Kod ubraniowy “black tie”. Zasady, zastosowania.
Kod ubraniowy black tie jest bardzo precyzyjnie zdefiniowany a ubiory – szczególnie męskie – podlegają wielu restrykcyjnym wymaganiom. Warto je przypomnieć, bowiem w ostatnich latach są nagminnie łamane. Częściowo zapewne z niewiedzy, a częściowo wskutek świadomych działań projektantów i marek odzieżowych uznających klasykę za niemodną, nudną i przestarzałą, oraz dążących do zaszokowania świata mody nowinkami “których nikt wcześniej nie wymyślił”. Skutek tych dążeń bywa przeważnie żałosny co jednak z punktu widzenia wspomnianych marek nie ma znaczenia bo liczą się tylko słupki sprzedaży. Jeśli nawet trzeba się trochę skompromitować żeby uzyskać ich przyrost, to właściwie dlaczego nie?
Wspomniane powyżej precyzyjne zdefiniowanie kodu black tie mieści się w jednym krótkim zdaniu: dla pań długie, wieczorowe suknie, dla panów smokingi. Ubiorami pań nie będę się rzecz jasna zajmował i skupię się na smokingach. Muszę tu dodać, że w dzisiejszych czasach mało jest wydarzeń, na których obowiązuje kod ubraniowy black tie, a nawet jeśli takie są to określenie black tie bywa zastępowane innym, które ma oznaczać to samo ale często wprowadza zamieszanie. Np. na zaproszeniach na Galę Oscarową widnieje adnotacja formal attire (strój formalny) a to oznacza, że panów obowiązują fraki (sic!). Rzecz jasna nikt do Dolby Theatre nie przychodzi we fraku, a i smokingi widuje się coraz rzadziej. Zaczyna dominować moda celebrycka, to znaczy udziwniona w sposób maksymalny jak to tylko możliwe. Więcej na ten temat przeczytacie we wpisie: Rewia mody celebryckiej v.s. black tie.
Wiele osób zwróci zapewne uwagę, że prostota definicji dreskodu black tie jest równocześnie jej wadą bo okazuje się, że słowo smoking można dziś rozumieć bardzo szeroko, a przy okazji niezgodnie z klasycznymi zasadami ukształtowanymi na początku XX wieku. Czymże zatem jest smoking? Jest to przede wszystkim strój o charakterze wyłącznie wieczorowym i założenie go w ciągu dnia jest poważnym faux pas. Poza tym jest strojem nieco frywolnym, związanym z rozrywką i zabawą – nie nadaje się np. na uroczystości kościelne czy państwowe nawet wtedy gdy odbywają się wieczorem lub nocą (np. msza zwana pasterką). Każdy niewątpliwie zauważy, że już te dwie pierwsze cechy smokingu wykluczają jego zastosowanie jako stroju ślubnego pana młodego – o czym dziś się zapomina. Warto tu przypomnieć, że tradycyjnym strojem ślubnym jest żakiet (zarówno dla pana młodego jak i dla gości) i ta tradycja jest pielęgnowana w sferach arystokratycznych, a w niektórych krajach europejskich (np. w Belgii) jest dość powszechna także wśród klasy średniej. Poniżej prezentuję zdjęcie z niedawnego ślubu Księżniczki Lichtensteinu Marii Karoliny z Leopoldo Maduro Vollmerem, który ma na sobie klasyczny żakiet, chociaż brak mu cylindra.
A wracając do smokingu warto przypomnieć jego ważne cechy charakterystyczne, których nie wolno traktować wybiórczo – klasyczny smoking powinien mieć je wszystkie. Smoking może występować wyłącznie w kolorze czarnym lub ciemnogranatowym, a smoking tropikalny powinien mieć marynarkę w kolorze kości słoniowej (anglojęzyczna nazwa: ivory dinner jacket) połączoną z czarnymi spodniami. Wersje jednorzędowa i dwurzędowa są równoprawne przy czym marynarka jednorzędowa powinna mieć jeden guzik a dwurzędowa układ guzików 6×2 (ale dopuszczalne są inne układy, np. 6×1 lub 4×1). Guziki powinny być obciągnięte jedwabną satyną lub atłasem – tą samą, którą pokryte są klapy i listewki przy kieszeniach marynarki (i mankiety na rękawach – jeśli takie są) oraz z której wykonane są pojedyncze lampasy na spodniach. Marynarka nie może mieć klap otwartych; w grę wchodzą tylko klapy zamknięte (ostre) lub kołnierz szalowy. Dotyczy to obydwu wersji: jednorzędowej i dwurzędowej. Przy rękawach powinny być po 4 guziki, spodnie nie mogą mieć manszetów za to powinny mieć podwyższony stan i nie mieć szlufek. To ostatnie nie jest warunkiem sine qua non, jednak tradycją jest, że do smokingu używa się szelek, które powinny być na guziki i być wykonane z jedwabnej mory w kolorze białym.

