Elektromobliność drogą do dobrobytu

elektromobliność

Jeśli ktoś pomyślał sobie, że przeoczyłem głupią literówkę w tytule wpisu to spieszę wyjaśnić, że to nie jest przeoczenie. Elektromobliność to oczywiście błędnie zapisana elektromobilność, ale pozostawiłem ten błąd celowo, gdyż jest on pewnym symbolem. Otóż na oficjalnej stronie Ministerstwa Energii, które jest odpowiedzialne za wdrażanie hucznie zapowiedzianego programu polskiej, narodowej elektromobilności, taki błąd jest popełniany od czasu do czasu, co widać na poniższych zrzutach ekranu:

elektromobliność

elektromobliność

Plan rozwoju elektromobilności w Polsce “Energia dla przyszłości” jest oficjalnym dokumentem rządowym ogłoszonym z wielkim zadęciem w roku 2017 (można się z nim zapoznać tutaj). Wcześniej hasło elektromobilności pojawiło się w tzw. planie Morawieckiego (dziś już zarzuconym i zapomnianym) i było odmieniane przez wszystkie przypadki przez rządową machinę propagandową. Cały program składał się z pustych haseł i sloganów, był całkowicie oderwany od polskiej rzeczywistości i był raczej propagandowym humbugiem niż realnym planem gospodarczym. Dlatego pisałem o nim wielokrotnie w różnych moich wpisach, kpiąc z prymitywnych, propagandowych haseł i dziwiąc się, że znajdują się usłużni analitycy i publicyści, gotowi udawać, że to wszystko dzieje się naprawdę. Nic nie straciło na aktualności to co pisałem we wpisach: Polska liderem elektromobilności (luty 2017), Cały naród buduje swój samochód elektryczny (czerwiec 2017), Konkurs na rysunek – rozstrzygnięty (wrzesień 2017). Państwowa spółka ElectroMobility Poland, powołana celem zbudowania miliona aut elektrycznych do roku 2025 (sic!), przejadła cały swój kapitał – 30 mln zł – już w połowie ubiegłego roku, ale jej udziałowcy dorzucili – 4 października 2018 r. – kolejne 40 milionów. Warto przy okazji nadmienić, że udziałowcy spółki, tak ochoczo marnotrawiący dziesiątki milionów złotych, to: PGE, Tauron, Energa i Enea – państwowe koncerny energetyczne. To pozwala zrozumieć dlaczego tak gwałtownie rośnie u nas cena energii elektrycznej.

We wpisie Polskim elektrykiem w świetlaną przyszłość napisałem m.in.: Myślę, że do wyborów parlamentarnych w roku 2019, nikt nie przyzna się do fiaska programu elektromobilności. Państwowe koncerny energetyczne zostaną zmuszone do podniesienia kapitału spółki ElektroMobility Poland, a ta będzie wykonywać różne ruchy pozorne, przedstawiane następnie przez media pokorne i TVP jako wielkie sukcesy. A gawiedź, złakniona wielkich narodowych sukcesów, będzie to bezrefleksyjnie kupować. No więc igrzyska dla gawiedzi trwają i właśnie dowiadujemy się, że wkrótce rozpocznie się budowa – kosztem 4,5 mld złotych – fabryki samochodów elektrycznych. Kto to sfinansuje? Oczywiście koncerny energetyczne (ceny energii znowu wzrosną) oraz państwowe banki.

Warto w tym miejscu przypomnieć, że na taśmach z podsłuchów w restauracji Sowa i przyjaciele możemy usłyszeć, jak ówczesny prezes banku BZ WBK – Mateusz Morawiecki – mówi z pogardą, że ludzie są na tyle głupi, iż kupują idiotyczną reklamę jego banku z udziałem Chucka Norrisa. Więc dziś, jako premier rządu RP uważa zapewne, że nie ma powodu, żeby nie kupili kitu o państwowej spółce produkującej nowoczesne, wygodne, niezawodne i tanie – samochody elektryczne.

Na koniec wracam do mojego tytułu: Elektromobliność drogą do dobrobytu. Błąd na stronie Ministerstwa Energii wydał mi się doskonałym symbolem tego co się wokół sprawy dzieje oraz wiary, że wszystko można “ciemnemu ludowi” wcisnąć, jeśli się to ładnie opakuje. Nawet elektromobliność 🙂

Dodaj komentarz