Płaszcz loden, Hubertus, czy płaszcz myśliwski?

Płaszcz loden

Wszystkie trzy nazwy wymienione w tytule oznaczają ten sam płaszcz, który jest jednak dzisiaj ekstremalnie rzadki – zatem mylenie nazw nie ma w zasadzie żadnego znaczenia. Ponieważ jednak ten typ płaszcza uważam nie tylko za bardzo stylowy ale też bardzo klasyczny, dlatego postanowiłem poświęcić mu odrębny wpis. Nawet jeśli prawdopodobieństwo, że ktokolwiek z moich czytelników zechce wejść w posiadanie płaszcza Hubertus jest znikomo małe, to jednak warto o nim to i owo wiedzieć. Tym bardziej, że tkanina o nazwie loden, z której jest uszyty (wywodzi się z rejonów alpejskich ale jest bardzo słynna na całym świecie) to nic innego jak doskonale u nas znane… sukno. Ale po kolei.

Loden to specyficzny rodzaj tkaniny wełnianej tkanej przez górali alpejskich (głównie w Niemczech i Austrii) i wykorzystywanej przez nich do szycia wielu elementów regionalnej garderoby: od kamizelek i spodni poczynając a na słynnych płaszczach kończąc. Specyfika tkaniny polega na tym, że po utkaniu jest ona poddawana procesowi folowania (spilśniania), w którego wyniku nitki przędzy wełnianej spajają się ze sobą, zamykając powierzchnię tkaniny i wiążąc trwale jej strukturę. Jest to proces podobny do filcowania tyle tylko, że folowanie dotyczy tkaniny uprzednio utkanej natomiast filc otrzymuje się w wyniku spajania włókien swobodnych. Loden jest tkaniną bardzo spoistą ale pod względem spoistości ustępuje filcowi, który zresztą tkaniną nie jest. Folowanie na ogół nie kończy procesu powstawania lodenu gdyż tkanina jest jeszcze drapana i strzyżona. Te dwa ostatnie etapy nie są niezbędne, jednak bardzo wyraźnie poprawiają wygląd i chwyt tkaniny, dlatego loden dobrej jakości jest im z reguły poddawany. Opisany proces powstawania lodenu jest identyczny jak ma to miejsce w przypadku sukna. Specjaliści od tkanin byliby być może w stanie podać różnice w procesach wytwarzania obydwu tkanin – ja takich nie dostrzegam. Warto też zwrócić uwagę, że o ile z lodenu szyje się wiele elementów garderoby górali alpejskich o tyle z sukna szyje się większość elementów tradycyjnych strojów górali podhalańskich.

Jedną z charakterystycznych cech lodenu jest doskonała ochrona przed chłodem co ma niebagatelne znaczenie w surowym, alpejskim klimacie. Jeśli dodać do tego jego nieprzemakalność to jawi się on jako idealna tkanina na okrycia wierzchnie i w takim zastosowaniu można go spotkać najczęściej. Inną ciekawą cechą tkaniny jest „bezgłośność” czyli brak jakichkolwiek dźwięków przy zginaniu czy pocieraniu. Taka cecha nie mogła oczywiście ujść uwadze myśliwych stąd loden jest bardzo często używany do szycia odzieży myśliwskiej; spodni, kurtek, płaszczy. Z kolei wadą lodenu jest duża gramatura – jest to tkanina bardzo zbita a więc i ciężka. Płaszcz z lodenu nie należy do lekkich.

Tyle o samej tkaninie a teraz słów kilka o płaszczach. Oczywiście z lodenu można uszyć każdy rodzaj płaszcza; dyplomatkę, ulster, budrysówkę, bosmankę itp. Jest jednak jeden typ płaszcza, który jest z lodenem nierozerwalnie związany. Tyle tylko, że w przypadku tego płaszcza mamy do czynienia z dużym zamieszaniem nazewniczym. Bo często mówi się na niego: „płaszcz loden” co jest niepoprawne i mylące. Prawidłowa jego nazwa to Hubertus ale ta nazwa jest mało znana poza Wielką Brytanią. W Polsce jest często nazywany płaszczem myśliwskim, ale tu czeka na nas kolejna pułapka znaczeniowa, bowiem tym mianem zwykło się też nazywać u nas całkiem inny płaszcz, który oryginalnie nazywa się covert coat (o czym dalej). Poniżej zamieszczam zdjęcie nieżyjącego już księcia Filipa w bardzo typowym Hubertusie.