Nieodzownym uzupełnieniem smokingu jednorzędowego jest pas hiszpański lub kamizelka. Kamizelka smokingowa powinna mieć inny krój niż typowa kamizelka garniturowa. Różnica polega na tym, że kamizelka smokingowa powinna być niewidoczna przy zapiętej marynarce; dlatego jej dekolt powinien być głęboki i mieć kształt litery U a nie litery V. Gdy ma się na sobie kamizelkę smokingową to marynarka może pozostawać rozpięta, jeśli nosi się pas hiszpański to marynarka powinna być zapięta gdy się stoi lub idzie. Rozpina się ją siadając i siedzi w marynarce rozpiętej. Czyli analogicznie jak w typowym garniturze. Koszula do smokingu koniecznie musi być biała. Typowa koszula smokingowa ma krytą plisę lub guziki jubilerskie i podwójne mankiety na spinki. Może mieć na torsie ozdobne plisy ale nie jest to konieczne. Kołnierzyk koszuli smokingowej powinien być wykładany (czyli taki jak w zwykłej koszuli garniturowej) ale kołnierzyk frakowy (łamany, wing) jest dopuszczalny. Uważam, że należy go unikać ze względu na problemy z muszką o czym więcej przeczytacie we wpisie Koszule: garniturowa, smokingowa i frakowa. Skąd tak powszechne mylenie konwencji?
Buty do smokingu muszą być oczywiście czarne, wykonane z lakierowanej skóry (tzw. lakierki) ale trzeba pamiętać, że nie każdy model buta jest właściwy. W grę wchodzą wyłącznie eskarpiny, wiedenki lub lotniki. W ostatnich latach popularność zdobywają welurowe slipersy (ang. slippers – w tłumaczeniu na polski: kapcie). Uważam, że zakładanie takich butów do smokingu jest poważnym naruszeniem klasycznych zasad ale moda ma swoje prawa i w moim poglądzie jestem chyba osamotniony. Muszę jednak dodać, że welurowe slipersy idealnie się nadają do stylizacji opartej na marynarce do palenia (smoking jacket), którą wiele osób myli ze smokingiem z uwagi na zabawną koincydencję słowną.

Skarpetki do smokingu powinny być czarne, jedwabne, lekko prześwitujące, sięgające pod kolana. To jednak nie jest wymóg bezwzględny i zwykłe bawełniane skarpetki są dopuszczalne, byle tylko były na tyle długie żeby w żadnej sytuacji nie doszło do odsłonięcia fragmentu gołej łydki pomiędzy krawędzią skarpetki a podciągniętymi nogawkami spodni. Nienoszenie skarpetek do smokingu (lub noszenie tzw. stópek) jest niedopuszczalne i trudno to nawet nazwać faux pas: to po prostu aberracja.
Niezwykle ważnym elementem smokingu jest muszka, która powinna być czarna, uszyta z podobnego jedwabiu jakim pokryte są klapy/kołnierz marynarki i inne elementy smokingu: pas hiszpański, lampasy, guziki. Muszka powinna być wiązana – odradzam muszki gotowe, które uważam za pretensjonalne i w złym guście. Prawdopodobnie mało kto wie, że można wyróżnić aż 6 typów muszek stosowanych do smokingu. Charakteryzują się m.in. tym, że mają piękne nazwy: nietoperz, klasyczny motyl, diamentowy nietoperz, płaczący motyl itp. Więcej na ten temat przeczytacie we wpisie: Muszki formalne – 6 typów, które warto znać.
Jak wspomniałem, smoking jest ubiorem wyłącznie wieczorowym i najlepiej się prezentuje w sztucznym oświetleniu. Zakłada się go wtedy gdy w zaproszeniu na wydarzenie jest adnotacja: dress code – black tie. Ale w dzisiejszych czasach powszechnej każualizacji – takie adnotacje zdarzają się niezwykle rzadko. Dlatego decyzje podejmuje się zwykle we własnym zakresie, mając na uwadze rangę wydarzenia. Można przyjąć, że smoking będzie właściwy na wszystkie wydarzenia, które mają w nazwie: bal lub gala. (np. Bal Charytatywny TVN, Gala Mistrzów Sportu). Trzeba oczywiście brać poprawkę na dwa aspekty: po pierwsze słowem “gala” szafuje się u nas bez umiaru i często w oderwaniu od rangi wydarzenia i po drugie – są takie środowiska (w tym kulturotwórcze), które z niestarannego (a niekiedy zwyczajnie niechlujnego) ubioru uczyniły swój znak rozpoznawczy i wręcz się tym chlubią. Uwielbiają też czynić uszczypliwe uwagi pod adresem osób, które przyszły na dane wydarzenie elegancko ubrane. Nie należy się tym przejmować.
