Moje pierwsze kroki na TikToku

tiktok

Zbulwersowany niecnymi praktykami jakie stosuje Instagram wobec swoich użytkowników (odgórne ograniczanie zasięgów, sztuczne blokowanie postów, kasowanie obserwatorów), zdecydowałem się utworzyć konto na TikToku i równocześnie mocno ograniczyć moją aktywność na Instagramie. Doszedłem do wniosku, że warto spróbować z nowym medium, aczkolwiek biorąc pod uwagę specyfikę TikToka a w szczególności powierzchowność i skrótowość jego treści oraz młody wiek użytkowników, nie zakładałem, że moje propozycje spotkają się jakimkolwiek odzewem. Stało się inaczej a moje obserwacje są na tyle interesujące, że postanowiłem podzielić się nimi z czytelnikami bloga.

Pierwsza ciekawa obserwacja dotyczy wieku użytkowników. Oczywiście średnia wieku tiktokowych szperaczy jest bez wątpienia dość niska, ale nawet pozostając wyłącznie w obrębie Polski gdzie liczba aktywnych użytkowników wynosi 13 – 15 milionów miesięcznie, to grupa osób w wielu średnim (lub nawet senioralnym) musi być znaczna, chociaż procentowo stanowi niewielką część całości – głównie młodej. I właśnie u mnie objawiła się licznie grupa osób, których żadną miarą nie można zaliczyć do młodych. W ciągu pierwszych dwóch miesięcy moje konto odwiedziło 85 tysięcy osób z czego osoby w wieku powyżej 45 lat stanowiły 51%. No i rzecz najciekawsza: spośród tych 85 tysięcy aż 69% stanowiły kobiety (ponad 58 tysięcy). Nie jest zaskoczeniem, że kobiety bardzo interesują się modą męską – a szczególnie klasyczną elegancją – ale żeby aż tak? Przy tym wart podkreślenia jest fakt, że po pierwszym miesiącu mojej tiktokowej aktywności te proporcje były inne: osoby 45+ stanowiły 68%, zaś udział kobiet – aż 81% (!). Zobaczymy co będzie dalej.

Muszę powiedzieć, że dużym zaskoczeniem była dla mnie liczba wyświetleń poszczególnych postów. No bo przecież zupełnie nowe konto, zero obserwatorów, to skąd nagle ponad tysiąc wyświetleń pierwszego posta? (Do dziś ten pierwszy post został już wyświetlony ponad 9 tysięcy razy).  To było oczywiście miłe zaskoczenie ale do dziś nie rozumiem w jaki sposób tylu użytkowników dowiedziało się o istnieniu mojego konta i kliknęło post. Idąc za ciosem, jeszcze tego samego dnia wstawiłem drugi post i tym razem odnotowałem… 5 tysięcy wyświetleń pierwszego dnia! A do dziś – ponad 25 tysięcy. Poniżej zamieszczam ten właśnie post czyli ośmiosekundowe wideo. A dodam jeszcze, że ogólna liczba wyświetleń wszystkich 36 postów, które w tym czasie opublikowałem wyniosła… ponad 350 tysięcy.

 

Muszę tu wyjaśnić, że nie analizowałem zasad funkcjonowania TikToka i nie mam pojęcia jakiego typu treści są preferowane przez jego algorytmy. Po prostu publikuję skrócone wersje rolek (czyli krótkich filmów), które wcześniej wykorzystałem na Instagramie. Ale robię jeszcze coś, co jest – jak przypuszczam – nietypowe dla TikToka. Mianowicie każdemu z opublikowanych przeze mnie filmików towarzyszą krótkie teksty. Jedno, a czasami kilka zdań, których treść nawiązuje do stylizacji, którą pokazuję na filmie. Nic wielkiego bo też – jak mi się wydaje – nikt tego nie czyta więc nie ma sensu tworzenie jakichś ambitnych tekstów. Poniżej przykład jednego z takich tekstów, a dalej wideo (a właściwie pokaz zdjęć), któremu towarzyszył. Tym razem dodatkowo wprowadziłem jeszcze tekst na pierwszym zdjęciu z przeglądu. Zainteresowanie: 3 tysiące wyświetleń i 260 polubień.

