Studniówka 2018 – jak się ubrać?

studniówka

Studniówka 2018 coraz bliżej. Jak się na nią ubrać? Elegancko, klasycznie, bez udziwnień i bez błędów – to oczywiste. Ale diabeł tkwi w szczegółach. I ten artykuł jest właśnie o szczegółach; dowiecie się z niego wszystkiego co jest potrzebne, żeby na studniówce wyglądać z klasą.

Przede wszystkim trzeba zdać sobie sprawę, że studniówka jest wydarzeniem o dużym stopniu formalności; jest balem, na którym młodemu mężczyźnie nie wypada się pokazać inaczej jak w wieczorowym garniturze, białej koszuli i z dodatkami, które spełniają wymogi formalności. Czyli mówiąc inaczej – w ubiorze opartym na klasycznej męskiej elegancji. Radzę unikać podpowiedzi w rodzaju: ‘w tym sezonie na studniówkach modne będzie to czy tamto’. Bo za takimi stwierdzeniami będzie się przeważnie kryć próba wciśnięcia wam czegoś na czym dana firma postanowiła ‘w tym sezonie’ zarobić, a co wasz wygląd raczej oszpeci niż upiększy. Dlatego wybierając swój pierwszy poważny garnitur warto samemu wiedzieć co w trawie piszczy. Zapoznanie się ze wszystkim co znajdziecie poniżej, wymaga trochę czasu, ale ta wiedza przyda się nie tylko przed studniówką, ale także w przyszłości. Niby nie ma nic trudnego w kupieniu garnituru, a jednak większość mężczyzn w Polsce kupuje garnitury w zbyt dużym rozmiarze. I później wygląda w nich fatalnie. A wystarczy znać kilka prostych trików, żeby uniknąć błędów przy zakupie. Trzeba też wiedzieć, że garnitur ze sklepu prawie zawsze będzie wymagał drobnych poprawek krawieckich. Trzeba je koniecznie zrobić; to nie jest nic skomplikowanego i większość salonów oferuje takie poprawki w cenie garnituru. Wszystkie rady starałem się formułować w taki sposób, żeby kupiony garnitur nie tylko sprawdził się na studniówce, ale mógł być wykorzystywany w kolejnych, ważnych chwilach; na maturze i balu maturalnym, podczas egzaminów na studiach, podczas rodzinnych uroczystości, ślubów i wesel, a także podczas rozmów kwalifikacyjnych. Na zdjęciu powyżej widzicie Łukasza i Marysię podczas studniówki 2017. Łukasz, kompletując swój ubiór, kierował się moimi wskazówkami, które opublikowałem rok temu. Także na moich wskazówkach bazował Kuba, którego można podziwiać na zdjęciu poniżej w towarzystwie uroczej Emilki. Zwróćcie uwagę na kwiatek w butonierce i buty Kuby; do tych kwestii wrócę pod koniec artykułu, w rozdziale PROPOZYCJE DLA WYCZYNOWCÓW.

studniówka

Garnitur wieczorowy to garnitur gładki, w kolorze czarnym, grafitowym lub granatowym. Inne kolory (nawet ich ciemne odcienie), np. brąz, zieleń, bordo, uchodzą za mniej eleganckie i na wieczorowy garnitur się nie nadają. Nie nadają się też garnitury w kratę, paski i inne wzory. Kolor czarny jest najbardziej elegancki, ale czarny garnitur ma przy okazji pewną wadę: zupełnie się nie nadaje do zastosowań w ciągu dnia. Jeśli garnitur studniówkowy ma być przydatny w przyszłości – np. na maturze, egzaminie, rozmowie kwalifikacyjnej, ślubie lub innej uroczystości rodzinnej – to rekomenduję garnitur granatowy. Przy czym im odcień granatu jest ciemniejszy, tym garnitur jest postrzegany jako bardziej elegancki. Nie pozwólcie sobie wmówić, że idealne na studniówkę są garnitury niebieskie lub (nie daj Boże) chabrowe. Jest przeciwnie – na formalnej imprezie wieczorowej wyglądają bardzo pretensjonalnie i nieelegancko. Ale odcienie granatu mogą być różne i czasami trudno wyznaczyć granicę pomiędzy kolorem granatowym a niebieskim.

studniówka

Garnitur ciemnogranatowy (po lewej) jest idealny na studniówkę, ale koszula powinna być biała. Garnitur po prawej – w jaśniejszym odcieniu granatu dobrze się sprawdzi w zastosowaniach dziennych. Na studniówkę – akceptowalny, ale rękawy marynarki powinny być dłuższe; strzałka pokazuje ich właściwą długość.

studniówka

Gdy patrzy się na powyższe zestawienie, zaczerpnięte z magazynu GQ, nie ma najmniejszej wątpliwości, że garnitur po lewej jest za duży, a garnitur po prawej ma właściwy rozmiar. Ale gdy stoi się przed lustrem w przymierzalni, sprawa wcale nie jest oczywista. Bo obok, nie ma drugiego ‚mnie’ w garniturze w innym rozmiarze.  Za to jest sprzedawca, który często nie jest obiektywny, a jeszcze częściej nie ma odpowiedniej wiedzy, żeby właściwie ocenić to jak leży garnitur. Trzeba zatem samemu wiedzieć na co zwrócić uwagę, w czym powinna pomóc poniższa infografika.

studniówka

Tak powinna wyglądać idealna marynarka. Trzeba się bacznie przyglądać marynarkom w salonach odzieżowych, bowiem wiele z nich ma zachwiane proporcje co powoduje, że wyglądają nieładnie. Najważniejsze jest dobranie właściwej długości marynarki oraz jej obszerności. Najlepszym sprawdzeniem, czy marynarka jest dobrze dopasowana, jest test wirtualnego guzika. Polega on na tym, że rozpinamy guzik i ściągamy poły marynarki tak, żeby nas ciasno opinała (bez wciągania brzucha). Wyznaczamy palcem miejsce, w którym znalazłby się guzik, gdybyśmy chcieli zapiąć marynarkę w tym ciasnym położeniu. Rozchylamy poły i sprawdzamy jaka jest odległość rzeczywistego guzika od tego wirtualnego, wyznaczonego placem. Powinna mieścić się w granicach od 2 do 4 cm. Dobrym testem jest też spojrzenie w lustro, gdy stoimy w zapiętej marynarce z rękami luźno zwieszonymi wzdłuż tułowia. Pomiędzy rękawami a samą marynarką powinien być widoczny wyraźny prześwit.

