Met Gala 2026. Festiwal mody celebryckiej
Kilka dni temu, w Nowym Jorku, miała miejsce słynna Met Gala czyli impreza promująca wystawę w słynnym Metropolitan Museum of Art, organizowaną corocznie przez Costume Institute. Wystawa jest otwarta dla zwiedzających od 10 maja 2026 r. do 10 stycznia 2027 r. Hasłem przewodnim tegorocznej Met Gali było: moda jest sztuką, co brzmi dwuznacznie bowiem jeśli trzeba łopatologicznie przekonywać, że coś jest sztuką to prawdopodobnie sztuką nie jest. No bo czy można sobie np. wyobrazić imprezę pod hasłem: malarstwo jest sztuką? Raczej nie, bo przecież każdy wie, że malarstwo jest sztuką i nikogo nie trzeba przekonywać do tego oczywistego faktu. A pogląd, że moda jest sztuką trzeba wdrażać przy pomocy takich właśnie głośnych wydarzeń jak wystawa w Metropolitan Museum of Art oraz Met Gala.
Muszę też dodać, że niemal zawsze mówiący i piszący o modzie mają na myśli modę kobiecą. I na ogół podchodzą do sprawy z najwyższą powagą – najwyraźniej podzielając pogląd, że moda jest sztuką. Np. Magdalena Kacalak w swoim omówieniu Met Gali w Wysokich Obcasach napisała: Moda to pełnowymiarowe zjawisko nawiązujące relacje ze światem sztuki, designu i technologii. Dialoguje z przeszłością, reinterpretuje w twórczy sposób, wreszcie – obrazuje kondycję współczesnego świata. Nie kwestionuję tych stwierdzeń ale wydaje mi się, że brzmią one nazbyt pompatycznie.
Powodem dla którego zdecydowałem się na przygotowanie tego wpisu jest fakt, że na Met Gali – obok kobiet w imponujących kreacjach – pojawiają się także panowie i warto rzucić okiem na ich stroje. Przy czym panowie dzielą się na dwie grupy: tradycjonalistów, którzy przywdziewają smokingi lub garnitury wieczorowe (słowo “gala” zobowiązuje) i fircyków starających się dorównać kobietom w dziwaczności stroju. Słowo dziwaczność jest tu kluczem do zrozumienia emfatycznej pogoni za modą: najwyraźniej w tym światku dominuje przekonanie, że im większa dziwaczność (a przy okazji mniejsza praktyczność) stroju tym bardziej zbliża się on do sztuki. Słowo dziwaczność ma zabarwienie wyraźnie pejoratywne dlatego czuję się w obowiązku dodać, że w odniesieniu do strojów kobiecych nie zawsze przynosi ono skutki negatywne – niekiedy jest wręcz inspirujące i twórcze. Jednak strojami kobiet uczestniczących w Met Gali nie będę się zajmował a jedynie na końcu przeglądu zamieszczę jedno zdjęcie najbrzydszej (i najdziwaczniejszej) kreacji. Jeśli natomiast chodzi o stroje męskie to dziwaczność nigdy nie przynosi dobrych rezultatów, a najczęściej rezultaty są tragikomiczne.
Sytuacje gdy mężczyźni zakładają dziwaczne stroje zaprojektowane według kanonów mody damskiej (w tym także suknie co widać na jednym ze zdjęć poniżej) nazywam modą celebrycką, gdyż specjalizują się w niej właśnie celebryci, którzy starają się zwrócić na siebie uwagę za wszelką cenę. Także za cenę śmieszności oraz przekraczania granic dobrego smaku. To jest zresztą sprawa zdecydowanie subiektywna bowiem to co dla jednych będzie się jawiło jako przekraczające granice dobrego smaku i po prostu brzydkie, innych może zachwycić. Niemałą rolę w ocenie takich strojów odgrywa biznes. Bo nawet najdziwaczniejszy i najgłupszy ubiór stworzony przez dużą markę, która zamieszcza swoje reklamy w jakimś magazynie lub portalu, prawie na pewno zostanie uznany za inspirujący*, nowatorski*, pomysłowy*, wizjonerski*, piękny* (niepotrzebne skreślić) przez ten magazyn lub portal.
