Blog o klasycznej męskiej elegancji, modzie i stylu
Studniówka 2018 – jak się ubrać?
Ten wpis powstał w roku 2017 i niektóre informacje w nim zawarte straciły aktualność. Proponuję lekturę uaktualnionego wpisu o tym jak się ubrać na studniówkę zgodnie z zasadami klasycznej elegancji, który znajdziecie pod poniższym linkiem:
Studniówka 2023. Jak się ubrać?
Studniówka 2018 coraz bliżej. Jak się na nią ubrać? Elegancko, klasycznie, bez udziwnień i bez błędów – to oczywiste. Ale diabeł tkwi w szczegółach. I ten artykuł jest właśnie o szczegółach; dowiecie się z niego wszystkiego co jest potrzebne, żeby na studniówce wyglądać z klasą.
Przede wszystkim trzeba zdać sobie sprawę, że studniówka jest wydarzeniem o dużym stopniu formalności; jest balem, na którym młodemu mężczyźnie nie wypada się pokazać inaczej jak w wieczorowym garniturze, białej koszuli i z dodatkami, które spełniają wymogi formalności. Czyli mówiąc inaczej – w ubiorze opartym na klasycznej męskiej elegancji. Radzę unikać podpowiedzi w rodzaju: ’w tym sezonie na studniówkach modne będzie to czy tamto’. Bo za takimi stwierdzeniami będzie się przeważnie kryć próba wciśnięcia wam czegoś na czym dana firma postanowiła ’w tym sezonie’ zarobić, a co wasz wygląd raczej oszpeci niż upiększy. Dlatego wybierając swój pierwszy poważny garnitur warto samemu wiedzieć co w trawie piszczy. Zapoznanie się ze wszystkim co znajdziecie poniżej, wymaga trochę czasu, ale ta wiedza przyda się nie tylko przed studniówką, ale także w przyszłości. Niby nie ma nic trudnego w kupieniu garnituru, a jednak większość mężczyzn w Polsce kupuje garnitury w zbyt dużym rozmiarze. I później wygląda w nich fatalnie. A wystarczy znać kilka prostych trików, żeby uniknąć błędów przy zakupie. Trzeba też wiedzieć, że garnitur ze sklepu prawie zawsze będzie wymagał drobnych poprawek krawieckich. Trzeba je koniecznie zrobić; to nie jest nic skomplikowanego i większość salonów oferuje takie poprawki w cenie garnituru. Wszystkie rady starałem się formułować w taki sposób, żeby kupiony garnitur nie tylko sprawdził się na studniówce, ale mógł być wykorzystywany w kolejnych, ważnych chwilach; na maturze i balu maturalnym, podczas egzaminów na studiach, podczas rodzinnych uroczystości, ślubów i wesel, a także podczas rozmów kwalifikacyjnych. Na zdjęciu powyżej widzicie Łukasza i Marysię podczas studniówki 2017. Łukasz, kompletując swój ubiór, kierował się moimi wskazówkami, które opublikowałem rok temu. Także na moich wskazówkach bazował Kuba, którego można podziwiać na zdjęciu poniżej w towarzystwie uroczej Emilki. Zwróćcie uwagę na kwiatek w butonierce i buty Kuby; do tych kwestii wrócę pod koniec artykułu, w rozdziale PROPOZYCJE DLA WYCZYNOWCÓW.
Garnitur wieczorowy to garnitur gładki, w kolorze czarnym, grafitowym lub granatowym. Inne kolory (nawet ich ciemne odcienie), np. brąz, zieleń, bordo, uchodzą za mniej eleganckie i na wieczorowy garnitur się nie nadają. Nie nadają się też garnitury w kratę, paski i inne wzory. Kolor czarny jest najbardziej elegancki, ale czarny garnitur ma przy okazji pewną wadę: zupełnie się nie nadaje do zastosowań w ciągu dnia. Jeśli garnitur studniówkowy ma być przydatny w przyszłości – np. na maturze, egzaminie, rozmowie kwalifikacyjnej, ślubie lub innej uroczystości rodzinnej – to rekomenduję garnitur granatowy. Przy czym im odcień granatu jest ciemniejszy, tym garnitur jest postrzegany jako bardziej elegancki. Nie pozwólcie sobie wmówić, że idealne na studniówkę są garnitury niebieskie lub (nie daj Boże) chabrowe. Jest przeciwnie – na formalnej imprezie wieczorowej wyglądają bardzo pretensjonalnie i nieelegancko. Ale odcienie granatu mogą być różne i czasami trudno wyznaczyć granicę pomiędzy kolorem granatowym a niebieskim.

