(00)7 najładniejszych smokingów Jamesa Bonda

(00)7 najładniejszych smokingów Bonda

Gdy półtora roku temu opublikowałem wpis 8 najładniejszych garniturów Jamesa Bonda, jeden z czytelników zwrócił mi uwagę, że powinienem był wybrać nie 8 lecz 7 garniturów i wpis zatytułować: (00)7 najładniejszych garniturów… Pomysł czytelnika tak bardzo mi się spodobał, że postanowiłem go wykorzystać przy innej okazji. I oto właśnie ta okazja: (00)7 najładniejszych smokingów Jamesa Bonda. Tak się fantastycznie składa, że w muzeum figur woskowych Madame Tussaud znajduje się kącik smokingowych Bondów: od Seana Connery’ego w bardzo klasycznym smokingu z kołnierzem szalowym, poprzez Rogera Moora w czarnym smokingu dwurzędowym, aż po Daniela Craiga w smokingu od Toma Forda z przykrótką marynarką, ale za to z za długimi spodniami. Czyż to nie wymarzone zdjęcie ilustracyjne do wpisu o (00)7 najładniejszych smokingach?

Zanim przedstawię mój wybór najładniejszych smokingów Jamesa Bonda, muszę wyjaśnić co rozumiem pod pojęciem “najładniejszy”. Uważam, że smoking – żeby w ogóle zasługiwał na miano smokingu – powinien być absolutnie klasyczny, bez żadnych odstępstw od smokingowych kanonów. Po pierwsze trzeba pamiętać, że smoking to strój wyłącznie wieczorowy i jego założenie w ciągu dnia należy uznać za faux pas. Po drugie – jest to strój na okazje wyjątkowe, bardzo uroczyste i formalne. Wprawdzie niegdyś był nazywany strojem wieczorowym półformalnym, ale dziś – po niemal całkowitym zniknięciu fraka – przejmuje rolę stroju formalnego. Smoking powinien być w kolorze czarnym lub ciemno-granatowym (midnight blue). W epoce edwardiańskiej zdarzały się też smokingi w kolorze ciemno-szarym (oxford grey), ale wyszły z użycia, gdyż były po prostu mniej eleganckie od czarnych i granatowych. Na ilustracjach z pierwszych dekad XX wieku można się też natknąć na smokingi białe, ale miały one żywot bardzo krótki i wyszły całkowicie z użycia (nie należy ich mylić ze smokingami tropikalnymi, które mają białą marynarkę i czarne spodnie). Z kolei w latach pięćdziesiątych XX wieku eksperymentowano z marynarkami smokingowymi w szkocką kratę lub kolorowymi, ale były to eksperymenty nieudane i zostały zarzucone.

Klasyczny smoking powinien być uszyty z wełny i mieć jedwabne niektóre elementy: pokrycie klap, listewek przy kieszeniach, mankietów i guzików. Jedwabne powinny być też lampasy w spodniach, pas smokingowy i muszka. Kolor jedwabnych wykończeń to albo czerń (w przypadku zarówno smokingu czarnego, jak i granatowego), albo granat w odcieniu jak najbardziej zbliżonym do ocienia marynarki (tylko w przypadku smokingu granatowego). Marynarka smokingowa może być jedno- lub dwurzędowa. W przypadku marynarki jednorzędowej – obowiązuje pas smokingowy lub kamizelka. Klapy marynarki powinny być zamknięte lub mieć formę kołnierza szalowego. Marynarka powinna być zapinana na jeden guzik (zapięcie tradycyjne lub “ba styk”), nie powinna mieć patek na kieszeniach, ani szliców. Może być nieznacznie wydłużona w stosunku do klasycznych proporcji (dzielenie sylwetki na pół, przez dolną krawędź marynarki) – w żadnym wypadku skrócona.

