Smoking jacket czyli marynarka do palenia

smoking jacket

O marynarkach do palenia pisałem obszernie kilka lat temu we wpisie: Marynarka do palenia. Nie będę więc omawiał szczegółowo wszystkich aspektów z nią związanych. Nie od rzeczy będzie jednak przypomnieć, że marynarka do palenia powstała zanim jeszcze wymyślono smokingi. Formalnym męskim strojem wieczorowym był wówczas frak, który był dość powszechnie stosowany i to nie tylko na wydarzeniach dużej rangi – jak bale czy przyjęcia i rauty dyplomatyczne – ale także np. na dancingach w restauracjach. Wystarczy przypomnieć sobie Karierę Nikodema Dyzmy: główny bohater był fordanserem w restauracji (zanim stracił tę pracę i stał się bezrobotnym), w związku z czym był w posiadaniu fraka. I jak wiadomo ów frak stał się dla niego przepustką do dalszej, oszałamiającej kariery.

No dobrze, ale co to ma wspólnego z marynarką do palenia? Otóż kilkadziesiąt lat wcześniej zanim pojawił się Nikodem Dyzma, gdy zwyczaj palenia papierosów zdobywał dopiero popularność (a i to wyłącznie wśród mężczyzn) to ciągle był jeszcze czymś trochę kontrowersyjnym i wstydliwym. Było wówczas nie do pomyślenia żeby zapalić papierosa w obecności dam. Dlatego panowie udawali się w tym celu do specjalnych pomieszczeń zwanych palarniami i tam oddawali się swojemu nałogowi a przy okazji omawiali różne męskie tematy. Ale żeby ich fraki nie przesiąknęły papierosowym dymem (co byłoby wielce nieeleganckie) – zdejmowali je i zakładali tymczasowo marynarki uszyte z aksamitu, który to materiał miał jakoby właściwość pochłaniania zapachów. Co ciekawe – często zakładali też aksamitne czapki, które miały zabezpieczać ich włosy przed przesiąknięciem dymem. Zarówno marynarki jak i czapki były bardzo ozdobne: marynarki miały klapy pokryte jedwabiem, fantazyjne guziki, oraz inne ozdoby (np. esy-floresy z jedwabnych sznurów naszyte na marynarkach). Po opuszczeniu palarni panowie ponownie zakładali marynarki frakowe i wracali do towarzystwa dam.

Gdy w latach sześćdziesiątych XIX wieku ówczesny książę Walii – późniejszy król Edward VII – zlecił swojemu krawcowi Henry’emu Poole’owi uszycie marynarki, która mogłaby zastąpić niewygodną marynarkę frakową, ten wzorował się na marynarkach do palenia. Rzecz jasna uszył marynarkę z gładkiej wełny a nie z aksamitu. Muszę tu dodać, że mimo iż nowa, smokingowa moda była promowana przez Edwarda VII to napotykała na zdecydowany opór europejskich elegantów (w tym także brytyjskich). I być może smokingi by się nie rozpowszechniły gdyby nie zdecydowane wsparcie z Ameryki. Tamtejsi eleganci przyjęli smokingi z entuzjazmem i już w latach osiemdziesiątych XIX wieku były one dość popularne, choć długo jeszcze egzystowały równolegle z frakami. Ale na elitarnych imprezach w Tuxedo Park Club już wtedy zaczęły dominować. Czy może zatem dziwić, że smoking w języku angielskim-amerykańskim zyskał nazwę: tuxedo? Bo w języku angielskim-brytyjskim nazywał i nadal nazywa się dinner jacket, choć dziś już chyba nazwa amerykańska jest powszechnie używana także w Wielkiej Brytanii. Natomiast nazwa smokingu w języku polskim (ale także np. we włoskim) wywodzi się ze smoking jacket.

A co stało się z samymi marynarkami do palenia gdy smokingi weszły do użycia? Otóż nie zniknęły całkowicie lecz wyewoluowały w dwie niezależne formy: bonżurki i… No właśnie! Aksamitna marynarka z klapami i guzikami pokrytymi jedwabną satyną, będąca mniej formalną odmianą tradycyjnego smokingu, nie ma u nas jednoznacznej i oczywistej nazwy. Mówi się: marynarka do palenia, aksamitna marynarka smokingowa lub po prostu marynarka smokingowa. To ostatnie określenie jest wielce mylące choć wielu osobom wydaje się ono oczywistym tłumaczeniem anglojęzycznego określenia: smoking jacket. Ale oczywiście nie jest jego tłumaczeniem. Ja zwykłem używać nazwy: marynarka do palenia z pełną świadomością, że brzmi ona nieco dziwacznie. Ta lekka dziwaczność jest wychwytywana przez dowcipnisiów, którzy pod różnymi moimi postami na ten temat w mediach społecznościowych zamieszczają komentarze typu: Nie wiedziałem, że marynarkę się pali albo Kiedy należy spalić tą marynarkę?. A na marginesie: taki dowcipniś nigdy nie użyje prawidłowej formy: spalić marynarkę tylko zawsze napisze błędnie: spalić marynarkę. Taka specyfika dowcipnisiów.