Poniżej przedstawiam wybór męskich ubiorów zaprezentowanych podczas Met Gali 4 maja 2026 r., które wydały mi się szczególnie dziwaczne, chybione, absurdalne lub nieestetyczne. Lub wszystko na raz. Zdjęcia publikuję dzięki systemowi jaki został stworzony przez agencję Getty Images, umożliwiającemu bezpłatne osadzanie zdjęć z zasobów agencji na blogach i innych niekomercyjnych stronach.
Norweski miliarder Gustav Magnar Witzoe sprawił sobie kostium na Halloween ale postanowił go także wykorzystać na Met Gali. Bez wątpienia w komplecie jest też jakaś upiorna maska, ale tej Gustaw nie zdecydował się pokazać na Met Gali, pozostawiając ją na Halloween.
Brytyjski wokalista, kompozytor i autor tekstów Sam Smith (m.in. nagrodzony Oscarem za piosenkę do filmu Spectre z bondowskiej serii) postanowił iść na całość i założył suknię jakiej zapewne nie powstydziłaby się niejedna z kobiet uczestniczących w gali. Być może jednak w innym miejscu umiejscowiłaby pióra, które Sam umieścił sobie na głowie.
Amerykański piosenkarz, autor tekstów, producent muzyczny i multiinstrumentalista – Sombr (właśc. Shane Michael Boose) ma 21 lat i – sądząc na podstawie stroju – jest fanem Gwiezdnych wojen.
38-letni A$AP Rocky (właśc. Rakim Athelaston Mayers) jest jednym z najpopularniejszych w Ameryce raperów, prywatnie jest partnerem Rihanny (para ma dwóch synów). Jego popularność wykracza poza muzykę i jest dość powszechnie uważany za ikonę mody i stylu (sic!). Często pojawia się na okładkach magazynów lifestylowych. Na Met Gali zaprezentował się w różowym szlafroku i za długich spodniach, czyli jak typowa, amerykańska ikona.
John Imah to ciekawa postać ze świata biznesu. Pochodzi z Nigerii a w Ameryce jest współzałożycielem i dyrektorem generalnym firmy SpreeAI, która wykorzystuje sztuczną inteligencję do tworzenia wirtualnych przymierzalni i precyzyjnego dobierania rozmiarów ubrań. Sądząc na podstawie rozmiaru pretensjonalnego kostiumu Johna skuteczność przymierzalni SpreeAI jest umiarkowana, co jednak nie przeszkadza temu, że jej wycena wynosi 1,5 miliarda dolarów.
Cai Xukun ma zaledwie 28 lat a już jest uznawany za chińską megagwiazdę. Znany jest także w Korei i Stanach zjednoczonych. Na Met Gali zaprezentował się w kostiumie, który jest kontrowersyjny ale ciekawy. W każdym razie nie wywołuje odruchu sprzeciwu.
Sergey Brin to legendarna postać w świecie amerykańskiego biznesu (m.in. współzałożyciel Google) i jeden z najbogatszych ludzi świata, z majątkiem wycenianym na ponad 100 mld dolarów. Urodził się w Moskwie w żydowskiej rodzinie, z którą wyemigrował do USA w wieku 6 lat. Muszę przyznać, że garnitur, w którym pojawił się na Met Gali, jest bardzo interesujący – oczywiście patrząc z punktu widzenia standardów Met Gali. Dlatego warto odnotować nazwisko projektanta: Conner Ives. Kobaltowe cekiny, którymi upstrzony jest garnitur układają się we wzory, które mają jakoby nawiązywać do obrazu “Taniec” Matisse’a. Całość psuje jednak oklapnięta kokarda; myślę że tradycyjna, wiązana muszka wyglądałaby lepiej.
Joe Alwyn to brytyjski aktor i autor tekstów piosenek znany także z tego, że przez 6 lat był partnerem życiowym Taylor Swift. Jego kostium na Met Gali jest dość powszechnie chwalony ale chyba wyłącznie dlatego, że został stworzony w domu mody Valentino.