Bardzo ważną rolę w smokingu, odgrywają dodatki: biała koszula z krytą plisą lub guzikami jubilerskimi, białe szelki z jedwabnej mory, wiązana, jedwabna muszka, biała poszetka w brustaszy, zegarek o stonowanym wzornictwie, na czarnym pasku, jedwabne skarpetki, i klasyczne, czarne buty (eskarpiny, wiedenki lub lotniki) ze skóry licowej – najlepiej lakierowanej.

Jak widać sporo jest wymagań, które musi spełniać idealny smoking. Oprócz tego musi też oczywiście nienagannie leżeć. Jest takie powiedzenie, że smoking dobrze leży dopiero w trzecim pokoleniu. To oczywiście żart, taka efektowna figura retoryczna, która jednak ma w sobie pewien sens. Ten sens to konstatacja, że w smokingu wygląda się dobrze tylko wtedy, gdy posiadło się pewną wiedzę, którą lapidarnie można streścić: co, jak i dlaczego? Dziś, w dobie ekstremalnie łatwego dostępu do informacji, zdobycie takiej wiedzy jest dziecinnie łatwe, ale pojawia się kolejna bariera, dla wielu osób nie do sforsowania. Mianowicie trzeba chcieć! Czy agentowi 007 Jej Królewskiej Mości się chce? Okazuje się, że nie zawsze 🙂 Dlatego, choć w smokingach widzimy Bonda w każdym filmie serii, to nie wszystkie one mogą być powodem do dumy. Ulepszanie/ unowocześnianie/ uatrakcyjnianie tego co doskonałe, to droga na manowce. Kiedyś zapytałem znanego polskiego krawca, dlaczego w smokingu (skądinąd pięknym) uszytym dla znanego celebryty, wprowadził kieszeń-biletówkę? Odpowiedział: chcieliśmy tę monotonną marynarkę trochę uatrakcyjnić.

Przystępując do pisania tego wpisu zastanawiałem się, czy prezentację (00)7 najładniejszych smokingów Jamesa Bonda poprzedzić jakimś wstępem, czy od razu zacząć prezentację. Zdecydowałem się na krótki wstęp, ale moja chęć do dzielenia się różnymi spostrzeżeniami okazała się nie do okiełznania i wyszedł wstęp, którego nie sposób nazwać krótkim. Mam nadzieję, że czytelnicy mi to wybaczą 😉 Zatem przechodzę do prezentacji.

(00)7 najładniejszych smokingów Bonda

(00)7 najładniejszych smokingów Bonda

(00)7 najładniejszych smokingów Bonda

Czy może istnieć lepszy dowód na nieprzemijalność męskiej klasyki? Oto w ponad pół wieku po premierze filmu Operacja Piorun, smoking Bonda nie tylko zachwyca, ale może być wzorem dla dzisiejszych krawców. Tak ubrany mężczyzna na jakimkolwiek współczesnym balu, byłby na pewno jednym z najlepiej ubranych. Jedynie muszka typu nietoperz może dziś się wydawać nieco staroświecka (została wyparta przez typ: motyl), no i całość psują odstępstwa od kanonu, o których dalej.

Sam smoking, który powstał w pracowni londyńskiego krawca Anthony’ego Sinclaira, jest do bólu klasyczny. Nic szczególnego go nie wyróżnia, co jest jego wielką zaletą, a nie wadą – jakby dziś mogli sądzić zwolennicy unowocześniania. Jest uszyty z mieszanki wełny i moheru w kolorze ciemnego granatu. Dodatek moheru nadaje tkaninie delikatny połysk, co doskonale współgra z nieco bardziej połyskującym kołnierzem szalowym, pokrytym jedwabną satyną w kolorze czarnym. Marynarka ma krój nieznacznie taliowany, jest zapinana na jeden guzik, ma proste kieszenie bez patek i nie ma szliców. Co bardzo ciekawe i rzadko spotykane w ubiorach formalnych – marynarka nie ma wypełnień ramion, albo ma je w formie szczątkowej. Być może chodziło o to, żeby zaakcentować nieco niższy stopień formalności? Takie moje przypuszczenie znajduje potwierdzenie w dodatkach (szczególnie w koszuli), ale dlaczego ten stopień formalności miałby być obniżany – tego nie wiem. Spodnie mają wysoki stan, po dwie zakładki przy gurcie i oczywiście pojedyncze lampasy wzdłuż zewnętrznych szwów. Wszystko bez zarzutu, zgodnie z najlepszymi wzorami. Wprawdzie barczysty Sean Connery prawdopodobnie wyglądałby lepiej z nieco szerszym kołnierzem szalowym, ale i tak jego smoking jest piękny i z czystym sumieniem umieszczam go na czele mojego przeglądu.

