Muszki nieformalne

muszki nieformalne

Niespełna pół roku temu opublikowałem wpis Muszki formalne – 6 typów, które warto znać, w którym przedstawiłem różne muszki smokingowe, nadając im odpowiednie nazwy. Co ciekawe, wymyślona przeze mnie nazwa: płaczący motyl najwyraźniej się przyjęła bo ostatnio zetknąłem się z nią w kilku miejscach. Ale tylko na stronach polskojęzycznych bowiem w strefie anglojęzycznej występuje zwykle jako: oversized butterfly bow tie. Natomiast na polskojęzycznej wersji TEMU ma bardzo poetycką nazwę: Muszka z Motywem Pąka Bud i Dużym Rogatem Byka (sic!). W dodatku wszystko pisane dużymi literami. Przyznacie chyba, że nazwa jest piękna i gdyby nie była odrobinę przydługa to zapewne by wyparła mojego płaczącego motyla.

Wspominam wpis o muszkach formalnych żeby przeciwstawić mu dzisiejszy temat – muszek, które w tytule nazwałem nieformalnymi, a czasami nazywam je też każualowymi. Są to muszki fantazyjne, kolorowe i wzorzyste, znajdujące zastosowanie w zestawach koordynowanych lub smart-każualowych a niekiedy także w zupełnie każualowych. Z drugiej strony nic nie stoi na przeszkodzie żeby zakładać je do dziennych garniturów a w wersji nieco stonowanej – nawet do garniturów wieczorowych. Tego typu muszki nie cieszą się jednak u nas zbytnim powodzeniem bowiem większość mężczyzn ma problem z przypisaniem ich do odpowiedniego typu stylizacji. Bo muszka ogólnie kojarzy się z dużą formalnością i czymś w rodzaju elegancji wyższego stopnia. Muszka kolorowa i frywolna wydaje się być poza zasięgiem zrozumienia nie mówiąc już o akceptacji.

Widać to wyraźnie w dwóch sytuacjach: studniówek i ślubów. Młodzi mężczyźni w przededniu matury, którzy szykują swój pierwszy w życiu strój na wydarzenie o dużym stopniu formalności (bo za takie uchodzi studniówka – całkiem słusznie zresztą), przeważnie stawiają na muszkę żeby wykreować coś, co postrzegają jako nadelegancję. Popełniają przy tym wiele błędów, ale to już zupełnie inna kwestia, której nie będę tu omawiał. Ten sam sposób myślenia pojawia się u kandydatów na panów młodych szykujących swój ubiór ślubny. Krawat wydaje im się niegodny sytuacji, którą widzą jako najwyższej wagi wydarzenie w ich życiu i dlatego sięgają po muszkę. W polu widzenia i jednych, i drugich są na ogół wyłącznie muszki formalne, chociaż muszki nieco odformalizowane byłyby – moim zdaniem – dużo lepszym wyborem. Pisząc: „nieco odformalizowane” nie mam oczywiście na myśli muszek aż tak frywolnych jak te na zdjęciach poniżej, ale muszki w ciemnych kolorach z dyskretnym wzorem, wydają mi się w sam raz. Np. z jedwabiu żakardowego lub grenadyny.

To powszechne patrzenie na muszki z pozycji wyłącznie formalnych jest często źródłem licznych nieporozumień. Np. zdarza się, że różni samozwańczy spece od klasycznej elegancji zarzucają mi, że popełniam błąd zakładając muszkę do koszuli z odkrytymi guzikami podczas gdy wiadomo, że do muszki obowiązuje koszula z krytą plisą. Nie piszą wprawdzie skąd „wiadomo” ale nie muszą tego pisać bo ja wiem skąd się to u nich bierze. Otóż – przeważnie podświadomie – przeprowadzają następujące rozumowanie: do smokingu obowiązkowa jest muszka. Do smokingu obowiązkowa jest koszula z krytą plisą lub z guzikami jubilerskimi. Ergo: do muszki obowiązkowa jest koszula z krytą plisą lub… Tu następuje pewne zacięcie w ich rozumowaniu bo nawet oni dostrzegają, że koszula z guzikami jubilerskimi założona np. do lnianej marynarki w kolorze écru, błękitnych chinosów i brązowych mokasynów, byłaby potężnym zgrzytem. Koszula z krytą plisą zresztą też, ale może już nie tak potężnym. Dlatego wspomniani spece od elegancji obowiązkowym czynią duet: muszka + koszula z krytą plisą, „zapominając” o duecie muszka + koszula z guzikami jubilerskimi. Tymczasem odkryte guziki koszuli i nieformalna muszka nie tylko nie są w sprzeczności, ale w nieformalnych stylizacjach są tyleż naturalne co oczywiste. Dodam jednak, że przy tworzeniu stylizacji ślubnych, studniówkowych lub innych wieczorowych, z udziałem muszki (formalnej lub nieco odformalizowanej), koszula z krytą plisą ma sens i ja bym taką polecał, tym niemniej nie jest obowiązkowa. Tylko koszula z guzikami jubilerskimi nie ma wówczas racji bytu bo jest zarezerwowana do fraka i smokingu.