Marynarka do palenia mieści się w formule black tie ale nie na każde wydarzenie oznaczone tym kodem się nada. Jak wspomniałem powyżej jest mniej formalna od tradycyjnego smokingu, zatem nie będzie właściwa na wydarzenia najbardziej formalne i uroczyste, np. oficjalne bale, gale wręczania prestiżowych nagród, gale jubileuszowe itp. Ale np. na bal andrzejkowy oraz inne podobne imprezy o charakterze rozrywkowym będzie w sam raz. Na bal sylwestrowy – raczej tak, ale mogą być bale sylwestrowe o charakterze bardzo prestiżowym (np. z udziałem głowy państwa) i wtedy należałoby wybrać tradycyjny smoking. Całkiem niedawno zdarzyło mi się uczestniczyć w uroczystości 15-lecia magazynu Moda w Polsce, połączonej z pokazem mody, organizowanej w Nowej Oranżerii w Łazienkach Królewskich. Organizatorzy poprosili gości o stroje black tie i ja zdecydowałem się postawić na marynarkę do palenia. Nie mam wątpliwości, że był to trafny wybór tym niemniej byłem jedyną osobą tak ubraną. Zdecydowana większość panów była w strojach, które oni sami uważali z całą pewnością za smokingi, ale które smokingami nie były. Powszechny był brak pasów smokingowych (lub kamizelek), spodnie nie miały lampasów, buty były dalekie od smokingowych a muszki były prawie wyłącznie gotowe.

Marynarkę, którą miałem na sobie na wspomnianej imprezie prezentuję w dzisiejszym wpisie, a zdjęcia autorstwa Kamila Szpilskiego i były zrobione podczas sesji w studiu fotograficznym. Moja marynarka pochodzi ze sklepu eGARNITUR i jestem zdania, że prezentuje się bardzo dobrze. Ma jedną istotną zaletę i jedną istotną wadę. Zaletą jest niewygórowana cena (w komplecie ze spodniami kosztuje 950 zł), natomiast wadą jest tkanina z jakiej jest uszyta. Muszę tu wyjaśnić, że aksamit, z którego powinna być uszyta marynarka do palenia to tkanina bawełniana, do której między nitki osnowy i wątku wprowadzono dodatkowe nitki (zwane runowymi) w formie pętelek. Te pętelki mogą pozostać nierozcięte i wtedy mamy do czynienia z aksamitem pętelkowym, albo mogą zostać przecięte i wtedy mamy do czynienia z aksamitem strzyżonym. W najwyższej jakości aksamitach nitki runowe są jedwabne, ale – dla obniżenia ceny – stosuje się też nitki bawełniane, wełniane lub syntetyczne. Moja marynarka to wariant syntetyczny.

Gdy tworzy się kompletny smoking na bazie marynarki do palenia, to wszystkie jego elementy powinny być takie sama jak ma to miejsce w przypadku smokingu tradycyjnego. Czyli spodnie powinny mieć lampasy za to nie mieć manszetów, biała koszula powinna mieć krytą plisę lub guziki jubilerskie (kołnierzyk frakowy jest niewskazany), obowiązkowa jest czarna muszka, kamizelka lub (zamiennie) pas smokingowy, a także czarne eskarpiny, wiedenki lub lotniki z lakierowanej skóry. W przypadku butów poszedłbym na pewne ustępstwa i dopuścił welurowe slipersy lub loafersy ze skóry lakierowanej.

smoking jacket

smoking jacket

smoking jacket smoking jacket smoking jacket smoking jacket smoking jacket smoking jacket smoking jacket smoking jacket

Udostępnij wpis

Podobne wpisy

5 2 głosów
Ocena arykułu
guest
23 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najczęściej oceniane
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
Henryk
Henryk
4 miesięcy temu

No, niczego sobie

Mateusz
Mateusz
4 miesięcy temu

Czy w tym smokingu z egarnituru spodnie mają lampasy? Na zdjęciach nie mogę się dopatrzeć, a w opisie nie ma wzmianki na ten temat.