Niestety o ubiorze Bonda w kasynie na Bahamach muszę też napisać kilka słów krytycznych. Są to odstępstwa od kanonu, zapewne celowo zrobione przez kostiumografa (za dużo tych odstępstw, żeby to był przypadek), ale jednak wyraźnie psują one całość. Tym bardziej, że nie są to drobne elementy trudne do wypatrzenia, ale takie, których nie sposób nie zauważyć: koszula ze zwykłymi guzikami i mankietami koktajlowymi, brak poszetki i brak pasa smokingowego.

Brak białej poszetki w brustaszy bardzo rzuca się w oczy. Bez wątpienia ten brak musiał być zabiegiem celowym, bowiem w scenie w kasynie kręci wielu panów w smokingach i część z nich ma poszetki, a część nie ma. Pal licho, że nie mają jej statyści, ale Bond? James Bond? Największe kontrowersje w ubiorze Jamesa Bonda budzi jednak koszula. Z jednej strony ma ona ozdobne plisy na torsie, co by sugerowało, że jest to koszula smokingowa. Ale z drugiej strony ma odkryte guziki (wprawdzie z masy perłowej, a nie ze zwykłego plastyku) zamiast krytej plisy lub guzików jubilerskich i mankiety koktajlowe (portofino) zapinane na guziki, zamiast mankietów francuskich na spinki. W dodatku koszula nie jest jednolicie biała, lecz ma delikatne paski biało-białe powstałe wskutek specyficznego sposobu tkania materiału.

(00)7 najładniejszych smokingów Bonda

Pisząc o smokingu Bonda z filmu Operacja Piorun nie mogę się powstrzymać od małej dygresji i napisania kilku ciepłych słów o smokingu tropikalnym czarnego charakteru filmu – Emilio Largo (w tej roli Adolfo Celi) – w scenach rozgrywających się w kasynie. Jak wspomniałem wcześniej, rzecz dzieje się na Bahamach, zatem smoking tropikalny jest jak najbardziej uzasadniony. Ubranie czarnego charakteru w białą marynarkę było pomysłem bardzo przewrotnym, ale uzyskany efekt był imponujący. Głównie dlatego, że dwurzędowy smoking Emilio Largo jest wyjątkowo piękny i wyraźnie nawiązuje do najwspanialszego smokingu tropikalnego w historii kina: smokingu Humphreya Bogarta z filmu Casablanca (1942). Tyle tylko, że Humphrey Bogart miał poszetkę w brustaszy, a zabrakło jej Adolfo Celemu. Poniżej: Adolfo Celi w roli Emilio Largo w filmie Operacja Piorun, a na kolejnym zdjęciu Humphrey Bogart w roli Ricka Blaina w filmie Casablanca.

