Grzybica stóp – problem wstydliwy i rodzący wiele nieporozumień

grzybica stóp

Impulsem do napisania tego wpisu była moja wymiana zdań na TikToku z pewną panią, którą zbulwersowała jedna z moich stylizacji. Z faktu, że miałem gołe kostki wyciągnęła wniosek, że nie założyłem skarpetek (błędny, bo miałem na nogach krótkie skarpetki, tzw. stópki), co uznała za niehigieniczne, prowadzące do powstania grzybicy i nieprzyjemnego zapachu. W kolejnej wiadomości wyznała, że widok gołych męskich kostek (co utożsamiała z brakiem skarpetek) uważa za odrażający, gdyż wywołuje u niej bardzo nieprzyjemne skojarzenia: głównie chodziło jej o – jak to nazwała – nieprzyjemny zapach potu. Tym niemniej w dalszej wymianie zdań przyznała, że sama nie zakłada skarpetek do niektórych typów obuwia, np. sandałów lub półotwartych szpilek, w czym jednak nie widziała problemu. Wydaje mi się, że podobny sposób myślenia jest dość powszechny wśród Polek i Polaków, a ponieważ opiera się na wielopiętrowych nieporozumieniach, postanowiłem odnieść się do tematu w sposób ściśle racjonalny i pozbawiony emocji.

grzybica stóp
Moja stylizacja, która zbulwersowała obserwatorkę z TikToka.

Po pierwsze kwestia nieprzyjemnego zapachu potu, który dla wielu osób jest istnym utrapieniem a z kolei inne osoby nie zdają sobie z niego sprawy (i go nie czują) i wtedy jest utrapieniem nie dla nich lecz dla osób z ich otocznia. Trzeba jednak zauważyć, że pot jest bezwonny – nie może więc sam z siebie wydzielać nieprzyjemnego zapachu, o czym prawie nikt nie pamięta. Owszem, pot może pośrednio być źródłem niemiłego zapachu jeśli pozwoli się na to żeby za jego przeróbkę zabrały się bakterie lub grzyby. Z bakteriami jest mniejszy problem, bo potrzebują dość dużo czasu żeby skutek ich działań dało się wykryć powonieniem. Jednym słowem jeśli ktoś bierze prysznic raz dziennie (lub częściej) i zmienia koszule i bieliznę codziennie, to prawdopodobieństwo zaistnienia problemu jest małe, choć niezerowe (o czym dalej). Niestety z higieną nie jest u nas aż tak dobrze i jeśli ktoś zakłada tę samą koszulę przez kolejnych kilka dni to ona po prostu zaczyna śmierdzieć. Najgorsze, że sam delikwent często nie zdaje sobie z tego sprawy. Ale wszyscy wokół niego – owszem.

W kwestii tego co się umownie nazywa nieprzyjemnym zapachem potu, problemem znacznie poważniejszym niż bakterie – są grzyby. Bo problemu tego nie da się usunąć zwykłą higieną, chociaż higiena czyni go nieco mniej dotkliwym. Otóż grzyby zamieszkują naskórek (a także inne tkanki) i nie da się ich usunąć przy pomocy wody, mydła, detergentów itp. Spocenie się powoduje natychmiastowe uwolnienie nieprzyjemnego zapachu, chociaż u jednych bardziej intensywnego, a u innych mniej. I tu objawia się kolejne piętro nieporozumienia ujawnionego w rozmowie z moją interlokutorką z TikToka. Bo grzybica nie pojawia się wskutek noszenia butów bez skarpet! Grzybica jest chorobą zakaźną i pojawia się wtedy gdy się nią zarazimy. A ponieważ jest chorobą powszechną i większość chorych nie zdaje sobie nawet sprawy, że jest zarażona, zatem dość łatwo przemieszcza się pomiędzy ludźmi. Szczególnie powszechna jest grzybica stóp bo bardzo łatwo się nią zarazić na basenach, w siłowniach i temu podobnych miejscach.

Muszę tu dodać, że grzybica – szczególnie w pierwszym okresie po zarażeniu – jest bardzo łatwa do wyleczenia. Wystarczy wtedy zastosować któryś z licznych preparatów do stosowania miejscowego, dostępnych w aptekach bez recepty. Trzeba tylko uświadomić sobie chorobę i zastosować leczenie. Nie należy liczyć na zamaskowanie nieprzyjemnych zapachów dezodorantami czy perfumami. Jeśli jednak grzybica pozostawała nieleczona przez wiele lat, to leki dostępne bez recepty mogą nie dać pożądanych rezultatów. Albo mogą zadziałać na jakiś czas, po czym nastąpi nawrót choroby. W takim przypadku należy udać się do lekarza dermatologa, który zleci badanie laboratoryjne i przypisze odpowiedni lek. Są bardzo skuteczne leki doustne, które mają jednak różne skutki uboczne, dlatego mogą być stosowane wyłącznie na zlecenie lekarza i pod jego kontrolą. W każdym razie grzybicę należy bezwzględnie wyleczyć a nie żyć w przekonaniu, że noszenie skarpetek nas przed nią uchroni, a z kolei ich nienoszenie nas w nią wpędzi.

