Jawna bezczelność!

Minister skarbu Andrzej Czerwiński był wczoraj (8 lipca 2015 r.)  gościem na posiedzeniu sejmowej komisji skarbu. Bez ogródek chwalił się posłom, że zmusił państwowe spółki energetyczne do ratowania upadających spółek węglowych. Jest to jawne łamanie prawa, gdyż właściciel nie może zmuszać zarządów podmiotów gospodarczych do działań sprzecznych z ich interesem i przerzucania środków do innych spółek, których jest także właścicielem. Tytułowa jawna bezczelność to zaś fakt, że łamaniem prawa pan minister chwali się publicznie i uważa za swój sukces. Minister powiedział (cytuję za Bankier.pl): ‚Spółki te mają zadanie do jutra, do godziny 17.00, przedstawić formę pozyskania kapitału gotówkowego, który jest niezbędny, żeby można było zachować ciągłość w kopalniach i stworzyć to, co (…) sfinansuje w dłuższej perspektywie różne przedsięwzięcia w górnictwie’. Taki twardziel! Nie mam wątpliwości, że po tych słowach ministra rozległy się oklaski.

W zasadzie nie ma się czemu dziwić: taka jest istota socjalistycznego zarządzania gospodarką. Wszelkie zasoby lokowane są tam, gdzie jest to politycznie słuszne, a nie tam gdzie może przynieść najlepsze efekty. A na obecnym etapie, politycznie najsłuszniejsze jest zapewnienie miejsc pracy górniczej braci. Nic nie szkodzi, że jest to droga donikąd (bowiem te środki zostaną zmarnotrawione) – ważne, że uzyska się kolejny rok ‚spokoju społecznego’. Dziwi mnie tylko, że nowy minister mówi o tym ‚otwartym tekstem’. Do tej pory wszyscy udawali, że jest to poważny program inwestowania spółek energetycznych w górnictwo, żeby ‚spiąć łańcuch produktowy’.

W dalszej części posiedzenia komisji, minister poinformował, że w grę wchodzi kwota 1,5 miliarda złotych. Tyle jest potrzebne, żeby: ‚przeprowadzić restrukturyzację kopalń, w tym JSW i Kompanii Węglowej i sfinansować działania osłonowe, w tym urlopy górnicze i odprawy pieniężne’. No faktycznie: trudno byłoby uzasadnić to jako inwestycję, która przyniesie korzyści spółkom inwestującym. Więc wyłożenie kawy na ławę było jedyną strategią. Przy okazji minister przyznał, choć nie wprost, że jest to działanie wbrew interesom spółek energetycznych. Powiedział: ‚Spotkałem się ze wszystkimi zarządami spółek energetycznych, one mają świadomość, że działania, które tworzymy, będą stanowiły początkowo pewne obciążenie’. Dobre sobie! Początkowo! A później to już nie?

Minister Andrzej Czerwiński działa wbrew interesom ogółu polskich obywateli, a jedynie w interesie jednej grupy interesu. Powinien za to stanąć przed Trybunałem Stanu. Ale z drugiej strony jest pierwszym ministrem skarbu od niepamiętnych czasów, który nie owija w bawełnę, tylko wali prosto z mostu. Informuje nas, że celem rządu jest kupowanie przychylności silnych grup nacisku, kosztem ogółu. Przynajmniej szczerze. Natomiast ciekawa będzie postawa zarządów spółek energetycznych. Podejmując decyzję zgodnie z życzeniem ministra, złamią prawo, za co grozi im odpowiedzialność karna. No ale przecież wiedzą, że prokuratura, która mogłaby ich za to ścigać i sądy, które mogłyby ich za to skazać, to elementy jej samej układanki. Kto zgadnie jaką decyzję podejmą zarządy spółek energetycznych? Tym, którzy trafnie przewidzą i napiszą o tym w komentarzu – stawiam piwo.

2 komentarze

  1. Darek 09/07/2015

Zostaw komentarz