(00)7 najładniejszych smokingów Bonda

(00)7 najładniejszych smokingów Bonda

(00)7 najładniejszych smokingów Bonda

Pierce Brosnan jako James Bond prezentuje się bardzo dobrze; jak ulał pasuje do niego porzekadło, że to on nosi garnitury, a nie garnitury noszą jego. Nie inaczej jest ze smokingami, które we wszystkich filmach z udziałem Brosnana; GoldenEye (1995), Jutro nie umiera nigdy (1997), Świat to za mało (1999), Śmierć nadejdzie jutro (2002), były najwyższej próby. Wszystkie były wytworem włoskiej marki Brioni, a ich projektantką była Lindy Hemming – wówczas początkująca, a dziś bardzo znana i utytułowana projektantka i kostiumografka. Przy projektowaniu smokingu do filmu Jutro nie umiera nigdy, inspirowała się stylem lat trzydziestych XX wieku. Dlatego klapy marynarki są szerokie a ramiona są dość mocno wypełnione. Jak przystało na marynarkę smokingową, guziki są pokryte jedwabiem, kieszenie nie mają patek, zaś z tyłu nie ma szliców. Klapy są zamknięte i pokryte jedwabiem. Spodnie są bez niespodzianek: mają wysoki stan i po dwie zakładki z każdej strony przy gurcie.

Jednak najciekawszym elementem smokingu Brosnana jest kamizelka. Jej rysunek – zaczerpnięty ze strony The Suits of James Bond – zamieszczam poniżej. Kamizelka jest dwurzędowa, z bardzo ciekawym układem pięciu guzików i z szalowym kołnierzem pokrytym jedwabiem. Moim zdaniem ten układ guzików w dwurzędowej kamizelce, jest najpiękniejszym jaki można sobie wyobrazić. Nic dziwnego, że podobną kamizelkę zastosował Luca Rubinacci, jako element swojego ślubnego żakietu (patrz wpis: Żakiet. Czy ma szansę na come back w wielkim stylu?). Jednak w przypadku kamizelki Bonda, trudno mówić o inspiracji stylem lat trzydziestych; w owym czasie takich kamizelek raczej nie było.

(00)7 najładniejszych smokingów Bonda

Także koszula nie była raczej inspirowana stylem lat trzydziestych. Standardem ubiorów formalnych w tamtych czasach były koszule z odpinanym kołnierzykiem i torsem, który był krochmalony na blachę. Tymczasem Bond-Brosnan ma typową współczesną koszulę smokingową z wykładanym kołnierzykiem, guzikami jubilerskimi i mankietami na spinki, która pochodzi od Turnbull & Asser. Zwraca uwagę dobór guzików, które – wbrew powszechnym trendom – nie mają wstawionego kamienia w kolorze czarnym (zwykle jest to onyks), lecz ich wypełnienie jest z masy perłowej. Jest to jak najbardziej poprawne, choć bardzo rzadko stosowane.

(00)7 najładniejszych smokingów Bonda

(00)7 najładniejszych smokingów Bonda

(00)7 najładniejszych smokingów Bonda

Na wstępie muszę się wytłumaczyć dlaczego używam oryginalnego tytułu filmu: The Spy Who Loved Me, zamiast polskiego tłumaczenia: Szpieg, który mnie kochał. Otóż uważam, że polski tytuł jest bardzo niefortunny i zupełnie wypacza sens oryginału. Tym tytułowym szpiegiem zakochanym w Bondzie, była bowiem piękna agentka sowieckiego wywiadu – Anja Amasowa (w tej roli Barbara Bach). Niestety słowo szpieg nie występuje – w języku polskim – w rodzaju żeńskim. Tłumacz poszedł po najmniejszej linii oporu i mimochodem stworzył tytuł o wydźwięku homoseksualnym, co w odniesieniu do Bonda brzmi zupełnie absurdalnie. Myślę, że obroniłby się nawet tytuł: Szpieg, która mnie kochała, zaś nieco inny: Agentka, która mnie kochała, brzmiałby i poprawnie i sensownie. Ale został ten bezsensowny szpieg płci męskiej, więc wolę posługiwać się tytułem anglojęzycznym.