Smoking będzie też właściwym ubiorem na wydarzenia kulturalne o wyjątkowej wadze (jak np. premiery oper czy koncerty laureatów wielkich konkursów muzycznych), na przyjęcia, rauty lub uroczyste kolacje wydawane dla uczczenia jakichś ważnych wydarzeń, a także na uroczyste prezentacje połączone z wykwintnymi przyjęciami (np. prezentacja nowej ramówki stacji telewizyjnej). Smoking może też być właściwym ubiorem na wesele ale tylko w takiej sytuacji gdy ślub (odbywający się w ciągu dnia) jest wyraźnie oddzielony od wieczornego przyjęcia weselnego. Warto zwrócić uwagę, że tak jest np. w przypadku ślubów i wesel członków brytyjskiej rodziny królewskiej: goście na przedpołudniowym ślubie mają na sobie żakiety, zaś goście na wieczornym przyjęciu weselnym – smokingi. Smoking nie będzie właściwym ubiorem na akademie lub koncerty upamiętniające którąś z naszych wielkich klęsk narodowych (akademii upamiętniających wielkie triumfy narodowe raczej się u nas nie organizuje), lub na wydarzenia ku czci zmarłych. Rzecz jasna na pogrzeby – też nie.

W dalszej części wpisu podejmę temat smokingu tropikalnego, wokół którego jest jeszcze więcej nieporozumień niż wokół smokingu tradycyjnego. Jednak na razie proponuję obejrzenie kilku moich smokingowych stylizacji. Oczywiście zbyt wielkiej różnorodności tu nie znajdziecie – co najwyżej inna będzie koszula, buty lub muszka. Okazuje się jednak, że muszka ma bardzo duży wpływ na postrzeganie całości smokingu. Szczególnie, że jeden z jej rodzajów – płaczący motyl – bardzo przykuwa uwagę swoim ogromem i specyficznym, “oklapniętym” wyglądem. Jak zwykle w takich sytuacjach jednym się to spodoba a innym nie. Warto jednak zwrócić uwagę na ten typ muszki bowiem robi ostatnio oszałamiającą karierę. W dodatku całkowicie niespodziewaną bowiem ten typ muszki nie występuje w formie muszki gotowej: to musi być muszka zawiązana. I już samo to czyni ją godną propagowania.
Ze smokingiem tropikalnym jest ciekawa sprawa już na poziomie lingwistycznym. Bo w języku polskim określenie: smoking tropikalny brzmi bardzo dobrze, nasuwa pozytywne skojarzenia i przede wszystkim jest bardzo jednoznaczne. Od razu wiadomo, że chodzi o ubiór właściwy w tropikach a to czy może on znaleźć zastosowanie w innych rejonach świata (np. w Polsce) wymaga sprawdzenia w jakimś wiarygodnym źródle. W języku angielskim (który zwykle bywa bardziej precyzyjny od polskiego) już takiej jednoznaczności nie ma. Ba! Nie ma nawet jednej ogólnie przyjętej nazwy. W Wielkiej Brytanii używa się określenia: ivory dinner jacket ale przecież jacket to marynarka! A co z resztą smokingu? Otóż pod określeniem ivory dinner jacket może kryć się zarówno sama marynarka jak i kompletny smoking. Czyli dopiero z kontekstu możemy wywnioskować czy nasz rozmówca używający wymienionej frazy ma na myśli marynarkę czy cały smoking. Nieco inaczej sprawa wygląda w Ameryce gdzie smoking to po prostu tuxedo (i ta nazwa przyjęła się już też w Wielkiej Brytanii), zaś smoking tropikalny bywa nazywany: ivory tuxedo, cream tuxedo lub white tuxedo. Ta ostatnia nazwa jest nieco myląca bo przecież marynarka smokingu tropikalnego nie może być biała (o czym dalej). A jeszcze dodać trzeba, że są osoby. które używają zupełnie innych określeń, bardziej opisowych. Zetknąłem się np. z określeniem: warm weather black tie. Wszyscy moi rozmówcy ze Stanów Zjednoczonych, których o to pytałem stwierdzili, że nigdy nie spotkali się z określeniem tropical tuxedo ale też każdy przyznał, że gdyby ktoś użył takiego określenia w rozmowie z nimi to nie mieliby wątpliwości o co chodzi. Co jeszcze raz dowodzi wielkiej trafności polskiej nazwy.