Bardzo wzięty projektant mody – Law Roach – pojawił się na gali w dwurzędowym garniturze z – jakżeby inaczej – rozpiętą marynarką i szerokimi spodniami sięgającymi do ziemi. Do tego koszula miała monstrualne mankiety: rozpięte i dyndające swobodnie poniżej rękawów marynarki. Sytuacji nie ratował nawet fakt, że marynarka została ozdobiona wzorem namalowanym przez – słynną wśród nowojorskiej socjety – gabońską artystkę.
Patrick Schwarzenegger jest aktorem, ale znany jest głównie z tego, że jest synem Arnolda Schwarzeneggera oraz Marii Shriver. Jego dziwaczny kostium wpisuje się w konwencję Met Gali i mody celebryckiej.
Kanadyjczyk Michael Braun jest znany z tego, że zna wielu sławnych ludzi z Hollywood – co jest w pewnym sensie istotą celebryctwa. A już na pewno jest przepustką do wielkiego celebryckiego świata gdzie można zabłysnąć np. taką marynarką, która podobno nawiązuje do rzeźby Michała Anioła – Dawid. Aparycja Michaela raczej do Dawida nie nawiązuje.
Patrząc na powyższe zdjęcie człowieka w idiotycznym przebraniu aż trudno uwierzyć, że jest on niezwykle utalentowanym muzykiem i kompozytorem, wirtuozem fortepianu i piosenkarzem. Jon Batiste (bo to on właśnie) jest m.in. zdobywcą Oscara za muzykę do filmu animowanego oraz pięciu nagród Grammy.
Walijski aktor i piosenkarz Luke Evans lubi szokować i epatować swoją orientacją seksualną. Czy zaszokował na Met Gali? Może troszeczkę; stać go na więcej.
Manish Malhotra jest wziętym projektantem mody w Indiach, m.in. ubiera największe gwiazdy Bollywood i projektuje kostiumy do filmów. To co włożył na siebie na Met Galę przypomina wiązankę kości i wygląda absurdalnie. Musiało też solidnie grzechotać gdy Manish był w ruchu.
Myślę, że kostium Andersona Paaka może się spodobać naszym rodzimym gwiazdom disco polo. Oczami wyobraźni widzę Zenka Martyniuka w takiej marynarce.
Oto jedna z najbardziej wpływowych par amerykańskiego show biznesu: zawodnik futbolu amerykańskiego Russell Wilson oraz piosenkarka Ciara. Pretensjonalność to jedyne co ciśnie mi się na usta w odniesieniu do stroju Russela.
Na koniec – obiecana na wstępie – najgorsza (moim zdaniem) kreacja kobieca: Cardi B (właśc. Belcalis Marlenis Almánzar Cephus) słynna amerykańska raperka i celebrytka.


no comments
Panie Janie, czy zna Pan kontekst gali? Nie wydaje się Panu, że przywołanie tego kontekstu byłoby właściwe?
Pozdrawiam serdecznie
Zgadzam się, że właściwe jest przywołanie kontekstu gali i dlatego to zrobiłem we wpisie. Mogę dodać, że gala ma bezpośredni związek z wystawą w MET Muzeum, zaś wystawa (za każdym razem inna) poświęcona modzie, ma miejsce co roku. I co roku, przed jej otwarciem odbywa się Met Gala. Organizatorem wystawy i gali jest The Costume Institute, który funkcjonuje w ramach Metropolitan Museum of Art (MET) ale jest finansowany przez bardzo bogatych sponsorów (m.in. Jeff Bezos). Przy czym warto dodać, że owi sponsorzy działają na ogół z pobudek altruistycznych (no może trochę się też chcą wypromować przy okazji), przekonani, że moda ma duże i ciągle niedoceniane znaczenie dla ogólnoludzkiej kultury.
