Moda i styl: pytania i odpowiedzi vol.10

Zapraszam do lektury kolejnego wpisu z cyklu, któremu nadałem tytuł Moda i styl: pytania i odpowiedzi. Każdego dnia odpowiadam na liczne pytania czytelników; niektóre z nich są na tyle ogólne, że odpowiedzi na na nie, mogą zainteresować też innych. Stąd pomysł na cykl wpisów, które publikuję mniej więcej co 4 miesiące. W poniższym tekście pytania są zapisane niebieską kursywą.

Z ciekawości, jeżeli można dopytać, jaka jest konkretnie różnica w mankietach koszuli z łamanym kołnierzykiem przeznaczonej do fraka a jej wersją smokingową? Grzegorz.

W obu wersjach są to mankiety na spinki, ale w koszuli frakowej pojedyncze, a w smokingowej podwójne. Nie jest błędem założenie koszuli frakowej do smokingu, natomiast jest błędem założenie koszuli smokingowej do fraka. Dodam jeszcze, że do fraka można stosować różne typy kołnierzyka – cesarski, HRH, motylkowy i zwykły łamany. Trzy pierwsze nie mają zastosowania do smokingu, kołnierzyk łamany – tak, ale najbardziej typowy do smokingu jest zwykły kołnierzyk wykładany, który z kolei nie nadaje się do fraka. No i jeszcze trzeba dodać, że koszula z kołnierzykiem łamanym (odpowiednia do fraka, akceptowalna do smokingu) zupełnie nie nadaje się do zwykłego garnituru. To jeden z najczęstszych błędów popełnianych w strojach ślubnych i studniówkowych.
Na zdjęciu poniżej widać różnicę pomiędzy mankietem koszuli smokingowej (po lewej) a frakowej (po prawej). Jeszcze lepiej mankiet koszuli frakowej widać na kolejnym zdjęciu, które jest fragmentem zdjęcia Freda Astaire’a jednej z największych ikon stylu wszech czasów.

moda i styl: pytania i odpowiedzi

Witam, mam pytanie w kontekście stylizacji karnawałowych. Czy dobór butów, które nie są w pełni czarne do stroju formalnego (garnitur) jest dopuszczalne? Mam na myśli model z załączonego linku (zdjęcie poniżej). Pozdrawiam Adam.

moda i styl: pytania i odpowiedzi

Do stroju formalnego (smokingu) obowiązują czarne eskarpiny, wiedenki lub lotniki. Najlepiej jeśli są ze skóry lakierowanej, ale dopuszczalna jest też zwykła skóra licowa. Do garnituru wieczorowego też obowiązują czarne wiedenki lub lotniki, ale już nie lakierki.
Jednak buty z linku są bardzo ciekawe (czy cena 3.360 zł to nie pomyłka?) i nie skreślałbym ich całkowicie jako butów na bal karnawałowy, gdzie odrobina szaleństwa może mieć uzasadnienie (ale tylko na bal – nigdzie indziej). Warto by wtedy mieć jeszcze jakiś dodatek nawiązujący kolorystycznie do butów (krawat, poszetkę, skarpetki). Gdyby się Pan na ten krok zdecydował (po wyjaśnieniu sprawy ceny) to sugerowałbym też włożenie do butonierki bordowego goździka.

Kolejny raz potrzebuję Pana pomocy. Za Pana radą szukałem dwurzędowego garnituru na ślub w Zack Roman i Poszetce, ale dowiedziałem się, że nie mają takich w chwili obecnej; nowa kolekcja będzie na przełomie marca i kwietnia. Kosz takiego garnituru waha się pomiędzy 2 – 2,5 tys. zł. Poczytałem trochę w internecie, również na Pana blogu i znalazłem salon Macaroni Tomato. Tam dowiedziałem się, że istnieje możliwość zamówienia garnituru MTM. Jego koszt to od 2,3 tys. zł wzwyż, czas oczekiwania wynosi 8 tygodni, za każdą poprawkę płaci się dodatkowo 60 zł.
W Bytomiu koszt MTM zaczyna się od 2 tys. zł, a czas oczekiwania to 2 – 3 tygodnie. Niedługo będzie w Galerii Mokotów „festiwal krawiectwa” i dodatkowo mają być promocje. Każda poprawka to również 60 zł. W Lancerto kosz zaczyna się od 2 tys. zł, a czas oczekiwania to max, 30 dni, poprawki w cenie. Ale za te 2 tys. jest do wyboru ich wełna. Mógłby mi Pan poradzić gdzie najlepiej taki garnitur zamówić ? Który salon zrobi to najlepiej? Krystian.

Nie mam aż tak dobrego rozeznania, żeby móc rozstrzygnąć czy lepiej zamówić garnitur u Macaroniego czy może w Lancerto lub Bytomiu. Około 6 lat temu uszyłem sobie w Bytomiu granatowy garnitur dwurzędowy, właśnie w ramach „festiwalu krawiectwa” – zatem w atrakcyjnej cenie. Jestem z niego zadowolony i używam do dziś, wiele razy występował też na blogu i Instagramie, a także na różnych wieczorowych imprezach, w tym koktajlach na Pitti Uomo. Na jednym z takich koktajli podeszła do mnie nieznajoma Włoszka, żeby mi powiedzieć, że jestem najbardziej elegancką osobą na imprezie. Może Pan to sobie wyobrazić?! Eleganci i dandysi z całego świata w drogich garniturach szytych przez najlepszych krawców, z najlepszych tkanin – i ja w garniturze MTM z Bytomia 🙂
Myślę, że w każdej z wymienionych firm może Pan uszyć bardzo udany garnitur i w każdej może się zdarzyć, że go sknocą. Z wymienionych firm – Lancerto ma najnowocześniejszą szwalnię i najlepsze maszyny prasujące. Ale to oczywiście niczego nie przesądza. Jednak ja bym postawił właśnie na Lancerto. Tylko nie polegałbym zbytnio na doradztwie ze strony firmy – musi Pan mieć bardzo dokładnie sprecyzowane własne wymagania w każdym szczególe. I nie poddawać się sugestiom, że “tak jest niemodnie”, albo “tak dzisiaj się nie szyje”, tylko żądać zrealizowania swoich koncepcji. Życzę powodzenia.

Zamierzam zacząć nosić muchę do oficjalnych, ważnych wydarzeń. Na taką okazję mam ciemno niebieski (prawie granatowy) garnitur. Jaki kolor muchy do niego dobrać? Czy pod kolor garnituru – ciemno niebieska? Czy może czarna (uniwersalna)? Czy w takim zestawieniu koszula musi mieć zakryte guziki? Marian.

