Księga zdziwień odc. 102

księga zdziwień

Księga zdziwień konstatuje, że chęć uregulowania każdej dziedziny życia i rozciągnięcia urzędniczej kontroli nad każdym przejawem aktywności obywateli, nie jest przypisana wyłącznie do pewnego średniej wielkości kraju nad Wisłą, ale daje o sobie znać także w innych krajach. Oto np. w niektórych regionach Włoch, każdy kto chce zbierać grzyby musi zaliczyć udział w specjalistycznym szkoleniu z mykologii, co ma zapobiec ewentualnym zatruciom. Oczywiście musi też uiścić specjalną opłatę. Ale jeśli już odbędzie odpowiednie szkolenie, uiści opłatę i uzyska certyfikat grzybiarza, to wcale nie znaczy, że może zbierać grzyby gdzie chce, kiedy chce i ile chce. W każdym z trzech wymienionych obszarów grzybiarskiej działalności istnieją ograniczenia.

Trzeba też dodać, że we Włoszech trwa obecnie największy od kilkunastu lat wysyp grzybów, co niezwykle rozzuchwaliło bezczelnych amatorów grzybobrania. Dochodzi do skandalicznych zachowań, które jednak są tępione przez specjalne służby do tego powołane. Kary za szczególnie perfidne przewinienia sięgają nawet 500 euro. Ala nawet wysokie kary nie odstraszają amatorów grzybobrania i niektórzy posuwają się np. do tego, że udają się na grzybobranie bladym świtem, podczas gdy przepisy pozwalają na to dopiero od godziny 7 rano. Jakby tego było jeszcze mało, zdarzają się grzybiarze, którzy zbierają grzyby do pojemników, nie zapewniających odpowiedniej wentylacji, określonej w stosownych przepisach. Straż leśna w Trydencie namierzyła i zatrzymała pewnego wczasowicza, który wyszedł na spacer z pobliskiego pensjonatu i zbierał grzyby do foliowej torebki, tzw. zrywki. To bardzo poważne naruszenie obowiązujących przepisów zostało ukarane mandatem, a jego grzyby zostały skonfiskowane.

Konfiskata grzybów to zresztą ulubiona metoda represji stosowana przez funkcjonariuszy straży leśnej. Ponieważ przepisy pozwalają na zebranie przez jedną osobę nie więcej niż 2 kg grzybów dziennie, zatem strażnicy – wyposażeni w dokładne wagi – tropią tych, którzy przekroczą limit. Oczywiście sprytni włoscy grzybiarze stosują różne triki zabezpieczające, ale nie zawsze są one skuteczne. Najprostszym trikiem było nieprzekraczanie limitu 2 kg grzybów w koszyku (z odpowiednią wentylacją rzecz jasna). Gdy masa grzybów zbliżała się do tego limitu – grzybiarz udawał się do samochodu, gdzie rozładowywał koszyk, po czym ruszał na dalsze grzybobranie. Ten prosty trik przestał jednak działać, gdy strażnicy leśni uzyskali uprawnienia do rewidowania samochodów. Obecnie popularność zdobywa budowanie w lesie kryjówek, w których tymczasowo przechowuje się nadmiar grzybów.

Księga zdziwień ma świadomość, że przedstawiona relacja brzmi trochę jak fragment powieści Orwella, jednak to po prostu proza życia. Można o tym przeczytać m.in. tutaj.

Dodaj komentarz

For security, use of Google's reCAPTCHA service is required which is subject to the Google Privacy Policy and Terms of Use.

I agree to these terms.