Gdy patrzy się na powyższe zestawienie, zaczerpnięte z magazynu GQ, nie ma najmniejszej wątpliwości, że garnitur po lewej jest za duży, a garnitur po prawej ma właściwy rozmiar. Ale gdy stoi się przed lustrem w przymierzalni, sprawa wcale nie jest oczywista. Bo obok, nie ma drugiego ‚mnie’ w garniturze w innym rozmiarze. Za to jest sprzedawca, który często nie jest obiektywny, a jeszcze częściej nie ma odpowiedniej wiedzy, żeby właściwie ocenić to jak leży garnitur. Trzeba zatem samemu wiedzieć na co zwrócić uwagę, w czym powinna pomóc poniższa infografika.
Tak powinna wyglądać idealna marynarka. Trzeba się bacznie przyglądać marynarkom w salonach odzieżowych, bowiem wiele z nich ma zachwiane proporcje co powoduje, że wyglądają nieładnie. Najważniejsze jest dobranie właściwej długości marynarki oraz jej obszerności. Najlepszym sprawdzeniem, czy marynarka jest dobrze dopasowana, jest test wirtualnego guzika. Polega on na tym, że rozpinamy guzik i ściągamy poły marynarki tak, żeby nas ciasno opinała (bez wciągania brzucha). Wyznaczamy palcem miejsce, w którym znalazłby się guzik, gdybyśmy chcieli zapiąć marynarkę w tym ciasnym położeniu. Rozchylamy poły i sprawdzamy jaka jest odległość rzeczywistego guzika od tego wirtualnego, wyznaczonego placem. Powinna mieścić się w granicach od 2 do 4 cm. Dobrym testem jest też spojrzenie w lustro, gdy stoimy w zapiętej marynarce z rękami luźno zwieszonymi wzdłuż tułowia. Pomiędzy rękawami a samą marynarką powinien być widoczny wyraźny prześwit.
Należy też zwracać baczną uwagę na położenie guzika. W marynarkach niemal wszystkich polskich producentów odzieży, guzik jest usytuowany zbyt wysoko (mniej więcej w okolicach mostka lub tuż poniżej). Taka marynarka wygląda nieładnie, a człowiek w nią odziany sprawia wrażenie jakby cały czas był na wdechu. Guzik na wysokości talii sprawia, że proporcje marynarki są postrzegane jako bardzo harmonijne. Usytuowanie guzika jest zwykle powiązane z długością marynarki: jeśli marynarka jest zbyt krótka to guzik prawie na pewno jest położony zbyt wysoko. Trzeba na to bardzo uważać. Zdjęcia ilustrujące to co napisałem o położeniu guzika, znajdziecie w rozdziale: FASON.
Wyjaśnienia wymaga jeszcze kwestia szerokości ramion: co to znaczy, że ramiona marynarki mają być zgodne z naturalną linią? Chodzi o to, żeby nie tworzyły czegoś w rodzaju ‚daszka’ nad rękami. To bardzo łatwo sprawdzić dociskając prawą dłoń do lewego ramienia (lub odwrotnie). Jeśli tworzy się fałda – jak na zdjęciu z lewej – to ramiona są za szerokie. Powinno być tak jak na zdjęciu z prawej. Prawdopodobnie będzie trudno znaleźć marynarkę idealną w ramionach – bowiem rodzimi producenci szyją po prostu za szerokie – pewnie na wszelki wypadek. Zwężenie ramion to jedna z poprawek krawieckich, które można zlecić krawcowej. Jest to jednak poprawka dość trudna i trzeba dołożyć starań, żeby nie była konieczna. Podobnie jest z długością rękawów. Prawdopodobieństwo, że w salonie odzieżowym traficie na marynarkę z właściwą długością rękawów, jest bliskie zera. Po prostu tak się u nas szyje: z potężnym zapasem. Absolutnie nie należy przymykać na to oczu. Rękawy można bez problemu skrócić nawet o kilka centymetrów. Warto dokonywać zakupów w takim sklepie, który oferuje wykonanie poprawek bez dodatkowych opłat. Trudniejsza sytuacja będzie wtedy, gdy rękawy będą za długie o 5 – 7 cm. Takie ich skrócenie od dołu nie będzie możliwe, bowiem weszlibyśmy w strefę guzików przy rękawach. Można skracać rękaw od góry (przy okazji korygując szerokość ramion – jeśli jest taka potrzeba). Zanim jednak kupicie taki garnitur warto się porozumieć z krawcową i zapytać czy w przeszłości dokonywała takich przeróbek i czy zakończyły się one sukcesem. A także uzgodnić cenę, żeby się nie okazało, że cena przeróbki podniesie koszt garnituru o kilkadziesiąt procent.