Ja uważam, że typowo formalna muszka jest zarezerwowana do smokingu i do zwykłego garnituru nie bardzo pasuje. Sugerowałbym muszkę nieznacznie odformalizowaną, np. posiadającą dyskretny wzorek. Na okazje wieczorowe muszka powinna być jedwabna i w ciemnym kolorze; granatowa będzie dobrym wyborem, ale także bordowa lub w kolorze butelkowej zieleni będą pasować do pana garnituru. Czarną zdecydowanie odradzam, wbrew temu co Pan pisze wcale nie jest ona uniwersalna. Na okazje w ciągu dnia, muszka może być jaśniejsza i mieć bardziej wyrazisty wzór, np. paski i odważny kolor, np. żółty.
Koszula może, ale nie musi mieć zakrytych guzików. Do stylizacji zdecydowanie wieczorowej, koszula z krytą plisą byłaby lepszym wyborem, ale przy garniturze w kolorze ciemno niebieskim, trudno mówić o stylizacji zdecydowanie wieczorowej. Do stylizacji dziennych, raczej odradzam koszulę z zakrytymi guzikami. Wprawdzie nie będzie ona błędem, ale będzie stanowić pewien dysonans.

Kupiłem koszulę z kołnierzykiem pin collar i obecnie szukam do niej szpilki. Natrafiłem na problem ponieważ na stronach, na których szukam, szpilki mają różną długość – od 5 cm do prawie 6 cm. Jak poprawnie dopasować szpilkę do kołnierzyka? Czy należy go jakoś zmierzyć? A może zna Pan sklepy gdzie można kupić szpilkę i dobrać ją na miejscu? Pozdrawiam Artur.

To ciekawe, że kupił Pan koszulę z kołnierzykiem na szpilkę, ale bez szpilki. Nie spotkałem się dotąd z przypadkiem, żeby taka koszula była sprzedawana bez szpilki. Rozumiem, że kołnierzyk ma otworki i jest usztywniony tylko fizeliną – bez fiszbinów, czyli jest przystosowany do noszenia ze szpilką. Jej długość jest zależna od kąta rozstawienia wyłogów i właściwie do każdego kołnierzyka powinna być indywidualnie dopasowywana. Zwykle przyjmuje się, że odległość pomiędzy wyłogami po spięciu ich szpilką, powinna wynosić 3 – 3,5 cm. Ale to nie jest żadna zasada, tylko praktyczna wskazówka. Można eksperymentować z różnymi długościami szpilki i oceniać, kiedy efekt jest najkorzystniejszy. Warto tylko mieć na uwadze, że bardzo mocne przyciągnięcie do siebie wyłogów (czyli np. 2 cm odległości między nimi) sprawdzi się tylko w takim przypadku, gdy kołnierzyk ma odpowiednio długie rogi. Przy krótkich – wyłogi powinny być bardziej rozsunięte – właśnie na 3, a nawet 4 cm.

Ostatnio zrobiłem “krytyczny” przegląd swoich marynarek i stwierdzam, że część z nich niestety nie spełnia “kryteriów elegancji”. Mają np. zbyt wąskie klapy, zbyt wysoko usytuowany guzik (w okolicy mostka) czy też są po prostu za duże (być może uda się je jeszcze “uratować” u krawca). Jako, że marynarka jest moim ubiorem roboczym, jeszcze niedawno kupowałem je jak leci – byle by tylko była “w miarę ładna”. Rzecz jasna są sklepy z marynarkami lepszych krojów i jakości, ale niestety są tam też wysokie ceny. Gdybym potrzebował jedną albo dwie marynarki, to może te ceny byłyby jeszcze do przełknięcia. Tyle, że – jak już wspomniałem – marynarka jest moim ubiorem roboczym (praca biurowa) i tych marynarek potrzebuję całkiem sporo. Tym bardziej, ze pracuję na zmianę w dwóch miejscach (cyklem: tydzień na Śląsku, tydzień na Mazowszu). Na Mazowszu wynajmuję dodatkowe mieszkanie i w zasadzie część garderoby – m.in. marynarki – by jej nie wozić za każdym razem – potrzebuję “podwójnie”. I tu mam pytanie do Pana o sklepy (najlepiej z internetową możliwością zakupu) oferujące “w miarę” porządne i eleganckie marynarki po niewygórowanych albo promocyjnych cenach. Czy zna Pan może takie sklepy i mógłby jakiś polecić? Niestety w ofercie większości naszych sieciówek rzadko co jest naprawdę interesującego (a może się mylę i co niektóre mają coś ciekawego w ofercie?). Tomasz.

Niestety – jak Pan sam to stwierdził – wysoka jakość i uroda marynarek – idą w parze z wysoką ceną. Spośród sklepów internetowych godny polecenia jest Suit Supply, ale jego ofertę i ceny zapewne Pan zna. Piękne marynarki można też znaleźć w butiku (i sklepie on-line) Zack Roman, M.Ceran oraz Macaroni Tomato w Warszawie oraz Poszetka w Katowicach. Nie należą one jednak do najtańszych. Jeśli budżet na to pozwala, to warta rozważenia jest opcja szycia MTM. W Warszawie polecam Van Thorna, a na Śląsku Poszetkę.
Najtańszą opcją jest polowanie na coś ciekawego w TKMaxx. Zdarzają się tam ładne marynarki bardzo dobrej jakości, renomowanych marek, w rozsądnych cenach. Ale to jest jak los na loterii. Ja mam kilkanaście rzeczy tam kupionych, ale ostatnią kupiłem jakieś 3 lata temu. Później długo nie mogłem trafić na nic ciekawego, aż w końcu przestałem tam zaglądać. Jeśli ma Pan wystarczająco dużo cierpliwości i zdolność do grzebania wśród masy rzeczy brzydkich i tandetnych, to może uda się Panu wyłowić jakąś perełkę.

Pewnie tak jak Pan, posiadam kilka zegarków. Ja posiadam je bo chciałem mieć każdy innego rodzaju. I tak posiadam zegarek drewniany – swoją drogą mój ulubiony, zegarek taki casualowy na grubym pasku Fossil, oraz ogromny zegarek, który ma średnicę ponad 5 cm – moja żona mi mówi, że do naszego budzika przyklei pasek, żebym sobie budzik nosił na ręce. Teraz poluję na smartwach oraz zegarek typu szkieletor, czyli z widocznym mechanizmem. Moje pytanie dotyczy tego wielkiego zegarka. Czy można go nosić do stylizacji smartcasualowych? Jak Pan, gdyby go miał, by go dobrał? Ja wiem, że duże zegarki są teraz już nie takie modne jak kiedyś, niemniej go uwielbiam i nie zamierzam z niego rezygnować bo stał się niemodny.
Drugie pytanie dotyczy koszuli maklerki, czyli winchester. Jak dobierać do niej krawat? To jest dość specyficzny rodzaj koszuli i domyślam się, że dobór dodatków musi być naprawdę z wyczuciem. Czy taką koszulę można założyć do garnituru dziennego? Albo do stylizacji smartcasual? Czy do takiej koszuli dobrze widziane są szelki? A jeśli tak to w jakim kolorze dobrać szelki? Czy np. pod krawat? Pozdrawiam, Artur.