Czy zwróciliście uwagę na niezwykły awans brązowego garnituru? Dziesięć lat temu był powszechnie pogardzany i uważany za nieelegancki, dziś jest super modny i bardzo często pełni rolę garnituru ślubnego.

 

Na koniec zostawiłem najbardziej fascynującą sprawę związaną z moim tiktokowym debiutem. Tą sprawą są interakcje użytkowników czyli komentarze i polubienia (tzw. lajki). Wyobrażałem sobie, że TikTok to takie szybkie medium, w którym na interakcje nie ma po prostu czasu. No, może na lajki – bo to szybka sprawa – ale na komentarze? W dodatku kilkuzdaniowe? Okazuje się, że się myliłem i liczba komentarzy jakie pojawiają się pod niektórymi moimi postami przyprawia niemal o zawrót głowy. Otóż są takie posty, które mają… ponad tysiąc komentarzy. W przytłaczającej większości są to komentarze bardzo pozytywne (żeby nie powiedzieć entuzjastyczne) ale od czasu do czasu zdarzają się też komentarze negatywne. Te ostatnie polegają przeważnie na szydzeniu z mojego wieku – czasem w formie dosadnej i dosłownej, a czasem w takiej, którą komentujący uważa zapewne za dowcipną. Np. jeden z komentujących napisał: to sztuczne oko powinno być głębiej wciśnięte. Muszę jednak dodać, że ten subtelny i wyrafinowany żarcik spotkał się z natychmiastową ripostą innej komentującej osoby, która napisała: sam sobie wciśnij bo ci zzieleniało z zazdrości. Poniżej – post rekordzista: 1095 komentarzy, 2156 lajków.

 

Moje wpisy blogowe przygotowuję z dość dużym wyprzedzeniem i nie inaczej było także tym razem. Ale gdy wpis był już w zasadzie ukończony wydarzyło się na moim tiktokowym koncie coś co znów mnie zaskoczyło i o czym chcę teraz wspomnieć. Zaczęło się od tego, że dostałem zaproszenie do udziału w programie Dzień dobry TVN i postanowiłem przygotować tiktokowy post, w którym o tym informuję, podając datę i godzinę emisji rozmowy z moim udziałem. Nic nadzwyczajnego: zrobiłem kompilację zdjęć, na których mam na sobie garnitur, koszulę, krawat i buty dokładnie takie same w jakich zamierzałem się pokazać w DDTVN, a także dodałem tekst informujący o dacie, godzinie i temacie rozmowy. Jako tła muzycznego użyłem jednego z moich ulubionych utworów rockowych: Samby Pa Ti Carlosa Santany. No i szok! Post został wyświetlony 93 tysiące razy, zebrał 15 tysięcy lajków (sic!) i 152 komentarze. 2752 osoby przesłały post dalej a 339 osób postanowiło zapisać go w „ulubionych”. Takie wyniki byłyby być może zrozumiałe gdybym miał kilkadziesiąt – lub kilkaset – tysięcy obserwatorów. Ale mam ich raptem niecałe 2 tysiące. To oczywiście miłe ze strony algorytmów TikToka, że zechciały mnie tak wysoko pozycjonować ale zachodzę w głowę co takiego godnego promocji znalazły one w moim poście – chyba nie wyróżniającym się niczym szczególnym. W dodatku nie będącym materiałem wideo a jedynie pokazem zdjęć.

