Blog o klasycznej męskiej elegancji, modzie i stylu
Jaki wybrać elegancki płaszcz na zimę?
Choć płaszcze nie cieszą się u nas przesadnie dużą popularnością to jednak są niezastąpione w eleganckich, zimowych stylizacjach. Różnego rodzaju kurtki (prawie zawsze uszyte z tkanin syntetycznych) są może praktyczniejsze, może lepiej chronią przed chłodem, ale gdy potrzebne jest okrycie wierzchnie na garnitur lub smoking, to płaszcz nie ma alternatywy. Kłopot w tym, że moda na kusość, która w modzie męskiej dominuje od kilkunastu lat, dosięgnęła też płaszczy i większość marek odzieżowych pod nazwą płaszczy oferuje wdzianka, które w rzeczywistości płaszczami nie są. Bo prawdziwy płaszcz musi mieć długość przynajmniej do kolan, a długość do połowy uda (lub wyżej) to cecha kurtek. Ja czasami używam też nawy: płaszczyk w odniesieniu do takich przykrótkich wdzianek – patrz wpis: Płaszcze i płaszczyki.
Drugą niepodważalną cechą eleganckich męskich płaszczy powinno być to, że są uszyte z wełny. A wśród wełen płaszczowych prym wiedzie wełna wielbłądzia, która tradycyjnie jest uznawana za najodpowiedniejszą tkaninę na płaszcz. I to pomimo faktu, że kaszmir (z którego też szyje się luksusowe płaszcze) jest od niej zdecydowanie droższy zaś wikunia, czyli wełna z wikunii andyjskiej (nota bene wikunia należy do rodziny wielbłądowatych), jest od wełny wielbłądziej droższa o rząd wielkości. I tu znów muszę się podzielić złą wiadomością: większość płaszczy lub płaszczyków dostępnych w naszych sieciówkach jest uszyta albo z poliestru, albo z mieszanek poliestru z wełną (w różnych proporcjach).


Sporym problemem dla chcącego kupić płaszcz może okazać się bardzo wąska rozmiarówka – przeważnie jest to 5 – 8 rozmiarów. Bardzo często jedynym parametrem mającym zapewnić dobór właściwego rozmiaru płaszcza, jest obwód klatki piersiowej. I w zasadzie można by przymknąć oko na tak potężne uproszczenie rozmiarówki, bo kluczowe znaczenie ma to żeby płaszcz miał odpowiednią obszerność i dobrze leżał w ramionach, a czy będzie trochę dłuższy czy trochę krótszy – ma znaczenie drugorzędne. Ale pojawia się tu problem długości rękawów, nad którym nie da się łatwo przejść do porządku. Bo płaszcz, który ma być „dobry dla wszystkich” na pewno będzie miał dla większości za długie rękawy. W płaszczu można wprawdzie – podobnie jak w marynarce – skracać rękawy w ramach poprawek krawieckich, ale po pierwsze to skracanie nie może być zbyt duże (bo wchodzi się w strefę guzików przy rękawach), a po drugie bywają płaszcze z mankietami (np. ulstery – patrz zdjęcie powyżej), w których skracanie rękawów u dołu jest niemożliwe. Pozostaje ich skracanie w miejscu wszycia do korpusu, co jest bardzo trudne i mało kto podejmuje się takich przeróbek.

Eleganckie męskie płaszcze mogą mieć różną formę: zwykło się mówić o różnych typach płaszczy. O najczęściej spotykanych przeczytacie we wpisie: Najpopularniejsze typy męskich płaszczy na zimę. Warto też odnotować inne ciekawe typy: polo, raglan czy hubertus – płaszcz, który czasami nosi król Karol III a wielkim jego zwolennikiem był małżonek królowej Elżbiety II – książę Filip. Polecam też wpis sprzed lat o najbardziej niezwykłym (z naszego punktu widzenia) płaszczu, jakim jest hiszpańska peleryna. Dziś jednak coraz rzadziej spotyka się płaszcze w pełni odpowiadające klasycznym wzorcom. W szczególności popularne sieciówki specjalizują się w oferowaniu płaszczy eklektycznych czyli takich, które posiadają cechy różnych klasycznych typów płaszczy, przemieszane ze sobą. Najczęściej spotykane zmiany (unowocześnienia?) to dragon (tylny półpasek ściągający) dodany do dyplomatek, oraz skośne kieszenie, które coraz powszechniej zastępują kieszenie proste (cięte lub nakładane).
Moje płaszcze zimowe są różnorodne i nie mam jednego, ulubionego typu. Choć wolę płaszcze dwurzędowe od jednorzędowych, to noszę i jedne, i drugie. Lubię ulstery, mam słabość do raglanów, ale często sięgam też po dyplomatki. Od lat marzę o płaszczu polo (ale takim prawdziwym polo – bez guzików) ale jakoś nie mogę się zebrać i zdecydować na uszycie. Bo oczywiście kupienie gotowego nie jest możliwe, a pod nazwą „płaszcz polo” w różnych sklepach występują przeważnie ulstery w kolorze camelowym.
W poniższym przeglądzie płaszczy zamieściłem te, które na przestrzeni lat szczególnie zapadły mi w pamięć i które szczególnie lubiłem. Na samym końcu umieściłem moje zdjęcie sprzed lat, na którym mam na sobie płaszcz niezwykły i dziś już zupełnie niespotykany. Jest to płaszcz motocyklowy; w formie zbliżony do skróconej dyplomatki, ale posiadający dodatkowe kieszenie, które miały pełnić dość niezwykłą rolę. Mianowicie były to kieszenie nieprzeznaczone dla użytkownika płaszcza (usytuowane były tak wysoko, że trudno byłoby włożyć w nie ręce) lecz dla pasażera motocykla siedzącego za kierowcą odzianym w ten właśnie płaszcz. Prawda, że to niezwykła cecha płaszczowych kieszeni? Żeby nie było wątpliwości to motocyklową kieszeń oznaczyłem na zdjęciu kółeczkiem.























