Blog o klasycznej męskiej elegancji, modzie i stylu
Lista przebojów z Instagrama. Notowanie #28

Wszystkie media społecznościowe mają fazę wzlotu, fazę trwania i fazę upadku (czy ktoś pamięta jeszcze dzisiaj słynne medium społecznościowe jakim była kiedyś Nasza Klasa?). Ale poszczególne fazy mogą trwać bardzo długo i nikt nie jest w stanie przewidzieć kiedy nastąpi przejście od fazy trwania do fazy upadku. Np. taki Facebook. Już kilka lat temu wiele osób twierdziło, że wszedł w fazę upadku, tymczasem on sobie trwa w najlepsze. Zmienia się tylko średnia wieku użytkowników, może też trochę poziom (ale ten nigdy nie był przesadnie wysoki), a poza tym – wszystko po staremu. Po przejęciu Twittera przez Elona Muska wydawało się, że jego upadek jest kwestią kilku miesięcy. No i nic z tego: po zmianie zasad funkcjonowania i – wydawałoby się bezsensownej – zmianie nazwy, platforma X kwitnie. Także Instagram wydaje się niewrażliwy na wszelkie perturbacje a nawet na jawne i haniebne manipulacje wobec użytkowników, na jakie pozwala sobie spółka Meta.
A skoro Instagram jest ciągle w fazie trwania, to także mój cykl wpisów: Lista przebojów z Instagrama ma rację bytu. Przedstawiam kolejne jej notowanie obejmujące okres minionych 5 miesięcy. Przypomnę, że lista jest układana na podstawie liczby polubień poszczególnych instagramowych postów, przez osoby odwiedzające moje konto. Jeśli ktoś jest ciekawy tej liczby polubień, to trzeba najechać kursorem na zdjęcie, a wówczas w lewym dolnym rogu ekranu pojawi się jego kod kończący się liczbami, które oznaczają numer miejsca w zestawieniu i liczbę polubień. Np. zdjęcie powyżej zostało użyte jako zdjęcie ilustracyjne ale jest też poniżej w zestawieniu i ma na końcu kodu oznaczenie: 5_787.jpg. Co znaczy, że znajduje się na piątym miejscu listy przebojów dzięki zdobyciu 787 polubień (czyli lajków).























Piękne stylizacje. I bardzo lubię zdjęcia gdzie jest Pan wraz z małżonką.
Dziękuję 🙂
Ponieważ żona robi prawie wszystkie zdjęcia moich stylizacji to sama nigdy się na nich nie pojawia. Ale jednak czasami prosimy kogoś o zrobienie zdjęcia smartfonem i wtedy pojawiamy się obydwoje 😉
Chciałbym uszyć płaszcz na miarę. Mam już nawet krawca, ale niestety tkaniny, jakimi on dysponuje nie spełniają moich oczekiwań. Czy mógłby ktoś polecić godny zaufania sklep, gdzie kupię tkaniny płaszczowe w ilościach detalicznych?
Być może nie ma już typowych sklepów z tkaninami (choć znam w Warszawie sklep z podszewkami) ponieważ każda tkalnia oferuje tkaniny w ilościach detalicznych (np. jeden kupon). To dziwne, że krawiec nie wie jak kupić taką dowolną tkaninę w dowolnej tkalni, a może po prostu nie ma wzorników. Bo właśnie główny problem polega na tym żeby tkaninę zobaczyć z bliska i jej dotknąć. Można ewentualnie zaufać opisom i zamówić online.
Jak zawsze miły i uroczy starszy Pan z szarmanckim uśmiechem…
Wszystkie zdjęcia są wspaniałe, ale to pierwsze (1_1041) jest rzeczywiście jednym z najciekawszych i najładniejszych. Nie wpadłbym na to, że do takiego jasnego garnituru będzie pasował dość ciemny granatowo-czerwony krawat. Jaki inny krawat by tu jeszcze pasował? Czy na blogu są inne zdjęcia z tej sesji?
Dziękuję 🙂
Z doborem krawata zawsze warto eksperymentować bo czasami takie nieoczywiste połączenia dają ciekawe efekty. Ale czasami – wręcz przeciwnie. Nie ma na blogu wpisu z wykorzystaniem zdjęć z tej sesji bo to była sesja robienia rolek do Instagrama i tylko przy okazji powstało kilka zdjęć.
Janie, ale Ty jesteś przystojniak…
😉
Panie Janie,
pozwolę sobie zadać pytanie tutaj, gdyż na ten moment to najnowszy wpis. Próbowałem znaleźć odpowiedź choćby na Pana blogu czy w innych miejscach w Internecie, ale nie znalazłem żadnej satysfakcjonującej. Choć wydaje mi się to mimo wszystko „bzdurą” to niemniej strasznie mnie intryguje :).
Mianowicie, jak jest z kieszeniami marynarki tzn. czy bardziej formalnie jest gdy są one na wierzchu, czy schowane do środka? Jaka jest też ogólna zasada – chować/nie chować np. na okazję ślubu i wesela?
Korzystając z okazji, pozwolę sobie również na kolejne pytanie.