Należy też zwracać baczną uwagę na położenie guzika. W marynarkach niemal wszystkich polskich producentów odzieży, guzik jest usytuowany zbyt wysoko (mniej więcej w okolicach mostka lub tuż poniżej). Taka marynarka wygląda nieładnie, a człowiek w nią odziany sprawia wrażenie jakby cały czas był na wdechu. Guzik na wysokości talii sprawia, że proporcje marynarki są postrzegane jako bardzo harmonijne. Usytuowanie guzika jest zwykle powiązane z długością marynarki: jeśli marynarka jest zbyt krótka to guzik prawie na pewno jest położony zbyt wysoko. Trzeba na to bardzo uważać. Zdjęcia ilustrujące to co napisałem o położeniu guzika, znajdziecie w rozdziale: FASON.

Wyjaśnienia wymaga jeszcze kwestia szerokości ramion: co to znaczy, że ramiona marynarki mają być zgodne z naturalną linią? Chodzi o to, żeby nie tworzyły czegoś w rodzaju ‚daszka’ nad rękami. To bardzo łatwo sprawdzić dociskając prawą dłoń do lewego ramienia (lub odwrotnie). Jeśli tworzy się fałda – jak na zdjęciu z lewej – to ramiona są za szerokie. Powinno być tak jak na zdjęciu z prawej. Prawdopodobnie będzie trudno znaleźć marynarkę idealną w ramionach – bowiem rodzimi producenci szyją po prostu za szerokie – pewnie na wszelki wypadek. Zwężenie ramion to jedna z poprawek krawieckich, które można zlecić krawcowej. Jest to jednak poprawka dość trudna i trzeba dołożyć starań, żeby nie była konieczna. Podobnie jest z długością rękawów. Prawdopodobieństwo, że w salonie odzieżowym traficie na marynarkę z właściwą długością rękawów, jest bliskie zera. Po prostu tak się u nas szyje: z potężnym zapasem. Absolutnie nie należy przymykać na to oczu. Rękawy można bez problemu skrócić nawet o kilka centymetrów. Warto dokonywać zakupów w takim sklepie, który oferuje wykonanie poprawek bez dodatkowych opłat. Trudniejsza sytuacja będzie wtedy, gdy rękawy będą za długie o 5 – 7 cm. Takie ich skrócenie od dołu nie będzie możliwe, bowiem weszlibyśmy w strefę guzików przy rękawach. Można skracać rękaw od góry (przy okazji korygując szerokość ramion – jeśli jest taka potrzeba). Zanim jednak kupicie taki garnitur warto się porozumieć z krawcową i zapytać czy w przeszłości dokonywała takich przeróbek i czy zakończyły się one sukcesem. A także uzgodnić cenę, żeby się nie okazało, że cena przeróbki podniesie koszt garnituru o kilkadziesiąt procent.

studniówka

Po lewej: zbyt szerokie ramiona marynarki. Po prawej: prawidłowe ramiona marynarki.

Niezwykle ważna jest sprawa długości spodni, bowiem większość mężczyzn w Polsce nosi za długie spodnie. Ogólna zasada jest taka, że gdy stoi się w pozycji wyprostowanej, spodnie powinny tworzyć jednolitą linię, bez żadnych fałd i załamań. Kiedyś w przeszłości, gdy obowiązywała znacznie większa szerokość nogawek, dopuszczalne było tworzenie się jednej fałdy nad butem. Jednak nie dajcie sobie wmówić, że ta zasada obowiązuje też dzisiaj, gdy nosi się wąskie spodnie. Pamiętajcie, że im spodnie są węższe, tym ich długość powinna być mniejsza. Przy – typowej dziś – szerokości nogawki 18 – 19 cm u dołu, spodnie powinny sięgać do górnej krawędzi cholewki buta. Z przodu powinny dotykać buta, ale się na nim nie opierać. Szczegółowe informacje na temat długości spodni można znaleźć we wpisie: ‚Długość spodni’.

studniówka

Po lewej spodnie właściwej długości, po prawej – zbyt długie. Pamiętajcie, że spodnie nie opadną w ferworze zabawy i nie zrobią się zbyt długie tylko wtedy gdy będą podtrzymywane przez szelki. Więcej o tym w rozdziale: PROPOZYCJE DLA WYCZYNOWCÓW.

studniówka

Nawet wielkim gwiazdom zdarza się nosić zbyt długie spodnie. Wygląda to źle.

studniówka

Ale niektórzy dbają o to, żeby długość spodni była właściwa. Trzeba brać z nich przykład.

Choć forma klasycznego męskiego garnituru nie zmienia się od lat, to poszczególne jego elementy ewoluują. Zmiany jakie nastąpiły w ciągu bez mała wieku miały głównie na celu uczynienie garnituru bardziej wygodnym. I dzisiejszy garnitur taki jest. Powinien być dopasowany, marynarka (przy szczupłej sylwetce) powinna być taliowana (czyli zwężona w talii), mieć dość wąskie rękawy a poduszki w ramionach ograniczone do minimum. Spodnie powinny mieć dość wąskie nogawki, ale nie wolno z tym przesadzać, bowiem można wpaść w pułapkę. Nogawki zbyt wąskie nie będą opadać swobodnie wzdłuż ud i łydek, lecz będą się na nich zatrzymywać tworząc brzydkie zmarszczenia, które będą wyglądać wyjątkowo nieestetycznie. Przestrzegam przed spodniami typu rurki – spodnie garniturowe nie mogą takie być! Szerokość nogawek jest sprawą indywidualną: ktoś, kto ma masywne uda i łydki powinien poszukać spodni o szerokości nogawek 19 – 20 cm lub więcej. Jeśli ktoś ma bardzo szczupłe nogi to najlepszą szerokością nogawek będzie 18 cm. Zdecydowanie odradzam nogawki węższe niż 17 cm, nawet przy bardzo szczupłych łydkach.

studniówka

W tego typu spodniach nogawki opinające uda i łydki, można przeboleć. W spodniach do garnituru jest to absolutnie niedopuszczalne.