Embed from Getty Images

Cechy charakterystyczne Hubertusa to: zapięcie pod szyję, długość do połowy łydki, skośne kieszenie i (przede wszystkim) bardzo długa, rozszerzająca się ku dołowi, kontrafałda na plecach. Zaczyna się na wysokości łopatek i sięga do samego dołu płaszcza. Dobrze to widać na zdjęciu głównym, na którym widnieje płaszcz z oferty sklepu Lodenfrey. Ta kontrafałda ma niebagatelne znaczenie dla wyglądu płaszcza, który dzięki niej przybiera formę dzwonu. Guziki w Hubertusie mogą być zarówno kryte jak i odkryte, za to obowiązkowo powinny być pokryte skórą (tzw. guziki piłkarskie).

płaszcz loden
Płaszcz Hubertus ze sklepu Franken.

Polskojęzyczna nazwa: płaszcz myśliwski w odniesieniu do Hubertusa jest bardzo trafna i warto przy tej okazji zwrócić uwagę na myśliwski płaszcz mundurowy, który jest – wypisz wymaluj – Hubertusem. Skąd zatem błędne nazywanie „myśliwskim” płaszcza covert? Zapewne stąd, że covert coat jest płaszczem… na polowania. Tyle tylko, że konne a nie piesze (z zasiadki). Stąd głównymi cechami charakterystycznymi tego płaszcza są: niezbyty duża długość i bardzo głęboki szlic umożliwiający wygodną pozycję w siodle, podczas gdy poły płaszcza spływają po bokach. Trzeba tu dodać, że covert coat jest bardzo podobny do jednorzędowej dyplomatki (ang. chesterfield coat), a różnice to kryte guziki, mniejsza długość i dodatkowa kieszeń-biletówka, która w tym przypadku powinna się chyba nazywać „nabojówką”.

płaszcz loden
Covert coat (zwany u nas błędnie płaszczem myśliwskim) z oferty sklepu Cordings. Sklep ten znany jest także z szerokiej oferty płaszczy Hubertus.

Jak zapewne każdy zauważył, płaszcz Hubertus na zdjęciach zamieszczonych powyżej, ma zawsze kolor zielony. Nie jest to przypadek gdyż zieleń to najbardziej typowy kolor tego płaszcza, ale bywają też Hubertusy szyte z lodenu w innych kolorach. Chyba jednak klienci też kojarzą płaszcze Hubertuz z zielenią bo w większości sklepów można znaleźć takie płaszcze wyłącznie w kolorze zielonym. Poniżej jeden z nielicznych przypadków innego koloru: w sklepie Lodenfrey występuje jako szary chociaż zdjęcie sugeruje raczej kolor szarobrązowy. Jednak na pewno nie zielony.

płaszcz loden

Udostępnij wpis

Podobne wpisy

5 3 głosów
Ocena arykułu
guest
7 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najczęściej oceniane
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
Bartosz
Bartosz
5 dni temu

Ciekawy artykuł. Ten płaszcz trochę się kojarzy z peleryną podhalańską

MMG
MMG
3 dni temu

Zdaje się, że wiele płaszczy dostępnych w naszych sklepach naśladuje krój płaszcza Hubertus. Oczywiście nie są one wykonane z sukna, jednak są jednorzędowe, zapinane pod szyję i wyposażone w identyczny kołnierz. Bardzo często taką formę przyjmują prochowce. Pamiętam, że jakiś czas temu ten fason płaszcza był nawet dość popularny. Do mnie jednak Hubertus nie przemawia – wydaje mi się nudny i workowaty.

Hubert
Hubert
3 dni temu

Janie mam pytanie. W ofercie marki suitsupply są garnitury dwurzędowe których marynarki mają butonierki tylko w lewej klapie a w prawej brak. Czy jest to jakis błąd?

Piotr
Piotr
1 dzień temu
Odpowiedz do  Jan Adamski

https://egarnitur.pl/dwurzedowy-garnitur-meski-w-prazki-cesare#galleryName=productGallery,imageNumber=3

Na zbliżeniu widzę, że w garniturze Cesare z Twojej Janie kolekcji również jest 1 butonierka. Dodatkowo potwierdza to opis: „…starannie obrębiona butonierka”.

Ireneusz
Ireneusz
1 dzień temu

Od wielu lat mam płaszcz Hubertus firmy Steinbock. Jego zaletą jest bardzo praktyczny krój – płaszcz jest luźny, nie opina, jak to jest obecnie w modzie. Nadaje się dla osób o sylwetce odbiegającej od obecnego ideału. Nie musisz być szczupły i bardzo wysoki.