Ale jest jeszcze jedna sprawa do wyjaśnienia. Mianowicie jeśli ktoś pamięta z filmu, sceny rozgrywające się wieczorem w nocnym klubie, a później – w promieniach słońca – w ruinach gigantycznej budowli z epoki faraonów, ten nie ma najmniejszej wątpliwości, że smoking Bonda ma kolor czarny. Natomiast jeśli ogląda się różne zdjęcia będące kadrami z filmu (jak np. zdjęcie powyżej) lub ujęciami backstage’owymi, to smoking jawi się jako zdecydowanie granatowy. Dodatkowe zamieszanie wprowadza pewna aukcja domu aukcyjnego Christie’s, na której sprzedano – w roku 2001 – tenże smoking z filmu The Spy Who Loved Me i jest on bez wątpienia czarny. Zatem jaki kolor miał naprawdę smoking Bonda? Moja hipoteza jest taka, że uszyto dwa podobne smokingi – różniące się tylko kolorem – i nakręcono sceny z udziałem jednego i drugiego. A później wybrano je – stosownie do oczekiwań – mieszając oba smokingi. Efekt na ekranie jest taki, jakby smoking był czarny, ale tak właśnie powinno być w przypadku smokingu midnight blue w sztucznym oświetleniu. Natomiast w promieniach słońca czarny kolor wypadł prawdopodobnie fatalnie i tam zdecydowano się na kolor granatowy. Ale to tylko moja hipoteza; nigdzie nie natknąłem się na podobną opinię. Dodam jeszcze, że na plakacie filmu, smoking był zdecydowanie czarny.

(00)7 najładniejszych smokingów Bonda

(00)7 najładniejszych smokingów Bonda

Poniżej screenshot aukcji Christie’s z roku 2001, na której sprzedano – za 4.112 funtów – smoking Bonda z filmu The Spy Who Loved Me. Smoking jest opisany jako czarny, co potwierdza zamieszczone zdjęcie. Przy okazji proszę zwrócić uwagę na szerokość nogawek spodni! Są kwintesencją lat siedemdziesiątych; ja też nosiłem wówczas spodnie o takiej szerokości nogawek (a może większej?) Szczególnie jedne z moich spodni, uszyte z modnej i pożądanej wówczas krempliny, miały szerokość u dołu iście imponującą. Dodam jeszcze, że miały kolor pomarańczowy, zaś kremplina, z której były uszyte błyszczała się jak… No w każdym razie się błyszczała 🙂

Czas wrócić do samego smokingu, który został uszyty w firmie Angelo Roma. Ta nazwa dziś niewiele mówi, ale w w latach siedemdziesiątych była to młoda, ale już dość znana włoska marka specjalizująca się w luksusowej odzieży męskiej. Marynarka jest absolutnie klasyczna: ma szerokie, ostre klapy pokryte jedwabiem, guziki w układzie 6×2, nie ma patek na kieszeniach ani szliców z tyłu. Dość nietypowe są spodnie, bowiem nie mają zakładek przy gurcie, za to mają nogawki rozszerzające się ku dołowi (taki koloryt lat siedemdziesiątych). Jak zwykle u Bonda , koszula mocno odbiega od smokingowych standardów. Została uszyta przez Franka Fostera z bardzo cienkiej bawełny i nie ma dodatkowo zdobionego torsu. Uwagę przykuwa kołnierzyk, który jest ogromny: ma wysoką stójkę i duże wyłogi. Ale najdziwniejsze są mankiety koszuli. Są to mankiety typu Lapidus, o których wspominałem we wpisie Tweedowa marynarka.

(00)7 najładniejszych smokingów Bonda

(00)7 najładniejszych smokingów Bonda(00)7 najładniejszych smokingów Bonda

Epoka Daniela Craiga w serii filmów o Bondzie, to także epoka marki Tom Ford, jako dostarczyciela ubiorów. Wyjątek stanowi pierwszy film z udziałem Craiga – Casino Royale, gdyż wtedy obowiązywał jeszcze kontrakt z Brioni. Garnitury, które wyszły z pracowni Toma Forda są bardzo charakterystyczne: ekstremalnie dopasowane, wręcz kuse, ze skróconymi marynarkami i bardzo wąskimi rękawami, prezentują się świetnie dopóki Bond nie przyjmie jakiejś nietypowej pozy (np. nie wyciągnie rąk). We wpisie o najładniejszych garniturach Bonda pisałem o tym, że w scenach na motocyklu została użyta marynarka-dublerka, z rękawami o kilka centymetrów wydłużonymi. Wąskie rękawy jej podstawowej wersji podciągały się tak bardzo, że wyglądało to groteskowo.