Gdy mowa jest o muszkach to koniecznie trzeba mieć na uwadze, że muszka może być tylko i wyłącznie wiązana. Wszak definicja muszki to: ozdobny element ubioru noszony zazwyczaj przez mężczyzn, będący wąskim paskiem tkaniny szykownie wiązanej pod szyją (źródło: Wikipedia). Zwracam uwagę na słowo: wiązanej – jeśli coś co ma nawet kształt muszki ale nie jest wiązane pod szyją – nie jest muszką. Wszelkie tzw. „muszki” gotowe lub „muszki” wykonane z różnych ekstrawaganckich materiałów jak drewno, metal, ptasie pióra, skóra, plastik itp., nie są muszkami lecz broszkami.

Poniżej prezentuję kilkanaście moich stylizacji z udziałem wzorzystych muszek. Zdjęcia pochodzą różnych okresów i były wykonane w różnych miejscach (m.in. na targach Pitti Uomo we Florencji). Ich autorką jest Małgorzata Adamska.

Muszki nieformalne Muszki nieformalne Muszki nieformalne Muszki nieformalne Muszki nieformalne Muszki nieformalne Muszki nieformalne Muszki nieformalne Muszki nieformalne Muszki nieformalne Muszki nieformalne Muszki nieformalne Muszki nieformalne Muszki nieformalne Muszki nieformalne Muszki nieformalne

5 3 głosów
Ocena arykułu
guest
8 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najczęściej oceniane
Jacek
Jacek
1 miesiąc temu

Panie Janie, piękne stylizacje, jak zwykle zresztą. O muszkę nie zapytam, ponieważ od lat z pewnych względów nie czuję się komfortowo z kołnierzykiem zapiętym pod szyją, więc niestety nawet krawatów już nie zakładam.

Ale do rzeczy, Na jednym ze zdjęć prezentuje Pan zestaw koordynowany z granatową marynarką w kredowy prążek. Mam podobną – gruba flanela, ciemny granat delikatnie wpadający w ciemnofioletowe tony, bardziej dyskretny (czytaj: węższy, bledszy i mniej rzucający się w oczy) chalk stripe, Bardzo ją lubię, ale jako ewidentna „sierota” po flanelowym garniturze sprawia mi ona problem z koordynacją zestawu – próbowałem różnych spodni, niektóre opcje są akceptowalne (o dziwo, nawet jasne dżinsy a’la Ralph Lauren się niekiedy sprawdzają), ale cały czas nie jestem przekonany. Czy poza jasno-/średnioszarą flanelą cokolwiek może Pana zdaniem do takiej marynarki pasować? Białe/beżowe chino? Nantucket Red? Bordowe/jasnoszare/kawowe sztruksy? Dodam, w ramach kontekstu, że na co dzień poza granatowymi blezerami noszę glównie sportowe marynarki (np. kilka tweedów), preferuję każual i nieortodoksyjne z punktu widzenia klasyki zestawienia. Pozdrawiam serdecznie.

Jacek
Jacek
1 miesiąc temu
Odpowiedz do  Jan Adamski

Dziękuję za wyczerpującą odpowiedź. Z zestawieniami kolorystycznymi lubię eksperymentować (sam mam do tego tzw. oko, ale oczywiście często proszę moją lepszą połówkę o konsultację, nawet jeśli nie zawsze się z jej werdyktem zgadzam), natomiast w przypadku flanelowej marynarki wyjątkowo istotna jest też kwestia grubości i faktury tkaniny spodni. Denim i moleskin pasują, sztruks trochę mniej – chyba że grubszy i z nieco szerszymi prążkami. Przyznam, że nie mam obecnie w szafie szarych flanelowych spodni, ale chyba nie sposób uniknąć ich zakupu, jeśli flanelowa marynarka chalk stripe ma opuszczać szafę.

Co do opinii dominujących w sieci – chalk stripe jest powszechnie uznawany za deseń „garniturowy” i jeszcze nie znalazłem (poza Pańskim) takiego bloga czy forum, na którym nie uważano by go za niemożliwy do skoordynowania. Fakt, jest to trudne, w przeciwieństwie do choćby tweedu (pasuje doń mnóstwo rzeczy), ale będę nadal próbował 🙂

P.S. Granat potrafi świetnie współgrać z brązem, a także np. oliwkową zielenią czy ciepłym bordo. Dlatego właśnie można mieć tyle radości z klasycznego blezera 🙂

Jakub Topor
Jakub Topor
1 miesiąc temu

Nad tą nieudaną próbą semantycznej taksonomii warto się powtórnie pochylić. Chyba, że miała być żartobliwa.

Piotr
Piotr
1 miesiąc temu

Jak zwykle, stylizacje pierwsza klasa 🙂

Mam pytanie niezwiązane z tematem muszek. Zakupiłem ostatnio szelki na guziki, gdzie te „uchwyty” na guziki są skórzane. Otóż, przy poruszaniu się skrzypią – te ucho, pętelka, czy jak to nazwać – ten element, gdzie na jego końcach są guziki, ociera się wewnątrz skórzanego elementu zamocowanego już do samych szelek. Czy znasz może jakieś sposoby na te dźwięki?

Piotr
Piotr
1 miesiąc temu
Odpowiedz do  Jan Adamski

Dziękuję za odpowiedź. Szelki które zakupiłem to właśnie Albert Thurston, faktycznie będę musiał rozważyć wymianę

8
0
Chętnie poznam Twoje przemyślenia, skomentuj.x