Licytacja głupoty. Kto da więcej?

Im bliżej wyborów, tym coraz częściej natykam się na wypowiedzi, pożal się Boże, ekspertów – specjalistów od górnictwa i energetyki. Wszyscy, jak jeden mąż, używają pustych frazesów, za którymi nie ma żadnej treści. Np. ulubionym słowem jest ‚restrukturyzacja’. Jak można się domyślać jest to cudowna operacja, która raz na zawsze uzdrowi polskie górnictwo. Nikt z ekspertów nie zauważa tylko, że o restrukturyzacji mówi się od dwóch dekad, a jest tak samo źle jak było, albo i gorzej. Bo problem polega na tym, że kopalnie węgla kamiennego potrzebują dwóch działań: inwestycji i zmiany organizacji pracy. I żadnego z tych działań nie jest w stanie przeprowadzić państwowy właściciel. Inwestycji, bowiem nie ma na to środków, a zmian organizacji, bo nie pozwolą na to związki zawodowe. Udawanie, że choć przez 20 lat się nie udawało, to tym razem na pewno się uda (trzeba tylko zmienić ministra, a najlepiej cały rząd), jest właśnie tytułową licytacją głupoty. Ostro licytuje minister skarbu Andrzej Czerwiński, przebija go przyszły minister energetyki w koalicyjnym rządzie PiS-PO Piotr Naimski, jego z kolei przebijają eksperci: Jerzy Markowski i Janusz Steinhoff. Kto da więcej?

Minister Andrzej Czerwiński, w wywiadzie dla portalu WNP.pl, mówi: ‚Jednym z pierwszych działań przyszłego rządu powinna być kontynuacja i intensyfikacja połączenia energetyki z górnictwem a następnie konsolidacja sektora energetycznego’. I dodaje: ‚Te działania powinny zostać wzmocnione poprzez przyjęcie ustawy o inteligentnych sieciach i utworzenie Operatora Informacji Pomiarowej’. Prawda, jakie to proste? Najpierw górnictwo włączyć do spółek energetycznych, a później połączyć je w jedną wielką spółkę, która będzie miała monopol na rynku energii. Oczywiście, żeby wszystko pięknie zadziałało, trzeba jeszcze uchwalić jedną ustawę i utworzyć jeszcze jeden urząd.

W Pulsie Biznesu możemy przeczytać jak licytuje Piotr Naimski. Rzuca on na stół kluczowe słowo: ‚funkcjonalne’. Tzn. połączenie górnictwa i energetyki jest jak najbardziej słuszne, ale musi to być połączenie funkcjonalne. Właśnie dlatego nie udawały się dotychczasowe działania, że próbowano łączyć niefunkcjonalnie. Rząd PiS połączy funkcjonalnie i będzie po sprawie. Piotr Naimski podnosi też ważną kwestię inwestycji; jego zdaniem inwestycje w nowe bloki energetyczne: ‚Miałyby służyć przez 30 – 40 lat, a surowcem do nich będzie polski węgiel’. No a przecież węgiel będzie za darmo, bo kopalnie będą własnością producentów energii. I znowu się okazuje, że rozwiązanie problemu jest dziecinnie proste. Naimski nie mówi wprawdzie skąd wezmą się pieniądze na dopłacanie do kopalń i na wielkie inwestycje, ale to się rozumie samo przez się: skoro całością zarządza rząd, to ma dwa cudowne narzędzia do pozyskiwania środków: podnoszenie podatków i zadłużanie państwa. I pewnie nie zawaha się z nich skorzystać.

Gdy do licytacji wchodzi doświadczony ekspert Jerzy Markowski (całe życie zawodowe związany z górnictwem, były wiceminister odpowiedzialny za ten sektor) – robi się gorąco. Tym bardziej, że od razu na wstępie wali z grubej rury: ‚Obserwując od lat polskie górnictwo odnoszę wrażenie, że w jego kierowniczym managemencie wykreowała się grupa, którą we Francji nazywano kiedyś piątą kolumną. Zadaję sobie tylko pytanie: czy w tej grupie jest więcej idiotów, czy świadomych sabotażystów?. Słowa mocne, ale jak najbardziej słuszne! Następnie ekspert podpowiada sposób rozwiązania wszystkich problemów: ‚Zdecydowanie trzeba się liczyć z tym, że po wyborach parlamentarnych nowy rząd musi postawić na kadry o znacznie większych kompetencjach zawodowych’. Bingo! Nikt do tej pory na to nie wpadł, dlatego podpowiedź eksperta jest niezwykle cenna: postawić na kadry! Nie jest to pomysł całkiem nowatorski, bowiem wiele uwagi poświęcał mu już Lenin, ale przecież nie chodzi o nowatorskość, ale o skuteczność.

W słowach nie przebiera też inny ekspert, były wicepremier, Janusz Steinhoff. Licytuje ostro: ‚Nie można odwlekać działań restrukturyzacyjnych i zastępować ich pseudoinżynierią finansową! Niestety ostatnio zaklinano rzeczywistość, trwał taniec na Titanicu’. Co zatem proponuje ekspert, który tak wnikliwie zauważa popełnione błędy? Otóż ekspert Steihoff ma dwa postulaty: połączenie górnictwa z energetyką (genialne!!!) oraz racjonalne wydawanie pieniędzy z budżetu: ‚Pieniądze budżetowe trzeba wydać racjonalnie, na program dobrowolnych odejść – z myślą o ludziach, którzy na zasadzie dobrowolności będą chcieli odejść z kopalń’. Uważa też, że czas skończyć z pustym gadaniem, bo potrzebne są konkretne działania. A te konkretne działania definiuje następująco: ‚Nowy rząd będzie musiał podjąć konkretne działania. Będzie musiał rozmawiać z partnerami społecznymi’. I to jest absolutny majstersztyk: przestać gadać i podjąć konkretne działania polegające na tym, żeby zacząć gadać.

Myślę, że ostatni cytat jest wylicytowaniem najwyższej możliwej stawki w licytacji głupoty. Więc druga część tytułu tego wpisu była pytaniem retorycznym. Nikt nie jest w stanie dać więcej i przebić Janusza Steinhoffa.

Zostaw komentarz