Smoking właściwy i erzace

smoking

Smoking jaki jest – każdy widzi; można by powiedzieć, parafrazując słynne hasło z pierwszej polskiej encyklopedii powszechnej z roku 1745, autorstwa Benedykta Chmielowskiego. A jednak słowo smoking (ang. dinner jacket, tuxedo), przez dziesiątki lat oczywiste i nie budzące żadnych wątpliwości, w ostatnich kilku latach stało się nie tak całkiem oczywiste. A to za sprawą “modnych trendów”, które kazały “zerwać z nudną klasyką” i przyniosły nam ubiory przetworzone w sposób; czasem twórczy i ciekawy, czasem wtórny i kiczowaty, ale prawie zawsze bezsensowny. Te przetworzone ubiory są przeważnie brzydsze i mniej szykowne od klasycznych oryginałów, ale za to “modne”. Stało się tak m.in. ze smokingiem.

We wpisie By by, black tie sprzed niespełna roku, ubolewałem nad upadkiem kultury smokingowej wypieranej przez modowe koszmarki. Pisałem wówczas: Na naszych oczach umiera tradycja klasycznego black tie, czyli wieczorowego ubioru na specjalne okazje, czyli smokingu. Wielka szkoda. Tym większa, że piękna tradycja doskonalona przez ponad sto lat i doprowadzona do perfekcji, będąca ważnym elementem kultury, jest zastępowana przez funny tie, który to styl jest syntezą drobnych wpadek i wielkich katastrof w pogoni za oryginalnością. Dziś zastanawiam się czy jest nad czym ubolewać? Jeśli ktoś chce się przebrać za portiera w Ritzu, konferansjera w cyrku, czy też za zwykłego obwiesia, to ma do tego pełne prawo. To, że takich osób jest ostatnio wyjątkowo dużo, szczególnie wśród celebrytów, wcale nie oznacza, że równocześnie maleje grupa osób, które cenią sobie klasyczną elegancję, potrafią odróżnić smoking od jego erzacu i rozumieją znaczenie terminu black tie. Można by zatem przejść nad tym problemem do porządku gdyby nie fakt, że erzace smokingu stają się “modne”. Właśnie: nie smokingi stają się modne, ale ich erzace. Podejrzewam, że młodzi mężczyźni, który wybierają takie ubiory np. na własny ślub lub na inną specjalną okazję, są przekonani, że wybierają smokingi i byliby zapewne bardzo zdziwieni gdyby ktoś im powiedział, że ich ubiory – smokingami nie są.

Czuję się jeszcze w obowiązku wyjaśnić, dlaczego w tytule wpisu użyłem obco brzmiącego słowa: erzac, w dodatku powtarzając go wielokrotnie w tekście. Otóż po pierwsze jest to w języku polskim pełnoprawne słowo (aczkolwiek zapożyczone z niemieckiego), podawane przez wszystkie słowniki, z tym tylko, że występuje w dwóch różnych pisowniach (ale wymawianych tak samo): ersatz i erzac. Po drugie większość jego synonimów, jak np. substytut, surogat, namiastka – których mogłem ewentualnie użyć – ma zabarwienie obojętne, podczas gdy erzac ma zabarwienie negatywne. I o to właśnie mi chodziło.

Impulsem, który skłonił mnie do napisania tego artykułu była obserwacja koncertów sylwestrowych organizowanych przez stacje telewizyjne: TVP, TVN i Polsat. Większość prowadzących te koncerty, oraz część artystów w nich występujących, miała na sobie erzace smokingów. Nawet Marcin Prokop – prawie zawsze ubrany poprawnie, brylujący we wszystkich plebiscytach na najlepiej ubranego Polaka – postawił tym razem na erzac. Nie mogło też być inaczej w przypadku Zenka Martyniuka, którego uważam za niekwestionowanego króla smokingowych erzaców, wyprzedzającego pod tym względem nawet Rafała Maślaka.

