Czy zasady męskiej elegancji są niewzruszalne?

zasady niewzruszalne

Niedawno jeden z czytelników – podpisujący się: Grey Eagle – zadał mi pytanie co sądzę o obserwowanej ostatnio na Instagramie tendencji do stosowania krawata i poszetki uszytych z tego samego materiału. Każdy kto interesuje się modą i klasyczną elegancją wie, że stosowanie takich “kompletów” jest w złym guście. Taki pogląd ukształtował się wiele lat temu, stał się tradycją, a nawet przyjął formę zasady. Owszem, komplety: krawat (lub muszka) plus poszetka, można kupić w każdym sklepie z męską odzieżą, który jest nakierowany na masowego odbiorcę. I takie komplety znajdują nabywców, którzy nie mają wiedzy na temat zasad elegancji, a od obsługi sklepu dowiadują się, że są one “eleganckie i modne”. Na a kto by nie chciał wyglądać elegancko i modnie? Np. na własnym ślubie?

zasady niewzruszalne

Zdjęcie z konta popularnego Instagramera Donata.

U podstaw wielu zasad klasycznej elegancji leżą racjonalne przesłanki. Np. do strojów wieczorowych i formalnych obowiązuje biała koszula nie dlatego, że jakiś dyktator mody wymyślił i nakazał taki obyczaj, tylko wynika on z obserwacji, że twarz mężczyzny wygląda najkorzystniej, gdy jest podkreślona bielą kołnierzyka. Ten efekt jest szczególnie widoczny przy sztucznym oświetleniu. I dlatego biała koszula jest obowiązkowa do garnituru wieczorowego, smokingu i fraka, ale już do żakietu (formalnego stroju dziennego) – niekoniecznie. Tymczasem w przypadku krawata i poszetki, w żadnym wypadku nie można powiedzieć, że wyglądają nieestetycznie gdy są z tego samego materiału. Zaryzykowałbym nawet twierdzenie, że wyglądają całkiem dobrze i jedyną przeszkodą, żeby takich kompletów używać jest umowne przeświadczenie, że są w złym guście.

Warto w tym miejscu przypomnieć, że są też inne zwyczaje głęboko zakorzenione w tradycji męskiej elegancji, u podłoża których nie leżą przesłanki racjonalne, lecz różne zaszłości historyczne, nierzadko o charakterze anegdotycznym. Typowym przykładem jest tu pozostawianie niezapiętym, dolnego guzika kamizelki jednorzędowej. Otóż brytyjski król Edward VII, który w swoim czasie był niekwestionowaną ikoną stylu – podziwianą i naśladowaną w całej Europie – podczas wizyty we Francji, zmuszony był pewnego razu do zmiany stroju w dużym pośpiechu; no i nie dopiął kamizelki. Wszyscy uznali, że to jest nowy trend i zaczęli go naśladować. I tak już zostało; dziś wszyscy wtajemniczeni wiedzą, że dolny guzik kamizelki jednorzędowej należy zostawić niezapięty. Co bardziej gorliwi rozciągają tę zasadę na kamizelkę dwurzędową – co jest jednak błędem. Jednak błędem wybaczalnym, bo można uznać, że niezapinanie niektórych guzików jest przejawem sprezzatury. Chyba, że chodzi o niezapinanie czterech górnych guzików koszuli 😉 Bo wówczas nie jest to przejawem sprezzatury lecz braku ogłady a może nawet kultury.

Wracając do pytania, które zadał mi Grey Eagle – nie jestem entuzjastą stosowania poszetki i krawata z tego samego materiału, ale też mnie ta maniera szczególnie nie razi. Przestrzegałbym tylko przed nią młodych adeptów elegancji, którzy mogą wpaść w pułapkę niedostatku wiedzy, ale jestem otwarty na eksperymenty doświadczonych sartorialistów, którzy mają potrzebę przeciwstawiania się utartym schematom. Granica pomiędzy świadomym łamaniem schematów a infantylizmem i pretensjonalnością, jest dość płynna, więc takie działanie jest obarczone ryzykiem: może dać ciekawy efekt i z czasem wejść do kanonu, a może się okazać porażką i zniknąć po jednym sezonie. Nawet jednak jeśli okaże się porażką, to nie należy odsądzać od czci i wiary prekursorów takich zmian, bo dzięki nim moda tętni życiem i ciągle przynosi jakieś ciekawe pomysły. Ja też zdecydowałem się na eksperyment, stosując krawat i poszetkę renomowanej marki Duchamp London, uszyte z tej samej tkaniny – jedwabiu żakardowego w kolorowe kwiaty (co widać na zdjęciu głównym wpisu). Uważam jednak, że jednorazowy eksperyment wystarczy i nie zamierzam do takiego stylu wracać.