Ogólna zasada dobierania zegarka jest taka, że im mniej formalna stylizacja, tym bardziej gadżeciarski może być zegarek. Wraz ze wzrostem formalności ubioru, zegarek powinien być coraz bardziej stonowany, aż do klasycznego zegarka o surowym wzornictwie i na czarnym pasku – w przypadku smokingu. Z tej ogólnej zasady płynie wniosek, że przy ubiorze o charakterze każualowym czy sportowym, nie ma właściwie żadnych ograniczeń jeśli chodzi o dobór zegarka. Także w przypadku smart-każualowej stylizacji z dziennym garniturem, można sobie pozwolić na zegarkowe eksperymenty. Ja sobie czasem na takowe pozwalam 🙂moda i styl: pytania i odpowiedzi

Koszulę winchester należy traktować jak każdą inną koszulę. Trzeba tylko pamiętać o dwóch sprawach: po pierwsze nie nadaje się ona do stylizacji formalnych wieczorowych (bo do formalnych dziennych – owszem) oraz – po drugie – najlepiej prezentuje się z krawatem. Jednak noszenie jej bez krawata, jako koszuli każualowej (także bez marynarki), nie jest zabronione – po prostu nie ujawnia ona wtedy całego swojego uroku. Jeśli koszula ma bardzo wyrazisty wzór (często zdarzają się paski biało-granatowe) to krawat powinien być jednolity – bez wzorów. I taka koszula nie będzie też dobrze współgrać z wzorzystą marynarką (wyrazista krata, pepitka itp.). Jeśli koszula ma jednolity kolor w jasnym odcieniu to krawat może być wzorzysty.
Szelki nie mają żadnego związku z koszulą; zawsze są właściwe i zawsze mają same zalety. Ich kolor nie ma znaczenia, gdyż pozostają niewidoczne (dżentelmen nie zdejmuje marynarki w towarzystwie). Jednak dla siebie samego warto zadbać o to, żeby były ładne i żeby się nie gryzły z innymi elementami ubioru. Dlatego odradzam szelki czarne, które wyglądają bardzo smutno, ale poza tym wszelkie kolory i wzory są OK. Dobranie szelek do krawata może być miłym akcentem. Także np. granatowe szelki będą świetnie wyglądać przy błękitnej koszuli i granatowym garniturze, ale jeśli w tej samej konfiguracji będą miały kolor czerwony, to też będzie OK.
Być może pyta Pan o związek szelek z maklerką dlatego, że obydwa elementy są często kojarzone z zawodem maklera, zaś do upowszechnienia się takiego stereotypu w znacznej mierze przyczynił się film “Wall Street” z Michaelem Douglasem. Rzeczywiście obrazek Michaela Douglasa w niebieskiej maklerce i granatowo-niebieskich szelkach stał się niemal ikoniczny i bez wątpienia przyczynił się do spopularyzowania takiego zestawu.

Od kilku dni – dopiero kilku niestety – zacząłem czytać Pana blog. Muszę i chcę przyznać, że zawarte w nim treści są naprawdę super. Bardzo podziwiam Pana styl i jego wyczucie. Mam nadzieje, że ja, który tak naprawdę od roku zacząłem na poważnie interesować się modą męską, będę miał kiedyś chociaż trochę tak dobre wyczucie stylu jakie Pan posiada 🙂
Pisząc ten mail chciałem się Pana poradzić, zapytać o dwie sprawy, a mianowicie:
1) czytałem dzisiaj artykuł dotyczący długości spodni, nawiasem mówiąc bardzo fajny. Posiadam sam wiele par; co prawda są to spodnie bardziej pod smart casual typu dżinsy czy chino, jednak po przeczytaniu tego artykułu nurtuje mnie jedna kwestia. Mam dwie pary spodni chino, które są zwężane u dołu tzn. na łydce. Mimo, że leżą dobrze nie opinają się, mam w nich krótką nogawkę odsłaniającą skarpetkę – nie za dużo ale ją dość dobrze widać. Skarpetki zawsze noszę dopasowane do spodni lub butów. Czy taka długość jest zła jeśli moje stylizacje to głównie smart casual? Czy raczej mogę przyjąć po prostu zasadę, że taki mam styl i ciągnąć go dalej?
2) druga sprawa to fular czyli ta chusteczka najczęściej widziana na szyi dojrzałych mężczyzn. Czy uważa Pan, że młodzi mężczyźni również mogą go nosić? Czy raczej zostawić to sobie na bardziej dojrzałą aparycję? Artur.

Dziękuję za miłe słowa skierowane pod moim adresem 🙂 Długość spodni powinna korespondować z szerokością nogawek: im nogawki są węższe, tym spodnie powinny być krótsze. Ja twierdzę, że gdy się stoi w pozycji wyprostowanej to spodnie nie powinny się opierać na bucie i nie powinny się na nich tworzyć żadne fałdy czy załamania. Przy typowej szerokości nogawek 18 – 19 cm, powinny się kończyć na wysokości górnej krawędzi cholewki buta (chodzi o półbuty a nie o botki czy trzewiki). Jeśli są węższe to powinny się kończyć wyżej: 1 – 3 cm powyżej krawędzi cholewki. Czyli skarpetki tak czy inaczej są widoczne przy postawie stojącej wyprostowanej, a przy najmniejszym ruchu – odsłaniają się jeszcze bardziej. Nie mówiąc już o pozycji siedzącej. I to odsłanianie się skarpetek jest całkowicie naturalne. Mit, że spodnie powinny mieć taką długość, żeby zasłaniać skarpetki powstał kilkadziesiąt lat temu i wtedy miał w sobie ziarno racjonalności, bowiem nosiło się spodnie o nogawkach 24-centymetrowych i szerszych. Jeśli takie spodnie miały z przodu dotykać buta, to ten punkt wypadał w miejscu gdzie kończyło się śródstopie a zaczynały palce. Czyli spodnie były sporo dłuższe niż dziś – sięgały z tyłu do połowy cholewki lub nawet do obcasa, czyli całkowicie zasłaniały skarpetki.
Jeśli Twoje spodnie sięgają do kostek lub nieco poniżej, to jest to absolutna norma dla wąskich nogawek. Jeśli kończą się powyżej kostek (przy nogawkach bardzo wąskich), to też nie ma tym nic złego, ale jest już prowokujące wobec osób mających obsesję na punkcie długości spodni. A takich osób jest u nas zaskakująco dużo, więc w takiej sytuacji trzeba się przyzwyczaić do ewentualnych uszczypliwych uwag i nic sobie z nich nie robić.
Z fularem jest podobnie jak z kapeluszem: przylgnęła do nich łatka dziadkowych gadżetów. Od kapeluszy zaczyna się już powoli odklejać, ale od fularów – na razie nie. Zacznie się odklejać wtedy, gdy więcej młodych ludzi zacznie po nie sięgać. Jeśli uważasz fular za ciekawy dodatek, to go noś i nie przejmuj się, jeśli komuś się to nie spodoba.