Krzysztof
Krzysztof
4 miesięcy temu
Odpowiedz do  Jan Adamski

Pogodziłbym się z tym, że elitarności z masowością (egalitarnością) nie da się pogodzić. Z samych tylko definicji owych sformułowań. I nie kruszył o to kopi. Choć nadal warto robić swoje… 🙂

Piotr Słomiński
Piotr Słomiński
4 miesięcy temu
Odpowiedz do  Krzysztof

Róbmy, póki jeszcze (oby więcej niż) ciut się chce, bo fajnie, że jest grupa osób, którym się chce. Pozdrawiam, awansem wszystkiego najlepszego w nowym roku.

A propos – mam wątpliwości co do ubioru na pewną okazję. Zabawa sylwestrowa organizowana w mojej Alma Mater, nienosząca nazwy “bal”, gdyż będąca w istocie poprawinami po Balu Absolwentów, który z kolei zaczyna się mszą świętą, po której następuje immatrykulacja na studia podyplomowe i dopiero potem się bawimy. Nie ma czasu na żadne przebranie się po nabożeństwie, bo jeszcze trzeba dojechać autokarem do Rektoratu, a potem do hotelu. Na tę immatrykulację i bal mam garnitur trzyczęściowy z krawatem, białą koszulę na spinki z włoskim kołnierzykiem, szary krawat i białą poszetkę. Smokingu nie śmiem założyć, wręczenie indeksu to nie party, tym bardziej uroczystość kościelna. Oczywiście płaszcz, kapelusz, szalik i rękawiczki, wszystko w tonacji czarnej, gdyż jest zima. Czarne lotniki.
Pomysł poprawin wyszedł spontanicznie, ponieważ bal absolwentów jest dzień przed sylwestrem, 30.12.25. Nietypowy dzień, no ale okres mamy radosny.
I teraz co z tym sylwestrem? Oficjalnie Uczelnia żadnego balu nie organizuje. Black tie nie ma więc sensu, choć pewnie szkoda, no ale nic na to nie poradzimy. Na takich zabawach niemających mieć charakteru balu, jak kiedyś tyleż smutno, co słusznie skonstatowałeś, dominują ubiory totalnie casualowe, by nie nazwać ich niechlujnymi. Ja się na to nie zgadzam, nawet zestaw koordynowany, który kiedyś zaproponowałeś na oficjalną zabawę andrzejkową, jawi mi się jako zbyt mało formalny. Z drugiej strony ta impreza sylwestrowa będzie miała formę luźniejszą niż poprzedzająca ją immatrykulacja, mimo iż rozpoczniemy tradycyjnym polonezem. Pomyślałem, że może pasowałby ten sam garnitur z innym krawatem i poszetką, bardziej kolorowymi? Może hybrydowy? Granatowy i szara kamizelka, koszula ta sama, w dniu poprawin sylwestrowych obowiązkowo trafi bowiem do hotelowej pralni? Czy takie rozluźnienie wchodzi w grę? Mówimy o zabawie raczej przypominającej dyskotekę niż kolejny bal – nie licząc wspomnianego tańca narodowego – ale spokojnie, nie discopolową, tak nisko moja Alma Mater nie upadnie nigdy. Co myślisz, Janie, i co byś mi podpowiedział? Kiedyś też opisałeś Swój strój na jubileuszu Twojej Szkoły bodajże i coś mi świta, że postawiłeś na którejś części uroczystości nawet na zestaw koordynowany,
lecz ja chyba zdecyduję się na wyższą formalność, bez urazy. Pozdrawiam. Życzę Tobie i Nadawcom postów wraz z Rodzinami wszelkiej pomyślności w nadchodzącym nowym roku.
Piotr Słomiński

Piotr Słomiński
Piotr Słomiński
4 miesięcy temu
Odpowiedz do  Piotr Słomiński

DOPUŚCIŁBYŚ LOAFERSY WZGLĘDNIE SLIPERSY? NO, TO NAS ZASKOCZYŁEŚ, MIMO ŻE OCZYWIŚCIE SMOKING JACKET TO NIE JEST KLASYCZNY BLACK TIE…

Piotr Słomiński
Piotr Słomiński
4 miesięcy temu
Odpowiedz do  Piotr Słomiński

Dodam jeszcze, że nie wzbraniam się nawet przed smokingiem na tego sylwestra, wszak do okazji niby pasuje idealnie. No ale właśnie… założenie jest takie, że okazja ma być mniej, a nie bardziej formalna niż okazja ewidentnie dzienna, na którą smoking nie nadaje się również ze względu na okoliczności. No bo smoking na immatrykulację?