Dwa lata temu opublikowałem wpis Dał nam przykład Donald Trump jak krawaty nosić mamy. Wpis miał charakter prześmiewczy (o czym miał świadczyć m.in. tytuł nawiązujący do Mazurka Dąbrowskiego), ale poruszany problem był całkiem poważny. Otóż od kilku lat można zaobserwować – wśród popularnych Instagramerów propagujących męską elegancję – tendencję do takiego wiązania krawatów, żeby ich szeroka końcówka sięgała kilkanaście centymetrów poniżej gurtu spodni. Wprawdzie są to zawsze spodnie z podwyższonym stanem, więc końcówka krawata rzeczywiście powinna sięgać nieco poniżej gurtu, ale czy aż tak? Mnie się ten styl nie bardzo podoba i sam nie będę mu ulegał, ale odnotowuję fakt powstania nowego trendu. To jeszcze nie jest zasada, ale za kilka lat… kto wie. W każdym razie jest to trend dość powszechny wśród najbardziej znanych Instagramerów. W przeciwieństwie do trendu, o którym pisałem na początku, czyli noszenia krawata i poszetki z tego samego materiału. On bowiem jest marginalny. Czy taki jest tylko chwilowo i w przyszłości będzie się rozszerzał, czy też pozostanie marginalny lub nawet całkiem zaniknie? Tego rzecz jasna nie wiem ale sądzę, że mało kto zechce zrezygnować z przyjemności dobierania poszetki i dopasowywania jej do reszty stylizacji według jakiejś założonej wizji, na rzecz sięgnięcia po komplet.

Wracając do długości krawatów warto odnotować pewną szokującą prawdę. Oto Donald Trump, powszechnie wyszydzany za noszenie za długich krawatów, obiekt tysięcy memów wykpiwających jego jakoby prostackie zwyczaje krawatowe (patrz: tutaj), stał się czołowym trendsetterem, wręcz ikoną stylu – niczym Edward VII.

zasady niewzruszalne

Fot. Erik S.Lesser PAP/EPA

Gdy upadają zasady arbitralnie narzucone – takie właśnie jak długość krawatów czy dobór poszetki – można to zrozumieć i – ewentualnie – zaakceptować. Natomiast zdziwienie musi budzić sytuacja, gdy upadają zasady wynikające z elementarnej estetyki. Typowym przykładem jest tu kwestia zapinania marynarki dwurzędowej. Jak wiadomo zasada mówi, że marynarki takiej się nie rozpina – zawsze powinna pozostawać zapięta. I nie wynika to z czyjejś arbitralnej decyzji lecz z prostej obserwacji, że rozpięta marynarka dwurzędowa wygląda nieestetycznie. Ma ona przecież zachodzące na siebie poły, które wyglądają ładnie i naturalnie właśnie wtedy gdy na siebie zachodzą czyli wtedy gdy marynarka jest zapięta. Gdy zostanie rozpięta, poły zwisają po bokach w sposób nienaturalny, co daje zdecydowanie nieestetyczny efekt. I cała uroda dwurzędówki pryska!

Niestety zasada zapinania dwurzędówki ma coraz mniej zwolenników. Obserwując zdjęcia z Pitti Uomo lub kont instagramowych znanych influencerów i sartorialistów zauważymy, że spora ich część zwykła paradować w rozpiętych marynarkach dwurzędowych. Właściwie stało się to już normą, a osoby w zapiętych dwurzędówkach należą do rzadkości. Nie podoba mi się to i boleję nad tym, ale myślę, że trend jest już nie do odwrócenia. Tak jak trend do rezygnacji z krawatów w ogóle, ale to już zupełnie inna kwestia.

zasady niewzruszalne

Obrazki z Pitti Uomo.

zasady niewzruszalne

Obrazki z Pitti Uomo.

35 komentarzy

  1. Rafał Julian Goławski z Gdyni, woj. Pomorskie, III Rzeczpospolita Polska 25/11/2021
    • Jan Adamski 25/11/2021
  2. Barbara 25/11/2021
    • Jan Adamski 25/11/2021
    • Maciek 26/11/2021
  3. Mercator 25/11/2021
  4. Adam 25/11/2021
  5. Kamil J. 25/11/2021
    • Jan Adamski 25/11/2021
      • Kamil J. 26/11/2021
        • Jan Adamski 26/11/2021
          • Kamil J. 26/11/2021
  6. Grey Eagle 26/11/2021
    • Jan Adamski 26/11/2021
  7. caravela 26/11/2021
    • Jan Adamski 26/11/2021
      • caravela 26/11/2021
        • Jan Adamski 26/11/2021
  8. Przemek 26/11/2021
    • Jan Adamski 26/11/2021
      • Przemek 26/11/2021
  9. Adam 26/11/2021
    • Jan Adamski 26/11/2021
      • Adam 28/11/2021
        • Jan Adamski 28/11/2021
  10. Kle 27/11/2021
    • Jan Adamski 27/11/2021
  11. Cezar 27/11/2021
    • Jan Adamski 28/11/2021
  12. Cezar 28/11/2021
    • Jan Adamski 28/11/2021
  13. Marcin 28/11/2021
    • Jan Adamski 28/11/2021
  14. Blog Ozonee 28/11/2021
    • Jan Adamski 29/11/2021

Dodaj komentarz