Mam pytanie jak można komponować paski firm takich jak: Versace, Gucci bądź YSL, gdzie klamry są bardzo widoczne. Mam dość duży problem żeby dobrać odpowiedni ubiór do wyżej wymienionych pasków. Pozdrawiam Bartek.

moda i styl: pytania i odpowiedzi

Ja jestem przeciwnikiem eksponowania log drogich, znanych marek – wydaje mi się to trochę pretensjonalne. Dlatego nie podobają mi się paski firm wymienionych przez Pana. Jeśli już je nosić, to raczej do zestawów każualowych niż do garniturów. W żadnym wypadku do garniturów wieczorowych. Warto trzymać się zasady, że im bardziej formalna stylizacja, tym prostsza powinna być klamra paska.

Mam pytanie odnośnie rękawów marynarki. Zmorą kupowanych w naszych sieciówkach marynarek, są zbyt długie rękawy. Ja do tego mam wzrost 175 cm a marynarki są dostępne dla zakresu wzrostu 176-182 (plusem tego jest to, ze są dla mnie na długość w miarę OK). Przy tańszych marynarkach dziurki guzikowe rękawa są tylko atrapami (więc pewno nie powinno być tu problemu ze skróceniem u krawca od dołu rękawów), w droższych marynarkach dziurki guzikowe są jednak klasyczne (tu ze skróceniem u dołu może być problem). I tu mam pytanie do Pana: czy w marynarkach do pracy, czy np. do weekendowego wyjścia na miasto (styl każualowy) dopuszczane jest podwinięcie rękawa marynarki? Przypominam sobie, że u Pana na blogu prezentowana była kiedyś stylizacja czytelnika, w której bodaj takie lekkie wywinięcie rękawa miało miejsce. Grzegorz.

To rzeczywiście jest poważny problem naszego rynku garniturów i marynarek. Prawie wszyscy producenci szyją marynarki z za długimi rękawami. Ze znanych mi firm jedynie Zack Roman i M.Ceran oferują marynarki z rękawami prawidłowej długości.
Nie uważam, żeby wyjściem było podwijanie rękawów. Z dwojga złego, chyba za długie rękawy są lepsze niż podwinięte. Trzeba pamiętać, że rękawy można skracać zarówno u dołu, jak i w miejscu ich wszycia. To drugie jest trudniejsze, ale wykonalne. Jedynie w marynarkach w kratę raczej nie należy tego stosować.

Od kilku dni nurtuje mnie jedna sprawa – a mianowicie ostatnio dostałem czarną, aksamitną marynarkę w delikatny biały prążek. Marynarka na 2,5 guzika, ładne klapy. Totalnie nie mam pojęcia czy traktować ją jako formalną (razem z czarnymi spodniami, białą koszulą lecz absolutnie bez muchy – moim zdaniem faux pas żeby nie udawało smokingu) lub jako mniej formalną (lecz wtedy nie widzę możliwości doboru kolorystycznego). Drugie pytanie, jakie mnie nurtuje, to czy do zestawu klubowego kwiatek w butonierce dobrze by się komponował? Nie ukrywam, że po Pana wpisach za każdym razem jak zakładam formalny garnitur to kwiatek się pojawia (czym robię furorę – w szczególności wśród kobiet). Lecz czy przy luźniejszej stylizacji (a zamierzam takowy zestaw założyć na urodziny kolegi) nie będzie przejawem zbytniej ekstrawagancji? Pozdrawiam Jakub.

Szczerze mówiąc trudno mi sobie wyobrazić aksamitną, czarną marynarkę w białe prążki; zapewne wygląda niezwykle intrygująco. Moim zdaniem nie można jej traktować jako formalnej – raczej jest to baza do jakichś odjechanych stylizacji smart-każualowych. Ale nie widząc jej – nie podejmę się sugerowania pozostałych elementów zestawu. To trzeba sprawdzać na konkretach i kierować się wyczuciem. Spodnie białe? A może czerwone lub inne równie szalone? Jest jeszcze kwestia klap: czy – nie daj Boże – są pokryte czarną satyną, jak w marynarkach smokingowych? Jeśli tak to chyba jedyne jej zastosowanie to kostium sceniczny dla gwiazdora disco polo.
Kwiatek można nosić zawsze, także w stylizacjach każualowych (oczywiście jeśli w skład zestawu wchodzi marynarka). Ja dość często używam kwiatka w zestawach smart każualowych, szczególnie letnich. Ale i do dziennego, flanelowego garnituru też.

Jestem stałym czytelnikiem Twojego bloga, na którym nie tylko podziwiam różne stylizacje, ale także czerpię z niego wiedzę bardziej ‘techniczną’ w tematyce ubioru. Jednakże mam pytanie, na które nie znalazłem odpowiedzi w cyklu ‘Moda i styl: pytania i odpowiedzi’, a bardzo mnie ono nurtuje. Dotyczy skracania rękawów płaszcza. Chciałbym skrócić je o ok. 2 cm, bez zaburzania odległości guzików od końca rękawa. Guziki nie są odpinane (załączam zdjęcie). I teraz mam pytanie – czy skraca się wtedy ten rękaw od góry (od ramienia), czy od dołu i przeszywa się dolny guzik rękawa na górę? (również załączam zdjęcie z zobrazowaniem tego za pomocą strzałki) Czy dokonywałeś kiedyś takiej przeróbki i czy orientujesz się może, czy jest ona w ogóle możliwa? Pozdrawiam Michał.