Niezwykle ważna jest sprawa długości spodni, bowiem większość mężczyzn w Polsce nosi za długie spodnie. Ogólna zasada jest taka, że gdy stoi się w pozycji wyprostowanej, spodnie powinny tworzyć jednolitą linię, bez żadnych fałd i załamań. Kiedyś w przeszłości, gdy obowiązywała znacznie większa szerokość nogawek, dopuszczalne było tworzenie się jednej fałdy nad butem. Jednak nie dajcie sobie wmówić, że ta zasada obowiązuje też dzisiaj, gdy nosi się wąskie spodnie. Pamiętajcie, że im spodnie są węższe, tym ich długość powinna być mniejsza. Przy – typowej dziś – szerokości nogawki 18 – 19 cm u dołu, spodnie powinny sięgać do górnej krawędzi cholewki buta. Z przodu powinny dotykać buta, ale się na nim nie opierać. Szczegółowe informacje na temat długości spodni można znaleźć we wpisie: ‚Długość spodni’.

Choć forma klasycznego męskiego garnituru nie zmienia się od lat, to poszczególne jego elementy ewoluują. Zmiany jakie nastąpiły w ciągu bez mała wieku miały głównie na celu uczynienie garnituru bardziej wygodnym. I dzisiejszy garnitur taki jest. Powinien być dopasowany, marynarka (przy szczupłej sylwetce) powinna być taliowana (czyli zwężona w talii), mieć dość wąskie rękawy a poduszki w ramionach ograniczone do minimum. Spodnie powinny mieć dość wąskie nogawki, ale nie wolno z tym przesadzać, bowiem można wpaść w pułapkę. Nogawki zbyt wąskie nie będą opadać swobodnie wzdłuż ud i łydek, lecz będą się na nich zatrzymywać tworząc brzydkie zmarszczenia, które będą wyglądać wyjątkowo nieestetycznie. Przestrzegam przed spodniami typu rurki – spodnie garniturowe nie mogą takie być! Szerokość nogawek jest sprawą indywidualną: ktoś, kto ma masywne uda i łydki powinien poszukać spodni o szerokości nogawek 19 – 20 cm lub więcej. Jeśli ktoś ma bardzo szczupłe nogi to najlepszą szerokością nogawek będzie 18 cm. Zdecydowanie odradzam nogawki węższe niż 17 cm, nawet przy bardzo szczupłych łydkach.