Panie Janie, nie mam pojęcia, jakie mają pobudki, choć jak Pan mogę się domyślać. Z uwagi na kontekst, sam staram się patrzeć na to trochę jak na pewną zabawę. Niektórzy goście – mniej lub bardziej udanie – starają się nawiązać strojem do dzieł sztuki (filmu, malarstwa) i to bywa ciekawe. Szkoda, że takich prób nie ma więcej. Natomiast nie przyszłoby mi do głowy poszukiwać tam inspiracji dla siebie, czy zdjęć mężczyzn wpisujących się w kanon klasycznej elegancji. Jakbym chciał obejrzeć zdjęcie marynarki o ładnych proporcjach, zajrzałbym przecież na Pańskiego instagrama 😉
Czytałem ostatnio o jeszcze innym, interesującym punkcie widzenia. Mianowicie – niezależnie od opinii o samych celebrytach noszących te stroje – Met Gala jest jednym z niewielu miejsc, gdzie kostiumografowie, krawcy związani z przemysłem rozrywkowym, mogą zaprezentować swój kunszt. Być może dla nich właśnie ten wymiar imprezy jest najważniejszy?
Met Gala jest bez wątpienia najważniejszym na świecie forum do zaprezentowania swoich wizji przez różnych projektantów. Już sam fakt, że czyjś projekt tam się pojawia jest dla tego kogoś nobilitacją. Fakt, że Met Gale się odbywają i że mają taki szeroki oddźwięk, uważam za ważny i inspirujący dla świata mody. Ja tylko twierdzę, że to ma sens dopóki obraca się wokół strojów kobiecych. Zastosowanie takich samych kryteriów i zasad do strojów męskich, przynosi efekty nieciekawe a niekiedy wręcz żałosne. O mężczyźnie w takim dziwacznym stroju nie da się powiedzieć, że jest ubrany ładnie czy brzydko, dobrze czy źle, pomysłowo czy sztampowo, estetycznie czy nieestetycznie. Bo on nie jest ubrany lecz po prostu przebrany! Za coś lub kogoś np. z filmu sf lub horroru albo z czyjejś chorej wyobraźni. Proszę zauważyć, że Jeff Bezos – wielki entuzjasta i największy sponsor Costume Institute i Met Gali, przychodzi na imprezę w klasycznym, czarnym smokingu a nie w wymyślnym kostiumie od najbardziej wziętego nowojorskiego projektanta. I podobnie czyni wielu innych słynnych panów, których jednak w moim wpisie nie pokazałem a jedynie o nich napomknąłem.
“Żałosne” to jest duże słowo w kontekście artykułu, który brzmi jak stary człowiek krzyczący na chmury.
Niezbyt szczęśliwie przywołałeś, Janie, Jeffa Bezosa. Bo od niego nikt nie oczekuje awangardy, więc jej nie dostarcza.
A cała Met Gala to – IMHO – taki duuuuży “festiwal” inności. Żadne z tych ubrań nie wejdzie z pewnością do kanonu mody męskiej (no, może za wyjątkiem stroju Johna Batiste, bo uważam, że jego strój akurat do niego pasuje 🙂
A ocena tego całego “happeningu” w kategoriach: za długie spodnie i normalna muszka to jak ocena kolorów obrazu np Klimta pod kątem wysokiej ceny farby w kolorze złotym – z pewnością wyjdzie drogo.
Tylko że nie o to chodzi.
– – –
W jeszcze jednej kwestii mam całkowicie inne zdanie – strój kobiety na ostatnim zdjęciu: tak sobie myślę, że “wałki” na dole sukni miały w zamyśle nawiązywać do… nóg modelki. I chyba ta lekka “prowokacja” projektantowi sukni wyszła, tak przynajmniej sądzę…
W każdym razie ileś tam innych strojów damskich było w mojej opinii znaaaacznie gorszych niż ten zaprezentowanyprzez Ciebie.
Ale chwała Ci za wywołanie ciekawej dyskusji. Kolejny komplement za interesujący wpis, nawet jeśłi dyskusyjny.
Pozdrawiam,
M
Podobno kreacja Cardi B miała być wyrazem sprzeciwu wobec oszpecania swojego ciała poprzez operacje plastyczne. Jeśli tak, to zamiar należy uznać za dobrze zrealizowany bo oszpecenie przy pomocy kreacji jest niewątpliwe.
Postawa Cardi B jest bardzo ciekawa jeśli wziąć pod uwagę, że ona sama poddawała się operacjom plastycznym (w tym nielegalnym – w pokątnych gabinetach) wielokrotnie. M.in. powiększała biust (a później pomniejszała), wypełniała pośladki, odsysała tłuszcz, korygowała nos itd. O tym wszystkim artystka mówi otwarcie w wywiadach; krytykując presję idealnego wyglądu ale jednocześnie broniąc prawa kobiet do modyfikowania własnego ciała.