moda i styl: pytania i odpowiedzi

Jest problem ze skracaniem rękawów (zarówno płaszczy jak i marynarek) gdy ostatni guzik jest przyszyty zbyt blisko końca rękawa (3 cm a nawet mniej). W marynarkach i płaszczach, które ja projektowałem zawsze dbałem o to, żeby odległość ta wynosiła 5 – 6 cm, co dawało zapas na ewentualne skracanie.
Sprawa wyeliminowania ostatniego guzika nie jest taka całkiem prosta, ale można to zrobić na dwa sposoby. Skrócić rękaw tak, żeby obciąć ostatnie obrębienie imitujące dziurkę, albo skrócić mniej – jednocześnie wypruwając nitki obrębienia. Oba sposoby mają wady. Pierwszy spowoduje, że odległość ostatniego guzika od krawędzi rękawa będzie bardzo mała, co nie będzie wyglądać dobrze. Drugi spowoduje, że po wypruciu nitek obrębienia pozostaną jednak ślady, co też nie będzie najlepiej wyglądało. Jednak trzeba się na któryś z tych sposobów zdecydować. Pocieszające jest to, że wyprucie nitek czasami jest niemal niewidoczne.
Jeszcze bardziej skomplikowane będzie – jak to nazywasz – przeniesienie guzika. Bowiem nie uda się obrębić nowej atrapy dziurki w taki sposób, żeby nie różniła się od pozostałych. Po prostu będzie widać, że jest to coś innego. Ale też nie ma potrzeby robienia takiej operacji. Nikt nie powiedział, że muszą być cztery guziki przy rękawie. Mogą być trzy, dwa lub nawet jeden.
W płaszczu ze zdjęcia, likwidacja jednego guzika i pozostawienie tylko trzech, miałoby jeszcze tę korzyść, że można by zamienić jeden z guzików (który różni się od pozostałych), żeby wszystkie były takie same. Zwyczaj stosowania jednego guzika przy rękawie, różniącego się od innych, jest – moim zdaniem – pretensjonalny.

Dzień dobry Panie Janie, mam pytanie. Co Pan sądzi o tego typu kolorach w męskich stylizacjach? Chodzi mi o taki szal, jak na załączonym zdjęciu, który pochodzi ze sklepu Klasyczne buty. Do czego by Pan go dopasował? Juliusz.

moda i styl: pytania i odpowiedzi

Szal jest piękny, choć jego opis w sklepie dość zaskakujący: wiosenno-letni szal (…) chroniący od wiatru i słońca 🙂 Sklep nie podaje też jego wymiarów, co w połączeniu z opisem może nasuwać podejrzenia, że ma on wymiary zupełnie “nieszalowe”.
Jeśli ma normalne rozmiary i można go zawiązać pod szyją lub owinąć nim szyję, to będzie doskonale pasował do płaszcza lub kurtki właściwie w każdym kolorze. Jeśli w pytaniu kryje się sugestia, że jego jasne, pastelowe kolory i wyrazisty wzór paisley są “niemęskie” to stanowczo się temu przeciwstawiam. Sam bym chętnie nosił taki szalik, a polecam też popatrzeć na stylizacje Lina Ieluzziego, który jeśli używa szalika, to prawie zawsze jest on w żywych kolorach i w wesołe wzory.

moda i styl: pytania i odpowiedzi

Za niedługo będę miał przyjemność bawić się wraz z przyjaciółmi na zabawie Andrzejkowej. Impreza odbędzie się w lokalu z muzyką na żywo, na której będzie około 100 – 150 gości… czyli impreza dość formalna, zapewne w stylu wesela lub balu sylwestrowego, na którą wypada założyć elegancki strój. W swojej garderobie posiadam ciemno granatowy garnitur, ale chciałbym na tę imprezę jednak włożyć coś nieco mniej formalnego co będzie się w jakimś stopniu odróżniać się od większości gości. Zaplanowałem taki zestaw koordynowany: 

moda i styl: pytania i odpowiedzi
Do tego zestawu planuję założyć białą koszulę, ciemnobrązowy krawat typu KNIT i ciemnobrązowe buty. Czy według Pana taki zestaw będzie odpowiedni? Czy marynarka dobrze się komponuje z tymi spodniami? Pozdrawiam Radek.

Wybrał Pan bardzo dobry zestaw; marynarka dobrze komponuje się ze spodniami. Wprawdzie jest to marynarka od garnituru (tak mi się wydaje), a próby rozkompletowania garnituru i tworzenia z niego zestawów koordynowanych – nie zawsze się udają, ale w tym przypadku będzie to rozkompletowanie udane. Granatowy garnitur byłby zbyt oficjalny; wiem, że na tego typu imprezy ludzie przychodzą ubrani w całkiem luźne (a niekiedy niechlujne) ubiory. Moim zdaniem zanikł zwyczaj przebierania się przed wieczorną imprezą. Najczęściej idzie się na nią w takim stroju w jakim chodzi się przez cały dzień. Na imprezy klubowe wprawdzie nie chodzę, ale zjawisko obserwuję w filharmonii i teatrze i jestem nim zniesmaczony. To bardzo budujące, że myśli Pan o tym jak się ubrać, żeby wyglądać z klasą. Przypuszczam, że będzie Pan najbardziej elegancką osobą na imprezie.
Spodnie na zdjęciu wyglądają na trochę zbyt wąskie, ale przy szczupłej budowie mogą być OK. Wybór knita i brązowych butów też uważam za trafiony. Życzę miłej zabawy 🙂

Szerokość krawata zależy od szerokości klap marynarki. Czy taka zależność obowiązuje przy wyborze muchy? Na bal firmowy, połączony z wręczaniem nagród (będę jednym z laureatów), planuję założyć muchę wiązaną i nie wiem czy nie będzie za duża w stosunku do szerokości klap marynarki. Marcin.

Przy muszkach nie obowiązuje taka zasada. Muszki dzielą się na dwa typy: motyl i nietoperz. Nietoperze mają wąskie skrzydełka i dziś rzadko się je spotyka (takie muszki nosił James Bond w pierwszych filmach z Seanem Connerym). Motyle mają zwykle skrzydełka o szerokości 5,5 – 6,5 cm i są OK do wszystkich stylizacji. Czasami (ale bardzo rzadko) można spotkać muszki o bardzo szerokich skrzydełkach (ok. 8 cm). Należy ich unikać, bo przeważnie nie wyglądają dobrze.
Proszę pamiętać, żeby nie dać sobie wmówić, że jeśli zakłada się muszkę to koszula powinna mieć kołnierzyk frakowy (łamany). To nieprawda. Taka koszula nadaje się do fraka i ewentualnie do smokingu, w żadnym wypadku nie nadaje się do zwykłego garnituru. Założenie jej do zwykłego garnituru jest błędem, a nawet obciachem. Muszka najlepiej się prezentuje z koszulą ze zwykłym, wykładanym kołnierzykiem (także do smokingu). W stylizacji wieczorowej na bal firmowy, można zastosować koszulę z krytą plisą (będzie bardziej elegancka), ale można też koszulę z odkrytą listwą guzikową (co byłoby błędem w przypadku smokingu, ale nie jest błędem w przypadku garnituru). W żadnym wypadku do zwykłego garnituru nie należy zakładać koszuli z guzikami jubilerskimi.