Kluczowa jest sprawa marynarki: młody, szczupły mężczyzna nie powinien wybierać kroju prostego (natural, regular), lecz taliowany (taliored, slim, super slim). Odpowiednia informacja powinna być na metce, można też zapytać obsługi sklepu. W takiej marynarce wygląda się zgrabnie i z klasą. Jedynie osoby z nadwagą powinny zainteresować się marynarkami o kroju prostym. Marynarka powinna mieć jeden albo dwa guziki. Dwa guziki to klasyka, jeden guzik to wielka rzadkość. W przypadku dwóch guzików zapinany jest tylko górny; dolny pozostaje zawsze odpięty. Wyrażę to jeszcze dobitniej: nie wolno zapinać dolnego guzika marynarki! Marynarka powinna być zapięta, gdy stoimy, idziemy, tańczymy. Rozpinamy ją siadając i siedzimy w rozpiętej. Nie wolno chodzić w rozpiętej marynarce, a polonez tańczony w rozpiętej marynarce, to szczyt obciachu i bezguścia.
Bardzo ważną sprawą jest szerokość klap w marynarce. Do niedawna popularne były marynarki z bardzo wąskimi klapami i można je jeszcze spotkać na różnych wyprzedażach, a nawet w podstawowej ofercie. Należy ich jednak unikać, gdyż wyglądają fatalnie. Prawdopodobnie trudno będzie znaleźć marynarkę z klapami właściwej szerokości, bowiem większość rodzimych firm ciągle szyje klapy zbyt wąskie. Idealnie byłoby, gdyby klapy miały nie mniej niż 8 cm – klapy otwarte lub nie mniej niż 9 cm – klapy ostre. Pomiaru dokonuje się w miejscu zaznaczonym kreską na grafice poniżej. Gdyby się nie udało znaleźć klap 8/9 cm, to 7 cm w przypadku klap otwartych nie będzie problemem; jeśli będzie mniej, to marynarka zdecydowanie straci na elegancji.

Żeby marynarka wyglądała ładnie i klasycznie musi mieć odpowiednie proporcje. Trzeba trzymać się wytycznych zawartych w infografice w rozdziale ROZMIAR. Poniżej porównanie marynarki o idealnych proporcjach oraz tzw. nowoczesnej marynarki o proporcjach całkowicie zaburzonych. Nie trzeba nieć żadnej wiedzy na ten temat, żeby stwierdzić, że marynarka po lewej jest piękna, zaś marynarka po prawej – koszmarna.


W wielu sklepach możecie trafić na marynarki z różnymi ‚ozdobnikami’: dodatkowymi przeszyciami, lamówkami, kolorowymi wstawkami, kontrastowymi obrębieniami dziurek itp. Pamiętajcie, że te ‚ozdobniki’ nie ozdabiają, lecz szpecą. W dodatku są w bardzo złym guście. Niech was ręka boska broni przed takim zakupem!

Żeby garnitur dobrze wyglądał, zapewniał komfort użytkowania i był trwały, powinien być uszyty z dobrej jakości wełny. Ale to implikuje wyższą cenę. Pójście na kompromis to kupienie garnituru z domieszką włókien syntetycznych (poliester, elastan itp.). Nie ma uniwersalnej recepty, co do maksymalnej, dopuszczalnej zawartości takich włókien; trzeba ocenić tkaninę samemu. Najważniejszy jest wygląd i tzw. chwyt, czyli wrażenie jakie sprawia tkanina gdy się jej dotyka, ściska itp. Powinna być miękka i sprężysta. Odradzam także garnitury uszyte z czystej bawełny oraz z bawełny z domieszką włókien sztucznych. W sklepie taki garnitur może wyglądać nawet ładnie, ale w noszeniu będzie bardzo niepraktyczny ze względu na skłonność do gniecenia się i deformacji. Różne firmy przygotowały specjalne oferty garniturów na studniówkę, niekiedy w atrakcyjnych cenach. Należy w takich przypadkach uważnie zapoznać się ze składem materiału, bo może okazać się, że włókna syntetyczne stanowią 100% zawartości. W zasadzie nie polecam takich garniturów, ale nie mogę nie dostrzegać, że współczesne tkaniny poliestrowe są na oko trudne do rozróżnienia od wełny. Jeśliby garnitur miał być użyty tylko raz – na studniówce (bo delikwent ciągle rośnie i za kilka miesięcy garnitur będzie za mały), lub budżet na studniówkowe wydatki jest bardzo ograniczony, to oszczędność kilkuset złotych i kupienie garnituru z włókien syntetycznych, staje się opcją do rozważenia.
Metka z informacjami o tkaninie z jakiej uszyto garnitur, przeważnie jest wszyta w wewnętrznej lewej kieszeni marynarki. Znajdziemy tam także informacje o rozmiarze, typie sylwetki i materiale na podszewkę. Jeśli materiałem na garnitur jest czysta wełna, to na metce znajdziemy też często dodatkowe oznaczenie składające się ze słowa ‚super’, trzycyfrowej liczby, oraz literki ‚s’. Powszechnie się uważa, że symbol 100’s oznacza standardową wełnę, zaś symbole od 110’s do 160’s (teoretycznie może być nawet do 200’s) – tzw. wełnę wysokoskrętną, która jest lepsza od standardowej. W rzeczywistości symbol ten niesie informację o grubości włókien, z jakich utkany jest materiał, a nie o ich skrętności. Wełna o większej liczbie w oznaczeniu, będzie miała nieco bardziej szlachetny wygląd i chwyt, co nie znaczy, że trzeba szukać takiej za wszelką cenę. Proponuję nie przywiązywać do tego większej wagi. Wiskoza jest najczęściej spotykanym materiałem na podszewkę i jest to tkanina oddychająca. W tanich garniturach zamiast wiskozy stosuje się często tańszy poliester lub acetat. Są to tkaniny mało przepuszczalne.