Warto wiedzieć, że smoking Jamesa Bonda z Quantum of Solace, jest niemal dokładną kopią smokingu jaki miał na sobie Sean Connery, w Dr. No – pierwszym filmie serii, z roku 1962. Ponownie nasuwa się refleksja o nieprzemijalności męskiej klasyki, natomiast ocena, który z panów na zestawie zdjęć poniżej, prezentuje się lepiej, to już kwestia indywidualnych preferencji. Marynarka Daniela Craiga jest bardziej dopasowana i ma krój bardziej taliowany. Jest nieco krótsza od marynarki Connery’ego, ma nieco inny kształt kołnierza szalowego, wyżej położone kieszenie i dłuższe rękawy, które trzeba ocenić jako zbyt długie. Obie marynarki mają mankiety pokryte jedwabiem i obie mają po dwa szlice z tyłu.

A propos dwóch szliców w marynarce smokingowej: rozmawiałem kiedyś z panią, która pracowała – jako praktykantka – w pracowni krawieckiej Lamberta Hofera, specjalizującej się w męskich ubiorach formalnych, mieszczącej się w Wiedniu, niedaleko gmachu Wiener Staatsoper i ubierającej wielu uczestników słynnego balu w operze. Opowiedziała mi o opinii jaką mistrz Hofer miał na temat szliców w marynarce smokingowej. Oczywiście uważał on, że marynarka taka nie powinna mieć szliców i zawsze dodawał, że jeden szlic to błąd, a dwa szlice to zbrodnia.

(00)7 najładniejszych smokingów Bonda

Jednak co by nie mówić, smoking Bonda z Quantum of Solace robi doskonałe wrażenie. Jest uszyty z mieszanki kaszmiru i moheru w kolorze ciemnego granatu, zaś kołnierz szalowy, listewki przy kieszeniach, guziki, mankiety marynarki i lampasy spodni są z czarnego jedwabiu. Podobnie jak wiązana muszka typu motyl z zakończeniem trójkątnym (diamond). Tym razem nie zapomniano też ani o poszetce, ani o pasie smokingowym. Biała koszula ma wykładany kołnierzyk, ozdobne plisy na froncie, podwójne mankiety na spinki i guziki jubilerskie, które są ozdobione masą perłową, a nie onyksem – jak to przeważnie bywa. Spodnie są trochę nietypowe, bowiem nie mają zakładek przy gurcie. Buty to klasyczne wiedenki ze zwykłej skóry licowej nielakierowanej.

(00)7 najładniejszych smokingów Bonda

Smoking tropikalny, podobnie jak typowy smoking czarny lub granatowy – jest strojem wyłącznie wieczorowym i nie nadaje się do zastosowania w ciągu dnia. Poza tym – jak sama nazwa wskazuje – znajduje zastosowanie w krajach tropikalnych, a im dalej na północ od zwrotnika Raka lub im dalej na południe od zwrotnika Koziorożca, tym racja jego bytu maleje. James Bond w filmie Goldfinger, ma na sobie smoking tropikalny w pierwszych scenach filmu, rozgrywających się gdzieś w Ameryce Południowej. Sam początek filmu, gdy Bond przybywa na imprezę w nocnym klubie, to jedne z moich ulubionych scen w całej serii filmów.

Otóż na początku widzimy mewę płynącą nocną porą po wodzie zatoki, w kierunku brzegu. Po chwili mewa się unosi i orientujemy się, że jest to makieta przyczepiona do głowy płetwonurka. Płetwonurek – a jest nim James Bond grany przez Seana Connery’ego – wychodzi na brzeg i zdejmuje masywny kombinezon, spod którego wyłania się nieskazitelna marynarka w kolorze kości słoniowej, biała koszula smokingowa i czarna muszka. Zbiegiem okoliczności, tuż obok miejsca, w którym Bond przeistacza się z płetwonurka w lwa salonowego, rosną czerwone goździki. Bond zrywa jeden z nich i wkłada do butonierki. Czyż to nie piękna scena? Niby poważna i trzymająca w napięciu, ale wszystko co się w niej dzieje, jest pokazane z lekkim przymrużeniem oka.