Po tym długim wstępie wypada mi przejść do zdefiniowania czym jest smoking. Po pierwsze jest to strój wyłącznie wieczorowy i jego założenie w ciągu dnia należy uznać za faux pas. Po drugie – jest to strój na okazje wyjątkowe, bardzo uroczyste i formalne. Wprawdzie niegdyś był nazywany strojem wieczorowym półformalnym, ale dziś – po niemal całkowitym zniknięciu fraka – przejmuje rolę stroju formalnego. W ciągu wielu lat ukształtowały się ścisłe zasady, którym powinien podlegać ubiór zasługujący na miano smokingu i ja uważam, że te zasady powinny być przestrzegane. Jeśli przestrzegane nie są – to mamy do czynienia nie ze smokingiem, ale z jego erzacem.

smoking

Smoking powinien być w kolorze czarnym lub ciemno-granatowym (midnight blue). W epoce edwardiańskiej zdarzały się też smokingi w kolorze ciemno-szarym (oxford grey), ale wyszły z użycia, gdyż były po prostu mniej eleganckie od czarnych i granatowych. Na ilustracjach z pierwszych dekad XX wieku można się też natknąć na smokingi białe (nie mylić ze smokingiem tropikalnym, o którym dalej), ale miały one żywot bardzo krótki i wyszły całkowicie z użycia. Z kolei w latach pięćdziesiątych XX wieku eksperymentowano z marynarkami smokingowymi w szkocką kratę lub kolorowymi, ale były to eksperymenty nieudane i zostały zarzucone. Muszę tu dodać, że są zwolennicy tezy, że to co w męskich ubiorach było właściwe w przeszłości, jest też właściwe dzisiaj. Idąc tym tokiem rozumowania należałoby stwierdzić, że założenie dziś szarego smokingu lub kraciastej (albo np. zielonej) marynarki smokingowej – nie byłoby błędem. Ja jednak uważam, że takie postępowanie byłoby niewłaściwe. Nie mówiąc już o “smokingu” w kolorze jasno-szarym, który nawet nie próbuje nawiązywać do oxford grey z epoki edwardiańskiej, albo o “smokingu” białym z czarnymi klapami i czarnymi guzikami, który jest jednym z najbardziej typowych przykładów erzacu, darzonego przez naszych celebrytów i twórców tzw. mody ślubnej, wyjątkową – choć zupełnie niezrozumiałą – estymą. Marynarka białego smokingu z początków XX wieku miała klapy pokryte białym jedwabiem, a spodnie miały białe lampasy.

Poniżej prezentuję planszę z mojej prezentacji, którą pokazuję na szkoleniach na temat męskich ubiorów. Zawiera ona najważniejsze zasady dotyczące klasycznego smokingu z jednorzędową marynarką. Dodam, że marynarka i spodnie powinny być uszyte z wełny, zaś pokrycia klap i guzików, listewki przy kieszeniach marynarki i lampasy w spodniach, powinny być z jedwabiu. Marynarka powinna być zapinana na jeden guzik, przy czym może to być zapięcie “na styk”. Czyli w obu połach marynarki są dziurki, w które wpina się podwójny guzik połączony nicią lub łańcuszkiem (taki przypadek jest na planszy). Marynarka nie powinna mieć szliców. Obowiązkowym uzupełnieniem jednorzędowego smokingu jest pas hiszpański lub kamizelka. W związku z tym do spodni nie można stosować zwykłego paska; powinny być albo na szelkach, albo mieć wszyte po bokach specjalne ściągacze. Zastosowanie kamizelki daje duże pole do popisu, bowiem może ona mieć różną formę: może być jednorzędowa lub dwurzędowa, z klapami lub bez, może być w kolorze marynarki, albo biała (inne jasne kolory – np. beż – są dopuszczalne, aczkolwiek wyszły z użycia). Bardzo ważne jest, żeby kamizelka była głęboko wycięta. To znaczy po zapięciu marynarki smokingowej, kamizelka nie powinna wyzierać spod klap.

smoking

W dwurzędowej marynarce smokingowej obowiązują zasady podobne jak w jednorzędowej (brak szkiców, kieszenie bez patek, klapy i guziki pokryte jedwabiem), natomiast jest większa swoboda jeśli chodzi o sposób zapinania. Najczęściej spotykany w dwurzędówkach układ guzików 6×2 jest dopuszczalny, aczkolwiek moim zdaniem znacznie korzystniej, a przy tym mniej sztampowo, prezentuje się układ guzików 4×1, 6×1 a nawet 2×1. Poniżej zestawienie dwóch smokingów z różnymi układami guzików: 4×1 po lewej i 6×2 po prawej.

smoking

Smoking tropikalny, jak sama nazwa wskazuje, nadaje się do zastosowania w tropikach, więc u nas nie powinien budzić większego zainteresowania. Wspominam o nim dlatego, że okazał się wdzięczną bazą do tworzenia najdziwaczniejszych erzaców, wśród których prym wiedzie biała marynarka z czarnymi klapami i czarnymi guzikami. W naszej rodzimej “modzie ślubnej” to jeden z największych hitów. O smokingu tropikalnym pisałem obszernie tutaj. Przypomnę więc tylko, że idealny smoking tropikalny składa się z wełnianej marynarki w kolorze kości słoniowej i czarnych spodni. Marynarka podlega podobnym rygorom jak w klasycznym smokingu, jednak klapy nie są pokryte jedwabiem, zaś guziki są z masy perłowej. Poniżej: przykład bezbłędnego smokingu tropikalnego z reklamy marki J.Hilburn.

