Rozkompletowania ciąg dalszy

We wpisie Garnitur w kratę, przedstawiłem swój nowy nabytek – garnitur marki Vistula. Stwierdziłem, że jest on bardzo podatny na rozkompletowanie, to znaczy poszczególne jego elementy nie muszą być noszone łącznie, ale mogą być zestawiane z innymi. W tamtym wpisie pokazałem dwie możliwości takich połączeń. A ponieważ garnitur składa się z trzech elementów (spodnie, kamizelka, marynarka), zatem liczba możliwych kombinacji wynosi: sześć (plus kompletny garnitur). Dzisiaj trzy kolejne możliwości. Sesja została zrealizowana dzięki uprzejmości Basi i Zbyszka, którzy zaprosili nas do swojego domu. Zbyszek jest znawcą, smakoszem i kolekcjonerem whisky, co daje się zauważyć na zdjęciach. Tym razem, w stylizacjach postanowiłem użyć muszek zamiast krawatów i są to muszki pochodzące z trzech mało znanych firm oferujących ciekawe muszki i z czwartej – już zdecydowanie bardziej znanej. Ale po kolei.

Pierwszy zestaw to połączenie marynarki i kamizelki od garnituru, z grantowymi chinosami. Takie połączenie wydaje się dość oczywiste i nie budzi kontrowersji. Te mogą się pojawić w związku z wyborem muszki. Bowiem połączyłem wyrazistą kratę garnituru z wyrazistą kratą muszki. Było to posunięcie ryzykowne, ale moim zdaniem, wyszło całkiem udanie. W tej sytuacji nie mogłem już eksperymentować z koszulą, więc zdecydowałem się na białą. Muszka to produkt firmy Bowstyle, koszula to Tommy Hilfiger, spodnie McNeal, buty Nord, skarpetki Strellson, poszetka Brand Collection.

W drugim zestawie jestem jakby nie do końca ubrany. Zdarzyło mi się już kilkukrotnie, że czytelnicy bloga pytali jak to jest: jestem przeciwnikiem zdejmowania marynarki, uważam to wręcz za obciachowe, a czasami fotografuję się bez marynarki. Rzeczywiście marynarkę uważam za podstawowy atrybut mężczyzny, a jej zdejmowanie np. w pracy, na przyjęciu, na weselu itp. uważam za niestosowne. Niestosowne jest zdejmowanie marynarki, gdy stanowi ona element stylizacji, ale przecież możliwe są stylizacje bez marynarki. Jeśli latem zakłada się chinosy i lnianą koszulę z podwiniętymi rękawami, to po prostu marynarki nie ma w tym zestawieniu. I taka stylizacja wcale nie oznacza, że się zdjęło marynarkę. Kamizelka jako samoistny element stylizacji nie jest nowością, ale może się kojarzyć z takimi zawodami jak kamerdyner czy kelner. Jednak w kilku ostatnich latach zrobiła się bardzo modna, więc postanowiłem temu ulec. W dodatku ubiór z kamizelką i muszką (a bez marynarki) jest niemal obowiązkowy dla graczy w bilard. Dlatego w poniższych zdjęciach, oprócz tych wykonanych w domu Basi i Zbyszka, zamieszczam też dwa z sesji „bilardowej”. W pierwszym przypadku muszka pochodzi z firmy Manufaktura Much, w drugim – z Poszetka.com. Obie są piękne. Koszula się w obydwu powtarza: to Tommy Hilfiger. Spodnie to H&M, buty – Partenope, a skarpetki – More.

Trzecia stylizacja pokazuje spodnie od garnituru Vistuli połączone z innymi elementami. Muszka i poszetka pochodzą z firmy Bowtieswala. Nie znacie? Zajrzyjcie koniecznie na ich stronę! Skarpetki, choć na oko może się wydawać, że stanowią komplet z muszką, pochodzą z firmy Kabak. Marynarka i koszula to Próchnik, a buty Bexley. Autorką zdjęć jest Małgorzata Adamska.

Tags:

10 komentarzy

  1. Kewin 16/12/2015
  2. włodzimierz 16/12/2015
  3. Maciej 16/12/2015
    • Maciej 16/12/2015
    • Jan Adamski 16/12/2015
  4. Łukasz T. 16/12/2015
    • Jan Adamski 16/12/2015
  5. Zbyszek 16/12/2015
    • Jan Adamski 16/12/2015
  6. Bardziej spokojny ;) 16/12/2015

Zostaw komentarz