Lista przebojów z Instagrama.
Notowanie #25

lista przebojów

Prezentując kolejną porcję najpopularniejszych zdjęć z mojego konta na Instagramie, chcę wrócić do tematu poruszonego we wstępie do poprzedniego zestawienia. Pisałem tam o różnych próbach wyłudzenia, których doświadczam bardzo często za pośrednictwem Instagrama, a jedną z tych prób (cyklicznie się powtarzającą) uważam za niezwykle intrygującą. Napisałem wówczas: najbardziej intrygujący sposób naciągania polega na tym, że otrzymuję wiadomość z jakiegoś konta bardzo seksownej pani, która w zasadzie nic ode mnie nie chce oprócz przyjaźni i wymiany korespondencji. Korci mnie żeby kiedyś wypróbować tę ścieżkę i przekonać się, w którym momencie następuje przejście od przyjaźni i wymiany korespondencji, do przelewów na jakieś konto, ale na razie się na taką próbę nie zdecydowałem. Jeśli to zrobię to nie omieszkam poinformować czytelników jak to się skończyło. No i dzisiaj mam więcej informacji na ten temat.

Muszę jednak zastrzec, że informacje zdobyłem nie dlatego, że poddałem się oszukańczej procedurze, ale dlatego, że trafiłem na artykuł Joanny Sosnowskiej w portalu Wyborcza.biz, w którym autorka szczegółowo procedurę opisuje (poddała się jej niemal do samego końca) a dodatkowo podaje szereg szokujących informacji z tym procederem związanych. Okazuje się, że proceder ma swoją nazwę: Pig-Butchering (zarzynanie świni) i jest prowadzony na ogromną skalę przez wyspecjalizowane gangi (głównie chińskie) operujące z krajów Azji Południowo-Wschodniej, głównie z Tajlandii i Kambodży. Szacuje się, że w samych Stanach Zjednoczonych wyłudzono w ten sposób ponad 2,5 mld dolarów w jednym tylko roku 2022. Ale z tegorocznych badań Johna Griffina z University of Texas wynika, że łączne straty na całym świecie z ostatnich czterech lat mogą wynosić nawet 75 mld dolarów.

A jak to przebiega? Zaczyna się od zawierania przyjaźni na Tinderze, Instagramie, TikToku lub gdziekolwiek indziej. Oczywiście konta osób, które taką przyjaźń usiłują zawierać – są fałszywe i wykorzystują kradzione zdjęcia innych osób. W moim przypadku zawsze zwracają się do mnie bardzo atrakcyjne, seksowne panie, ale to jest zapewne sprawa indywidualna. Np. autorkę wspomnianego powyżej artykułu próbował omotać przystojny, młody mężczyzna o atletycznej budowie (autorka odnalazła nawet oryginalne konto, z którego zdjęcia były kradzione). Oszust zaraz na wstępie deklaruje, że szuka nie tylko przyjaźni ale prawdziwego związku emocjonalnego, natomiast nie interesują go/ją przelotne znajomości. Sprytnie wciąga ofiarę w rodzaj flirtu. Szczegółów nie będę opisywał – możecie je znaleźć w podlinkowanym artykule. Samo oszustwo polega na tym, że oszust proponuje ofierze inwestycje w kryptowaluty, na których on sam jakoby doskonale zarabia (przysyła screeny potwierdzające jego udane transakcje). Dalej jest to dość skomplikowane (rejestracja na giełdzie kryptowalutowej, przerzucanie środków na inne konta itd.), ale wszystko wykonuje ofiara prowadzona precyzyjnie przez oszusta, który cały czas nie ustaje we flirtowaniu. Na koniec wpłacone pieniądze przepadają a oszust znika.

Moim seksownym interlokutorkom przeważnie grzecznie odpowiadam, że nie jestem w stanie korespondować bowiem otrzymuję dziennie kilkaset wiadomości (co jest prawdą) i odpowiadam wyłącznie zdawkowo i kurtuazyjnie. Głębszych znajomości nie nawiązuję. To ich oczywiście nie zniechęca i próbują jeszcze wiele razy, niekiedy załączając zdjęcia, które mają przełamać mój opór. Jeśli to się powtarza zbyt często – blokuję konto, z którego wiadomości są wysyłane. Ale gdy – dzięki artykułowi Joanny Sosnowskiej – poznałem już cały mechanizm oszustwa, to do mojej grzecznej formułki wysyłanej w odpowiedzi na próby wciągnięcia mnie do sprawy dodałem jeszcze jedno zdanie: Ale nie interesują mnie inwestycje w kryptowaluty, jeśli to miałaś w planie mi zaproponować. I okazało się, że to działa: po takim dictum oszust się wyłącza. No ale otrzymuję kolejne propozycje z innych kont – być może obsługiwanych przez tego samego oszusta.

