W przededniu Pitti Uomo
Niniejszy wpis zawiera treści promujące kolekcję garniturów zaprojektowanych przeze mnie dla marki eGARNITUR.
Tegoroczna czerwcowa edycja największych na świecie targów mody męskiej – Pitti Uomo – będzie nosiła numer 104 i odbędzie się w dniach 13 – 16 czerwca we Florencji (zapraszam na relację na blogu, którą opublikuję 20 czerwca). Będę tam obecny i wspólnie z ekipą eGARNITUR będziemy promować garnitury z mojej kolekcji. Efekty takich działań podjętych w roku ubiegłym przy współpracy z Guillaume Bo i Franco Mazzettim przyniosły tak dobre rezultaty, że w tym roku postanowiliśmy je powtórzyć. Sam fakt, że Franco i Gui zgodzili się uczestniczyć w promocji, jest dla naszych garniturów nobilitujący i dowodzi, że mogą one skutecznie konkurować jakością, urodą, klasą i stylem z garniturami słynnych dandysów i trendsetterów, którzy postanowili – przy okazji targów Pitti Uomo – zaprezentować światu swoje kreacje.



Trzeba wiedzieć, że Pitti Uomo to nie tylko to co dzieje się na terenach targowych w ciągu dnia. To także wieczorne eventy, które są okazją do spotkań, dyskusji, zawierania nowych znajomości i kultywowania starych. To także okazja do zaprezentowania stylizacji odmiennych od tych, które były w użyciu w ciągu dnia. Ubiegły rok był pod pod tym względem zupełnie wyjątkowy z mojego punktu widzenia. A to dlatego, że sam byłem gospodarzem jednego z takich eventów (sponsorowanego przez eGARNITUR). W dodatku było to event, na którym obowiązywał kod ubraniowy black tie, co było nie lada wyzwaniem dla moich gości. Goście stanęli na wysokości zadania, natomiast ja miałem pierwszą okazję do zaprezentowania smokingu DEAN, który dopiero miał wejść do mojej kolekcji. Zarówno sam event jak i premiera smokingu udały się nadzwyczajnie.


Na ubiegłorocznej edycji Pitti Uomo prezentowaliśmy garnitury, które miały się pojawić w sprzedaży kilka miesięcy później. Dziś są w ofercie eGARNITUR i cieszą się dużą popularnością. Co ciekawe garnitury w nietypowych kolorach (np. LUCA, GIANNI, MARK czy GIORGIO) są często wybierane przez panów młodych jako garnitury ślubne. Jak widać gusta się zmieniają i albo można się zżymać, że następuje odwrót od dostojnej i stonowanej klasyki na rzecz mody nieco frywolnej, albo można to po prostu przyjąć do wiadomości. Najważniejsze, że czasy czarnych garniturów ślubnych chyba już bezpowrotnie minęły. I bardzo dobrze!
Analogicznie jak miało to miejsce w ubiegłym roku, na zbliżającej się edycji Pitti Uomo będziemy prezentować garnitury z kolekcji przewidzianej na kolejny sezon, czyli na rok 2024. Kolekcja ta będzie bardzo interesująca choćby ze względu na fakt, że pojawią się aż 3 garnitury dwurzędowe. Poza tym będą wyraziste prążki i kilka nowatorskich pomysłów, których na razie zdradzić nie mogę.




Jeśli ten beżowy dwurzędowy w prążki, który jest na zdjęciu wejdzie do sprzedaży, to ja będę pierwszym, który go kupi:). Na marynarkę klubową dwurzędową też choruję, tyle że granatową. Już się cieszę na kolekcję 2024!
Dwurzędowego, beżowego w prążki nie będzie natomiast dwurzędowa marynarka klubowa (ze złotymi guzikami) w kolorze granatowym – będzie.
Marynarka jako osobny produkt, czy w pakiecie ze spodniami?
W pakiecie ze spodniami.
Czekam na tę dwurzędowkę wieczorową!
Przy okazji mam jeszcze pytanie: wyjeżdżam na dwutygodniowe szkolenie (bankowość), podany dress code to “business casual/casual”. Zajęcia są od rana, ale jest tez kilka okazji wieczorem typu powitalna kolacja. Czy garnitur dzienny (np. Franco) będzie na miejscu także wtedy, czy lepiej spakować też granatowy garnitur lub chociaż granatową marynarkę? Pozdrawiam!
Jeśli trzymać się klasycznych norm to na okazje wieczorowe powinno się założyć garnitur w ciemnym kolorze. Ale dzisiaj prawie nikt już tych norm nie przestrzega, więc każdy garnitur wydaje się być odpowiedni – no może z wyjątkiem tych najbardziej ekstrawaganckich, np. w wyrazistą kratę lub w jasnym, jaskrawym kolorze.
Z kolei na zajęciach w ciągu dnia, przy podanym kodzie ubraniowym, proponuję spodnie garniturowe, plus biała koszula z zawiązanym krawatem, plus kamizelka. Będzie wygodniejszy i mniej formalny od garnituru a będzie postrzegany jako bardzo elegancki – jak na taką okazję.
Panie Janie,
chciałbym kupić nowy garnitur ale mam nieregularne wymiary ciała (z powodu regularnych treningów na siłowni) przez co np. marynarka L, XL ale spodnie to M.
Czy na można jakoś fizycznie przymierzyć garnitury ze strony eGARNITUR? Czy są jakieś pomoce do wybrania idealnego garniturka?
Przymierzyć można w sklepie stacjonarnym, ale takie są tylko dwa w Polsce (w Skórczu i w Łodzi). Proponuję skontaktować się telefonicznie z eGARNITUR, podać swoje wymiary a obsługa pomoże wybrać odpowiedni zestaw spodnie + marynarka. Jeśli po przymierzeniu okaże się, że jednak nie leżą dobrze, to można je zwrócić lub zamienić któryś z elementów.
Szanowny Panie Janie,
mam wątpliwość i chciałbym poznać Pana opinię na poniższy temat.
Czy artysta sceniczny (śpiewak operowy, pianista itp.) występujący o godzinie 15, 16 lub 17 chcący być ubranym w strój formalny powinien postawić na frak, czy na żakiet ? Z jednej strony wydaje się, że odpowiedni będzie żakiet, gdyż frak powinno się zakładać po godzinie 18. Z drugiej strony jest to sytuacja sceniczna i jednak ze sceną kojarzą się bardziej stroje wieczorowe oraz wykonawca występuje w świetle sztucznym (co też przy stroju o kolorze czarnym jest nie bez znaczenia). Co Pan uważa na ten temat ?
Sprawa jest dość oczywista: artyści, którzy używają strojów formalnych, w ciągu dnia powinni występować w żakietach. Jeśli zaś koncert nie ma jakiejś szczególnie dużej rangi, to dopuszczalne są też strollery. Wystarczy przypomnieć sobie słynne noworoczne koncert Filharmoników Wiedeńskich (które odbywają się przed południem): dyrygenci i członkowie orkiestry występują przeważnie w żakietach, ale niektórzy w strollerach. Żakiety ma też na sobie spora część męskiej publiczności.
Niestety proza życia jest taka, że o ile członkowie orkiestr (a także dyrygenci lub śpiewacy) mają na ogół fraki, o tyle nie mają żakietów. Zatem jeśli wypadnie im jakiś przedpołudniowy koncert – występują na nim we frakach.