Schizofrenia podatkowa rządu

schizofrenia

Z tak dziwaczną sprawą jeszcze się dotąd nie zetknąłem; jest to istna schizofrenia podatkowa rządu. Kilka dni temu wpłynął do Sejmu rządowy projekt ustawy o wspieraniu nowych inwestycji (z projektem można się zapoznać tutaj). Jak wskazuje tytuł, ustawa ma za zadanie zachęcać do inwestowania i wspierać przedsiębiorców, którzy takich inwestycji dokonują. Już w jej art.3 możemy przeczytać: Wsparcie na realizację nowej inwestycji, zwane dalej „wsparciem”, jest udzielane w formie zwolnienia od podatku dochodowego. To kluczowe stwierdzenie jest oczywiste i dość często stosowane w prawodawstwie podatkowym w różnych krajach. Przedsiębiorca, który poczynił inwestycje (np. wybudował fabrykę) jest przez jakiś czas – w tym przypadku przez 10 – 15 lat – zwolniony z podatku dochodowego. Jest to całkiem racjonalne i godne poparcia. Gdzie więc kryje się tytułowa schizofrenia?

Otóż projekt ustawy, o którym powyżej zawiera pułapkę, która w rzeczywistości przekreśla całkowicie jej sens. Mianowicie wprowadza tzw. małą klauzulę antyoptymalizacyjną do ustaw o CIT i PIT, która mówi, że przedsiębiorca, który zainwestował zgodnie z wymogami ustawy, traci prawo do zwolnienia z podatku jeśli u podstaw jego decyzji o inwestycji leżała chęć skorzystania ze zwolnienia z podatku (sic!). Czyli ustawa, która daje przedsiębiorcy zwolnienie z podatku – jednocześnie mu je zabiera. Czyż nie jest to schizofrenia w czystej postaci?

To co napisałem powyżej brzmi tak absurdalnie, że trudno wręcz zrozumieć o co chodzi. Zatem spróbuję posłużyć się przykładem. Wyobraźmy sobie, że międzynarodowy koncern elektroniczny postanawia wybudować w Europie Wschodniej fabrykę światłowodów i rozważa dwie lokalizacje: w Polsce i Bułgarii. W Polsce, dzięki ustawie o wspieraniu inwestycji, będzie miał zapewnione zwolnienie z podatku dochodowego przez co najmniej 10 lat, czego nie będzie miał w Bułgarii. Wybiera więc Polskę. O wyborze Polski zadecydował fakt, że przez 10 lat nie będzie płacił podatku dochodowego. A skoro tak, to ma zastosowanie mała klauzula antyoptymalizacyjna, bowiem jego motywacją była chęć niepłacenia podatku. Zatem traci prawo do wsparcia w postaci zwolnienia podatkowego. Ciekawe jest też to, że o ewentualnym zastosowaniu klauzuli wobec przedsiębiorcy, mieliby decydować urzędnicy, wedle swojego uznania. Po prostu schizofrenia!

W artykule na portalu Interia.pl tak całą sprawę skomentowała Agnieszka Tałasiewicz – doradca podatkowy i partner w Ernst & Young: mamy do czynienia z błędnym kołem, którego nie da się przerwać, a jedyną metodą na uniknięcie jego skutków jest trzymanie się inwestorów z dala od Polski.

3 komentarze

  1. DandyCarpatia 03/03/2018
    • Jan Adamski 03/03/2018
  2. Dominik 03/03/2018

Dodaj komentarz