Brogsy czyli szkoty

brogsy

Brogsy to jeden z najbardziej uniwersalnych typów męskiego obuwia. Zdaje się, że nazwa brogsy przylgnęła już do nich na dobre, wypierając ładniejsze i bardziej swojsko brzmiące nazwy: szkoty i golfy. Żałuję, że tak się stało, ale samokrytycznie muszę przyznać, że sam się do tego przyczyniam, używając właśnie nazwy brogsy. Od pana Jana Kielmana dowiedziałem się, że istnieje też u nas nazwa: budapestery, która była dość popularna w latach pięćdziesiątych ubiegłego wieku i pojawiała się nawet w literaturze z tamtego okresu (Hłasko, Tyrmand). Sądzę, że nazwa budapestery minęła bezpowrotnie i nie ma szans na jej powrót, choćby ze względu na jej długość. Poza tym czy wymawiać ją tak jak się pisze, czy może: budapesztery? – przez analogię do Budapest/Budapeszt. W każdym razie istnienie nazwy warto odnotować.

Prawdę mówiąc brogsy nie są odrębnym typem buta, a jedynie sposobem zdobienia przy pomocy ząbkowania krawędzi kawałków skór, z których zszyta jest cholewka oraz ażurowania tych ich fragmentów, które zachodzą na siebie podczas zszywania. Tego typu zdobienia można zastosować (i stosuje się) we wszelkich typach butów: wiedenkach, angielkach, monkach, butach siodłowych, loafersach, trzewikach, sztybletach itd. Co ciekawe – nazwy brogsy używa się wyłącznie w odniesieniu do wiedenek i angielek (czyli oksfordów i derbów, czyli butów z zamkniętą i z otwartą przyszwą). Natomiast pozostałe typy butów ze wspomnianymi zdobieniami, utrzymują swoją nazwę rodzajową, co najwyżej dodaje się jakąś frazę informującą, że posiadają one zdobienia typowe dla brogsów. Jakby tego skomplikowania nazewniczego było jeszcze mało, to brogsy dzielą się na kilka różnych typów w zależności od sposobu zszywania cholewki, o czym dalej.

brogsy

Brogsy marki Shoepassion z zamkniętą i z otwartą przyszwą.

W różnych źródłach można przeczytać, że brogsy mają swoje początki na Irlandzkiej prowincji, gdzie stosowano charakterystyczne buty zszywane z kilku kawałków skóry. A ponieważ tereny były tam podmokłe (torfowiska) buty często nasiąkały wodą. Dla przyspieszenia wysychania skóry – wymyślono ząbkowanie krawędzi i ażurowanie. Po prostu zwiększono w ten sposób linię krawędzi skóry, przez co przyspieszono odparowywanie wody. Warto zwrócić uwagę, że nie chodzi tu o ażurowanie na wylot, co miało jakoby przyspieszać wysychanie wnętrza buta, jak można przeczytać w wielu miejscach. Takie ażurowanie na wylot byłoby bez sensu bowiem przyspieszałoby przemakanie. Ażurowanie polegało na wykonaniu otworów w warstwie skóry będącej na wierzchu i zszytej z litą warstwą pod spodem. O takim rodowodzie brogsów można przeczytać m.in. w Gentleman’s Gazette.

brogsy

Ażurowanie (ang. broguing) w butach marki Loake.

Nie mam wątpliwości co do prawdziwości historii o ażurowanych butach irlandzkich wieśniaków. Moje wątpliwości budzi druga część opowieści mówiąca o tym, że angielscy dżentelmeni tak zachwycili się butami Irlandczyków, że postanowili zapożyczyć od nich sposób zdobienia. Bo w eleganckich brogsach ząbkowanie i ażurowanie nie ma już funkcji użytkowych (przyspieszenie wysychania), lecz wyłącznie zdobnicze. To zapożyczenie angielskich dżentelmenów od irlandzkich wieśniaków wydaje mi się mało prawdopodobne, jednak coś musi być na rzeczy, a świadczy o tym etymologia nazwy brogsy (ang. brogues). Bo słowo brogue oznacza – w języku angielskim – irlandzki akcent. Ale żeby sprawa nazewnictwa nie była tak klarowna to dodam, że istnieje też wersja odwrotna. Mówi ona, że to irlandzcy wieśniacy wymyślili słowo brogue, które pochodzi od irlandzkiego bróga oznaczającego po prostu buty. Zaś Anglicy przejęli to słowo i zaczęli nim nazywać irlandzki akcent, który kojarzył im się z takim wymawianiem słów, jakby mówiący miał but w ustach. Serio! Taką interpretację można znaleźć np. w słowniczku modowym The Fashiongton Post.