Po tej dawce informacji o mechanizmach jednego z najpopularniejszych oszustw internetowych ostatnich lat, czas przejść do właściwej listy przebojów. Dodam jeszcze tylko, że po kliknięciu na zdjęcie, w lewym dolnym rogu ekranu pojawia się jego sygnatura a na jej końcu można odczytać liczbę lajków oraz pozycję w zestawieniu. Np. poniższe zdjęcie ma na końcu sygnatury kod: 1_1481 co znaczy, że ma pierwszą pozycję w zestawieniu dzięki uzyskanym 1481 lajkom.

A na zdjęcie główne wpisu wybrałem takie, które miało być żartem: rozwiązana muszka smokingu i drink składający się z wody i rozpuszczającej się tabletki Alka-Seltzer. Niespodziewanie znalazło się na 8 miejscu listy przebojów z Instagrama.

lista przebojów z Instagrama lista przebojów z Instagrama lista przebojów z Instagrama

lista przebojów z Instagrama

lista przebojów z Instagrama lista przebojów z Instagrama lista przebojów z Instagrama lista przebojów z Instagrama lista przebojów z Instagrama lista przebojów z Instagrama lista przebojów z Instagrama

lista przebojów z Instagrama lista przebojów z Instagrama lista przebojów z Instagrama lista przebojów z Instagrama lista przebojów z Instagrama lista przebojów z Instagrama lista przebojów z Instagrama lista przebojów z Instagrama lista przebojów z Instagrama lista przebojów z Instagrama lista przebojów z Instagrama

lista przebojów z Instagrama lista przebojów z Instagrama lista przebojów z Instagrama lista przebojów z Instagrama

lista przebojów z Instagrama

lista przebojów z Instagrama lista przebojów z Instagrama lista przebojów z Instagrama lista przebojów z Instagrama lista przebojów z Instagrama lista przebojów z Instagrama

Udostępnij wpis

Podobne wpisy

0 0 głosów
Ocena arykułu
guest
12 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najczęściej oceniane
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
Ewa
Ewa
1 rok temu

Zanim zacznę czytać podlinkowany artykuł w „Wyborczej”, muszę napisać, że każde z tych zdjęć raduje oko. Moje serce podbiło to z białym kwiatkiem w butonierce.
Pozdrawiam serdecznie.

Weronika
Weronika
1 rok temu

Szanowny Panie Janie,
chciałam Panu gorąco podziękować za tego bloga – jest on wielką skarbnicą wiedzy na temat klasycznej mody męskiej. Piękne, estetyczne zdjęcia i warstwa piśmiennicza Pana wpisów sprawiają wielką przyjemność przy kontakcie – zapewniam, że nie tylko tym pierwszym.
Straszliwie to dla mnie zabawne, bo trafiłam na bloga w zasadzie przypadkiem – zaprowadził mnie tu wpis o wizycie w Muzeum Polskiej Wódki, kiedy zbierałam materiały do mojej pracy licencjackiej. Cóż – zrządzenie losu. Podzielę się na pewno wskazówkami o modzie z wybrankiem i mam nadzieję, że chociaż część wiedzy tu zdobytej wdroży w życie 🙂

Pozdrawiam serdecznie!

grande_vittorio
grande_vittorio
1 rok temu

Janie,
Piękne kreacje i świetne zdjęcia! Jako zwolennikowi klasycznej elegancji, najbardziej spodobały mi się fotografie nr 2 i 3.
Ciekawie prezentuje się koszula z klubowym kołnierzem, chociaż raczej spodziewałbym się ją zobaczyć w zestawieniach koordynowanych (z marynarką „klubową” nomen omen), a Ty założyłeś ją do garnituru.

Wojciech
Wojciech
1 rok temu

Podoba mi się zestaw kubański. Mam pytanie. Czy orientuje się Pan, gdzie można nabyć koszulę z kołnierzem kubańskim albo porządną polówkę bez żadnych znaczków, bawełnianą w jasnych kolorach? Np. podobną do tej: https://farelaparis.com/collections/drop-n-1/products/polo-raffia
Zna Pan jakieś tańsze alternatywy?

Hubert
Hubert
1 rok temu

Panie Janie,
Czy w poważnej firmie, z hierarchiczną strukturą stanowisk wypada ubierać się lepiej niż przełożony/szef czy jednak dostosować ubiór do swojego stanowiska i pozycji?

Słyszałem o takiej tradycji w anglosaskiej kulturze, w której to stażysta np. w funduszu inwestycyjnym powinien mieć garnitur „na swoją miarę”, jednocześnie w żadnym przypadku nie wyglądać lepiej (efektowniej) niż osoby wyżej postawione.

Maciej Stary
Maciej Stary
1 rok temu

Carowi Piotrowi I przypisuje się – zapewne niesłusznie – wydanie zarządzenia o treści: „Podwładny powinien przed obliczem przełożonego mieć wygląd lichy i durnowaty, tak by swoim pojmowaniem sprawy nie peszyć przełożonego”.

Hubert
Hubert
1 rok temu
Odpowiedz do  Maciej Stary

Podoba mi się ten przepis 🙂