Smoking Jamesa Bonda jest bardzo klasyczny i składa się z wełnianej marynarki w kolorze kości słoniowej (anglojęzyczna nazwa smokingu tropikalnego to: ivory dinner jacket) i czarnych spodni. Marynarka ma klapy ostre (kołnierz szalowy byłby lepszym rozwiązaniem, ale klapy ostre nie są błędem), które nie są pokryte jedwabiem. Tak właśnie powinno być, a podkreślam ten fakt dlatego, że satynowe, jedwabne kapy to jeden z najczęstszych błędów smokingu tropikalnego. Błąd, który kilka razy przydarzył się także Bondowi – ostatnio w filmie Spectre, w scenach w pociągu przemierzającym nocą marokańską pustynię.

Marynarka Connery’ego ma bardzo piękne proporcje, jest zapinana na jeden guzik usytuowany nieco poniżej linii talii, ma kieszenie bez patek i nie ma szliców. Przy rękawach znajdują się po cztery guziki, które – podobnie jak guzik główny – są wykonane z masy perłowej. To kolejny element, który odróżnia smoking tropikalny od zwykłego smokingu z czarną lub granatową marynarką. Szkoda, że znów zapomniano o poszetce w brustaszy a także o pasie smokingowym z czarnego jedwabiu.

Bardzo ciekawym elementem bondowskiego stroju jest koszula. Na zdjęciach sprawia wrażenie jakby była w kolorze ecru, w rzeczywistości jest biała, ale ma błyszczące paski. Te paski, w połączeniu z ozdobnymi plisami na przodzie, dają efekt przesytu. Złe wrażenie robią też guziki z masy perłowej – zamiast guzików jubilerskich. Uważam, że smoking Bonda bardzo by zyskał, gdyby zastosowano gładką popelinową koszulę z guzikami jubilerskimi. Jednak zamiłowanie Bonda do koszulowych eksperymentów, to jedna z charakterystycznych cech filmowej serii i trzeba ją przyjąć do wiadomości.

Film Casino Royale był pierwszym z udziałem Daniela Craiga oraz ostatnim, w którym dostarczycielem ubiorów była włoska marka Brioni. Z zadania wywiązała się celująco, czego doskonałym przykładem jest absolutnie klasyczny smoking w kolorze czarnym, w którym James bond pojawił się w tytułowym kasynie, by stanąć twarzą w twarz z wyjątkowo perfidnym czarnym charakterem – demonicznym Le Chiffre (w tej roli Mads Mikkelsen). Le Chiffre na konfrontację z Bondem przywdział czarną, aksamitną marynarkę do palenia, z ostrymi klapami pokrytymi jedwabiem, czarną koszulę i czarną muszkę tzw. gotową. Jak powszechnie wiadomo, czarna koszula założona do smokingu jest ponadczasowym symbolem bezguścia, tandety i buractwa. Zatem pierwszą rundę mrożącego krew w żyłach starcia wygrał James Bond, miażdżąc przeciwnika nieskazitelną bielą swojej koszuli z wykładanym kołnierzykiem, krytą plisą i mankietami na spinki. W kolejnych rundach bywało nieco gorzej, ale ostatecznie nienaganna klasyka zatriumfowała nad nędzną szmirą.

