W świątecznym nastroju

w świątecznym nastroju

W świątecznym nastroju postanowiłem odejść nieco od tematu męskich ubiorów i napisać o pisankach. Nie ma bowiem Wielkanocy bez pisanek. Czy wiecie, że malowanie pisanek nazywa się fachowo – plastyką obrzędową? Ja nie wiedziałem dopóki nie zacząłem grzebać w różnych źródłach, chcąc napisać coś o pisankach. Więc ten rodzaj plastyki obrzędowej znany jest w Polsce od co najmniej tysiąca lat. Jajko zawsze i we wszystkich kulturach było symbolem odradzającego się życia. Zostało więc w naturalny sposób zaadaptowane przez chrześcijaństwo, jako symbol zmartwychwstania Chrystusa. I stało się nieodłącznym symbolem Wielkanocy. Gdy w Wielką Sobotę święci się wielkanocne pokarmy, poczesne miejsce zajmują wśród nich jajka. I to nie byle jakie jajka, ale jajka pięknie udekorowane, czyli pisanki.

w świątecznym nastroju w świątecznym nastroju w świątecznym nastroju

Każdy region w Polsce wykształcił swoje własne, specyficzne sposoby zdobienia pisanek. Te techniki mogą być bardzo różne. W zależności od metody dekoracji pisanki dzielimy na: kraszanki, malowanki, naklejanki, drapanki, rysowanki. Bardzo ciekawą techniką zdobienia jest technika batikowa. W moim domu rodzinnym właśnie ta metoda była stosowana. Polega ona na tym, że na skorupkę jajka nanosi się roztopiony wosk przy pomocy główki szpilki albo specjalnego pędzelka. Jeśli stosuje się szpilkę to jest ona osadzona na drewnianej rękojeści, żeby było wygodnie jej używać. Główkę szpilki lub pędzelek zanurza się w roztopionym wosku i następnie, szybkim ruchem, dotyka skorupki wykonując charakterystyczne maźnięcie. Przy pomocy takich maźnięć (a także kropek, które są łatwiejsze do wykonania) rysuje się zadany wzór. Następnie jajko wkłada się do barwnika, który pokrywa powierzchnię skorupki z wyjątkiem miejsc pokrytych woskiem. Następnie ponownie nanosi się woskowe maźnięcia i ponownie wkłada do kolejnego barwnika. Pierwszy zastosowany barwnik musi być dość jasny, zaś kolejne coraz ciemniejsze. Ostatnim etapem jest usunięcie wosku. Robi się to przy pomocy miękkiej szmatki, uprzednio rozgrzawszy wosk np. nad płomieniem świecy. Końcowy efekt potrafi być naprawdę spektakularny.

w świątecznym nastroju w świątecznym nastroju

w świątecznym nastroju

w świątecznym nastroju pisanki pisanki

Zdobieniem jajek zajmowały się dawniej tylko kobiety. Zbierały się w jednej izbie, do której wstępu nie mieli mężczyźni. Jeśli zdarzyło się, że mężczyzna jednak wtargnął do takiej izby, niezbędne były specjalne obrzędy dla zatarcia jego obecności. Obrzędy niezbyt zresztą skomplikowane, bo polegające na splunięciu lub posypaniu solą miejsca, gdzie przebywał mężczyzna. Gdy byłem dzieckiem widywałem czasami pisanki przepiękne, wykonane przez prawdziwe artystki. Moją największą fascynację wzbudzały kraszanki, czyli pisanki których wzór był wyskrobywany. Najpierw barwiło się jajka na jednolity kolor, a następnie przy pomocy dość topornego narzędzia, zeskrobywało barwnik, odsłaniając biel skorupki. Nie byłem w stanie zrozumieć, jak może się udać wyskrobanie tak pięknych wzorów.

Będąc uczniem szkoły podstawowej robiłem pisanki w celach zarobkowych. Były to tak zwane nalepianki. Naklejałem na wydmuszki różnokolorowe skrawki tkanin, a miejsca łączenia maskowałem paseczkiem z tzw. sreberka, w które były zawijane cukierki. Pisanki te robiłem przez cały rok, po kilka sztuk dziennie, w miarę pozyskiwania wydmuszek, które zbierali dla mnie wszyscy sąsiedzi. Pisanki sprzedawałem przed Wielkanocą, na miejskim targowisku. Cena jednej pisanki nie była wysoka, ale ponieważ przez cały rok udawało mi się zgromadzić ich pokaźną liczbę, więc kwoty jakie udawało mi się w ten sposób zarobić – były znaczące. Niestety nie zachowała się żadna moja pisanka sprzed ponad półwiecza. Poniżej zamieszczam zdjęcie, które podobnie jak inne wykorzystane w tym wpisie pochodzi ze strony Pixabay. Widoczne na nim pisanki zostały wykonane podobną techniką do tej, jakiej ja używałem. Śmiem twierdzić, że moje były ładniejsze 🙂

W świątecznym nastroju ostatnich kilku dni zdecydowałem się własnoręcznie zrobić kilka pisanek metodą batikową. Efekt mojej pracy widzicie na zdjęciu poniżej. Przyznaję: nie są to wybitne dzieła sztuki. Ale też nikt kto na nie spojrzy nie będzie miał najmniejszych wątpliwości, że są to pisanki. A to już coś!

2 komentarze

  1. Marcus L. Lucullus 10/04/2018
    • Jan Adamski 10/04/2018

Dodaj komentarz