Od kilku tygodni jestem czytelnikiem Pana bloga, a moja garderoba się powiększa. Ostatnio kupiłem trzy pary butów Yanko – więc to prawie szaleństwo u mnie 🙂 Ale stwierdziłem, że zrobię wymianę garderoby na tzw. porządną. No cóż… po lekturze Pana bloga chyba nie ma innego wyjścia. Nabyłem też m.in. dwa zegarki garniturowe. Jeden z czarnym paskiem do czarnych butów a jeden z brązowym do brązowych (bo ile można chodzić z zegarkiem sportowym – do garnituru czy marynarki – to chyba nie wypada). Zegarek Tissot kupiłem, bo zobaczyłem go u Pana na blogu i bardzo mi się spodobał. Zegarek Orient wybrałem sam. Chodziło mi o skromne i niedrogie klasyczne zegarki.

moda i styl: pytania i odpowiedzi

Zastanawiam się teraz nad zegarkiem codziennym – do marynarek, czy wyjścia gdzieś na miasto w koszuli czy swetrze. I tu mam pytanie: czy zegarek taki lepiej też kupić na pasku czy może srebrna bransoleta będzie odpowiedniejsza? Z paskami jest kłopot, bo buty mam w różnych kolorach i aby kolor zegarka odpowiadał kolorowi butów to musiałbym mieć tych zegarków nie wiadomo ile. A może w zegarku codziennym taka zasada nie obowiązuje rygorystycznie? Co Pan sądzi o zegarkach, których zdjęcia załączam? Czy taki niebieski zegarek można by nosić np. do czarnych i brązowych butów? Wojtek.

moda i styl: pytania i odpowiedzi

Zegarki Tissot i Orient są bardzo ładne i mają piękne paski tłoczone w taki sposób, że imitują skórę krokodyla, co dodatkowo wpływa na ich doskonałą prezencję. No i mają cienkie koperty, co z kolei powoduje, że idealnie się chowają pod mankietem koszuli. Jednym słowem świetny zakup!
Jeśli chodzi o dobór koloru paska zegarka do koloru butów, to chodzi głównie o to, żeby nie nosić zegarka na czarnym pasku do brązowych butów i na odwrót. Jednak dziś są dostępne buty w różnych kolorach; granatowym, zielonym, beżowym itp. Zatem dobieranie paska zegarka dokładnie w tym samym kolorze lub odcieniu co buty, jest bardzo trudne lub wręcz niemożliwe. A przecież do tego dochodzi jeszcze pasek do spodni 🙂 Trzeba po prostu zachować zdrowy rozsądek. Zegarek na bransolecie jest dobrym kompromisem, należy tylko pamiętać, żeby go nie stosować do stylizacji formalnej. Do stylizacji wieczorowej już ujdzie, ale lepiej będzie zastosować do niej zegarek na czarnym pasku. Natomiast do dziennych garniturów, zestawów koordynowanych i smart-każualowych, nie mówiąc już o typowo każualowych, zegarek na bransolecie będzie świetnym wyborem.
Oba zegarki Zeppelin są piękne, chociaż mają nieco inny charakter. Ten z lewej ma charakter sportowy, więc z garniturem, a nawet zestawem smart-każualowym może stanowić pewien dysonans. Ten z prawej jest właśnie idealny do dziennego garnituru lub innego zestawu z marynarką. Moim zdaniem można go nosić zarówno do czarnych, jak i do brązowych butów pod warunkiem, że jest to ciemny brąz. Przy jasnym kolorze butów (np. tzw. koniakowym), będzie już lekki zgrzyt.

Od niedawna jestem posiadaczem butów Yanko na skórzanej podeszwie. Buty czekają na pierwsze moje w nich wyjście. Byłem u szewca i przy okazji rozmawiałem o tych butach. Powiedział mi, żebym koniecznie przyniósł mu je do podzelowania, bo inaczej podeszwa się szybko zniszczy. A jakie jest Pana zdanie o zelowaniu nowych butów? Przy okazji mam jeszcze pytanie o płaszcz firmy Vistula. Co Pan o nim sądzi? Jest wart kupienia jako płaszcz elegancki? Pozdrawiam Tomasz.

moda i styl: pytania i odpowiedzi

Półbrogsy Yanko są piękne. Sam mam bardzo podobne: w tym samym kolorze, tylko ćwierćbrogsy. Oczywiście ich nie zelowałem gdyż uważam, że skórzana podeszwa jest jednym z elementów, które tworzą styl. Szkoda zaklejać ją czarną gumą. Zelować buty można wtedy, gdy właściwa podeszwa będzie bliska przetarcia. Ale wtedy zelować skórą, a nie gumą. Jeszcze lepszym (choć droższym) sposobem jest wymiana zużytej podeszwy. W bytach szytych metodą GYW jest to możliwe i ze wszech miar zalecane. Inna rzecz, że dziś bardzo trudno znaleźć szewca, który potrafi to zrobić. Ale warto poszukać bo gra jest warta świeczki. Ale dopiero za kilka lat, gdy oryginalna zacznie się przecierać. Największe ścieranie będzie występować w środkowej części podeszwy, ale w zależności od sposobu chodzenia (każdy ma indywidualny, specyficzny sposób) bardzo mocno mogą się też ścierać obcasy lub przednia część podeszwy (na samym czubku). Naprawa obcasa jest najprostszą naprawą szewską. Natomiast gdyby Pan zauważył, że czubki podeszwy mają tendencję do nadmiernego ścierania się, to warto zastosować blaszki.
W płaszczu Vistuli podoba mi się wygląd tkaniny (bo jej skład już nie). Natomiast nie podobają mi się: długość, proporcje i układ guzików oraz cena. Płaszcz, żeby wyglądać poważnie, powinien być nieco dłuższy. Zastosowanie układu guzików 8×3 spowodowało, że najwyższy zapinany guzik jest usytuowany dość wysoko, co moim zdaniem zaburza proporcje. Całość jest dość typowa dla stylu Vistuli, który mnie się nie podoba. Ale to jest moja subiektywna opinia. No i na koniec ta cena (1500 zł). Zapewne za kilka tygodni (a może dni) będzie o połowę niższa i wtedy ewentualnie można się płaszczem zainteresować.

Panie Janie, będę miał niebawem pogrzeb jednej osoby z rodziny. Dysponuję ciemnogranatowym garniturem formalnym, białą koszulą, czarnymi oksfordami. Jaki należałoby dobrać krawat? Ciemnoniebieski gładki? Czarny? Obecnie ciężko jest kupić w sklepie normalny jednolity i szeroki krawat (8-9 cm) który nadawałby się na pogrzeb – szczególnie czarny jedwabny szeroki. Czy czerń nie będzie się gryzła z granatem? Tomasz.