smoking

Smokingowy erzac może być czasami tak bardzo podobny do smokingu, że – dla laika – jest trudny do odróżnienia od oryginału. Czasami jednak ambitni projektanci erzaców tworzą ubiory tak zniekształcone i dziwaczne, że nie zasługują one na inne miano niż modowych koszmarków. Stworzone zostały nowe pojęcia: garnitur smokingowy i marynarka w stylu smokingowym, dla opisania owych erzaców. Na stronie jednego ze sklepów internetowych oferujących ubiory ślubne, możemy przeczytać: Garnitury smokingowe nazywane są też smokingami garniturowymi (sic!). Ten rodzaj stroju z powodzeniem sprawdza się na wystawnych galach i balach, ostatnio przede wszystkim wybierany do ślubu i na wyjątkowe uroczystości rodzinne. Jest to bowiem niezwykle uniwersalny i ceremonialny strój, który świadczy o stylu, klasie i dobrym guście osoby noszącej go. Ręce opadają gdy czyta się taki tekst.

smoking smoking smokingsmokingsmoking smoking smoking smoking

W sobotę 5 grudnia mieliśmy okazję oglądać obecne i byłe gwiazdy polskiego sportu, licznych działaczy sportowych oraz inne znane postaci, na dorocznym Balu mistrzów sportu. Niestety o ubiorach panów obecnych na tej imprezie nie da się napisać wiele dobrego. Dominowały zwykłe garnitury i smokingowe erzace, zdarzały się brązowe buty, zaś długość spodni wołała o pomstę do nieba. Na tym tle błyszczał pan Andrzej Wrona, który miał na sobie piękny, jednorzędowy smoking w kolorze midnight blue, z marynarką z szerokimi kapami zamkniętymi, pokrytymi czarnym jedwabiem. Jego koszula miała wykładany kołnierzyk i guziki jubilerskie, pod szyją miał wiązaną muszkę z czarnego jedwabiu. Pan Andrzej nie zapomniał ani o pasie smokingowym, ani o białej poszetce w brustaszy. Zdaje się, że był jedynym mężczyzną na balu, który miał równocześnie: i właściwe na taką okazję buty (czarne wiedenki/oksfordy), i właściwą długość spodni. Oprócz pana Andrzeja Wrony, na palcach jednej ręki można było policzyć tych, których ubiory zasługiwałyby na pochwałę. Do tej grupy zaliczyłbym: Krzysztofa Ignaczaka, Macieja Szczęsnego, i współprowadzącego galę Jerzego Mielewskiego.

Na koniec chciałbym zasiać trochę optymizmu. Wierzę, że moda na smokingowe erzace jest chwilowa, wkrótce przeminie i projektanci rodzimych marek odzieżowych wrócą do klasyki. Zresztą i dziś można znaleźć ładne smokingi w ofercie niektórych marek. Np. do stworzenia planszy pokazującej wszystkie elementy smokingu, posłużyło mi zdjęcie ze sklepu Bytomia, na którym widzimy bardzo udany zestaw smokingowy. Ładne smokingi ma też w ofercie Zack Roman. Godne polecenia są smokingi marki Suit Supply. To one posłużyły mi do stworzenia kolażu, który jest głównym zdjęciem wpisu. Poniżej jeszcze raz smokingi Suit Supply – tym razem w pełnej okazałości – zaś na ostatnim zdjęciu: produkty marki Lancerto (dwa z lewej) oraz Vistula (z prawej). Są to erzace, jednak dwa pierwsze są do smokingów bardzo zbliżone (brak tylko lampasów na spodniach).

smoking smoking

14 komentarzy

  1. Damian 07/01/2019
    • Jan Adamski 07/01/2019
      • Damian 07/01/2019
  2. Radosław Wegner 07/01/2019
    • Jan Adamski 07/01/2019
  3. mati 07/01/2019
    • Jan Adamski 07/01/2019
  4. Jakub 07/01/2019
    • Jan Adamski 07/01/2019
  5. mati 07/01/2019
  6. LadyM. 08/01/2019
    • Jan Adamski 08/01/2019
  7. Krzysztof 11/01/2019
    • Jan Adamski 12/01/2019

Dodaj komentarz