Młode szpaki opuszczają budkę lęgową

Jak co roku, szpaki założyły lęg w budce lęgowej w moim ogródku. Budka jest usytuowana na jarzębinie rosnącej tuż obok tarasu, na którym zwykłem przesiadywać w ciepłe wieczory. Miałem więc doskonałe stanowisko obserwacyjne i mogłem śledzić najpierw budowę gniazda, później donoszenie pokarmu dla młodych, a w końcu opuszczanie budki przez młode podloty. Muszę od razu dodać, że szpaki bezpośrednio po opuszczeniu budki wyglądają fatalnie, co zresztą widać na zdjęciu powyżej. Nie dość, że ich upierzenie jest szare i matowe, to jeszcze jest całe utytłane w odchodach rodzeństwa, a może i własnych. W tym roku w budce wychowało się aż pięć pisklaków, można sobie zatem wyobrazić jaka panowała tam ciasnota. Ptaki w gnieździe są ponadto atakowane przez liczne pasożyty, nie mają więc łatwego życia. Nic dziwnego, że usiłują opuścić gniazdo gdy tylko staje się to możliwe. Gdy w ubiegłym roku wylęgły się w budce tylko trzy pisklaki, przebywały w niej na tyle długo, że po jej opuszczeniu natychmiast gdzieś odleciały nie mając większych trudności z lataniem. Tym razem warunki panujące wewnątrz budki najwyraźniej wygnały młode nieco wcześniej, bowiem były całkowicie nieporadne i w pierwszej chwili niezdolne do lotu. Spadały z gałęzi na ziemię i nie były w stanie się poderwać. Poruszały się głównie skokami, pomagając sobie tylko trochę skrzydłami. Dzięki temu mogłem zrobić im trochę zdjęć zanim się oddaliły.

To jednak nie są zdjęcia pięknych, milutkich ptaszków. Prawdę mówiąc podloty szpaków wyglądają okropnie, jednak uznałem, że warto je pokazać z kronikarskiego obowiązku. Na pierwszych zdjęciach zestawu widać dorosłego samca dostarczającego pokarm, zaś na kolejnych – młode, tuż po opuszczeniu budki, gdy upierzenie nie zdążyło jeszcze nawet wyschnąć.

Zostaw komentarz