No dobrze: a skąd zatem polska nazwa szkoty a nie np. irlandy? Otóż historię, którą przytoczyłem powyżej, można często spotkać w wersji szkockiej. Podmokłe torfowiska i wieśniacy wymyślający sposób na przyspieszone wysychanie skóry są takie same, różnica jest tylko w miejscu. A trzeba jeszcze dodać, że słowo brogue dla określenia akcentu, z czasem zaczęło być używane przez Anglików w szerszym znaczeniu; nie tylko dla nazwania akcentu irlandzkiego, ale wszystkich akcentów około-angielskich, w tym szkockiego. Za wersją szkocką przemawia dodatkowy argument, mianowicie elementem oficjalnych strojów szkockich są buty zwane Ghillie brogues – bardzo specyficzne, nie posiadające języka, występujące wyłącznie w kolorze czarnym.

brogsy

Ghillie brogues marki Loake.

brogsy

Ghillie brogues mają bardzo długie sznurowadła, które dwukrotnie owija się wokół łydki nad kostką, po czym wiąże z przodu.

Nazwa golfy, która dość powszechnie używana jest przez szewców, wiąże się z faktem, że buty do gry w golfa mają często zdobienia typowe dla brogsów, a niekiedy są wręcz klasycznymi brogsami z dodanymi kolcami. Oczywiście mam na myśli eleganckie buty golfowe a nie specjalnie przystosowane sneakersy, które cieszą się sporą popularnością wśród golfowych nuworyszy.

brogsy

Buty do golfa marki Roberto Botticelli. Zdjęcie pochodzi z konta instagramowego mojego znajomego Briana – dandysa i zawodowego golfisty z RPA.

Jak wspomniałem powyżej, można wyodrębnić wiele różnych typów brogsów, w zależności od sposobu szycia cholewki i zdobienia. Poniżej przedstawiam najważniejsze typy, które jednak nie wyczerpują wszystkich możliwości. Jako wzorce typów posłużyły mi buty marki Yanko pochodzące ze sklepu Patine.pl.

brogsy

Brogsy pełne (ang. full brogues, wingtip).

brogsy

Półbrogsy (ang. semi brogues, half brogues).

brogsy

Ćwierćbrogsy (ang. quarter brogues).

brogsy

Brogsy długoskrzydłe (ang. longwing brogues). Ten typ występuje tylko w wersji z otwartą przyszwą.

brogsy

Brogsy krótkoskrzydłe (ang. shortwing brogues).

Brogsy są butami nieformalnymi i nie nadają się do garniturów wieczorowych (nawet jeśli są czarne), o smokingach nawet nie wspominając. Najbardziej znanym przypadkiem złamania tej zasady był ubiór księcia Williama na przyjęciu weselnym po jego ślubie z Catherine Middleton, 29 kwietnia 2011 roku. Do czarnego, dwurzędowego smokingu założył on – o zgrozo – czarne brogsy. Niechęć Williama do dworskiej etykiety jest znana a jednym z jej przejawów był fakt, że na wspomnianym przyjęciu obowiązywał dreskod black tie, zamiast przypisanego do wesela następcy tronu – white tie. Dreskod black tie był jednak zawczasu zakomunikowany i wszyscy goście się zastosowali, natomiast manifestacja Williama w kwestii obuwia była niespodziewana i trzeba powiedzieć, że była dość zgryźliwie komentowana przez przywiązanych do tradycji Brytyjczyków.

brogsy

Następcy brytyjskiego tronu: książę Karol i książę William w dwurzędowych smokingach.

brogsy

Obuwie księcia Williama – brogsy zamiast wiedenek – były niemałą sensacją.

Wspomniałem na wstępie, że brogsy to jedne z najbardziej uniwersalnych butów; rzeczywiście, poza wymienionymi powyżej stylizacjami wieczorowymi (oraz rzecz jasna sportowymi i plażowymi), nadają się do wszystkiego. Najlepiej wypadają w towarzystwie dziennych garniturów oraz zestawów koordynowanych, ale sprawdzą się także w zestawach każualowych lub półsportowych. Nie straszne im połączenia z dżinsami lub chinosami. Jeśli mają kolor brązowy lub koniakowy to pasują do wszystkich kolorów oprócz czerni, jeśli mają nietypowy kolor (np. granatowy, czerwony, zielony) to trzeba trochę więcej uwagi poświęcić kolorystycznej koordynacji, ale możliwości popełnienia błędu nie są duże.