Kluczowa jest sprawa marynarki: młody, szczupły mężczyzna nie powinien wybierać kroju prostego (natural, regular), lecz taliowany (taliored, slim, super slim). Odpowiednia informacja powinna być na metce, można też zapytać obsługi sklepu. W takiej marynarce wygląda się zgrabnie i z klasą. Jedynie osoby z nadwagą powinny zainteresować się marynarkami o kroju prostym. Marynarka powinna mieć jeden albo dwa guziki. Dwa guziki to klasyka, jeden guzik to wielka rzadkość. W przypadku dwóch guzików zapinany jest tylko górny; dolny pozostaje zawsze odpięty. Wyrażę to jeszcze dobitniej: nie wolno zapinać dolnego guzika marynarki! Marynarka powinna być zapięta, gdy stoimy, idziemy, tańczymy. Rozpinamy ją siadając i siedzimy w rozpiętej. Nie wolno chodzić w rozpiętej marynarce, a polonez tańczony w rozpiętej marynarce, to szczyt obciachu i bezguścia.

Bardzo ważną sprawą jest szerokość klap w marynarce. Do niedawna popularne były marynarki z bardzo wąskimi klapami i można je jeszcze spotkać na różnych wyprzedażach, a nawet w podstawowej ofercie. Należy ich jednak unikać, gdyż wyglądają fatalnie. Prawdopodobnie trudno będzie znaleźć marynarkę z klapami właściwej szerokości, bowiem większość rodzimych firm ciągle szyje klapy zbyt wąskie. Idealnie byłoby, gdyby klapy miały nie mniej niż 8 cm – klapy otwarte lub nie mniej niż 9 cm – klapy ostre. Pomiaru dokonuje się w miejscu zaznaczonym kreską na grafice poniżej. Gdyby się nie udało znaleźć klap 8/9 cm, to 7 cm w przypadku klap otwartych nie będzie problemem; jeśli będzie mniej, to marynarka zdecydowanie straci na elegancji.

studniówka

Po lewej klapa otwarta, po prawej klapa ostra (zwana też: ‚zamkniętą’ lub ‚w szpic’)

Żeby marynarka wyglądała ładnie i klasycznie musi mieć odpowiednie proporcje. Trzeba trzymać się wytycznych zawartych w infografice w rozdziale ROZMIAR. Poniżej porównanie marynarki o idealnych proporcjach oraz tzw. nowoczesnej marynarki o proporcjach całkowicie zaburzonych. Nie trzeba nieć żadnej wiedzy na ten temat, żeby stwierdzić, że marynarka po lewej jest piękna, zaś marynarka po prawej – koszmarna.

studniówka

Po lewej piękna marynarka o idealnych klasycznych proporcjach. Marynarka po prawej jest brzydka wskutek zaburzenia proporcji: jest zbyt krótka, ma zbyt wysoko usytuowany guzik i zbyt wąskie klapy.

studniówka

Garnitury idealne z oferty marki Suitsupply: lewy i środkowy z klapami otwartymi, prawy z klapami ostrymi.

W wielu sklepach możecie trafić na marynarki z różnymi ‚ozdobnikami’: dodatkowymi przeszyciami, lamówkami, kolorowymi wstawkami, kontrastowymi obrębieniami dziurek itp. Pamiętajcie, że te ‚ozdobniki’ nie ozdabiają, lecz szpecą. W dodatku są w bardzo złym guście. Niech was ręka boska broni przed takim zakupem!

Takie marynarki są w złym guście. Należy się od nich trzymać z daleka.

Żeby garnitur dobrze wyglądał, zapewniał komfort użytkowania i był trwały, powinien być uszyty z dobrej jakości wełny. Ale to implikuje wyższą cenę. Pójście na kompromis to kupienie garnituru z domieszką włókien syntetycznych (poliester, elastan itp.). Nie ma uniwersalnej recepty, co do maksymalnej, dopuszczalnej zawartości takich włókien; trzeba ocenić tkaninę samemu. Najważniejszy jest wygląd i tzw. chwyt, czyli wrażenie jakie sprawia tkanina gdy się jej dotyka, ściska itp. Powinna być miękka i sprężysta. Odradzam także garnitury uszyte z czystej bawełny oraz z bawełny z domieszką włókien sztucznych. W sklepie taki garnitur może wyglądać nawet ładnie, ale w noszeniu będzie bardzo niepraktyczny ze względu na skłonność do gniecenia się i deformacji. Różne firmy przygotowały specjalne oferty garniturów na studniówkę, niekiedy w atrakcyjnych cenach. Należy w takich przypadkach uważnie zapoznać się ze składem materiału, bo może okazać się, że włókna syntetyczne stanowią 100% zawartości. W zasadzie nie polecam takich garniturów, ale nie mogę nie dostrzegać, że współczesne tkaniny poliestrowe są na oko trudne do rozróżnienia od wełny. Jeśliby garnitur miał być użyty tylko raz – na studniówce (bo delikwent ciągle rośnie i za kilka miesięcy garnitur będzie za mały), lub budżet na studniówkowe wydatki jest bardzo ograniczony, to oszczędność kilkuset złotych i kupienie garnituru z włókien syntetycznych, staje się opcją do rozważenia.