W normalnych warunkach odradzałbym czarny krawat do granatowego garnituru, ale na pogrzeb to jest najlepsze rozwiązanie. Czarnym krawatem podkreśla się żałobę i o to chodzi – nawet jeśli nieszczególnie pasuje do garnituru. Ale trzeba też dodać, że czerń nie gryzie się z granatem (jak np. z brązem). Ładny i niedrogi czarny, jedwabny krawat widziałem ostatnio w EM Men’s Accesories.

Mam pytanie odnośnie garnituru, który chciałbym założyć na ślub i wesele mojego siostrzeńca. Do wesela jeszcze trochę czasu ale już powoli rozglądam się za garniturami, żeby nie kupować na ostatnią chwilę. W domu mam dwa garnitury, ale jeden jest za duży (od jego zakupu schudłem 12 kg – to cena uprawiania sportu, biegania itd.) a drugi niespecjalnie się nadaje, bo mimo że ciemnogranatowy, to jest wykonany z wełny super 100’s – więc jego faktura nie jest chyba odpowiednia na takie imprezy. W sklepie Vistuli znalazłem garnitur z wełny 160’s (pierwszy z lewej) i mam pytanie co Pan o nim sądzi. Czy jest to garnitur wart grzechu? Jest też podobny model (środkowy), ale trochę droższy: który z nich jest lepszy? Jeśli chodzi o drugi dzień wesela, to zwróciłem uwagę na garnitur w delikatną kratę (z prawej). Co Pan sądzi o tych garniturach? Czy np. klapy są wystarczająco szerokie a guzik na w miarę odpowiedniej wysokości? A może szukać czegoś jeszcze ciekawszego? Grzegorz.

moda i styl: pytania i odpowiedzi

Wydaje mi się, że nadmierną wagę przykłada Pan do grubości włókien z jakich utkany jest materiał (zwanej u nas błędnie “skrętnością”). Wełna 100’s jest typową wełną garniturową, a w porównaniu z wełną 160’s jest trochę mniej delikatna i miękka (mniej „lejąca się”), ale za to bardziej wytrzymała. Faktura tkaniny zależy od zastosowanego splotu, a mniej od grubości włókien. Wełna 100’s może być gładka, a wełna 160’s może mieć fakturę bardziej przestrzenną, a może też być na odwrót. Wieczorowy garnitur powinien być z wełny gładkiej, bez wyraźnej faktury. Nie wiem jaka jest faktura garnituru, który Pan posiada, natomiast z tych, których zdjęcie Pan przysłał, garnitur z lewej ma fakturę typowo wieczorową, a środkowy – bardziej przestrzenną (ale tego nie widać na przysłanym zdjęciu lecz dopiero na zbliżeniu na stronie Vistuli). To są jednak niuanse i oba nadają się na wesele, oba też są z tkanin podobnej klasy. Ich cena wyjściowa jest bardzo wysoka (2600 zł), ale ten z lewej jest przeceniony na 1000 zł.
Większy problem jest z proporcjami garniturów: oba mają zbyt krótkie marynarki. Klapy i położenie guzika są akceptowalne, ale można poszukać czegoś ładniejszego. Gdyby Pan chciał szukać, to obawiam się, że w Vistuli trudno będzie znaleźć. Jeśli chce Pan kupić przez Internet to polecam marki Zack Roman, Suit Supply i nieco tańszą: Miler, jeśli chce Pan kupić w salonie (a sklep internetowy służy tylko do zapoznania się z ofertą), to lepiej będzie celować w Bytom lub Lancerto niż w Vistulę. Zwracam jednak uwagę, że oferta w salonach bardzo odbiega od tej w sklepach internetowych i jeśli Pan wybierze w Internecie jakiś garnitur i następnie pójdzie go kupić do salonu, to jest wielce prawdopodobne, że w salonie go nie będzie. Będzie za to wiele innych – może ładniejszych, może brzydszych.
Garnitur, który Pan rozważa jako zakup na tzw. poprawiny, jest ładny i uszyty z tkaniny o ciekawym składzie, ale znów ma za krótką marynarkę. Za to ładniejsze klapy. Musi Pan tylko odpowiedzieć sobie na pytanie czy kolejny granatowy garnitur jest optymalnym wyborem. Czy nie lepszy byłby szary, typu skóra rekina, albo szary w prążki? A może brązowy – bardzo ostatnio popularny wśród trendseterów, żeby nie powiedzieć: “modny”?
I ostatnia rada: jeśli zdecyduje się Pan na zakup w Vistuli lub Bytomiu, to w żadnym wypadku nie należy kupować w cenie tzw. regularnej. Zapłacenie 2600 zł za garnitur z masowej produkcji nie ma dziś sensu. Za taką cenę uszyje Pan garnitur MTM (np. w Lancerto) lub kupi garnitur gotowy, ale zdecydowanie wyższej klasy (np. w Zack Roman). W obydwu przypadkach nie będzie problemu z zachwianymi proporcjami i będzie wielce prawdopodobne, że garnitur będzie dobrze leżał. W wymienionych markach masowych trzeba szukać okazji – takich jak jeden z garniturów z przysłanego zdjęcia (1000 zł – tak, 2600 zł – nie).

Janie a co sądzisz o składaniu “po prezydencku” poszetek innych niż klasyczna biała? W zestawach casualowych zawsze występują poszetki w formie “pufa” lub z wystawionymi rogami. Wiem, że to mniej formalna forma, ale czy błędem będzie tak złożona poszetka w drobny wzór. Piotr.

Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby kolorowe i wzorzyste poszetki składać w równy prostokąt czyli “po prezydencku”. Ale po pierwsze poszetki jedwabne nie bardzo się poddają takiemu składaniu, a po drugie, chyba jednak ładniej wyglądają kolorowe poszetki włożone do brustaszy w lekkim nieładzie – np. z wystającymi rogami.