Jak po upływie lat zapatruje się Pan na obuwie brązowe okazje o podwyższonej formalności jak właśnie śluby i wesela? W Pana wpisach dominował raczej głos, aby postawić na wyłącznie czarne obuwie, ale w niektórych komentarzach sam Pan zaznaczył, że pogląd ten nieco ewoluował. Ciekawi mnie to zarówno z perspektywy Pana młodego jak i gościa? W tym samym kontekście (Pan młody/gość) zastanawia mnie również postawienie na derby aniżeli na oksfordy. Tutaj taka mała „prywata” z tym związana. Jako, że ostatnio sam miałem wątpliwą przyjemność zakupów na ślub (jako gość), a stopa na tyle dziwna, że ledwo potrafię dobrać najprostsze obuwie na codzień, więc eleganckie buty to prawdziwa udręka. W sklepach jak wiadomo dominują derby (w moim rozmiarze praktycznie tylko i wyłącznie), a czasem sieciówka jest jedynym wyjściem (czas-pieniądze itd.). Na ostatnim ślubie, na którym byłem miałem wobec tego takie buty: https://wojas.pl/brazowe-wizytowe-polbuty-meskie-ze-skory-licowej-10175-52
W całej konfiguracji pewnie wyglądały okej, ale tak same w sobie są moim zdaniem zbyt przytłaczające, a te dodatkowe przeszycie generalnie szpeci, ale cóż – nie można mieć wszystkiego :D. Na kolejny ślub niedługo będę celował w oksfordy z Internetu – może się coś uda w dobrej cenie, ale nad kolorem nadal się zastanawiam.
Wyszło trochę dłużej chyba niż miało, ale będę wdzięczny za przeczytanie i za Pana odpowiedź. Z góry dziękuję.
Pozdrawiam!
PS Niesamowite jest, że po upływie prawie 8 lat, gdy pomógł mi Pan z ubiorem na studniówkę, nadal człowiek wraca po porady i inspiracje w kwestii męskiej elegancji. Tym bardziej dziękuję za Pana pracę i cieszę się, że dalej Pan działa i rozpowszechnia nie trendy, a klasykę.
Rozumiem, że chodziło Panu o patki na kieszeniach ciętych a nie o kieszenie jako takie: cięte lub nakładane (czyli „na wierzchu”). Bo wiadomo powszechnie, że kieszenie nakładane są dużo mniej formalne od ciętych a i wśród ciętych też jest gradacja formalności: skośne są mniej formalne od prostych a proste z dodaną biletówką są mniej formalne od prostych bez biletówki.
Natomiast jeśli chodzi o patki na kieszeniach to trzeba zacząć od tego, że są one niedopuszczalne w smokingu. Niejako z rozpędu przyjęło się, że garnitur wieczorowy nabiera większej wagi i formalności jeśli patki wsunie się do wnętrza kieszeni. Ale to nie jest żaden wymóg i można tak robić a można też pozostawić patki na wierzchu kieszeni marynarki garnituru wieczorowego. Ja sam raczej nie chowam patek do wnętrza kieszeni ale mam przyjaciela, który przeważnie to robi – także w garniturach dziennych a nawet letnich-lnianych. Można to sprawdzić na jego koncie instagramowym @franz_1955.
Nic się nie zmieniło w kwestii zasady, że do garnituru wieczorowego obowiązują tylko i wyłącznie buty czarne. Najlepiej wiedenki lub lotniki, ale angielki też uznałbym za dopuszczalne w kontekście postępującej każualizacji. Mniej formalne modele – np. monki czy loafersy – do garnituru wieczorowego się nie nadają. Tym niemniej sztywna etykieta już od kilkudziesięciu lat ulega stopniowemu rozluźnianiu, a nie ma czegoś takiego jak kodeks ubioru, który by bezwzględnie obowiązywał. W dzisiejszych czasach wytyczne co do obowiązujących zasad ubioru są dość płynne (nad czym boleję) i można się natknąć na najróżniejsze opinie – nierzadko sprzeczne ze sobą. Także obserwacja ubiorów osób uchodzących za ikony klasycznej elegancji może nierzadko zmylić. O ile król Karol III pozostaje niezachwianym wzorcem o tyle przyszły król Zjednoczonego Królestwa – książę Wilhelm (nazywany u nas Williamem wbrew zasadom języka polskiego) – potrafi czasami zadziwić sporą dawką nonszalancji wobec kanonów.
A na pytanie czy wypada iść na wesele w brązowych butach odpowiem nie wprost: ja bym tego w żadnym wypadku nie zrobił.
Oczywiście chodziło mi o patki, mój błąd. Dziękuję bardzo za odpowiedź.
Pozdrawiam.
Janie, zaintrygowały mnie buty widoczne na zdjęciu z power suitem (czyżby Cesare?) ze względu na jeden tylko, ciekawie umiejscowiony szew – oczywiście jeżeli kolejny nie znajduje się na zapiętku. Czy dobrze myślę, że tak skonstruowane obuwie (pomimo braku szwu oddzielającego kwatery od reszty obłożyny) zalicza się do, w tym wypadku brogowanych, wiedenek?
Tak, garnitur ze zdjęcia to CESARE z mojej kolekcji 🙂 Natomiast buty to… lotniki. Wszelkie linie jakie tam widać to nie są szycia tylko zdobienia (brogowania i przyciemnienia). Temat lotników ze zdobieniami jest na tyle ciekawy, że kiedyś poświęciłem mu wpis: Lotniki ze zdobieniami. Czy to nie są dwa grzyby w barszcz?
No proszę, czyli jednak lotniki. 😄 Dziękuję za odpowiedź i życzę miłej niedzieli!