 

Na tym kończę moją TikTokowąc opowieść i zapewniam, że moją obecność w tym medium będę kontynuował. Być może wprowadzę też do bloga cykliczne wpisy Lista przebojów z TikToka. A może za jakiś czas pojawią się kolejne media społecznościowe warte tego, żebym w nich propagował klasyczną męską elegancję? Będę jednak pamiętał, że nie każde medium stwarza szansę na duże zasięgi. Np. konto, które otworzyłem na platformie BlueSky było całkowitą porażką. Przestałem się nim zajmować po kilku miesiącach prób, opublikowaniu kilkudziesięciu postów i zdobyciu zaledwie kilkudziesięciu (sic!) obserwatorów.

Udostępnij wpis

Podobne wpisy

5 3 głosów
Ocena arykułu
guest
11 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najczęściej oceniane
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
Maciejek
Maciejek
3 miesięcy temu

Trzymam kciuki. Skondensowane treści chyba trafią do większej rzeszy zainteresowanych lub tych potencjalnie zainteresowanych. Życzę sukcesu i.. wróżę sukces.
Z innej beczki: obejrzałem w TV koncert noworoczny z Wiednia i z przykrością obserwowałem odsłonięte łydki powyżej skarpet u kilku siedzących w pierwszym rzędzie… Nie wiem jak innych, ale mnie razi goła łydka u rzekomo elegancko ubranego dżentelmena. Mam wrażenie, że czarne eleganckie podkolanówki odchodzą do lamusa, a szkoda…
Pozdrawiam, życząc Szczęśliwego Nowego Roku.
Maciejek

Papryk
Papryk
3 miesięcy temu
Odpowiedz do  Jan Adamski

Biorąc pod uwagę jak „elegancko” ubrany był dyrygent orkiestry Yannick Nézet-Séguin, zbyt krótkie skarpety nie były najpoważniejszym problemem sfery wizualnej koncertu.

Maciejek
Maciejek
3 miesięcy temu
Odpowiedz do  Papryk

Rzeczywiście, dość awangardowo wyglądał. Ale jakoś specjalnie mnie to nie raziło, zważywszy że cała „maniera” była dość, nazwijmy to, nowoczesna. Mnie się podobało.
Pozdrawiam,
M

J.Ty.
J.Ty.
3 miesięcy temu

Generalnie serwisy takie jak TikTok sa projektowane tak, żeby uzależniały uzytkowników od siebie. To jest także stosowane wobec autorów. Wysokie i nieprzewidywalne nagrody w postaci wysokich zasięgów i stosownych do tego liczb lajków i komentarzy powodują wyrzuty dopaminy, co właśnie uzależnia. Oczywiście interakcja z serwisem zaczyna się od takiej nagrody, żeby autor nie zrezygnował od razu. Dlatego obawiam się, że także dla Ciebie to będzie rollercoaster.

J.Ty.
J.Ty.
3 miesięcy temu
Odpowiedz do  Jan Adamski

Wiem, że nie jesteś specjalnie podatny. Ale to nie powstrzyma algorytmu od wypróbowania na Tobie tych metod, więc można się spodziewać, że zasięgi Ci spadną, by potem z niejasnych powodów powrócić do wysokiego poziomu, itd.

Po prostu podejrzewam, że początkowe sukcesy (nic nie ujmując Twoim treściom) to też element tej rozgrywki, który polegał na szerokim udostępnianiu Twoich postów.

Piotr...
Piotr...
3 miesięcy temu

Gratuluję pomysłu i podsuwam inny.
Załóż konto na chińskim odpowiedniku tiktoka. Wyświetlenia będziesz liczył nie w tysiącach a w milionach. Na tiktoku jest wielu Polaków mieszkających na stałe w Chinach, napisz do nich. Jak zobaczą jakie tworzysz treści to pewnie pomogą bezinteresownie w założeniu konta, bądź doradzą.

Patryk
Patryk
3 miesięcy temu

Janie, coraz częściej na nogach polskich mężczyzn można zauważyć monki. Zbliża się bal studencki i zastanawiam się, czy do wieczorowego garnituru pasowałby ten typ obuwia, lecz w czarnym kolorze. Czy może jednak należy w tym przypadku sięgnąć tylko i wyłącznie po klasykę, a więc czarne wiedenki.