Bardzo szczegółowe informacje na temat smokingu tropikalnego można znaleźć w moim wpisie blogowym: Smoking tropikalny, zatem nie będę ich tutaj powtarzał. Tym niemniej przypomnę kilka podstawowych. Zarówno marynarka jak i spodnie powinny być uszyte z wełny – najlepiej o luźnym splocie, czyli z tropiku. Kolor marynarki to wielokrotnie tu wymieniana kość słoniowa ale można też nazwać go kremowym lub écru. Spodnie powinny być czarne, jak również czarna powinna być kamizelka – jeśli taka występuje w komplecie. A występuje rzadko bo dodatkowa warstwa ocieplająca jest trochę sprzeczna z tropikalnymi konotacjami. Marynarka powinna mieć długość nieco większą niż typowa marynarka garniturowa, być zapinana na jeden guzik położony nieco poniżej linii talii, mieć 4 guziki przy rękawach, nie mieć patek na kieszeniach i nie mieć szliców. I na koniec dwie ważne zasady, które ostatnio są nagminnie łamane: klapy marynarki lub kołnierz szalowy nie powinny być pokryte jedwabiem – jak to ma miejsce w zwykłych smokingach, oraz guziki też nie powinny być nim pokryte; powinny to być guziki z masy perłowej (guziki rogowe są dopuszczalne). Pozostałe elementy smokingu tropikalnego (spodnie z lampasami, buty, pas hiszpański, muszka) powinny być identyczne jak w zwykłym smokingu.
Poniżej zamieszczam ciekawe zestawienie zdjęć dwóch słynnych postaci filmowych, w smokingach tropikalnych: Jamesa Bonda (w tej roli Sean Connery) z filmu Goldfinger (1964) i Indiany Jonesa (w tej roli Harrison Ford) z filmu Indiana Jones i Świątynia Zagłady (1984). Jak łatwo zauważyć klapy marynarki Indiany Jonesa są pokryte błyszczącym jedwabiem a klapy marynarki Jamesa Bonda – nie. Jak to więc jest z tym pokrywaniem klap jedwabiem? Odpowiedzią niech będzie to, że marynarka Jamesa Bonda wyszła spod ręki Anthony’ego Sinclaira – słynnego londyńskiego krawca zaś marynarka Indiany Jonesa została stworzona przez Anthony’ego Powella – filmowego kostiumografa. Czyli widzimy tu konfrontację pomiędzy klasycznym stylem a modnymi trendami.

Wracam jeszcze do koloru marynarki bo winien jestem wyjaśnienie dlaczego nie może ona być biała. Otóż marynarka smokingowa powinna być uszyta z wełny (to stara tradycja chociaż od czasu do czasu łamana nawet przez Jamesa Bonda) a tej nie da się wybielić do śnieżnego odcienia; zawsze pozostanie to tzw. biel złamana, écru, kość słoniowa, czy jakkolwiek inaczej byśmy ją nazwali. O tej zasadzie wiedzieli zawsze krawcy szyjący garnitury na miarę i nie było tu żadnych nieporozumień dopóki za dyktowanie mody nie wzięły się wielkie i słynne domy mody. A przecież każdy projektant w takim domu mody wie, że można uszyć przepiękną, śnieżnobiałą marynarkę, jeśli użyje się do tego nie wełny lecz bawełny, lnu, jedwabiu, poliestru lub mieszanek wymienionych. A do takiej śnieżnobiałej marynarki można dodać klapy pokryte czarnym, błyszczącym poliestrem i czarne guziki. Oczywiście można, tylko nie będzie to już smoking tropikalny tylko jakaś wariacja na jego temat. Moim zdaniem pretensjonalna ale być może idealnie trafiająca w pewne gusta. Vide: zaprojektowany przez Dolce&Gabbana ubiór Roberta Lewandowskiego na Globe Soccer Awards w Dubaju, w roku 2020.