Biorąc to wszystko pod uwagę można powiedzieć, że uznanie kreacji Cardi B za najbrzydszą na Met Gali, jest wyrazem uznania dla niej. Udało się jej zrealizować zamysł i zwrócić uwagę na problem, który uważa za ważny.
Ostatnie zdanie rozumiem i pozostaje mi zgodzić się.
Choć uważam, że sięgasz baaardzo głęboko. Ja jedynie zobaczyłem jakoś tam ubraną kobietę, skojarzyły mi się jej wałki od sukni na ziemi z “wałkami” w miejscu ud i… to wywołało uśmiech. Nie wie czy uśmiech politowania, zrozumienia, sarkastyczny czy kpiący.
Nie wiem, czy sama Cardi B patrzy aż tak przenikliwie jak Ty…
Pozdrawiam,
M
Prosi sie porownanie z pokazami mody Haute Couture np. z Paryza.
W gruncie rzeczy termin haute couture odnosi się do mody damskiej a ja na modzie damskiej się nie znam i się do niej nie odnoszę. Wprawdzie obecnie do haute couture usiłuje się wciskać także modę męską ale moim zdaniem są to zabiegi chybione. Oczywiście nie mam tu na myśli klasycznego szycia na miarę (bespoke) lecz wymyślne, indywidualne projekty, w których artyzm i wyobraźnia projektanta odgrywają kluczową rolę.
Sadze, ze jesli mode uznac za pewien przejaw sztuki, to przez caly czas trwa poszukiwanie nowego piekna i — co za tym idzie — ewolucji.
Zeby przywolac przyklad z malarstwa: np. van Gogh nie byl uznanym mistrzem za swojego zycia. Szukal i znalazl cos nowego. Podobnie jest z moda (przepraszam: z elegancja). Pomyslalem o Haute Couture, bo tam najlatwiej jest dostrzec poszukiwania. Wiekszosc wynikow jest bez sukcesu, ale jakas drobna czesc dotrze “do mas”. Tak samo z moda meska.
Nota bene: wsrod zdjec powyzej znalazlem kilka bardzo eleganckich ubiorow, ale to moj prywatny sad, zapewne opierajacy sie na kreacjach z “Wojen Gwiezdnych”.
Tak jak tuzurki i meloniki odeszly w przeszlosc, podobnie w przeszlosc odejda wspolczesne eleganckie stroje. Mozna uronic lze zalu, ale to kwestia czasu.
Pełna zgoda, Janie.
Przeszłość to tużurki i meloniki, ale konia z rzędem temu kto zgadnie co będzie przyszłością: suknie dla panów? Dresy bawełniane? Błyszczące płaszcze pikowane czy może… takie ubranka jakie ma na sobie Joe Alwyn? Bo wziąwszy pod uwagę czysty pragmatyzm, na to szansa jest największa. Niestety…
M
“Kreacja” pani z ostatniego zdjęcia wygląda jakby ktoś wyciskał miękki pasztet z tubki i to z obu stron naraz…
Zawsze zastanawiam się widząc takie mierne osobliwości dlaczego ludzie, którzy je tworzą i pokazują wykazują się pogardą dla środowiska naturalnego, dla ekologii, dla idei “zero waste”, czyli tak popularnych i “modnych” wśród celebrytów nurtów. Ciągle wycierają oni sobie gęby frazesami o ekologii, o tym, żeby ograniczać śmiecenie Ziemi itp. A te wszystkie ubrania są przecież śmieciami. I to często bardzo toksycznymi. Nikt nigdy tego drugi raz nie pokaże, nikt tego nie kupi, nikt tego nie będzie nosił. Aby to wyprodukować trzeba było zużyć energię, materiał, wodę. Zresztą dotyczy to większości pokazów celebryckich. Nawet jeśli te twory poddawane są potem recyklingowi to i tak nie zmienia tego, że tworzenie ich jest bezsensem, obłudą i zaspokojeniem próżności.