Metka z informacjami o tkaninie z jakiej uszyto garnitur, przeważnie jest wszyta w wewnętrznej lewej kieszeni marynarki. Znajdziemy tam także informacje o rozmiarze, typie sylwetki i materiale na podszewkę. Jeśli materiałem na garnitur jest czysta wełna, to na metce znajdziemy też często dodatkowe oznaczenie składające się ze słowa ‚super’, trzycyfrowej liczby, oraz literki ‚s’. Powszechnie się uważa, że symbol 100’s oznacza standardową wełnę, zaś symbole od 110’s do 160’s (teoretycznie może być nawet do 200’s) – tzw. wełnę wysokoskrętną, która jest lepsza od standardowej. W rzeczywistości symbol ten niesie informację o grubości włókien, z jakich utkany jest materiał, a nie o ich skrętności. Wełna o większej liczbie w oznaczeniu, będzie miała nieco bardziej szlachetny wygląd i chwyt, co nie znaczy, że trzeba szukać takiej za wszelką cenę. Proponuję nie przywiązywać do tego większej wagi. Wiskoza jest najczęściej spotykanym materiałem na podszewkę i jest to tkanina oddychająca. W tanich garniturach zamiast wiskozy stosuje się często tańszy poliester lub acetat. Są to tkaniny mało przepuszczalne.

Metkę z informacjami o garniturze najczęściej znajdziemy wszytą przy wewnętrznej kieszeni marynarki.

Wełna garniturowa bywa różnej grubości (fachowo mówi się, że ma różną gramaturę). Trzeba wybrać średnią gramaturę, żeby garnitur był całoroczny, a nie typowo letni lub typowo zimowy. Trzeba o to zapytać sprzedawcę. Dobrej jakości wełna jest przyjemna w dotyku, miękka i sprężysta. I bardzo ważna uwaga: materiał garnituru nie może mieć połysku! Garnitury z połyskiem były popularne w niektórych środowiskach około 15 – 20 lat temu. Ponieważ były wyjątkowo ohydne, to szybko zniknęły, jednak z niezrozumiałych względów niektóre firmy (w tym nawet te renomowane) ciągle do nich wracają. Należy ich unikać jak diabeł święconej wody!

Pod żadnym pozorem i za żadną cenę nie wkładajcie na siebie czegoś takiego.

Koszula na studniówkę może być tylko i wyłącznie biała! Biała koszula to ponadczasowy symbol elegancji i dobrego gustu. Jest obowiązkowa do ubiorów najbardziej formalnych (frak i smoking) oraz do ciemnych garniturów na wieczorne oficjalne okazje. Właśnie takie, jak studniówka. Koszula powinna być dopasowana, więc szczupłe osoby nie powinny kupować koszuli o kroju prostym (regular fit), lecz o kroju zwężanym (slim fit, tailored). Przed zakupem koszuli należy ją przymierzyć. Test dopasowania koszuli należy przeprowadzić w pozycji siedzącej z rozluźnionymi mięśniami. Koszula powinna wtedy opinać tors, ale listwa guzikowa musi zachować linię prostą. Mówiąc kolokwialnie – guziki nie mogą się rozłazić. Można też sprawdzać koszulę w pozycji stojącej stosując test wirtualnego guzika opisany w rozdziale: ROZMIAR.

Przestrzegam przed częstym błędem popełnianym przez mężczyzn, którzy chcą się wyróżnić przez włożenie, na oficjalne okazje, kolorowej (a niekiedy – o zgrozo – czarnej) koszuli. W ten sposób rzeczywiście wyróżniają się, ale in minus, dając dowód złego gustu i braku klasy. Młodzi mężczyźni na poniższych zdjęciach z różnych studniówek, prezentują się źle w kolorowych i czarnych koszulach. Złe wrażenie jest spotęgowane przez zapięte dolne guziki marynarek; tego nie należy nigdy robić.

Czarne i kolorowe koszule nie licują z rangą studniówki.

Koszula może mieć kołnierzyk kent (po lewej) lub włoski (po prawej): nie ma to znaczenia i wybór zależy tylko od preferencji noszącego. Może mieć mankiety na guziki (po lewej) lub na spinki (po prawej). Koszula z mankietami na spinki uchodzi za bardziej elegancką niż koszula z mankietami na guziki.

Niezwykle istotną kwestią przy doborze koszuli, jest krój kołnierzyka. Jego wyłogi muszą być na tyle duże, żeby się skryć pod klapami marynarki. Trzeba na to koniecznie zwrócić uwagę, bowiem wiele firm szyje koszule z małymi kołnierzykami, które wyglądają fatalnie w połączeniu z krawatem i marynarką. Widać to doskonale na poniższych zdjęciach i nawet bez mojego komentarza każdy doszedłby do wniosku, że koszule Davida Beckhama wyglądają elegancko, zaś koszule dżentelmenów na drugim zestawie zdjęć – wręcz przeciwnie.

Szyk i elegancja: wyłogi kołnierzyka skrywają się pod klapami marynarki. Do kołnierzyka włoskiego (po lewej) David zastosował węzeł prosty, który jest dość wąski. W związku z tym po obydwu stronach węzła widać paski ściągające. To nie jest błąd a wręcz przeciwnie – wygląda bardzo stylowo.

Małe kołnierzyki, których wyłogi nie chowają się pod klapami marynarki – wyglądają bardzo nieelegancko. Dramatu dopełniają wąskie krawaty.

Koszule, które kupuje się w sklepach mają najczęściej zbyt długie rękawy. Jeśli tak, to należy je koniecznie skrócić. Skracanie rękawów jest dość prostą operacją i każda krawcowa to zrobi. Niektóre firmy sprzedające koszule (np. Osovski, Miler) oferują skracanie rękawów w cenie koszuli. Skracając rękawy koszuli, trzeba mieć na względzie długość rękawów marynarki; powinny być o 1,5 – 2 cm krótsze od rękawów koszuli. Poniższa infografika pozwoli dobrze zapamiętać optymalne długości.