W marynarce Bonda zwraca uwagę jej długość – nieco większa od tradycyjnej – i usytuowanie guzika – nieco poniżej linii talii. Marynarka jest zapinana na jeden guzik i ma po cztery guziki przy rękawach. Guziki są pokryte jedwabiem, kieszenie są bez patek, z tyłu nie ma szliców. Klapy są ostre, pokryte jedwabiem, jedwabne są też lampasy w spodniach. Ramiona są lekko uniesione przy pomocy poduszek, co jest zabiegiem typowym w przypadku marynarki smokingowej. Zastrzeżenia może budzić długość rękawów, które wyglądałyby znacznie lepiej gdyby były krótsze o 2 – 3 cm. No i znów w brustaszy zabrakło białej poszetki, co bardzo razi.

Spodnie są bardzo tradycyjne, z dwiema zakładkami z każdej strony przy gurcie. Co ciekawe – zakładki są skierowane na zewnątrz, a nie do wewnątrz, jak to zwykle bywa. Spodnie są podtrzymywane przez szelki z białej, jedwabnej mory. Szelki pochodzą (jakżeby inaczej) z firmy Albert Thurston. Koszula od Turnbull & Asser ma krytą plisę i nie ma żadnych ozdób na przodzie. Ma za to piękny kołnierzyk półwłoski z wysoką stójką i długimi wyłogami. Całości dopełnia wiązana, jedwabna muszka, oczywiście w kolorze czarnym. W filmowych scenach właściwie nie widać butów Bonda, ale z róznych źródeł możemy się dowiedzieć, że Daniel Craig miał na nogach model Luffield, marki John Lobb, Więc na koniec mamy mały zgrzyt, bowiem typ butów to angielki (derby) a nie wiedenki (oksfordy). Jednak jak zaznaczyłem buty są niemal niedostrzegalne w filmowych scenach, więc ten błąd możemy Bondowi wybaczyć.

Mam słabość do Rogera Moora jako odtwórcy roli Jamesa Bonda, zatem mam większą skłonność do wybaczania mu różnych wpadek ubraniowych. Bo fakt, że marynarka smokingu tropikalnego jest uszyta z jedwabiu zamiast z wełny, ma dwa szlice i patki na kieszeniach (które w dodatku – o zgrozo – są skośne) to bez wątpienia wpadki. Jednak oglądając sceny z Człowieka ze złotym pistoletem rozgrywające się w Bangkoku, zwraca się przede wszystkim uwagę na piękno i harmonię smokingu, wdzięk z jakim nosi go Roger Moore i detale charakterystyczne dla lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku (np. wielki kołnierzyk koszuli). Odstępstwa od smokingowego kanonu schodzą wtedy na dalszy plan.

Poza tym marynarka broni się pięknym krojem (to dzieło krawca Cyrila Castle’a – ulubionego krawca Rogera Moora), szerokimi klapami zamkniętymi i pięknymi guzikami z masy perłowej w układzie 6×2. Warto przy tym zwrócić uwagę, że górne guziki są ustawione w linii guzików dolnych, a nie szerzej jak to bywa zwykle w dwurzędówkach. To zapewne nawiązanie do munduru oficera Royal Navy (James Bond ma stopień komandora)

Także koszula Bonda odbiega od smokingowych standardów: nie jest biała lecz kremowa, ma zwykłe guziki i mankiety koktailowe. Czarna jedwabna muszka typu motyl ma bardzo szerokie skrzydełka, co może trochę razić, ale dobrze współgra z szerokimi klapami marynarki. Jednym słowem James Bond prezentuje się doskonale. Gdy staje przed bramą rezydencji Francisca Scaramangi, możemy podziwiać jak doskonale leży na nim marynarka, która już za chwilę poddana zostanie ciężkim próbom, razem z jej właścicielem.

Smoking tropikalny z filmu Człowiek ze złotym pistoletem zamyka mój przegląd (00)7 najładniejszych smokingów Jamesa Bonda.

4 komentarze

  1. Marek Adamski 04/09/2019
  2. Chris 07/09/2019
    • Jan Adamski 08/09/2019
  3. Wojtek 10/09/2019

Dodaj komentarz

For security, use of Google's reCAPTCHA service is required which is subject to the Google Privacy Policy and Terms of Use.

I agree to these terms.