Czy smoking tropikalny – zgodnie ze swoją nazwą – powinien być używany wyłącznie w tropikach? Nie! Aczkolwiek pogląd na temat geograficznego zasięgu jego stosowania zmieniał się w czasie. Obecnie powszechne jest przekonanie, że można go stosować wszędzie, ale tylko latem. W krajach o ciepłym klimacie (jak np. kraje basenu Morza Śródziemnego) jego stosowanie rozszerza się na inne pory roku – poza zimą. Zaś w krajach leżących pomiędzy Zwrotnikiem Raka a Zwrotnikiem Koziorożca, może być stosowany przez cały rok. Smoking tropikalny idealnie pasuje do uroczystych wydarzeń organizowanych w ogrodach lub na jachtach czy statkach. Ale oczywiście na letnich wydarzeniach odbywających się pomieszczeniach zamkniętych – też ma rację bytu. Należy tylko pamiętać, że – podobnie jak tradycyjny smoking – jest to ubiór wyłącznie wieczorowy i nie nadaje się do użycia w ciągu dnia.
Najsłynniejszy smoking tropikalny w historii kina pojawił się w filmie Casablanca (1942, reż. Michael Curtiz). Miał go na sobie główny bohater Rick Blaine (w tej roli Humphrey Bogart) – właściciel ekskluzywnego klubu nocnego o nazwie Rick’s Café Americain, w marokańskim mieście Casablanca. Zresztą smokingi (głównie tropikalne) były obowiązkowym męskim strojem dla gości i obsługi klubu. Smoking Ricka/Humphreya miał dwurzędową marynarkę 4×1 z pięknym kołnierzem szalowym. Gdy kilka lat temu projektowałem smoking do mojej kolekcji dla eGARNITUR to kształt kołnierza szalowego zaprojektowałem w kształcie bardzo zbliżonym do kołnierza szalowego smokingu z Casabnki. Chodzi o jeden z czarnych smokingów zaprezentowanych powyżej. Bo smoking tropikalny, który prezentuję poniżej jest zupełnie inny, chociaż – podobnie jak smoking Ricka/Humphreya – dwurzędowy.

Na koniec pozostaje mi już tylko zaprezentować smoking tropikalny w mojej interpretacji. Miał się znaleźć w mojej kolekcji dla eGARNITUR ale ostatecznie się nie znalazł gdyż jego potencjał sprzedażowy został oceniony bardzo nisko. Po zamknięciu projektu pozostała marynarka uszyta w jednym jedynym egzemplarzu – akurat w moim rozmiarze. Która służy mi z powodzeniem nie tylko jako marynarka smokingowa ale także w innych konfiguracjach. Poniżej prezentuję ją w różnych stylizacjach smokingowych.














Naprawdę ciekawe. Nie miałam pojęcia, dlaczego smokingi tropikalne są kremowe, a nie białe, ale przede wszystkim dla mnie jedną z podstawowych cech smokingu było do tej pory zapięcie na jeden guzik. To wydawało mi się oczywiste. Zresztą jeden z moich ulubionych niegdyś żakietów właśnie tak wyglądał, tylko oczywiście nie mam guzików na rękawach ani lśniących elementów. Wspaniały blog.
Dziękuję za miłe słowa 🙂 Pozdrawiam i życzę miłego dnia.
Piękne! Chciałbym choć raz w życiu tak się ubrać. Mieć ku temu odpowiednią okazję i zobaczyć jak wyglądam.
Smoking na własnym ślubie jako poważny faux paus, bo uroczystość kościelna jest wcześniej? Troszkę chyba przesada, najbardziej podniosła i nierzadko elegancka uroczystość w życiu, większość imprezy przy sztucznym oświetleniu w godzinach wieczorno-nocnych.
Czy zamiast żakietu na ślub można użyć stresemanna czy jednak to będzie za niska ranga jako strój półformalny?
Szkoda, że ciężko znaleźć spodnie sztuczkowe lub materiał na nie.
Stressemann na ślub jak najbardziej się nadaje 🙂
Dzień dobry Marcinie!
Moim zdaniem stresemann jak najbardziej będzie odpowiedni dla Pana Młodego jako ubranie na tak podniosłą uroczystość!. Pamiętaj tylko o właściwym doborze dodatków (w szczególności butów).
Będziesz wyglądał elegancko i niezwykle.
Życzę wszystkiego najlepszego i dużo szczęścia na “Nowej Drodze Życia”Pozdrawiam – Jerzy.
Spodnie sztuczkowe kupiłem (kilkanaście lat temu co prawda) bez żadnego problemu w sklepie ślubnym w Warszawie k. Nalewek. Było kilka rodzajów tkanin do wyboru. (tam jest takie “zagłębie sklepów ślubnych”). Myślę, że także w sklepie “Dyplomata i Pan Młody będą.
Bardzo dobry artykuł. Sam dopiero niedawno się dowiedziałem, że smoking nie jest dobrym wyborem na ślub i nie tylko ze względu na porę dnia.
