarową galę 2018, bez wątpienia miała na uwadze ubiory pierwszokumunijne. Źródło: oscar.go.com

black tie

Mahershala Ali zmienia kategorię. Na gali oscarowej w roku 2017 wystąpił w kategorii funny tie (np. urocza pionowa butonierka obrębiona białą nitką), rok później przeszedł do kategorii funny-rozchełstany. Źródło: pinterest.com

black tie

Wiśniowy aksamitny garnitur Armiego Hammera pochodzi od Giorgia Armaniego. Mimo, że obiektywnie jest całkiem ładny, to nie spełnia wymogów black tie i można go uznać za typowy przykład funny tie. Źródło: oscar.go.com

black tie

To, że łyżwiarz Adam Rippon (brązowy medalista z Pjongczang) zdecydował się zrobić z siebie błazna, jest wyłącznie jego sprawą. Ale to, że US Weekly wymienia go w gronie najlepiej ubranych mężczyzn na oscarowej gali, jest już jawną kpiną z czytelników. Źródło: Instagram

black tie

Gwiazdy rocka na gali Złotych Globów, czyli styl funny-rozchełstany w pełnej krasie. W kwestii długości rękawów, Bono bije nawet byłego ministra Witolda Waszczykowskiego. Źródło: pinterest.com

black tie

Black tie, black shirt, blackview. Roger Deakins i Martin McDonagh: tylko wpadka czy totalny upadek? Źródło: oscar.go.com, pinterest.com

Czy jednak wyśmiewane przeze mnie kreacje nie są marginesem na poważnych galach i balach? Może jednak tradycyjny black tie tam przeważa, a wymyślne kostiumy niektórych celebrytów są tylko skromnym dodatkiem? Tego oczywiście nie wiem, gdyż nigdy nie byłem i nigdy nie będę na oscarowej gali, jednak nie sądzę żeby te wszystkie zestawy w złym guście były tylko marginesem. Przekonuje o tym mały eksperyment: trzeba wpisać do Googla frazę: Oscars 2018 – the best dressed men, żeby uzyskać dostęp do setek zestawień (w tym bardzo poważnych, jak np. GQ, Vogue, Esquire itp.), w których specjaliści od mody męskiej typują gwiazdorów najlepiej – ich zdaniem – ubranych. Bez trudu można stwierdzić, że w tych zestawieniach poczesne miejsce zajmują kreacje opisywane przeze mnie powyżej. I jeszcze kilka innych, o których ja nie wspominam, bo bardziej przypominają jakieś szaty ceremonialne niż normalne ubiory. W najświeższych zestawieniach, po gali Oscarów 2018, garniturek komunijny Timothee’ego Chalameta robi absolutną furorę: nie trafiłem na ani jedno zestawienie, w którym by go nie było. Taki stan rzeczy pociąga za sobą wiele różnych skutków, ale najważniejsze są dwa:

  1. Znane marki, które ubierają celebrytów na ważne gale utwierdzają się w przekonaniu, że z tradycyjnym smokingiem nie mają szans zaistnieć w medialnych relacjach. Natomiast jeśli stworzą coś dziwacznego i szokującego – będą na ustach wszystkich. Więc projektują rzeczy coraz bardziej dziwaczne i coraz bardziej szokujące, odpuszczając sobie prawdziwe smokingi jako starocie, które nikogo nie kręcą.
  2. Przeciętni odbiorcy, oglądając zestawienia „najlepiej ubranych” dochodzą do wniosku, że modne, ładne, gustowne i stylowe ubiory, to są właśnie te dziwaczne koszmarki. I gdy sami staną przed koniecznością ubrania się na bal lub galę (choćby organizowaną przez firmę, w której pracują) to jest oczywiste, że będą chcieli wyglądać podobnie jak podziwiani przez nich celebryci.

I w ten sposób błędne koło się zamyka. A co gorsza ten proces z roku na rok przyspiesza. Przy takich trendach ogólnoświatowych, na naszym rodzimym podwórku nie może być inaczej. I oczywiście nie jest. Odnoszę jednak wrażenie, że nasi celebryci starają się iść jeszcze dalej niż ich europejscy lub amerykańscy koledzy i dlatego dominuje u nas styl funny-rozchełstany. Żeby to pokazać sięgnąłem do zdjęć z bardzo prestiżowych balów wymienionych w akapicie powyżej.

black tie

Styl funny-rozchełstany na prestiżowym balu. Czyżby jednak pan Michał Urbaniak przebił Bono w kwestii długości rękawów? Bo Witolda Waszczykowskiego na pewno, a być może także Jacka Kurskiego. Źródło: Instagram

black tie

Wśród naszych krajowych celebrytów styl funny-rozchełstany zdecydowanie dominuje. Dlatego tylko jedna próbka stylu funny tie w wydaniu Krzysztofa Gojdzia. Źródło: Instagram

Po tych pesymistycznych wywodach chyba nadszedł czas na szczyptę optymizmu. Otóż dostrzegam iskierkę nadziei na uratowanie black tie przed bezsensowną śmiercią. Źródłem tej nadziei jest zainteresowanie klasyczną męską elegancją, jakie obserwuję wśród młodych ludzi, którzy dopiero wchodzą w dorosły świat. Zdjęcia poniżej pochodzą ze studniówek A.D. 2018. Widzicie na nich Maćka, Michała w towarzystwie Gabrysi oraz Adriana w towarzystwie Karoliny. Gdyby tak ubrani poszli na oscarową galę, mogliby wpędzić w kompleksy niejednego celebrytę. Może nie wszystko stracone?

Zatem wbrew tytułowi tego wpisu kończę go zawołaniem: welcome back black tie!

16 komentarzy

  1. Przemysław 28/03/2018
    • Jarek Gibas 05/04/2018
  2. LadyM. 28/03/2018
  3. Heri 28/03/2018
    • Marek Adamski 28/03/2018
      • Heri 29/03/2018
    • Wojtek G. 29/03/2018
    • Robert 22/04/2018
  4. Wojtek G. 29/03/2018
    • Jan Adamski 29/03/2018
    • Heri 29/03/2018
  5. Zdziwiony 31/03/2018
    • Jan Adamski 31/03/2018
  6. Eileen 01/04/2018
    • Jan Adamski 01/04/2018
    • Tomek 09/04/2018

Dodaj komentarz