Wełna garniturowa bywa różnej grubości (fachowo mówi się, że ma różną gramaturę). Trzeba wybrać średnią gramaturę, żeby garnitur był całoroczny, a nie typowo letni lub typowo zimowy. Trzeba o to zapytać sprzedawcę. Dobrej jakości wełna jest przyjemna w dotyku, miękka i sprężysta. I bardzo ważna uwaga: materiał garnituru nie może mieć połysku! Garnitury z połyskiem były popularne w niektórych środowiskach około 15 – 20 lat temu. Ponieważ były wyjątkowo ohydne, to szybko zniknęły, jednak z niezrozumiałych względów niektóre firmy (w tym nawet te renomowane) ciągle do nich wracają. Należy ich unikać jak diabeł święconej wody!

Koszula na studniówkę może być tylko i wyłącznie biała! Biała koszula to ponadczasowy symbol elegancji i dobrego gustu. Jest obowiązkowa do ubiorów najbardziej formalnych (frak i smoking) oraz do ciemnych garniturów na wieczorne oficjalne okazje. Właśnie takie, jak studniówka. Koszula powinna być dopasowana, więc szczupłe osoby nie powinny kupować koszuli o kroju prostym (regular fit), lecz o kroju zwężanym (slim fit, tailored). Przed zakupem koszuli należy ją przymierzyć. Test dopasowania koszuli należy przeprowadzić w pozycji siedzącej z rozluźnionymi mięśniami. Koszula powinna wtedy opinać tors, ale listwa guzikowa musi zachować linię prostą. Mówiąc kolokwialnie – guziki nie mogą się rozłazić. Można też sprawdzać koszulę w pozycji stojącej stosując test wirtualnego guzika opisany w rozdziale: ROZMIAR.
Przestrzegam przed częstym błędem popełnianym przez mężczyzn, którzy chcą się wyróżnić przez włożenie, na oficjalne okazje, kolorowej (a niekiedy – o zgrozo – czarnej) koszuli. W ten sposób rzeczywiście wyróżniają się, ale in minus, dając dowód złego gustu i braku klasy. Młodzi mężczyźni na poniższych zdjęciach z różnych studniówek, prezentują się źle w kolorowych i czarnych koszulach. Złe wrażenie jest spotęgowane przez zapięte dolne guziki marynarek; tego nie należy nigdy robić.


