Pomnikomania

pomnikomania

Pomnikomania to bardzo ciekawe zjawisko, które można obserwować w różnych krajach, w różnych okresach ich dziejów. To nachalne stawianie pomników wbrew zdrowemu rozsądkowi, a często także wbrew prawdzie historycznej, ma zawsze takie samo podłoże. Stawiający pomniki mają wątpliwości, czy promowana przez nich postać zasługuje na trwałe miejsce w historii. Dlatego chcą w pośpiechu nastawiać tych pomników jak najwięcej licząc na to, że tym sposobem uda im się przechytrzyć historię. Dzięki licznym pomnikom ich idol urośnie tak bardzo, że już nikt nie zakwestionuje jego miejsca w historii.

Stawiający pomniki oczywiście się mylą. Zapominają o tym, że zjawiskiem niemal równie częstym jak stawianie pomników, jest ich obalanie. W naszej najnowszej historii mieliśmy okazję się o tym przekonać, a moje pokolenie miało okazję obejrzeć na własne oczy zarówno stawianie pomników, jak i ich obalanie. Mam na myśli pomniki wodza rewolucji październikowej – Włodzimierza Ilicza Lenina. W okresie PRL-u jego pomników namnożyło się w Polsce co niemiara. A przecież w żadnym wypadku nie można było powiedzieć, żeby miał on jakieś zasługi dla Polski czy Polaków. A wręcz przeciwnie! Dlatego jego pomniki często stawały się obiektem różnych wrogich aktów ze strony obywateli. W pewnym okresie władze miały z pomnikami wodza rewolucji poważny problem i niektóre z nich (np. słynny pomnik w Nowej Hucie) były pilnowane przez agentów SB przez całą dobę.

Leninowska pomnikomania rozprzestrzeniała się nie tylko w Polsce, ale także w innych krajach bloku sowieckiego oraz oczywiście w samym Związku Radzieckim. Podobno istniała fabryka pomników Lenina, która oferowała monumenty modułowe to znaczy takie, w których poszczególne elementy: głowę, tułów, ręce, nogi, można było dowolnie zamieniać i łączyć jak klocki lego. Było to bardzo wygodne, gdyż ze standardowych elementów można było tworzyć niestandardowe zestawy. Czasami tylko zdarzały się wpadki; np. w Rostowie odsłonięto monument Włodzimierza Ilicza w dynamicznej pozie marszowej z rozwianymi połami płaszcza i z czapką w ręku. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego gdyby nie fakt, że na głowie wodza rewolucji też była czapka. Ludzie się głowili, czy to oznacza, że on ukradł komuś tę drugą czapkę i teraz ucieka ze zdobyczą w ręku? Modułowa konstrukcja pomnika okazała się w tym przypadku zbawienna: nocą wymieniono tylko głowę (na taką bez czapki) i już wszystko było jak należy.

Jak wiadomo w Polsce nadszedł w końcu czas obalania pomników Lenina i do dziś już chyba żaden się nie uchował. Taki jest los fałszywych idoli wciskanych ludziom na siłę. Rzecz dotyczy oczywiście nie tylko Lenina. Niespełna 30 lat temu byłem świadkiem demontażu pomnika Feliksa Edmundowicza Dzierżyńskiego na Placu Bankowym w Warszawie (wówczas Plac Dzierżyńskiego). Nie używam słowa “obalania”, gdyż miało to być kulturalne zdemontowanie monumentu celem przeniesienia go w inne miejsce. Ale gdy potężny dźwig szarpnął za linę, którą obwiązano korpus figury, ta rozpadła się na kilka części i runęła na ziemię, wywołując ogromny aplauz licznie zgromadzonej publiczności. Znamiona obalania zostały więc chyba wyczerpane 🙂

Pomnikomania ma w różnych krajach różny przebieg i nasilenie. Czasami przybiera charakter rodzinny: syn stawia pomniki ojcu, brat bratu, żona mężowi itp. Najbardziej typowa pomnikomania rodzinna ma miejsce w Korei Północnej. Liczba pomników kolejnych pokoleń Kimów przechodzi wszelkie wyobrażenie. Na razie jest w pełnym rozkwicie i nikomu nie przechodzi do głowy myśl o ich obalaniu, ale spokojna głowa; przyjdzie czas na obalanie. Zresztą im bardziej brutalne jest wciskanie niechcianych idoli, im bardziej nachalne jest stawianie im pomników, im bardziej te pomniki odbiegają od ogólnie przyjętych standardów estetyki, tym bardziej emocjonalne jest późniejsze ich obalanie. Odnoszę wrażenie, że we współczesnym świecie cykl stawiania i obalania pomników uległ dość istotnemu skróceniu. Jednak ciągle długość takiego cyklu liczy się w pokoleniach. Czy wkrótce zacznie się liczyć w latach? I który kraj okaże się tu rekordzistą?

pomnikomania

Każda pomnikomania ma swoje fazy. Ostatnią z nich jest obalanie.

5 komentarzy

  1. LadyM. 14/11/2018
    • taxus 14/11/2018
  2. Rafael 16/11/2018
  3. Renata Lublin 24/11/2018
    • taxus 26/11/2018

Dodaj komentarz