Piotr Słomiński
Piotr Słomiński
4 miesięcy temu
Odpowiedz do  Piotr Słomiński

Wiem już, bo sprawdziłem, gdzie umieszczasz informację, że garnitur byłby zbyt oficjalny na zabawę andrzejkową w stylu wesela albo balu sylwestrowego. Pytania i odpowiedzi vol. 10. No to garnitur zbyt oficjalny, a smoking w sam raz? Ja bym się na smoking na pewno skusił, gdyby nie zastrzeżenie czy też zalecenie, aby owo party sylwestrowe było poprawinami, by nie użyć anglojęzycznego kolokwializmu “afterkiem”, po tym balu po immatrykulacji będącym z kolei, o czym uprzednio nie wspomniałem, także zjazdem absolwentów studiów magisterskich.

Piotr Słomiński
Piotr Słomiński
4 miesięcy temu
Odpowiedz do  Jan Adamski

A tenże garnitur hybrydowy z muszką (bordowa w błękitne i białe kropki z Bytomia)? Tak wystąpiłem ostatecznie i wyszło chyba OK. Tylko koszulę zachowałem z odkrytą plisą, bo jednak to nie smoking. Uznałem, że zbytnie upodobnienie stroju do smokingu może nie zostać przychylnie odebrane, w końcu na Uczelni owszem, można i jak najbardziej wypada ubrać się elegancko i formalnie, ale bez przesady polegającej na urządzaniu rewii mody. Część guzików zakryła zresztą kamizelka. Wszystkiego
najlepszego raz jeszcze dla Ciebie, Twoich Bliskich i wszystkich Czytelników wraz z Rodzinami w nowym 2026 roku!

Piotr Słomiński
Piotr Słomiński
4 miesięcy temu
Odpowiedz do  Piotr Słomiński

Poza tym obaj nie popieramy ubioru “smokingopodobnego”.

Piotr Słomiński
Piotr Słomiński
4 miesięcy temu
Odpowiedz do  Piotr Słomiński

Janie! Oczom nie wierzę! TOBIE zdarzyło się kiedykolwiek nagiąć (nieco) dress code? W Łazienkach Królewskich? No, to mnie zaskoczyłeś… nie twierdzę, że jednoznacznie negatywnie, broń Boże, to w ogóle nie o to chodzi. Nie zamierzam Cię też pouczać, w kwestii mody męskiej to Ty jesteś moim autorytetem, nie odwrotnie.
Marynarka do palenia to jednakowoż nie t-shirt, broń Boże, ale black tie to jednak black tie, nieprawdaż?
No to się “dzieje”….

Piotr Słomiński
Piotr Słomiński
4 miesięcy temu
Odpowiedz do  Jan Adamski

Zmuszony jestem poprosić o wskazanie konkretnego fragmentu. Owszem, pojawia się egzegeza określenia “SMOKING jacket”, jak najbardziej trafna zresztą z czysto językowego punktu widzenia, wszak skoro “SMOKING”, to do palenia, no i rzeczywiście do tego kiedyś służyła, ale po wypaleniu cygara czy papierosa, ponownie wchodząc do pomieszczenia, w którym odbywało się przyjęcie, choćby “black tie party”, należało ją zdjąć, także w Łazienkach.

Piotr Słomiński
Piotr Słomiński
4 miesięcy temu
Odpowiedz do  Piotr Słomiński

Chyba że to ja nie mam pojęcia o czym piszę i są to słowa szczere, broń Boże nie prześmiewcze wobec Ciebie czy, nie daj Boże, mające prowokować konflikt. Nie jestem bowiem ekspertem i mam tego pełną świadomość.

Piotr Słomiński
Piotr Słomiński
4 miesięcy temu
Odpowiedz do  Piotr Słomiński

Wprawdzie słusznie krytykujesz “udawanie smokingu bez smokingu”, ale z drugiej strony, z całym szacunkiem, najpewniej niewiele osób aż tak dokładnie zna zasady, a jak widzą muchę, to myślą, że całkiem stosownie się ktoś ubrał. Chyba że według Twojej obserwacji pogląd ten należy odesłać do lamusa?

Nikodem
Nikodem
4 miesięcy temu

Dzień dobry, mam pytanie – jaka jest taka minimalna szerokość, żeby utworzyło się ładne załamanie nogawki? Przyznam, że nie jest ono zanadto efektowne przy nawet 21 cm

MMG
MMG
4 miesięcy temu

Skąd jest koszula, którą miał Pan na sobie podczas sesji?

Velahrn
Velahrn
4 miesięcy temu

A ja jestem ciekawy, czy ktoś widział smoking jacket wykonaną z prawdziwego jedwabiu, albo sklep oferujący taką tkaninę, odpowiednią na marynarki. Próbowałem kiedyś znaleźć, ale jedyne co wyskakuje, to podejrzanie tanie firmy-krzaki z Azji.