Niezwykle istotną kwestią przy doborze koszuli, jest krój kołnierzyka. Jego wyłogi muszą być na tyle duże, żeby się skryć pod klapami marynarki. Trzeba na to koniecznie zwrócić uwagę, bowiem wiele firm szyje koszule z małymi kołnierzykami, które wyglądają fatalnie w połączeniu z krawatem i marynarką. Widać to doskonale na poniższych zdjęciach i nawet bez mojego komentarza każdy doszedłby do wniosku, że koszule Davida Beckhama wyglądają elegancko, zaś koszule dżentelmenów na drugim zestawie zdjęć – wręcz przeciwnie.
Koszule, które kupuje się w sklepach mają najczęściej zbyt długie rękawy. Jeśli tak, to należy je koniecznie skrócić. Skracanie rękawów jest dość prostą operacją i każda krawcowa to zrobi. Niektóre firmy sprzedające koszule (np. Osovski, Miler) oferują skracanie rękawów w cenie koszuli. Skracając rękawy koszuli, trzeba mieć na względzie długość rękawów marynarki; powinny być o 1,5 – 2 cm krótsze od rękawów koszuli. Poniższa infografika pozwoli dobrze zapamiętać optymalne długości.
Jeszcze jedna bardzo ważna uwaga na temat eleganckich wieczorowych koszul. Muszą one mieć białe guziki i białe obrębienia dziurek. Kołnierzyk w żadnym wypadku nie może być na guziczki (tzw. button down). Jeśli zdecydujecie się na włożenie muszki a nie krawata, to można się zdecydować na koszulę z krytą plisą. Jest to dodatkowa listwa materiału, która zasłania guziki. Taka koszula jest obowiązkowa do smokingu (alternatywą dla niej w przypadku smokingu jest koszula z guzikami jubilerskimi), natomiast do zwykłego garnituru można ją zastosować, ale nie będzie też błędem użycie koszuli z odkrytymi guzikami. Trzeba pamiętać, że koszula z krytą plisą prawie zawsze ma mankiety na spinki.



Na wieczorowe formalne okazje obowiązują buty czarne. Jest wiele rodzajów męskich butów, które mają zastosowanie w różnych sytuacjach. Więcej na ten temat można przeczytać we wpisach: Przewodnik po butach oraz Rozmyślania o butach. Na studniówkę buty muszą być czarne, najlepiej jeśli będą to wiedenki (zwane też oksfordami), czyli z zamkniętą przyszwą (patrz zdjęcie poniżej). Dopuszczalne są także angielki (czyli inaczej derby) – z otwartą przyszwą. Jeśli studniówka będzie okazją do zakupu nie tylko garnituru, ale także obuwia, to warto zainwestować w dobrej jakości czarne wiedenki. Takie buty są ponadczasowe i będą służyły przez wiele lat; nigdy nie wyjdą z mody. Trzeba pamiętać, że buty są tym bardziej eleganckie im mniej mają ozdób i przeszyć. Wystrzegać trzeba się butów ze ściętymi noskami, butów na grubej podeszwie, szczególnie jasnej lub kolorowej i tzw. mrówkojadów, czyli butów ze szpiczastym, zadartym noskiem.



Pisząc o butach nie mogę pominąć bardzo ważnej kwestii ich ‚rozchodzenia’. Nie wolno zakładać nowych butów na taką okazję jak bal studniówkowy, bo można sobie napytać poważnych kłopotów. Otóż buty muszą się ułożyć do nogi, zaś ten proces układania może potrwać kilka, kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt godzin. Nowe buty mogą (choć nie muszą) uwierać i obcierać. Należy je założyć w domu i kilka godzin w nich spędzić, trochę chodząc, a trochę siedząc. Jeśli stwierdzimy, że gdzieś wyraźnie uwierają (lub – nie daj Boże – obcierają i tworzą bąble), należy je zdjąć, odczekać jeden dzień i ponowić próbę. Należy się też wybrać na godzinny spacer. Trafią się takie buty, które nie sprawią najmniejszych kłopotów i można je bez obaw włożyć na studniówkę. Ale mogą się trafić i takie, które dość długo będą uwierać i obcierać. Proces przystosowywania może potrwać kilka dni, a nawet ponad tydzień. Jeśli nie jesteśmy pewni, że buty nie sprawią żadnych niespodzianek, to warto zaopatrzyć się w specjalne plastry zabezpieczające przed obcieraniem i nakleić je w miejscach newralgicznych. Warto taki plaster wziąć ze sobą na studniówkę, i nakleić go, gdyby się okazało, że jednak zaczyna się tworzyć bąbel.