Ale mam mały zgrzyt, czarna kamizelka do garnituru tropikalnego. Z moich źródeł wynika, że to jest uchybienie. Czy możesz przybliżyć temat?
PS. Osobiście organizując sylwestra w domu uwielbiam pseudo smokingową marynarkę welurową i welurowe loafersy. Uważam, że domowe zacisze to jednak nie jest miejsce na pełny smoking. Tzn, o ile mówimy o mieszkaniu a nie rezydencji 😉
Jeszcze jedna kwestia warta wspomnienia, odnośnie smokingu jednorzędowego z klapami szalowymi. Pojedynczy guzik jest ok, ale najbardziej odpowiednim zapięciem jest tzw. link button.
Można uznać, że marynarka do palenia mieści się kodzie “black tie” i bardzo pasuje do zabaw w luźnej atmosferze. Do tego welurowe slipersy – jak najbardziej.
Jeśli nie czarna kamizelka do smokingu tropikalnego to jaka? Biała? Jak do fraka? Zgodnie z tą logiką pas smokingowy (stosowany zamiast kamizelki ale w tym samym celu) też powinien być biały? Ja się z takim podejściem nie spotkałem.
“Smoking nie będzie właściwym ubiorem na akademie lub koncerty upamiętniające którąś z naszych wielkich klęsk narodowych (akademii upamiętniających wielkie triumfy narodowe raczej się u nas nie organizuje),”
Dygresyjnie, jesteśmy dziwnym narodem, świętujemy niemal wszystkie przegrane powstania, a o wygranym, Wielkopolskim, już mniej (choć kilka lat temu coś wreszcie drgnęło w tym temacie). Czasem mam wrażenie, że świętowanie sukcesów u nas nie jest najlepiej widziane. Tylko martyrologia.
W sumie jaki strój wtedy polecasz? Na pogrzeby wiem, ale jaki byłby najbardziej odpowiedni? Patrząc na to jak ubieraja się politycy i urzędnicy w takich momentach, to mam duże wątpliwości.
A poza tym: świetny wpis, bardzo lubię Twoje posty, bo w jednym miejscu zbierają wszystkie niezbędne informacje.
Dziękuję 🙂
Na wszelkie uroczyste okazje (w tym np. składanie wieńców, wręczanie nominacji itp.) najbezpieczniejszym wyborem jest ciemny garnitur, biała koszula i czarne buty. Jeśli uroczystości odbywają się w ciągu dnia to garnitur inny niż czarny (granatowy, grafitowy itp.). Rzecz jasna z wyjątkiem pogrzebów gdzie właśnie czarny jest najwłaściwszy.
Dziękuję za odpowiedź. Czyli dobrze dobrałem strój. Na wspomnianych uroczystościach widziałem już bordowe marynarki, więc już niewiele mnie zdziwi. 🙂
Świetny wpis! A co byłoby najwłaściwszym strojem na wydarzenie biznesowe, które w wieczornej części ma element wyróżnień? Smoking czy jednak klasyczny garnitur? i uwzględniając możliwość przebrania się na drugą wieczorną część.
Dziękuję 🙂
Jeśli uroczystość ma dużą rangę to smoking zawsze jest dobrym wyborem. Przy czym nie należy przejmować się faktem, że pewna część uczestników będzie ubrana każualowo a znajdą się prawdopodobnie też jednostki ubrane zupełnie niechlujnie. Czyli nie należy równać w dół lecz przeciwnie – pokazać klasę.
Escarpiny bez skarpet… Tak sobie marzę i myślę, że to byłby zaiste wspaniały widok, tak “obuty” dżentelmen.
Pozdrawiam, z szerokim uśmiechem na twarzy…
PS – Janie, a czy masz w swej kolekcji butów escarpiny? Jeśli tak, czy często ich używasz?
Choć wydaje się to niewyobrażalne to eskarpiny bez skarpet się zdarzają.

Ja nie mam eskarpin a do smokingu zakładam lotniki Meka z lakierowanej skóry.
Taaak… Czemu mnie to zdjęcie nie dziwi… ?
Pozdrawiam,
PS – a nie korciło Cię żeby choć raz “zdradzić” Twoje ukochane lotniki?
No bo lotniki jak żona, a escarpinki jak kochanka. Nawet brzmienie całkiem, całkiem.
… “Na imię jej było Escarpina”… 🙂
Owszem, eskarpiny chodzą mi po głowie. Szczególnie, że jest aktualnie dostępny piękny model marki Berwick na wyprzedaży w Klasycznych Butach. Tym niemniej to ciągle 850 zł 😉
Dobry wieczór Panie Macieju!