Warto też zwrócić uwagę na brogsy dwu- lub trzykolorowe. Ja nazywam takie buty caponkami (od nazwiska Ala Capone – ich znanego miłośnika), ich nazwa anglojęzyczna to spectator shoes. Największe triumfy święciły w latach dwudziestych i trzydziestych XX wieku, ale były chętnie noszone jeszcze w latach pięćdziesiątych – szczególnie w Stanach Zjednoczonych. Dziś są wielką rzadkością, chociaż miłośnicy klasycznej męskiej elegancji o nich nie zapomnieli. Przetrwały też wśród miłośników tanga, ale tylko w wersji czarno-białej. Na spotkaniach tanecznych zwanych milongami, są wręcz obowiązkowe.

brogsy

Brogsy w nietypowych kolorach: Carlos Santos u góry i Santoni u dołu.

brogsy

Caponki marki Herring łączące skórę licową z zamszem lub tweedem.

brogsy

Typowe caponki marki Shoepassion (u góry) i Meka (u dołu).

brogsy

Buty do tanga marki Salvatore Ferragamo.

Tak się składa, że w mojej szafie jest sporo brogsów, ale – co ciekawe – wszystkie mają zamkniętą przyszwę. Zdecydowanie wolę buty z zamkniętą  niż z otwartą przyszwą i gdy staję przed wyborem, to zawsze stawiam na te pierwsze. Postanowiłem zaprezentować kilka moich stylizacji z udziałem wybranych brogsów. Zaczynam od butów, które zdobią główne zdjęcie wpisu. Te jasnobrązowe, pełne brogsy są szyte metodą Blake i pochodzą z Hiszpanii; ich marka to Leyva. Garnitur pochodzi z kolekcji Monte Carlo Próchnika. Uzupełniają go koszula – Tommy Hilfiger, muszka – Trendhim, poszetka – Bytom, skarpetki – Nematode, okulary – Persol. Na zdjęciu poniżej oddaję się relaksowi 200 m nad poziomem ulicy Złotej; sesja zdjęciowa odbywała się na 50 piętrze apartamentowca Złota 44.

Kolejne buty – koniakowe ćwierćbrogsy marki Yanko należą do moich ulubionych, dlatego dość często zakładam je do różnych stylizacji. Poniżej jedna z nich w której butom Yanko towarzyszą: marynarka Norman, spodnie Brax, koszula Van Thorn, muszka Nathan J, poszetka Jim Thompson, skarpetki Love Poland Design.

Czarne brogsy goszczą na moich stopach bardzo rzadko. Tym razem czarne, pełne brogsy szyte metodą Goodyear przez portugalską firmę Centanário, postanowiłem zestawić z flanelowym, dwurzędowym garniturem z Próchnika, do którego dodałem koszulę Van Thorn, krawat vintage marki Kriss Nowicki i poszetkę EM Men’s Accesories.

Pierwsze buty szyte metodą Goodyear, jakie stały się moją własnością, to były właśnie brogsy, pochodzące z fabryki Nord ze Słupska, oznaczone marką Meka. Na zdjęciach poniżej mam je na nogach, a towarzyszą im: garnitur Próchnik, koszula Miler, krawat Republic of Ties, poszetka Hemley i kapelusz Witleather.

Na koniec mojego przeglądu zostawiłem crème de la crème: trzykolorowe caponki marki Meka, które są powodem mojej wyjątkowej dumy, choć zdaję sobie sprawę, że dla wielu osób będą trudne do zaakceptowania. Po raz pierwszy miałem je na nogach podczas jednego z dni letniej edycji Pitti Uomo 2018, a później pojawiały się dość często w moich stylizacjach. Poniżej jedna z takich stylizacji: garnitur sztruksowy został uszyty w firmie Norman, a dodatkami do niego są: koszula Van Thorn, krawat Dandy Yourself, poszetka EM Men’s Accesories, zegarek Buran i skarpetki Lancerto. Natomiast na wspomnianym Pitti Uomo miałem na sobie garnitur Bonus MG, koszulę Emanuel Berg, muszkę Hisoutfit, poszetkę EM Men’s Accesories, kapelusz Panama Hat, zegarek Junghans. Skarpetki są bezimienne. Muszę jeszcze dodać, że moje trzykolorowe brogsy wzbudzały na Pitti Uomo spore zainteresowanie 🙂

5 komentarzy

  1. Grey Eagle 16/09/2020
    • Jan Adamski 16/09/2020
  2. EmilioE 16/09/2020
    • Jan Adamski 16/09/2020
  3. JacekM 16/09/2020

Dodaj komentarz