Blog o klasycznej męskiej elegancji, modzie i stylu
Moje panamy
Upały jakie nawiedzają nas tego lata powodują, że kapelusz panama staje się dodatkiem bardzo pożądanym. Doskonale chroni przed słońcem i ocienia twarz. A do tego jest bardzo szykowny. Szeroko pisałem o tym we wpisie Panama. Przedstawiam dziś moje panamy w kilku różnych stylizacjach. Wprawne oko dostrzeże oczywiście, że pomarańczowy kapelusz, którego użyłem w swojej prowokacyjnej stylizacji na Pitti Uomo, to nie żadna panama. Rzeczywiście: jest to kapelusz wyplatany z… papieru. Na deszczu raczej się nie sprawdzi. Ale za to mój znajomy – Samir, w którego towarzystwie pozuję do zdjęcia, ma na głowie piękną, oryginalną panamę w najwyższym gatunku. Liczyłem na to, że część magii zaklętej w jego kapeluszu spłynie na mój papierowy trilby.
Dwa ostatnie zdjęcia pokazują panamy, które podziwiałem na Pitti Uomo. Na pierwszym z nich przymierzam kapelusz marki Stetson, a na drugim trzymam w ręku najbardziej luksusową panamę z jaką się zetknąłem: kapelusz marki Tesi za 800 euro.
Prezentowane poniżej zdjęcia są autorstwa Małgorzaty Adamskiej i Katarzyny Purchalak.
[themify_layout_part id=”10828″]