Nawet niech Pan w sprawie escarpin bez skarpetek tak nie żartuje bo mniej rozeznani czytelnicy bloga mogą Pana wpis przyjąć za “dobrą monetę.”
Przesyłam ukłony – Jerzy.
Dzień dobry… 🙂
CIeszę się, że znowu pojawia się okazja do sympatycznej, lekkiej wymiany zdań, nawet jeśli pojawią się drobne rozbieżności w poglądach. Bo, jak mówią, pełna zgodność to jedynie na Powązkach panuje.
Co do “dobrej monety” – oczekiwałbym tego jak kania dżdżu. Może jeszcze pochwalą się zdjęciami na forum… I kto wie, może nawet jakiś model tychże eSKARPin sygnowany RL9 się pojawi, specjalnie przystosowany do noszenia bez SKARPetek…
Pozdrawiam,
Maciej(ek)
Dzień dobry Macieju!
Ja uważam (zresztą tak jak Jan) ,że mniej obytych z męską elegancją forumowiczów. należy edukować a nie wyłącznie krytykować.
Życzę miłego dnia.Pozdrawiam – Jerzy
Jerzy,
Jestem daleki od krytyki. Jako m.in. nauczyciel akademicki coraz częściej (a w zasadzie zawsze…) jestem zdania, że chęć bycia edukowanym to podstawa. Bez tego – krew w piach.
A tej chęci u większości nie widzę.
Forum prowadzone przez Jana to grupa mężczyzn (chyba…) którzy co nieco o temacie wiedzą, a z pewnością CHCĄ wiedzieć. Czasem mają inne poglądy (jak ja w kwestii długości spodni…), ale to nie znaczy, że nie biorą pod uwagę dress-code’u.
Bo co sądzić o na przykład. noszeniu zegarka na mankiecie koszuli? Wbrew wszystkiemu, ale… rzuca się w oczy, jeśli znasz reguły, żeby je łamać. A kilka takich zdjęć widziałem, i noszący nie wyglądał na ignoranta w kwestii ubioru.
I edukowanie takich przypadków nie ma sensu. Co innego śmiech.
🙂
Miłego dnia – Maciej.
Macieju!
Chylę czoła – bardzo ciekawy wykład!Z jednym nie mogę się zgodzić bo edukacja to wiedza a wiedza to siła i rozwój dlatego zawsze warto edukować mimo ,że pozornie wydaje się to “walką z wiatrakami” czego przykładem jest np. blog Jana.Męska elegancja w Polsce w mojej ocenie zmierza w dobrym kierunku choć moim zdaniem stawia zbyt małe kroki.
Życzę więcej wiary!Pozdrawiam Jerzy.
Jerzy,
Powiało optymizmem. Co do jednego – pełna zgoda: edukować warto. Zawsze.
Ale.. Czy znasz różnicę między pesymistą a optymistą?
Pesymista to ktoś, kto uważa, że wszystko będzie kompletnie do d**y. Optymista natomiast uważa, że wszystko będzie, co prawda, kompletnie do d**y, ale jemu to w ogóle nie przeszkadza.
I jeszcze za Oscarem Wilde’m:
Dżentelmen przyjmuje do obrony tylko stracone pozycje.
Parafrazując jeszcze ś.p. Karola Marksa (nie mylić z Karolem May’em):
Kpiarze wszystkich krajów, łączcie się!
Pozdrawiam bratnie dusze – Maciej
Macieju!
Jestem pod wrażeniem!Nic dodać nic ująć.W punkt! Z tymi Karolami to odważnie przecież obaj to”opcja niemiecka” a fe.
Fani bloga Jana łączcie się! – Jerzy.
Hej
Gdzie polecasz kupić dobre, czarne jedwabne podkolanówki?
Np. William Abraham, Maison de la Soie, Pantherella, Sklep Gentlemansgazette i wiele innych.
Korzystając z okazji, że wpis odnosi się do smokingu chciałbym zadać pytanie odnośnie klap. Dlaczego mimo tego że smoking jest jednorzędowy, to (nie biorąc pod uwagę klap szalowych) klapy powinny być zamknięte?
Zastanawia mnie to bo biorąc pod uwagę genezę marynarki, klapy zamknięte powinny być w wyłącznie w przypadku dwurzędówek. (Chociaż osobiście uważam, że klapy zamknięte również świetnie wyglądają w przypadku jednorzędówek)
Klapy zamknięte są typowe dla fraka (nawet mówi się czasami: klapy frakowe) dlatego przyjęto je za jeden ze standardów dla półformalnego smokingu. Drugim jest kołnierz szalowy, który został wymyślony specjalnie dla smokingu. Klapy otwarte są uważane za mniej formalne dlatego wyklucza się ich zastosowanie do smokingu. Ale to wszystko są kwestie umowne bo np. do strollera klapy otwarte są dopuszczalne.
