Blog o klasycznej męskiej elegancji, modzie i stylu
Smoking z kamizelką i koszulą z dopinanym gorsem
Smoking jest ubiorem, który nie toleruje żadnych błędów. Jeśli ktoś decyduje się na smoking to powinien z żelazną konsekwencją przestrzegać wszystkich nakazów klasycznej elegancji. Gdy tego nie zrobi to stworzy co najwyżej ubiór smokingopodony, który jest pretensjonalny i prostacki. Jak zapewne moi czytelnicy doskonale wiedzą, smoking z kamizelką jest bardziej formalny od smokingu z pasem hiszpańskim, zaś brak i kamizelki, i pasa hiszpańskiego, czyni ubiór właśnie tym pretensjonalnym nibysmokingiem. Można by rzec, że jednorzędowy smoking noszony zarówno bez kamizelki jak i bez pasa hiszpańskiego, za to ze zwykłym paskiem do spodni z wyeksponowaną klamrą, jest największym smokingowym obciachem. Zresztą nagminnie dziś powielanym.
Tak się dotąd składało, że nie miałem okazji zaprezentować na blogu smokingu z kamizelką i doszedłem do wniosku, że czas nadrobić ten brak. Skłoniła mnie do tego obserwacja, że jeśli już jakakolwiek marka zdecyduje się zaoferować smoking z kamizelką (co zdarza się niezwykle rzadko), to zawsze kamizelka ma charakter zwykłej kamizelki garniturowej a nie kamizelki smokingowej.
A różnica pomiędzy konstrukcją kamizelki garniturowej i kamizelki smokingowej jest zasadnicza. O ile kamizelka garniturowa powinna nieco wystawać spod klap zapiętej marynarki (może nawet mieć tzw. wypustki – często widywane u króla Karola III), o tyle kamizelka smokingowa nie może wystawać! Dlatego kamizelki garniturowe mają najczęściej dekolt w kształcie litery V natomiast kamizelki smokingowe – w kształcie litery U. Taki kształt nie jest żelazną zasadą i bywają kamizelki smokingowe z dekoltem V ale taki dekolt jest wtedy po pierwsze bardzo głęboki, a po drugie ramiona V bywają łukami a nie liniami prostymi. Patrz: smoking uszyty przez markę Cesare Attolini do filmu La Grazia (reż. Paolo Sorentino), który miał na sobie Toni Servillo wcielający się w rolę włoskiego prezydenta.
Mój dzisiejszy wpis jest pierwszą okazją do zaprezentowania smokingu VICTOR – nowości mojej kolekcji. Muszę tu od razu dodać, że smoking VICTOR oryginalnie nie jest wyposażony w kamizelkę. Tę uszyłem własnym sumptem, dysponując oryginalną tkaniną (wełna merino super 120’s) oraz oryginalną podszewką. Na wykonawcę kamizelki (a także koszuli – o czym dalej) wybrałem moją ulubioną pracownię krawiecką pana Aleksandra Gregowicza – Tiestore.pl. Zdecydowałem się na kamizelkę bardzo klasyczną, dwurzędową, z plecami podszewkowymi. Warto przy okazji dodać, że najbardziej klasyczną kamizelką byłaby taka bez pleców, zastąpionych jedynie paskami spinającymi ze sobą przednie poły. Dziś takich kamizelek nie spotyka się już nawet w najbardziej konserwatywnych, brytyjskich butikach co wynika z faktu, że były one kłopotliwe przy ubieraniu się. Dlatego postawiłem na zwykłą kamizelkę; prostą i wygodną.
O ile kamizelka jest bardzo typowa i nie budzi żadnych kontrowersji, to w przypadku koszuli postanowiłem iść na całość w kierunku konserwatywnej klasyki i postawiłem na koszulę z dopinanym gorsem. Sto lat temu (i więcej) było to rozwiązanie powszechnie stosowane, później zostało zupełnie zarzucone. Do sięgnięcia po nie, skusiła mnie możliwość uzyskania bardzo sztywnego i gładkiego gorsu, co nie jest możliwe w przypadku całościowej koszuli. Mój gors jest po pierwsze wielowarstwowy i usztywniony flizeliną, a po drugie mocno wykrochmalony. Za to koszula – bez gorsu i kołnierzyka – wygląda na tyle dziwacznie, że nawet mój fotograf i właściciel studia, w którym odbywała się sesja fotograficzna, byli nieco zdegustowani gdy ubierałem się przed sesją.
Muszę dodać, że realizacja mojego pomysłu koszulowego wymagała nie lada kunsztu ze strony pani Natalii, która moją wizję musiała przełożyć na konkrety. Pierwsze próby były nieudane (bąblowanie flizeliny) ale ostateczny efekt jest znakomity. Ja sam też miałem różne dylematy; np. ile guzików jubilerskich powinno spinać gors? W najbardziej konserwatywnej koszuli frakowej powinien to być jeden guzik. W koszuli smokingowej w zasadzie nie powinno być więcej niż dwa guziki i taki mieliśmy początkowo plan. Niestety okazało się, że dwa guziki nie trzymają gorsu w odpowiednim położeniu i trzeba się było zdecydować: albo dwa guziki i dodatkowo ukryte zatrzaski, albo trzy guziki.
