Lniane garnitury z mojej kolekcji

lniane garnitury

W mojej kolekcji w eGARNITUR pojawiły się dwa garnitury lniane, co jest zupełną nowością i odstępstwem od dotychczasowej praktyki szycia garniturów wełnianych. Z pomysłem wprowadzenia do kolekcji lnianych garniturów nosiłem się od dawna ale powstrzymywały mnie obawy, że takie garnitury nie znajdą uznania w oczach większości klientów. Bo nie ulega wątpliwości, że len to tkanina specyficzna: z jednej strony piękna, stylowa i niepowtarzalna ale z drugiej – podatna na zagniecenia i deformacje, co przez wiele osób może być uznane za wadę – i to dotkliwą w odniesieniu do garnituru. Jednocześnie lniane garnitury otoczone są nimbem garniturów dla wyższych sfer, stworzonym przez kino, a głównie takie słynne produkcje jak Przeminęło z wiatrem (1939 z Clarkiem Gable’m), Wielki Gatsby (1974 z Robertem Redfordem, 2013 z Leonardo di Caprio), czy Wielkie piękno (2013 z Tonim Servillo). Len ma swoich zagorzałych entuzjastów ale też sporo osób jest do niego nastawionych sceptycznie.

Entuzjaści lnianych garniturów są zdania, że gniotliwość lnu to jego zaleta a nie wada. Taki garnitur jest tym bardziej stylowy – twierdzą – im bardziej jest pognieciony. Ale nie jest to jedyne możliwe podejście i można po prostu lniane garnitury poddawać częstemu prasowaniu i wówczas zachowują one nieskazitelność przez pewien czas, ale też szybko się gniotą i przed kolejnym założeniem wymagają kolejnego prasowania. To jest jednak cena, którą warto zapłacić bowiem zalet lnianych garniturów jest co niemiara a na pierwsze miejsce wysuwają się elegancja i stylowość. A oprócz tego: przewiewność (tkanina pozwala skórze oddychać), higroskopijność (len znakomicie pochłania wilgoć ale też błyskawicznie wysycha), hipoalergiczność (nie podrażnia nawet najbardziej wrażliwej skóry), antybakteryjność (hamuje rozwój bakterii), ekologiczność (produkcja lnu obciąża środowisko w mniejszym stopniu niż produkcja innych tkanin).

Lniany garnitur to oczywiście garnitur na lato; pasuje do słonecznej pogody ale doskonale się też sprawdza w letnie wieczory, np. na kolacji na ogródku restauracyjnym w nadmorskim kurorcie. Można go założyć na letnie wesela (szczególnie w stylu rustykalnym lub boho), uroczystości rodzinne (w tym np. na komunie), randki, spotkania w gronie przyjaciół, ogrodowe przyjęcia czy rodzinne spacery. Jest wprost idealny w sytuacjach gdy kod ubraniowy jest definiowany jako business casual, takich jak: spotkania, kolacje, konferencje, szkolenia. Jednym słowem jest to garnitur bardzo uniwersalny, ale ograniczony do ciepłych pór roku.

W mojej kolekcji znalazły się dwa garnitury lniane (które prezentuję poniżej na zdjęciach autorstwa Małgorzaty Adamskiej): JANNIK w kolorze jasnego beżu i NOVAK w kolorze kakao. Jak łatwo się domyślić, nazwy garniturów to imiona znanych tenisistów i nawet kolory starałem się dopasować do osobowości Jannika Sinnera (triumfatora 29 turniejów singlowych rangi ATP, w tym 4 turniejów wielkoszlemowych) i Novaka Djokowića (jednego z najwybitniejszych tenisistów w historii tej dyscypliny).

Nie tylko tkanina, ale także forma, wyróżnia garnitury JANNIK i NOVAK spośród innych garniturów mojej kolekcji. Nowe elementy najbardziej rzucające się w oczy to nakładane kieszenie w marynarce (w kształcie kwiatu tulipana) i spodnie z zakładkami i manszetami. A gdy zdejmie się marynarkę to widać najbardziej charakterystyczną (a przy okazji najbardziej spektakularną) cechę: brak podszewki w miejscach, które przykrywają strefy ciała najbardziej podatne na pocenie się, oraz bardzo staranne wykończenie wszystkich krawędzi tkaniny. Szczątkowa podszewka, która występuje ma barkach i bokach, jest z drukowanej wiskozy.

lniane garnitury

Przy tej okazji muszę się wytłumaczyć z pewnej niefortunnej wpadki. Mianowicie zapowiadałem, że spodnie w lnianych garniturach będą miały taką samą konstrukcję jak spodnie garnituru ROGER, czyli będą miały podwyższony stan, szerszy gurt i boczne regulatory umożliwiające zaciskanie spodni w pasie, za to będą pozbawione szlufek. Błąd popełniony w szwalni spowodował, że mają wprawdzie podwyższony stan i zakładki przy gurcie ale mają też szlufki, za to pozbawione są regulatorów, a gurt jest standardowej szerokości i zapinany jest na jeden a nie na dwa guziki. Bardzo żałuję, że tak się stało i posypuję głowę popiołem wobec wielu moich czytelników oraz klientów eGARNITUR, którzy model spodni zastosowany w garniturze ROGER cenią wysoko i będą zawiedzeni, że nie został on powielony w garniturach lnianych. Mogę tylko obiecać, że jeśli w mojej kolekcji pojawią się kolejne lniane garnitury (a myślę m.in. o dwurzędowym) to dopilnuję żeby spodnie były takie jak należy.