Moim zdaniem (a bardzo lubię klapy zamknięte) one wyglądają dobrze tylko wtedy gdy mają rozsądne proporcje. Niezgrabne klapy szalowe stawiam znacznie niżej niż każde klapy otwarte. To jest tak jak z minimalizmem we wnętrzu: żeby było ładnie to musi być kanapa za 60 tysięcy, lampa za 30 i obraz lub zdjęcie za 20. Jak jest tanio, to nie jest minimalizm tylko oszczędność i ubóstwo. Tak samo z klapami zamkniętymi: niezgrabne to wyglądają jak kiepskie naśladownictwo.
oops – miało być “niezgrabne klapy zamknięte”, nie wiem czemu wyszło “szalowe”… Musiałem myśleć o czymś innym pisząc…
Dokładnie! Piękne klapy zamknięte w przypadku marynarki jednorzędowej można uznać za świadome łamanie konwencji, za to te niezgrabne są wyłącznie przejawem ignorancji 🙂
Janie, a jakie nakrycie głowy odpowiednie jest w zestawieniu ze smokingiem? Homburg czy cylinder?
Nasunęła mi się na myśl pewna analogia, że skoro do żakietu właściwym jest cylinder, a do strollera homburg, to może podobnie jest w przypadku ubiorów wieczorowych na zasadzie frak-cylinder i smoking-homburg?
Założenie cylindra do smokingu nie byłoby błędem ale najodpowiedniejszym nakryciem głowy jest rzeczywiście homburg.
Dosyć konserwatywne podejście, generalnie bliskie mojemu sercu. Ale jednak tempora mutantur et nos mutamus on illis. Więc co Pan myśli o marynarkach smokingowych na mniej formalne gale i wieczorne eventy, gdy zamiast “black tie” pojawia się prośba o “strój wieczorowy”?
Strój wieczorowy rozumiem jako ciemny garnitur (czarny, granatowy lub grafitowy) połączony z białą koszulą i czarnymi butami. Do tego stonowany krawat w ciemnym odcieniu i biała poszetka.
Ale i black tie ma swoją miej formalną odmianę zwaną marynarką do palenia. Do ewentualnego zastosowania wtedy, gdy wydarzenie ma charakter zabawy a nie oficjalnej gali.
Szkoda, że nie zrobil Pan po prostu preorderu na smoking tropikalny. Szukam go od pewnego czasu, bo brakuje mi takiej marynarki na wyjazdy wakacyjne. Preorder pokazałby rzeczywiste zainteresowanie. Z jakiej tkaniny jest wykonany ten “prototyp”?
Marynarka jest z wełny Vitale Barberis Canonico. To w założeniu nie miał być smoking tropikalny lecz zwykły garnitur. Projekt upadł gdy okazało się, że tkanina tak bardzo prześwituje, że na garnitur się nie nadaje (np. wyraźnie było widać gdzie w spodniach kończy się kolanówka). Po zamknięciu projektu pozostała mi marynarka, która niemal w pełni odpowiada wzorcowi ivory dinner jacket i którą czasami używam w tym charakterze. Dodałem tylko do niej podszewkę bo w oryginale była jej pozbawiona.
Niesamowicie dobry wpis. Mam jednak pytanie – czy kamizelka smokingowa/pas hiszpański jest absolutną koniecznością? Czy brak tych elementów to faux pas? Zauważyłem, że duża część producentów dzisiaj zbliża smoking do zwykłego garnituru, pomijając całkowicie oba te elementy garderoby. Pozdrawiam serdecznie.
Gdy nie ma kamizelki ani pasa smokingowego to ubiór po prostu nie jest smokingiem. Ale na tym polega moda: klienci chcą czegoś co na pierwszy rzut oka jest podobne do smokingu ale nie ma elementów, które ich irytują (podaję w kolejności od najbardziej irytujących): (1) lampasów, (2) pasa smokingowego, (3) wiązanej muszki, (4) wysokiego stanu i zakładek w spodniach, (5) braku szliców, (6) jednego guzika w marynarce, (7) braku patek na kieszeniach, (8) marynarki dłuższej niż przeciętna. I producenci takie produkty im podsuwają. Nieliczni nazywają je eufemistycznie “garniturami smokingowymi”, ale większość bezczelnie twierdzi, że są to smokingi.