Jak widać na zdjęciach stanęło ostatecznie na trzech guzikach a sprawie poświęcam dlatego tak dużo uwagi, że obecnie kwestia guzików jubilerskich w klasycznej koszuli smokingowej jest absolutnie niezrozumiała dla marek koszulowych. Cztery guziki są dziś standardem (co wygląda pretensjonalnie) a zdarzają się koszule z tak gęsto rozmieszczonymi guzikami, że widać ich aż pięć – co jest już wyjątkowo niegustowne, żeby nie powiedzieć: żałosne.
Jeśli chodzi o sam smoking to warto zwrócić uwagę na klasę tkaniny z jakiej został uszyty: jest to wełna merino super 120’s – bardzo gładka, miękka, z bardzo subtelnym i dyskretnym połyskiem. Konstrukcja marynarki jest typowa dla mojej kolekcji czyli jest to marynarka na płótnie (half canvas), z jednym guzikiem położonym poniżej linii talii (u większości osób wypadnie on mniej więcej na wysokości pępka). Kołnierz szalowy jest umiarkowanie szeroki u góry i rozszerza się ku dołowi. Projektując jego kształt wzorowałem się na kołnierzu szalowym smokingu Humhreya Bogarta z filmu Casablanca. Marynarka nie ma szliców.
Spodnie mają jedwabne lampasy na szwach bocznych (w smokingu nie może ich nie być), a poza tym ich krój jest taki jak innych spodni z mojej kolekcji. Jeśli komuś zależy na wyższym stanie i/lub większej szerokości nogawek, to powinien wybrać spodnie większego rozmiaru i na większy wzrost, a następnie dokonać przeróbek. Ja tak właśnie zrobiłem: wybrałem spodnie na wzrost 188 (przy moim wzroście 170) i rozmiaru 52 (przy moim rozmiarze 50). Dzięki temu uzyskałem podwyższony stan (minimalnie powyżej pępka) i szerokość nogawek u dołu: 20 cm. Wyprułem szlufki i przyszyłem guziki do szelek (stosowanie zwykłego paska do spodni jest w smokingu niewskazane). Dokonując poprawek krawieckich należy pamiętać, że manszety są w smokingu niedopuszczalne więc należy okiełznać swoje ewentualne zapędy dandysowskie.
Inne, niewymienione wcześniej elementy mojej smokingowej stylizacji to: muszka, spinki i guziki jubilerskie – Tiestore, szelki – Poszetka, buty – Meka, zegarek – Citizen, poszetka – Van Thorn, skarpetki – bezimienne.
Główna sesja zdjęciowa smokingu miała miejsce przed hotelem Belotto w Warszawie z wykorzystaniem dodatkowego rekwizytu jakim był samochód Ferrari F12 Berlinetta, który udostępnił mi pan Paweł – twórca instagramowego konta @pawels_garage. Autorem zdjęć (zarówno studyjnych jak i plenerowych) jest Kamil Szpilski. W mojej stylizacji – w porównaniu ze studyjną – zaszła jedna drobna zmiana, mianowicie muszkę klasyczny motyl zastąpiłem muszką diamentowy motyl, która także pochodzi z Tiestore.
Na zakończenie dodam jeszcze (co zresztą trudno przeoczyć), że sesja zdjęciowa miała miejsce po zmierzchu, co uważam za niezwykle istotne w przypadku fotografowania smokingów. Moim zdaniem można je pokazywać albo we wnętrzach, przy sztucznym oświetleniu, albo w plenerze po zmierzchu. Pokazywanie smokingu fotografowanego w plenerze w ciągu dnia (a jeszcze – nie daj Boże – przy słonecznej pogodzie) daje fatalne rezultaty: taki smoking wygląda po prostu źle. Co ciekawe – prawie nikt nie zwraca na to uwagi i Internet jest pełen zdjęć facetów w smokingach, uchwyconych w ciągu dnia. Dotyczy to zarówno słynnych influencerów o milionowych zasięgach, jak i znanych marek odzieżowych, które takie zdjęcia wykorzystują m.in. w swoich reklamach. To mi wręcz wygląda na dyscyplinę sportową: strzelanie sobie w stopę.
























Janie, koszula wygląda bardzo dobrze i rzeczywiście efekt jaki daje dopinany sztywny gors to taka idealna kropka nad i. Nurtuje mnie tylko jedno pytanie – czy rozpiąłeś marynarkę tylko na potrzeby sesji zdjęciowej, w celu wyeksponowania kamizelki, czy cały wieczór nosiłeś ją rozpiętą?