Muszę jeszcze dodać, że garnitury, które prezentuję to rozmiar 170/100/90 i zwykle w takim standardowym garniturze dokonuję drobnej przeróbki, mianowicie skracam lewy rękaw o 1 cm, a czasami lewy o 2 cm i prawy o 1 cm. Tym razem chciałem jak najszybciej pokazać garnitury we wpisie blogowym a moja krawcowa jest akurat na urlopie i w efekcie garnitury są bez żadnych przeróbek. Ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło i na tym przykładzie każdy może się przekonać (a widać to szczególnie wyraźnie na zdjęciu głównym) jak ważne jest dostosowanie długości rękawów do długości rąk (na zdjęciu głównym rzuca się w oczy, że lewy rękaw marynarki jest za długi). A przecież każdy ma ręce – lewą i prawą – różnej długości. Mój kolejny wpis blogowy będzie poświęcony temu problemowi; pokażę m.in. moją autorską metodę na wyznaczanie wielkości niezbędnego skrócenia rękawów. Polecam ten wpis gdyż metoda ta jest bardzo łatwa do zastosowania, niezawodna, a przy tym nowatorska: nikt dotąd czegoś takiego nie wymyślił.

Po tym wstępie czas na prezentację garniturów ale mam jeszcze prośbę do czytelników. Oceńcie proszę, która wersja stylizacji bardziej się Wam podoba: z kapeluszem czy bez? I dajcie znać w komentarzach. Bardzo mi zależy na Waszej opinii, ale rozsądne wnioski będzie można wyciągnąć gdy komentarzy będzie przynajmniej 100. Bo gdy będzie 10 – 15 to prawdopodobieństwo przypadku znacznie zaburzy statystykę. Opcje odpowiedzi: (1) z kapeluszem (2) bez kapelusza (3) obie wersje równorzędne. Dodam jeszcze małe wyjaśnienie: jeśli ktoś komentuje po raz pierwszy, to po kliknięciu komentarza nie zobaczy go od razu pod wpisem. Takie pierwsze komentarze ja muszę zatwierdzać. Będę się starał robić to na bieżąco ale czasami może minąć trochę czasu. Po moim zatwierdzeniu pierwszego komentarza, wszystkie następne (w dowolnie odległej przyszłości) będą się już pojawiać natychmiast.

lniane garnitury lniane garnitury lniane garnitury lniane garnitury lniane garnitury lniane garniturylniane garnitury lniane garnitury lniane garnitury lniane garnitury lniane garnitury lniane garnitury lniane garnitury lniane garniturylniane garnitury lniane garnitury lniane garnitury lniane garnitury lniane garnitury lniane garnitury lniane garnitury lniane garnitury lniane garnitury

Udostępnij wpis

Podobne wpisy

5 3 głosów
Ocena arykułu
guest
15 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najczęściej oceniane
Bartek
Bartek
13 godzin temu

3.
Co sie tyczy garniturow Janie to oba są piękne.Kolor kakao jest bardzo stylowy i uniwersalny jednocześnie.Pozdrawiam Cie serdecznie.

Michał
Michał
12 godzin temu

Z kapeluszem

Ireneusz
Ireneusz
10 godzin temu

Oczywiście i bezapelacyjnie z kapeluszem.
Pozdrawiam

Czarujący Brutal
Czarujący Brutal
10 godzin temu

Wow, co za przystojniak?

Piotr
Piotr
9 godzin temu

Nie wiem, czy to sprawa kapelusza, czy nie, ale wg mnie pierwsza stylizacja, jest lepsza z kapeluszem, natomiast druga bez. Drugi kapelusz za to, jest ciekawszy. Może chodzi o błękitne dodatki, które dodają tej jasnej stylizacji nieco ciekawości?

Maciej Stary
Maciej Stary
7 godzin temu

Drogi Janie,
według mnie (1).
Czy garniturowi JANNIK towarzyszy Twoja przepiękna panama z 2019 roku z nowym otokiem?
Pozdrawiam

Grzegorz
Grzegorz
6 godzin temu

Stanowczo z kapeluszem lepiej

Janusz
Janusz
6 godzin temu

1.

Janusz
Janusz
6 godzin temu

a’propos spodni – wielka szkoda, ze szwalnia się pomyliła. Jestem przekonany, ze regulatory bez szlufek zrobiłyby robotę.

Kamil
Kamil
2 godzin temu

1.
Panie Janie, dziekuje za kolejne piekne garnitury. Nasuwaja mi sie pytania, a mianowicie:
1. Z jakiego materialu powinna byc koszula pod lniane garnitury by zachowac pelna oddychalnosc?
2. Czy obowiazuje zasada: Kiedy nie nosic lnianych garniturow, np. zima ?
3. W kolekcji Egarnitur Jan Adamski, sa rowniez garnitury z welny merino, zatem ktory material nadaje sie bardziej na lato, w ktorym bedzie nam “chlodniej”?
Pozdrawiam Czytelnik

Kamil
Kamil
2 godzin temu

1
Kakao wygląda wyjątkowo!

Jakub
Jakub
1 godzina temu

Nowe garnitury prezentują się wspaniale.

Mam tylko jedną obawę, że znowu spodnie są wąskie w biodrach i łydkach a ich prawidłowy dobór graniczy z cudem.

Loslau
Loslau
1 godzina temu

Z kapeluszem.

Miałem nadzieję, że co najmniej jeden z lnianych garniturów będzie granatowy lub szary.