Jeszcze jedna bardzo ważna uwaga na temat eleganckich wieczorowych koszul. Muszą one mieć białe guziki i białe obrębienia dziurek. Kołnierzyk w żadnym wypadku nie może być na guziczki (tzw. button down). Jeśli zdecydujecie się na włożenie muszki a nie krawata, to można się zdecydować na koszulę z krytą plisą. Jest to dodatkowa listwa materiału, która zasłania guziki. Taka koszula jest obowiązkowa do smokingu (alternatywą dla niej w przypadku smokingu jest koszula z guzikami jubilerskimi), natomiast do zwykłego garnituru można ją zastosować, ale nie będzie też błędem użycie koszuli z odkrytymi guzikami. Trzeba pamiętać, że koszula z krytą plisą prawie zawsze ma mankiety na spinki.

Koszula z krytą plisą.

Należy się wystrzegać koszul z kontrastowymi, ciemnymi guzikami, z ciemnymi obszyciami dziurek, oraz koszul z krótkimi rękawami.

Przechodząc obok takich koszul zamykajcie oczy i przyspieszajcie kroku.

Na wieczorowe formalne okazje obowiązują buty czarne. Jest wiele rodzajów męskich butów, które mają zastosowanie w różnych sytuacjach. Więcej na ten temat można przeczytać we wpisach: Przewodnik po butach oraz Rozmyślania o butach. Na studniówkę buty muszą być czarne, najlepiej jeśli będą to wiedenki (zwane też oksfordami), czyli z zamkniętą przyszwą (patrz zdjęcie poniżej). Dopuszczalne są także angielki (czyli inaczej derby) – z otwartą przyszwą. Jeśli studniówka będzie okazją do zakupu nie tylko garnituru, ale także obuwia, to warto zainwestować w dobrej jakości czarne wiedenki. Takie buty są ponadczasowe i będą służyły przez wiele lat; nigdy nie wyjdą z mody. Trzeba pamiętać, że buty są tym bardziej eleganckie im mniej mają ozdób i przeszyć. Wystrzegać trzeba się butów ze ściętymi noskami, butów na grubej podeszwie, szczególnie jasnej lub kolorowej i tzw. mrówkojadów, czyli butów ze szpiczastym, zadartym noskiem.

Po lewej buty z zamkniętą przyszwą zwane wiedenkami lub oksfordami, po prawej buty z otwartą przyszwą zwane angielkami lub derbami. Wiedenki są bardziej eleganckie od angielek. Na oficjalne okazje (np. do smokingów) nadają się tylko wiedenki.

Buty na poprzednim zdjęciu miały tzw. nakładany nosek. Tutaj widzimy modele z jednolitą przednią częścią buta. Obie wersje są właściwe i nie ma między nimi różnicy co do stopnia formalności i elegancji. Na obu zdjęciach są buty ze sklepu Shoepassion – luksusowe, ale bardzo drogie.

Te buty nie dość, że są okropnie brzydkie, to dodatkowo są w złym guście. Należy ich unikać jak ognia.

Pisząc o butach nie mogę pominąć bardzo ważnej kwestii ich ‚rozchodzenia’. Nie wolno zakładać nowych butów na taką okazję jak bal studniówkowy, bo można sobie napytać poważnych kłopotów. Otóż buty muszą się ułożyć do nogi, zaś ten proces układania może potrwać kilka, kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt godzin. Nowe buty mogą (choć nie muszą) uwierać i obcierać. Należy je założyć w domu i kilka godzin w nich spędzić, trochę chodząc, a trochę siedząc. Jeśli stwierdzimy, że gdzieś wyraźnie uwierają (lub – nie daj Boże – obcierają i tworzą bąble), należy je zdjąć, odczekać jeden dzień i ponowić próbę. Należy się też wybrać na godzinny spacer. Trafią się takie buty, które nie sprawią najmniejszych kłopotów i można je bez obaw włożyć na studniówkę. Ale mogą się trafić i takie, które dość długo będą uwierać i obcierać. Proces przystosowywania może potrwać kilka dni, a nawet ponad tydzień. Jeśli nie jesteśmy pewni, że buty nie sprawią żadnych niespodzianek, to warto zaopatrzyć się w specjalne plastry zabezpieczające przed obcieraniem i nakleić je w miejscach newralgicznych. Warto taki plaster wziąć ze sobą na studniówkę, i nakleić go, gdyby się okazało, że jednak zaczyna się tworzyć bąbel.

Plastry na obtarcia mogą okazać się na wagę złota na studniówce. Weźcie je ze sobą; jeśli nie przydadzą się wam, to mogą przynieść ulgę komuś z waszych kolegów lub koleżanek.

Obydwa rozwiązania są właściwe na studniówce. Muszki cieszą się ostatnio coraz większą popularnością i z roku na rok, coraz bardziej wypierają krawaty. Niezależnie od tego, czy zdecydujecie się na krawat, czy na muszkę, trzeba się trzymać kilku zasad, żeby dobrze wypaść. W eleganckich wieczorowych stylizacjach, zarówno krawat jak i muszka powinny być ciemne i w niezbyt krzykliwej kolorystyce. Najlepsze będą granatowe jednolite lub z jakimś dyskretnym wzorem. Mogą też być bordowe lub ciemnozielone. Powinny być z jakiegoś szlachetnego materiału, najlepiej jedwabiu. Jedwab ma bardzo piękny naturalny połysk, który jest bardzo stonowany. Wszelkie materiały sztuczne, bardzo błyszczące, są zdecydowanie niewskazane. Niewskazane są też popularne obecnie krawaty wełniane i tzw. knity, czyli krawaty z dzianiny. Formalność tych krawatów jest mniejsza niż jedwabnych i nie nadają się one na bal.

Dobry wybór na studniówkę.

