Księga zdziwień odc. 105

księga zdziwień

Rząd zapowiedział właśnie (i przesłał do Sejmu stosowny projekt nowelizacji ustawy o podatku akcyzowym), że od nowego roku o 10% wzrośnie akcyza na alkohol i wyroby tytoniowe. Jest to posunięcie zaskakujące, gdyż przed wyborami była wprawdzie mowa o podwyżce akcyzy, ale o 3%, a nie o 10%. Jednak Księga zdziwień odnotowuje rządową zapowiedź nie dlatego, że podatki wzrosną bardziej niż to początkowo zakładano – tak jest w zasadzie zawsze – lecz z powodu wyliczeń, ile na tej operacji zarobi budżet. Otóż urzędnicy wyliczyli, a rząd wpisał to do uzasadnienia wspomnianego projektu, że przyrost wpływów z tytułu podwyższonej akcyzy i VAT-u wyniesie 1,7 mld złotych w roku 2020 i tyle samo w dwóch kolejnych latach. W takich sytuacjach zwykło się mówić, że papier jest cierpliwy i wszystko przyjmie, ale ja stawiam dolary przeciw orzechom, że żadnego przyrostu wpływów nie będzie, a być może będzie nawet spadek. Dlaczego tak uważam, wyjaśniam w kolejnych akapitach.

Konsumpcja wszystkich wyrobów akcyzowych jest zaspokajana z dwóch źródeł: legalnego rynku będącego pod kontrolą fiskusa oraz z rynku zwanego czarnym, na który trafiają produkty z przemytu oraz z nielegalnej produkcji krajowej. Tak zawsze było, jest i będzie. Zmieniać mogą się tylko relacje pomiędzy tymi rynkami. Jest dość oczywiste, że im większy podatek akcyzowy, tym większy czarny rynek. Ta zależność działa zresztą w obydwie strony: podwyżka akcyzy powoduje skurczenie się rynku legalnego oraz powiększenie rynku czarnego, obniżka akcyzy powoduje skurczenie się czarnego rynku i rozszerzenie rynku legalnego. Przy czym tę drugą zależność można zaobserwować w praktyce niezwykle rzadko, bowiem prawie się nie zdarza, żeby jakiś rząd obniżył akcyzę. Czasami jednak się zdarza 🙂 Tak było np. w roku 2002 gdy rząd Leszka Millera zdecydował się na obniżkę stawek akcyzy na alkohol – i to aż o 30% – w sytuacji, gdy w poprzedzających latach wpływy z tego tytułu malały z roku na rok (z każdym rokiem czarny rynek się rozszerzał). I oto okazało się, że wpływy budżetowe z alkoholowej akcyzy wzrosły już w pierwszym roku po obniżce i to aż o 500 mln złotych! A przecież – zgodnie z urzędniczą logiką – powinny były spaść.

Znacznie częściej można obserwować sytuacje odwrotne – gdy wzrost stawek akcyzy (ewentualnie stawek celnych) pociąga za sobą spadek wpływów budżetowych z tego tytułu. Np. w roku 2013 rząd Donalda Tuska podwyższył akcyzę na wyroby spirytusowe (co zaczęło obowiązywać od 1 stycznia 2014 roku). I wpływy budżetowe spadły! Mało tego: bo oprócz spadku wpływów z wódczanej akcyzy, nastąpiła ogromna fala bankructw małych sklepików spożywczych, które wiązały koniec z końcem wyłącznie dzięki sprzedaży wódki. Po podwyżce akcyzy, sklepowa sprzedaż wódki drastycznie spadła i sklepiki nie były w stanie na siebie zarobić. Jakby i tego było jeszcze mało, podwyżka akcyzy spowodowała poważne problemy przemysłu spirytusowego, z których wychodzono przez kilka kolejnych lat. Wódczane spółki, których zyski zamieniły się nagle w straty, przestały oczywiście płacić podatek dochodowy, a zwalniani pracownicy szli na zasiłek.

A oto inny przykład działań o podobnym charakterze, chociaż w zupełnie innej branży. W roku 2000 rząd Jerzego Buzka podwyższył cło na samochody osobowe z 4% do 6%. Dwa punkty procentowe wydawać się mogą niewielką podwyżką, a jednak sprzedaż samochodów w całym roku 2000 zmniejszyła się aż o 26%, zaś łączne wpływy budżetowe z tytułu cła, akcyzy i VAT-u na samochody osobowe, znacząco spadły – mimo podniesienia stawek.

Cóż z tego, że nauki płynące z przeszłości nie pozostawiają żadnych wątpliwości co do skutków podwyższania podatków. Rządy się zmieniają, nowe rządy zwalniają starych urzędników i zatrudniają nowych, a ci widzą sprawę jednoznacznie: podwyżka akcyzy na alkohol o 10% przyniesie wzrost wpływów z alkoholowej akcyzy o 10%. Koniec, kropka. A co jeśli wzrośnie przemyt? To proste: przeznaczy się więcej środków na walkę z przemytem i zwiększy się kary za ten proceder, żeby odstraszyć chętnych. Odstraszy? W żadnym wypadku! Za to Księga zdziwień znów będzie miała temat na felieton.

Dodaj komentarz

For security, use of Google's reCAPTCHA service is required which is subject to the Google Privacy Policy and Terms of Use.

I agree to these terms.