Pozdrawiam serdecznie
A właściwie to „czy nosiłbyś”, gdyby było to wieczorowe wydarzenie, a nie tylko sesja zdjęciowa 🙂
Gdy mam na sobie garnitur trzyczęściowy lub hybrydowy albo smoking z kamizelką to przeważnie marynarkę mam rozpiętą. Zapinam ją w sytuacjach podniosłych a także w różnych innych – ale niezbyt często.
Dziękuję 🙂
To ja pożyczę sobie na chwilę Pana ulubioną retorykę – wymyślne, pstrokate i wzorzyste podszewki przy smokingu też są prostackie i pretensjonalne.
No to niech Pan unika wzorzystych podszewek 😉
„Nazywam się Adamski… Jan Adamski”
😉
Ja ten gors znam pod nazwą „półkoszulek”. Od jakiegoś czasu chodzi mi po głowie zakup czegoś takiego, ale z uwagi na to, że to raczej fanaberia, niż realna potrzeba, nie prowadziłem szczególnie pogłębionych poszukiwań. Niemniej na polskim rynku go nie znalazłem, a sprowadzenie zza granicy obecnie nie jest moim priorytetem. Dobrze rozumiem, że Twój gors, czy też jak ja wolę go określać – półkoszulek, to produkt mniej lub bardziej „na miarę”? Jak się zachowuje w użyciu? Krępuje ruchy, etc?
Duży plus za marynarkę bez szliców.
Tak, cała koszula plus półkoszulek były szyte na miarę w Tiestore. Co miało ten dodatkowy plus, że mankiety na spinki są na tyle wąskie, że nie blokują się w rękawach marynarki. W koszulach ze sklepu prawie zawsze się blokują. Jeśli chodzi o komfort noszenia to nie dostrzegam żadnych negatywów aczkolwiek cały układ: koszula + gors + kamizelka + marynarka jest trochę posągowy i być może by trochę zawadzał przy tańczeniu rockandrolla, przy wymianie żarówki w żyrandolu lub temu podobnych czynnościach 😉
Janie, a co to za koszula na czwartym zdjęciu? Guziki z masy perłowej? Pewnie piękne, ale do smokingu? U CIEBIE? Pozdrawiam!
Guziki jubilerskie charakteryzują się tym, że są wykonane z metalu, a na zewnętrznej powierzchni mają jubilerską ozdobę. Tak, może nią być masa perłowa (albo perła), ale najczęściej bywa nią jakiś kamień. Wszyscy się przyzwyczaili do czarnego onyksu i być może uważasz, że jest to jedyne słuszne rozwiązanie. Nie jest jedynym i nawet nie jest najlepszym; jest najpopularniejszym – prawdopodobnie ze względu na niski koszt. Moje guziki jubilerskie są nieco bardziej wyrafinowane: mają kryształy górskie otoczone kręgiem czarnej emalii. Moim zdaniem wygląda to doskonale a kryształ górski (który bywa też nazywany diamentem alaskańskim lub islandzkim) prezentuje się niczym prawdziwy diament.
Spinki do koszuli mają środek z masy perłowej otoczony czarną emalią. Bardzo dobrze współgrają z guzikami z takąż czarną emalią i diamentami alaskańskimi w centrum.
Jeśli chodzi o guziki koszuli, które znajdują się pod sztywnym gorsem, to są one rzeczywiście z masy perłowej i tu trochę nie rozumiem o co Ci chodzi. Czyżbyś uważał, że z dwóch możliwości – guziki z plastiku lub z masy perłowej – powinienem był wybrać tę pierwszą?
Janie, czy kamizelka smokingowa powinna być z tego samego materiału i w tym samym odcieniu czerni co marynarka i spodnie ? Według zasad savior vivre kamizelka do ciemnego garnituru wieczorowego powinna jednak nieco się różnić materiałem i odcieniem od samego garnituru. Ciekawi mnie czy jest ortodoksyjna zasada w przypadku smokingu i kamizelki.
Kamizelka smokingowa musi być z tego samego materiału co cały smoking. Podobnie jest w przypadku garnituru trzyczęściowego, szczególnie w wersji wieczorowej. Garnitury hybrydowe (czyli z kamizelką różniącą się od spodni i marynarki) to stosunkowo nowy trend i opinie na ich temat nieco się różnią w zależności od źródła, do którego sięgniemy. Wprawdzie wszyscy się zgadzają, że formalność garnituru hybrydowego jest niższa niż garnituru trzyczęściowego, ale zdania są podzielone w sprawie tego, czy dopuszczalne jest zastosowanie innej kamizelki w garniturze wieczorowym. Ja jestem zwolennikiem opinii, że jest to dopouszczalne.
A zatem smokingi z oferty eGarnitur w zasadzie są skazane na uzupełnianie ich pasem smokingowym bo zakupienie bądź uszycie kamizelki z tej samej tkaniny co smoking byłoby bardzo trudne, o ile w ogóle możliwe.
Być może w ofercie pojawią się kamizelki uszyte z tej samej tkaniny co smoking. Jeśli tak, to będą dostępne niezależnie od smokingu ale będą stanowić z nim idealny komplet.