Drogi Janie, chcę poprosić o poradę. Mam w swojej szafie kilka garniturów (2 granatowe gładkie, jeden w kratę księcia Walii, ciemny grafit z grubej wełny w bardzo delikatną kratę windowpane, niebieski w kratkę, średni popiel gładki, czarny smoking). Codziennie chodzę do pracy w garniturze lub zestawie koordynowanym i mam problem z wyborem. Są w Vistuli dwa ciekawe garnitury. Każdy ma w sobie coś.. Moja prośba o podpowiedź, ewentualnie opinię, który w pierwszej kolejności warto umieścić w mojej garderobie? Bardzo proszę o podpowiedź, bo dwa to już za duży wydatek na raz. Z góry dziękuję. Paweł.

moda i styl: pytania i odpowiedzi

Oba garnitury są bardzo ładne. Ja bym się zdecydował na garnitur Paganini z linii Lantier (podoba mi się wyrazistość kraty – mam podobny garnitur z Vistuli, tylko w tonacji brązowej), ale Savoy też ma swój urok. Paganiniego nazwałbym garniturem na imprezy, a Savoya – garniturem do pracy. Paganini jest uszyty z doskonałej jakości wełny bardzo renomowanego producenta. Tkanina na Savoya pochodzi z jednej z moich ulubionych tkalni – Marzotto – i ma w składzie 12% poliestru. Dla ortodoksyjnych wyznawców naturalności tkanin będzie to fakt dyskwalifikujący, ale ja tak nie uważam. Mam zaufanie do Marzotto i wiem, że jeśli stworzyli taką tkaninę to ma ona znaczące przewagi nad czystą wełną (np. mniej się gniecie, jest bardziej wytrzymała) bez straty wszelkich pozytywnych cech czystej wełny (np. oddychalności).
Z zaskoczeniem skonstatowałem, że Vistula zaczęła odchodzić od swoich pokracznych proporcji marynarek. Obydwa garnitury, które wybrałeś mają akceptowalne proporcje (aczkolwiek marynarki mogłyby być nieco dłuższe). Pozostaje kwestia dobrania odpowiedniego rozmiaru, dzięki czemu można sprawić, że marynarki będą sięgały nieco niżej niż to ma miejsce u modeli na zdjęciach. Wtedy jednak rękawy będą do skrócenia i tu może się pojawić problem, bo guziki przy rękawach są położone dość nisko. Poza tym Paganini ma rozpinane guziki, co prawdopodobnie całkiem wyeliminuje możliwość skrócenia rękawów. W Savoyu też to ewentualne skrócenie nie będzie zbyt duże. Trzeba to wszystko sprawdzić, tylko czy gdy pójdziesz do salonu Vistuli to znajdziesz tam obydwa modele? Z doświadczenia wiem, że oferta w salonie potrafi dość dalece odbiegać od oferty w sklepie internetowym.
Poprawną długość marynarki najlepiej jest sprawdzić dotykając poziomo ułożonymi dłońmi, dolnej krawędzi marynarki z tyłu. Palce dłoni powinny się wtedy znaleźć około 2 cm poniżej linii oddzielającej pośladki od ud (ta linia jest wyraźnie wyczuwalna). Jeśli palce dotykają tej linii, to też jest jeszcze OK, jeśli są powyżej niej – to marynarka jest za krótka.

Na samym początku chciałbym bardzo podziękować Panu za blog, który Pan prowadzi. Dostarczył mi już wielu cennych informacji i zawsze kieruję się wskazówkami, które są w nim umieszczane. To dzięki Panu postanowiłem kupić brogsy z fabryki NORD i powiem wprost – coś wspaniałego 🙂
Jest to moja pierwsza wiadomość bezpośrednia, a kieruje ją ze względu na rozterkę, która spędza mi sen z powiek; potrzebuję fachowej porady. Chciałbym w najbliższym czasie kupić czarny garnitur jednorzędowy, w pańskiej terminologii (która na marginesie bardzo mi się podoba i z czystym sercem mogę powiedzieć, że ją rozpowszechniam) – hybrydowy. I tu jest moja rozterka. Czy w Pańskiej ocenie może to wyglądać dobrze? Czy czarny garnitur można ,,złamać” taką kamizelką? I jeszcze jedno pytanie: czy zetknął się Pan z pojęciem “garnitur smokingowy”? Ja się zetknąłem przeglądając ofertę jednej z naszych sieciówek i bardzo mnie ono rozśmieszyło. Leszek.

Dziękuję za miłe słowa na temat mojego bloga 🙂 Cieszę się, że buty Nord przypadły Panu do gustu. U nas mało kto zdaje sobie sprawę, że buty NORD linii Meka to jest zdecydowanie wyższa półka jakościowa niż popularne u nas Loaki, Barkery, Berwicki itp. Jakość butów Nord/Meka można porównywać do jakości butów Crockett & Jones, które są jednak dwa razy droższe od Nordów.
Do czarnego garnituru można zastosować kamizelkę w innym kolorze i będzie to bardzo udane nawiązanie do żakietu lub strollera. Moim zdaniem najlepiej się sprawdzi kamizelka jasno szara lub w innym pastelowym kolorze. Można też popróbować z kamizelką w kratę, ale będzie to ryzykowne; może się udać, ale może też być porażką. Proszę też wziąć pod uwagę, że na imprezy wieczorowe o dużym stopniu formalności, lepsza byłaby kamizelka czarna, albo brak kamizelki – niż kamizelka pastelowa. Mam też dla Pana pewien pomysł. Skoro będzie Pan miał czarny garnitur i pastelową kamizelkę, to proszę dodatkowo uszyć sobie sztuczkowe spodnie. I będzie Pan mógł zadziwić wszystkich wkładając na niektóre okazje (ale tylko dzienne) najprawdziwszy stroller! Trzeba tylko zadbać o to, żeby marynarka miała odpowiednią długość (ok. 2 – 3 cm poniżej linii granicznej pomiędzy pośladkami a udami). Nie ma nic gorszego niż stroller z przykrótką marynarką.
Z określeniami “garnitur smokingowy”, a także “smoking garniturowy” (sic!) już się zetknąłem. Moim zdaniem jest to nawet uczciwe podejście do sprawy, bowiem większość ubiorów, które w handlu występują pod nazwą “smoking” – w rzeczywistości smokingami nie są. Więc powiedzenie klientowi na wstępie, że to nie jest smoking, jest uczciwe. Gorzej, że równocześnie próbuje mu się wmówić, że ten “garnitur smokingowy” to najbardziej elegancki męski ubiór. Podobnie jest z marynarkami do palenia (smoking jacket), które są wprawdzie osadzone w klasyce, ale jako smokingi na mniej formalne okazje. Tymczasem tzw. styliści upierają się, że marynarka do palenia jest smokingiem wyższej kategorii. Taka moda.

13 komentarzy

  1. Chris 23/02/2020
    • Jan Adamski 23/02/2020
  2. Dominik 23/02/2020
    • Piotr 24/02/2020
  3. Piotr 24/02/2020
    • Jan Adamski 24/02/2020
      • Piotr 24/02/2020
        • Jan Adamski 24/02/2020
      • Rumcajs 24/02/2020
        • Jan Adamski 24/02/2020
  4. Miro 25/02/2020
  5. legtom 26/02/2020
    • legtom 26/02/2020

Pozostaw odpowiedź Piotr Anuluj pisanie odpowiedzi