Muszki idealne na studniówkę.

Te krawaty nie nadają się na studniówkę.

Muszki niewłaściwe na studniówkę.

Ważny jest sposób wiązania krawata. Dwa najczęściej spotykane węzły to four-in-hand (zwany też prostym) i windsorski/połwindsorski. Musicie sami zdecydować, który wam się bardziej podoba; ja polecam węzeł prosty, który ma wydłużony kształt, jest lekko asymetryczny i tworzy bardzo stylową fałdkę zwaną łezką. Węzeł windsorski jest symetryczny, ale bardzo masywny, wręcz przytłaczający. O szczegółach wiązania krawata możecie przeczytać tutaj. Warto wiedzieć, że krawat musi mieć odpowiednią szerokość. Krawaty wąskie oraz ekstremalnie wąskie czyli tzw. śledzie, wyglądają mało gustownie i tworzą brzydkie węzły. Szerokość krawata powinna być taka, jak szerokość klap marynarki: optymalnie 8 – 9 cm (mierzone u dołu).

Różnica pomiędzy węzłem windsorskim a four-in-hand jest bardzo wyraźna.

Węzeł four-in-hand zawiązany na krawacie o szerokości 8 cm (po lewej) i szerokości 5,5 cm (po prawej). Pierwszy wygląda ładnie i stylowo, drugi – brzydko i niegustownie.

Krawat powinien być tak zawiązany, żeby jego koniec sięgał do klamry paska. Osoby niezbyt wysokie i z cienką szyją, będą miały problem z węższym końcem krawata, który okaże się zbyt długi. Są na to dwa sposoby: można się udać do krawcowej i poprosić o skrócenie (zalecam), albo można wetknąć końcówkę za pasek (niepraktyczne i niezbyt eleganckie). Z kolei osoby bardzo wysokie; o wzroście 190 cm i więcej, będą miały problem odwrotny: krawat będzie zbyt krótki, co spowoduje, że będzie tworzył mały i brzydki węzeł. Jest na to sposób – polecam lekturę wpisu Co to znaczy ‘ładnie zawiązany krawat’?

Zdecydowanie odradzam dobieranie krawata do koloru sukienki partnerki. Uważam, że jest to w złym guście. Przecież nie jesteście dodatkami do swoich dziewczyn, tylko właśnie partnerami. Każde z was powinno się ubrać elegancko i stylowo, bez żadnych wzajemnych nawiązań. Należy też pamiętać, że w wieczorowej eleganckiej stylizacji, źle będzie wyglądał krawat w jasnym kolorze, a jest duże prawdopodobieństwo, że partnerka będzie miała jasną sukienkę.

Tak wiąże się węzeł four-in-hand. Węzła nie powinno się zbyt mocno zaciskać a przed jego ściągnięciem, pomóc palcem w utworzeniu łezki.

Jeśli ktoś myśli o włożeniu muszki, to bezwzględnie musi to być muszka wiązana, a nie tzw. gotowa. Gotowa muszka jest w złym guście. Wiązana nie jest idealnie symetryczna i o to właśnie chodzi; dzięki temu nabiera szlachetności. Nie należy się więc przejmować, jeśli wiązanie nie wyjdzie idealnie i muszka będzie nierówna. Dla tych, których przeraża wiązanie muszki mam dobrą wiadomość: muszki wiązane można kupić w sklepach stacjonarnych i internetowych w wersji zawiązanej! (Trzeba to uzgodnić ze sklepem przed kupieniem). Taka muszka ma regulowany pasek, który zapina się pod kołnierzykiem koszuli. Z punktu widzenia użytkowego nie różni się ona od muszki tzw. gotowej. Ale z punktu widzenia wyglądu i klasy, jest między nimi przepaść. Taka muszka leży sobie w szufladzie w formie zawiązanej, a przed imprezą po prostu zapinamy pasek i już. Są też muszki wiązane w jednym kawałku (bez dzielonego paska). Taką muszkę trzeba zawiązać na szyi w ostatniej chwili przed wyjściem na bal. Jeśli ktoś nie ma wprawy, to może sobie z tym nie poradzić. Dlatego zalecam muszki z dzielonym, regulowanym paskiem, wcześniej zawiązane.

Muszka wiązana po lewej i gotowa – po prawej.

Często zdarza się na studniówkach, że chłopak, który decyduje się na założenie muszki, wybiera koszulę z łamanym kołnierzykiem. To duży błąd! Koszula z łamanym kołnierzykiem to koszula frakowa (występuje też jej wersja smokingowa) i zupełnie nie nadaje się do garnituru. Założenie takiej koszuli jest pomieszaniem konwencji i nie powinno mieć miejsca. Niestety w niektórych salonach odzieżowych możecie się spotkać z namowami sprzedawców, którzy będą wam wmawiać, że z taka koszula będzie bardziej elegancka. Nie będzie.

Koszula frakowa nie nadaje się do garnituru.

Poszetka to ozdobna chusteczka włożona do kieszonki w marynarce (zwanej brustaszą). Aż trudno uwierzyć, że taki mały i skromny element może zdziałać tak wiele: podnosi klasę ubioru o jeden stopień. Poszetka świadczy o dobrym guście noszącego, akcentując jego dbałość o ubiór. O doborze poszetek można napisać całkiem dużo. Tym razem ograniczę się do sugestii, żeby użyć białej, lnianej lub bawełnianej poszetki równo złożonej, która będzie wystawać z brustaszy na 1 – 2 cm. Absolutnie nie wolno kupować tzw. kompletów, czyli krawata (lub muszki) z poszetką z tego samego materiału; taki zestaw jest obciachowy. A najgorsze co może się zdarzyć, to zmarszczony skrawek materiału przyszyty do tekturki, którą wkłada się do brustaszy w ten sposób, że rąbek materiału wystaje udając prawdziwą poszetkę. Nie róbcie tego!