Warto jeszcze dodać, że grzybica stóp może się rozwijać szybciej lub wolniej a zależy to m.in. od warunków jakie stworzymy stopom. I bynajmniej nie chodzi tu o noszenie lub nienoszenie skarpetek. Rozwojowi grzybicy sprzyja ciepłe i wilgotne środowisko co znaczy, że im mniej przewiewne jest obuwie tym łatwiej rozwija się grzybica. Najlepsze jest obuwie skórzane na skórzanej podeszwie. Pierwszym (i dziś powszechnym) ograniczeniem przewiewności obuwia jest zastąpienie oddychającej podeszwy skórzanej – podeszwą z gumy lub z innego tworzywa sztucznego. Kolejnym progrzybicznym krokiem jest cholewka z nieoddychającego materiału: tworzywa sztucznego (tzw. sztucznej skóry), gumy lub temu podobnych. Najpowszechniejsze dziś buty – czyli sneakersy – bywają różne: zarówno takie, które mają plastikową, całkowicie nieoddychającą cholewkę (i to jest dramat) jak i takie, które mają różne dziurkowania i wstawki z oddychających materiałów technicznych typu Gore-Tex (i te są akceptowalne). Jednak wszystkie mają nieoddychające podeszwy.

grzybica stóp
Buty w kontrowersyjnym kolorze, ale szyte na miarę u szewca, z doskonałej jakości skóry, ze skórzaną podeszwą. Czyli w pełni oddychające.
grzybica stóp
Buty produkowane seryjnie w fabryce butów, ale szyte metodą Goodyear, ze skórzaną podeszwą. W pełni oddychające.

Koronnym argumentem proskarpetkowców jest zawsze to, że noszenie butów bez skarpetek “jest niehigieniczne”. Ale konia z rzędem temu kto by potrafił wytłumaczyć co to znaczy. Czasami tylko ktoś napomknie o pocie, który wsiąka w skórę stanowiącą podszewkę-wyściółkę buta, co jest z jakichś powodów złe i nie wolno do tego dopuszczać. Ale przecież wydzielający się ze stóp pot wsiąka w buty tak czy inaczej – niezależnie od tego czy na nogach są skarpetki, czy ich nie ma. Każdy wie, że buty – po całym dniu noszenia – są wilgotne i muszą wyschnąć. Najlepiej z włożonymi do środka prawidłami z drewna cedrowego, które to drewno ma właściwość pochłaniania zapachów. I najlepiej jeśli wysychają co najmniej przez dobę co znaczy, że nie powinny być używane dzień po dniu. Otwarte pozostaje pytanie czy gdy nosi się skarpetki to w buty wsiąka mniej potu niż wtedy gdy skarpetek nie ma? Skarpetki bez wątpienia zatrzymują w sobie część potu (są wilgotne po zdjęciu) więc można by wysnuć wniosek, że mniej potu dostaje się do butów. Tyle tylko, że gdy stopa jest opatulona skarpetką to poci się bardziej intensywnie niż wtedy gdy skarpetki nie ma. I w efekcie do butów przenika prawdopodobnie więcej potu gdy nosi się skarpetki niżby przenikało w sytuacji braku skarpetek.

W kwestii nienoszenia skarpetek – która w naszym kraju budzi zaskakująco silne emocje – warto podkreślić dwa aspekty: po pierwsze kwestia ta bulwersuje w dużym stopniu kobiety, a w znacznie mniejszym – mężczyzn. A po drugie jest niemal całkowicie wydumana i chodzi w niej nie tyle o brak skarpetek (które prawie zawsze jednak są na stopach), ile o widok nagich męskich kostek wyłaniających się spod spodni. Nie do końca rozumiem dlaczego jest to dla wielu osób widok obrzydliwy, ale z wymiany zdań ze wspomnianą na wstępie interlokutorką z TikToka wnoszę, że chodzi nie tyle o sam widok fragmentu męskiej nogi (przecież na plaży czy basenie nikogo to nie bulwersuje), ile o wyobrażenie jakichś obrzydliwych procesów zachodzących wewnątrz buta. To wyobrażenie nie ma nic wspólnego z rzeczywistością (czego dowiodłem w akapitach powyżej), jest natomiast podsuwane przez wyobraźnię takiego zbulwersowanego obserwatora. Czyli ma charakter obsesji.

