Gangsterskie metody

gangsterskie metody

Gangsterskie metody działania to przede wszystkim: wymuszanie, szantaż, zastraszanie, a w skrajnych przypadkach porwanie lub zabójstwo. Gangsterskie metody to oczywiście domena świata przestępczego, ale niekiedy opinia publiczna dowiaduje się, że metody te nie są całkiem obce np. służbom specjalnym. Jeśli taka informacja się pojawi, to jest zwykle gwałtownie dementowana i po jakimś czasie “przysycha”. Jednak najbardziej kuriozalną sytuacją jest ta, gdy gangsterskie metody stosuje państwo. Jeśli ktoś uważa, że coś takiego może się zdarzyć jedynie w brutalnych dyktaturach, to spieszę wyprowadzić go z błędu; może się zdarzyć także w liberalnych demokracjach.

We wpisie Szykany opublikowanym ponad pięć lat temu, pisałem o gangsterskich metodach jakie państwo polskie zastosowało celem zniszczenia Romana Kluski – znanego przedsiębiorcy, założyciela spółki Optimus. W działania te – prowadzone w sposób zaplanowany i skoordynowany – zaangażowanych było wiele instytucji państwa: aparat skarbowy, policja, prokuratura a nawet wojsko. Po latach Naczelny Sąd Administracyjny stwierdził, że: działania podejmowane wobec Kluski nie miały podstaw prawnych, były prowadzone w sposób naruszający standardy państwa prawa i miały charakter zorganizowanej nagonki (cytat za: Wikipedia).

Niecałe dwa lata temu głośno było o sprawie spółki Polskie Koleje Linowe (PKL), której właścicielem był fundusz MID Europa Partners (PKL należące wcześniej do PKP zostały sprywatyzowane w roku 2013). Rząd postanowił jednak przejąć kontrolę nad tą spółką za wszelką cenę, więc różne państwowe instytucje zaczęły jej nękanie. Najgłośniejszym echem odbiła się akcja Tatrzańskiego Parku Narodowego (TPN), który wezwał PKL do zdemontowania kolejki linowej na Kasprowy Wierch, w ciągu… dwóch miesięcy. Tym razem gangsterskie metody okazały się skuteczne: MID Europa Partners odsprzedał wszystkie posiadane akcje PKL – Polskiemu Funduszowi Rozwoju.  Natychmiast po transakcji TPN wycofał żądanie zdemontowania kolejki.

Wspominam te fakty z przeszłości dlatego, że właśnie dowiedzieliśmy się o kolejnej sprawie, podobnej do żądania zdemontowania kolejki na Kasprowy Wierch lub zarekwirowania, przez Woskową Komendę Uzupełnień w Nowym Sączu, samochodów należących do Romana Kluski. Tym razem chodzi o pozew PKN Orlen w sprawie roszczenia odszkodowawczego mBanku w wysokości 635,7 mln zł. Żeby zrozumieć o co chodzi, potrzebnych jest kilka zdań wyjaśnienia.

MBank to duży bank, który obsługuje 4,6 mln klientów detalicznych i 26 tys. klientów korporacyjnych w Polsce oraz 945 tys. klientów w Czechach i na Słowacji. Jego udział w aktywach sektora bankowego w Polsce wynosi 7,8%. Właścicielem mBanku jest jeden z największych banków niemieckich – Commerzbank, który we wrześniu 2019 r., ogłosił zamiar jego sprzedaży. MBank jest notowany na giełdzie, zatem jego wartość rynkowa jest znana. W chwili ogłaszania przez Commerzbank zamiaru sprzedaży, wynosiła ponad 15 mld złotych (na początku 2020 r. wzrosła do ok. 17 mld, ale na fali spadków koronawirusowych z końca lutego spadła do 13 mld), zatem pakiet Commerzbanku wart był nieco ponad 10 mld zł plus trudna do wyceny premia za kontrolę. Zainteresowanie kupnem mBanku zgłaszały: holenderski ING Bank Śląski, austriacki Erste Bank, francuski Credit Agricole oraz – co najważniejsze – polski rząd, który do tego zadania wydelegował Bank Pekao.

O zainteresowaniu polskiego rządu można by powiedzieć, że tu leży pies pogrzebany, bowiem pozostali wielcy zainteresowani kupnem mBanku, nagle przestali być zainteresowani. Na placu boju pozostał jedynie państwowy Bank Pekao, który jednak nie jest skłonny zapłacić ceny, jakiej oczekuje Commerzbank. Z drugiej strony właściciel mBanku nie jest w sytuacji przymusowej; może bank sprzedać, ale może poczekać też na lepsze czasy i oferty. No i tutaj różne gangsterskie metody mogą okazać się bardzo pomocne. Szyty dość grubymi nićmi pozew PKN Orlen – mający prawdopodobnie za zadanie sprowokowanie spadku wyceny akcji mBanku na giełdzie – jest być może tylko preludium do tego co może się wydarzyć w niedalekiej przyszłości. Zobaczymy co z tego wyniknie; może być bardzo ciekawie.

Dodaj komentarz