Na studniówce koniecznie trzeba mieć białą poszetkę w kieszonce marynarki. Przy okazji zwróćcie uwagę na błędy popełnione przez Ryana Seacresta (w środku): ma za mały kołnierzyk koszuli i za wąskie klapy marynarki. Prawda, że wygląda mniej elegancko niż David Gandy i Daniel Craig?

Tego należy unikać: poszetka z tego samego materiału co krawat i materiał przyszyty do tekturki wkładanej do kieszonki marynarki.

Mój cały dotychczasowy wywód opierał się na założeniu, że podstawą ubioru studniówkowego będzie jednorzędowy, dwuczęściowy garnitur. Oczywiście nie musi tak być. Jeśli ktoś chce się naprawdę wyróżnić mam dla niego trzy dodatkowe warianty. Nie będę ich omawiał; skwituję każdy kilkoma zdaniami.

Od lewej: (1) Garnitur dwurzędowy – bardzo modny, bardzo stylowy, ale trudny do kupienia. Trzeba pamiętać, że marynarka musi być zapięta zawsze (nie rozpina się przy siadaniu).   (2) Garnitur trzyczęściowy (z kamizelką) – krzyk mody od trzech sezonów. Gdy ma się kamizelkę można chodzić w rozpiętej marynarce. (3) Smoking – ponadczasowy symbol elegancji. Bardzo dużo różnych odmian, bardzo łatwo o wpadki, ale efekt piorunujący.

Dla prawdziwych wyczynowców, którzy chcą zabłysnąć jako znawcy zasad męskiej elegancji nawiązujący do klasyki, mam trzy propozycje: kwiatek w butonierce, lśniące noski butów i szelki. Kwiatek w butonierce był oczywistym atrybutem każdego dżentelmena na przełomie XIX i XX wieku. Później zaczął zanikać, ale mężczyźni z klasą nigdy o nim nie zapomnieli. Czy pamiętacie Jamesa Bonda w Spectre, w scenie w pociągu? Miał na sobie tropikalny smoking (z białą marynarką) i czerwony goździk w butonierce.

James Bond z czerwonym goździkiem w butonierce marynarki smokingu tropikalnego.

Kwiatek w butonierce musi być oczywiście żywy, a nie sztuczny. Najlepiej czerwony goździk, ale może być każdy inny. Przy granatowym garniturze, białej koszuli i granatowym krawacie kolor kwiatka może być dowolny. Może być nawet w kolorze kreacji partnerki – to jest jedyne ustępstwo w dostosowaniu elementów ubioru do koloru kreacji partnerki. Kwiatkiem w butonierce rozłożycie na łopatki całą szkołę i przejdziecie do historii studniówek. Spróbujcie, to całkiem łatwe. Tylko pamiętajcie: w żadnym wypadku nie chodzi o bukiecik przypinany agrafką do klapy marynarki (to zwyczaj plebejski). Chodzi o kwiatek włożony do butonierki, czyli rozcięcia w klapie marynarki. W kupionym garniturze butonierka będzie prawdopodobnie nierozcięta. W sprawie rozcięcia najlepiej zwrócić się do krawcowej, bo prawdopodobnie niezbędne będzie wyprucie nitek obrębienia, rozcięcie i ponowne obrębienie rozciętej dziurki. Niezbędne będzie też wykonanie pętelki. Samo wkładanie kwiatka też nie jest całkiem proste. Bardzo wyczerpujące informacje na ten temat znajdziecie we wpisie: Jeszcze raz o kwiatkach.

Sposób umieszczenia goździka w butonierce.

Sposób umieszczenia gerbery w butonierce.

Wiadomo, że buty powinny być starannie wyczyszczone, wypastowane i wypolerowane. Ale można osiągnąć coś jeszcze, co jest dość trudne, ale daje wyjątkowo spektakularny efekt. Tym czymś jest doprowadzenie nosków butów do lustrzanego połysku. Właśnie tak wypolerowane buty ma Kuba na drugim zdjęciu na początku wpisu. Żeby uświadomić wam jak duża jest różnica pomiędzy zwykłymi butami a tymi z lustrzanym noskiem, zamieszczam poniższe zdjęcie. Prawy but jest taki jaki kupujemy w sklepie, lewy został poddany zabiegowi polerowania. Jeśli chcecie się dowiedzieć jak taki zabieg wykonać, musicie przeczytać mój wpis: Lśniące noski butów.

Prawy but jest prosto ze sklepu, lewy – po zabiegu polerowania.

Szelki są ważne z trzech powodów. Po pierwsze zawsze utrzymują spodnie w takim położeniu, jakie założyliśmy dokonując regulacji ich długości i napięcia. To bardzo ważne, bowiem spodnie podtrzymywane przy pomocy paska, na pewno się obsuną w ferworze zabawy i staną się za długie – nad butami utworzą się nieestetyczne harmonijki. Gdy ma się szelki taka sytuacja jest niemożliwa: spodnie zawsze wracają do swojego optymalnego położenia. Druga ważna cecha szelek jest taka, że zapewniają one niezrównaną wygodę – nic nie ściska w pasie, spodnie mogą być luźniejsze i zapewniać tym samym większą swobodę ruchów. No i last but not least: szelki są bardzo stylowe. Niewielu mężczyzn je nosi. Jedynie ci, którzy przykładają dużą wagę do ubioru, dbając o najmniejsze detale. Czyli dżentelmeni. Zostańcie dżentelmenami studniówki. Bardziej szczegółowe informacje o szelkach znajdziecie we wpisie: Zwyczajne szelki.

Szelki są wygodne i stylowe.

Większość rodzimych producentów odzieży przygotowuje specjalne oferty studniówkowe, w których można znaleźć garnitur, koszulę i krawat (czasami także buty) w atrakcyjnych cenach. Trzeba się tym ofertom uważnie przyglądać, bowiem w wielu przypadkach okaże się, że oferowane produkty będą brzydkie i tandetne. Posiadając wiedzę zawartą w tym wpisie będziecie w stanie odróżnić ładne garnitury o klasycznych proporcjach od nachalnie promowanych ersatzów wciskanych wam pod hasłem ‘najmodniejsze w tym sezonie’.