Wyjaśnienia wymaga jeszcze stwierdzenie, że kwestia butów bez skarpetek jest wydumana, niezgodna z rzeczywistością. Otóż sformułowanie “buty noszone bez skarpetek” jest skrótem myślowym, w którym chodzi o to, że nie ma długich skarpetek zakrywających kostki. Bo skarpetki prawie zawsze są, tylko są to tzw. stópki, które całkowicie skrywają się w bucie: czasami nawet mówi się: niewidzialne skarpetki (ang. invisible socks, no-show socks). Z punktu widzenia użytkowego nie różnią się one od zwykłych skarpetek, podkolanówek, czy nawet rajstop. Ale odsłaniają kostki co otwiera pole do różnych nieprzyjemnych skojarzeń, ale tylko u osób z rozwiniętą obsesją wspomnianą w poprzednim akapicie. Co ciekawe, wszystkie pejoratywne skojarzenia dotyczące nagich kostek, skupiają się wyłącznie na mężczyznach. U kobiet jest to nie tylko całkiem naturalne, nie tylko zupełnie oczywiste, ale też bardzo estetyczne. Można by nawet użyć określenia “ponętne” ale ono może zabrzmieć nieco mizoginistycznie.

grzybica stóp
Loafersy na nogach uczestników Pitti Uomo. Skarpetki przeważnie są niewidoczne ale czasami jednak nieco wystają i można je dostrzec.
grzybica stóp
Przypomnienie moich zaleceń co do noszenia lub nienoszenia skarpetek normalnej długości. W przypadku sandałów i espadryli zalecam nienoszenie nawet stópek.

Jeśli chodzi o nieprzyjemne zapachy pojawiające się w innych miejscach ciała niż stopy (np. pod pachami) to kluczową rolę w ich pojawieniu się odgrywają bakterie, które przerabiają bezwonne składniki potu na kwasy tłuszczowe i związki siarkowe. Główne metody walki z tym problemem to odpowiednia higiena, usuwanie owłosienia, noszenie bielizny i innej odzieży wyłącznie z naturalnych tkanin, a także stosowanie dezodorantów i/lub antyperspirantów. O ile dezodoranty jedynie maskują nieprzyjemne zapachy, o tyle antyperspiranty blokują gruczoły potowe co powoduje, że bakterie mają mniej pożywki do przerabiania i tym samym produkują mniej związków o nieprzyjemnym zapachu.

Warto podkreślić rolę naturalnych tkanin w dziele walki z nieprzyjemnymi zapachami. Przypomnę tu pewien eksperyment, który opisałem w jednym z wpisów niedawno opublikowanych. Należy założyć bawełniany tiszert i nosić go przez cały dzień a po jego zdjęciu nie wrzucać do prania tylko odwiesić na wieszak po to, żeby spróbować założyć go następnego dnia. Nie będzie z tym problemu i spokojnie tiszert może być używany przez kolejny dzień (aczkolwiek nie zachęcam do takiego postępowania i sugeruję jednak pranie). Jeśli taką samą próbę wykonamy z tiszertem poliestrowym to stwierdzimy, że następnego dnia nie będzie się on nadawał do użycia ze względu na wydzielany nieprzyjemny zapach (żeby nie użyć bardziej dosadnego określenia). Natomiast jeszcze oporniejszy dla niemiłych zapachów – od bawełnianego – będzie tiszert z wełny merino. Nieprzyjemny zapach pojawi się w nim podobno dopiero po 4-5 dniowym noszeniu bez prania. Piszę “podobno” bo sam takiego eksperymentu nie robiłem i jednak piorę częściej tiszerty zarówno bawełniane jak i z wełny merino. Odnotowuję jednak informację, którą można znaleźć w różnych źródłach.

grzybica stóp

Elegancki mężczyzna dba nie tylko o swój ubiór ale – ogólnie – o dobry wygląd, a także o zdrowie. Temat dzisiejszego wpisu, czyli grzybica stóp, jest tylko jednym, drobnym elementem zdrowia i kondycji. Zachęcam, żeby temu problemowi – i innym związanym ze zdrowiem – poświęcać więcej uwagi. Najważniejsze żeby nie bagatelizować pojawiających się objawów ale równie ważne jest działanie z wyprzedzeniem, czyli wykonywanie różnych badań profilaktycznych. Bo każda choroba jest uleczalna jeśli zostanie odpowiednio wcześnie wykryta. Nie należy zostawiać wszystkiego w rękach ślepego losu.

Udostępnij wpis

Podobne wpisy

5 1 głos
Ocena arykułu
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najczęściej oceniane