Moja podstawowa rada jest taka, że nie wolno zakupu odkładać na ostatnią chwilę. Musicie też uzbroić się w cierpliwość i nie zakładać, że pierwsza wyprawa na zakupy zakończy się sukcesem. Proponuję na początek coś przeciwnego: wybrać się na obchód po kilku salonach znanych marek z założeniem, że na pewno tego dnia nic nie kupicie. Chodzi tylko o to, żeby przymierzyć kilka garniturów i zobaczyć jak w nich wyglądacie, a także zorientować się czy w ogóle w bieżącej ofercie tych salonów są garnitury o prawidłowych proporcjach. Bo może się zdarzyć, że będą tylko: ‘nowoczesne’, ‘zrywające z nudną klasyką’ oraz ‘najmodniejsze w tym sezonie’. Te wytłuszczone zwroty zaczerpnąłem z autentycznych materiałów reklamowych kilku firm. Musicie cierpliwie szukać. Warto też zapoznać się z ofertą e-sklepów. Niektóre z nich mają tabele rozmiarów tak szczegółowe, że można dobrać właściwy garnitur – bez jego przymierzania. Jeśli zdecydujecie się na zakup przez Internet to koniecznie musicie wybrać taki sklep, który oferuje zwrot towaru na koszt sklepu. Najlepsze sklepy mają to tak zorganizowane, że wraz z produktem otrzymujecie zwrotny list przewozowy. Jeśli po przymierzeniu dochodzicie do wniosku, że to była pomyłka – wystarczy zakleić ponownie paczkę i zadzwonić po kuriera (jego telefon jest podany na liście przewozowym). Kurier odbierze paczkę a zwrot pieniędzy znajdzie się na waszym koncie już po kilku dniach.

Poniżej przykład takiej możliwości zakupu idealnego garnituru w sprawnie działającym e-sklepie holenderskiej firmy Suitsupply, z możliwością zwrotu na koszt sprzedającego i to w terminie aż 30 dni. Jest to garnitur-marzenie: piękny, o idealnych proporcjach, uszyty z bardzo dobrej wełny pochodzącej z renomowanej włoskiej tkalni. Ma niestety jedną wadę: nie jest tani (cena: 1399 zł). Jeśli miałby to jednak być wasz podstawowy garnitur na następne kilka lat, to warto rozważyć tę opcję. A jeśli nawet cena okaże się dla was zaporowa, to garnitur może służyć jako wzór: właśnie czegoś takiego należy szukać.

Granatowy garnitur Lazio z oferty Suitsupply uszyty z wełny super 110’S renomowanej włoskiej tkalni Vitale Barberis Canonico. Ideał.

Bardzo charakterystyczna rzecz: jeśli kupi się garnitur jakiejkolwiek rodzimej firmy, w którym marynarka będzie miała właściwą długość, to rękawy będą za długie o 3 – 7 cm. Jeśli kupi się garnitur Suitsupply, którego marynarka będzie miała właściwą długość, to rękawy też będą miały właściwą długość.

Wszystkich czytelników, którzy będą korzystać z moich rad przy tworzeniu swoich studniówkowych ubiorów, chcę zachęcić do przysyłania mi zdjęć zarówno z fazy zakupów, przymiarek, poprawek itp., jak i zdjęć z zabawy studniówkowej. Każdego roku, po sezonie studniówek, publikuję artykuł z ciekawymi stylizacjami czytelników. Artykuł o studniówce 2017 można znaleźć tutaj. Z niego pochodzą zdjęcia, które zamieściłem na początku: Marysi i Łukasza oraz Emilki i Kuby.

Swoje zdjęcia przysyłajcie mailem na adres: kontakt@janadamski.eu. Najciekawsze zamieszczę we wpisie Pochwal się swoją stylizacją: studniówka 2018, który opublikuję na przełomie lutego i marca 2018 roku.

Jeśli spodobał Ci się ten artykuł to

Polub mnie na Facebooku

43 komentarze

  1. Przemysław 27/11/2017
    • Jan Adamski 27/11/2017
  2. Hormizdas 27/11/2017
    • Jan Adamski 27/11/2017
  3. Miro 27/11/2017
  4. Arti 27/11/2017
  5. Bartosz Łącki 28/11/2017
  6. Voler 29/11/2017
    • Jan Adamski 29/11/2017
  7. Edward 29/11/2017
    • Jan Adamski 29/11/2017
  8. Emix 17/12/2017
    • Jan Adamski 17/12/2017
  9. Damian Baron 26/12/2017
    • Jan Adamski 27/12/2017
  10. gość 27/12/2017
    • Jan Adamski 27/12/2017
  11. Pangroko 05/01/2018
    • Jan Adamski 05/01/2018
  12. Agata 08/01/2018
  13. Agata 08/01/2018
  14. Agata 08/01/2018
    • Jan Adamski 08/01/2018
  15. Wiktor 08/01/2018
    • Jan Adamski 08/01/2018
  16. Jakub 08/01/2018
    • Jan Adamski 08/01/2018
  17. Agnieszka 13/01/2018
    • Jan Adamski 13/01/2018
  18. Lukasz 16/01/2018
    • Jan Adamski 16/01/2018
  19. Małgosia 16/01/2018
    • Jan Adamski 16/01/2018
  20. Blog Ozonee 18/01/2018
  21. Maturzysta 20/01/2018
    • Jan Adamski 20/01/2018
  22. Piotr 21/01/2018
    • Jan Adamski 21/01/2018
  23. Radek 29/01/2018
    • Jan Adamski 29/01/2018
  24. Sylwia 31/01/2018
  25. Robert 03/02/2018
    • Jan Adamski 04/02/2018

Dodaj komentarz